Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Moje serce ma gęsią skórkę, czyli randka numer 14
Admete - Pon 22 Sty, 2018 19:56 Ja natomiast zdążyłam już podejrzeć fragmenty Just between na YT i ktoś już napisał trochę o nowym odcinku. Na razie nadal nie jest źle. Obejrzę oba odcinki potem w ciągu tygodnia.Aragonte - Pon 22 Sty, 2018 20:04 A ja podglądam początek Hwayugi nr 8 i już chichram się do monitora
Przeszczęśliwy Oh Gong w stanie pokissowego ogłupienia PK obawiający się przerobienia na wieprzowinę w sosie słodko-kwaśnym przez rozwścieczonego Wielkiego Mędrca czy też Małpę, ale mimo to występujący w roli samozwańczego doradcy w sprawach miłosnych Cudnie! A nie minęło jeszcze nawet 10 minut
Edit: a teraz Oh Gong ma oskarżycielską przemowę, że ktoś się obija i nie wypełnia swoich obowiązków szpiega... której wysłuchuje maskotka małpki sprezentowanej Sam Jang
A zaraz wróci motyw sosu, przystawek i zaprawy do Sam Jang
Już się zamykam i nie spoileruję BeeMeR - Pon 22 Sty, 2018 20:25
Cytat:
gdyby to jakiejś randki doszło (tj. Deok Sun do niej dopuściła ), to pewnie ewentualna zainteresowana zwiałaby szybko, zrażona tym, że genialny Taek nic nie mówi
Ona nie tylko na randkę, ale nawet spotkanie i zobaczenie go nie pozwoliła Trzykrotka - Pon 22 Sty, 2018 20:26
BeeMeR napisał/a:
Ale za to do SIGa startuje inna panna, co jest nawet bardziej prawdopodobne niż to, że dziewczyny podejrzanie z dala trzymały się od pięknych chłopców z AM88
A właśnie, to jest ta różnica między dwiema seriami - w AM 1988 nie ma szkół koedukacyjnych! Dziewczyny i chłopcy są przez to o wiele bardziej zdystansowani do siebie nawzajem. Kumpel z klasy, to kumpel z klasy. Podpowiadasz mu, siedzisz z nim w ławce, pogadujecie na przerwach, wiesz, co rysuje w zeszycie na nudnych lekcjach. A w 1988 świat męski i żeński dorastały obok siebie, nie razem. Przez to na pewno i nieśmiałość była wieksza i dystans nie do pokonania. DS była wyjątkiem, nawet chyba nie wiedziała, jak fajną miała dzięki temu sytuację.
Obejrzałam Hwayugi 8 do momentu, kiedy zaczyna się owo dziurawe 80%
Oh Song naprawdę całował własną dłon! A następnie poszedł zagrozić małpce - pacynce ("Szóstce"), że go unicestwi, jeśli nadal nie będzie wywiązywał się z zadania pilnowania Sam Jang (przed obcymi fcetami ) Gest "patrzę na ciebie" w stosunku do szmacianki - bezcenny
edit: Aragonte, widzę, że równo idziemy Aragonte - Pon 22 Sty, 2018 20:30
BeeMeR napisał/a:
Cytat:
gdyby to jakiejś randki doszło (tj. Deok Sun do niej dopuściła ), to pewnie ewentualna zainteresowana zwiałaby szybko, zrażona tym, że genialny Taek nic nie mówi
Ona nie tylko na randkę, ale nawet spotkanie i zobaczenie go nie pozwoliła
Bo skarb narodowy Korei należy chronic
Trzykrotka napisał/a:
Oh song naprawdę całował własną dłon1 A następnie poszedł zagrozić małpce - pacynce ("Szóstce"), że go unicestwi, jeśli nadal nie będzie wywiązywał się z zadania pilnowania Sam Jang (przed obcymi fcetami ) Gest "patrzę na ciebie" w stosunku do szmacianki - bezcenny
Zapłakałam się przy tym Mina Oh Gonga była bezcenna
To już wiadomo, że pacynka miała byc szpiegiem pilnującym dobrego prowadzenia się Sam Jang
Edit: Trzykrotko, ja oglądam właśnie prezentację sosów, zapraw i przystawek do wiadomego dania Admete - Pon 22 Sty, 2018 20:31 Widziałam ten moment w 8 odcinku - załatwi tę szmaciankę na cacy jakby co! Aragonte - Pon 22 Sty, 2018 20:36
Admete napisał/a:
Widziałam ten moment w 8 odcinku - załatwi tę szmaciankę na cacy jakby co!
Bez litości LSG cudnie to wygrywa
Edit: no niestety, teraz jest za dużo dziur, żeby dało się swobodnie i ze zrozumieniem oglądac Ratuje mnie tylko znajomośc recapu z DB, ale nie o to przecież chodzi.... Buuuu. Gdzie te kompletne napisy, hę?
W każdym razie z początku odcinka z dialogów wynika, że po kissu mogła byc jakaś sprzeczka między Sam Jang a Oh Gongiem, ale z reminiscencji jakoś to nie wynika - chyba że coś źle zrozumiałam? Trzykrotka - Pon 22 Sty, 2018 20:48 A jak mu Sam Jang wydzierała pacynkę z rąk!
Przy demonstracji zapraw i sosów przez Ma Wanga też się popłakałam ze śmiechu. Nic dziwnego, że biedny byczek z hallu doczekał się ostrego rewanżu
Daliby już pełny sos - a propos sosów
Mam małą atrakcję - występ północnokoreańskiego girls bandu. Wyczzytałam dziś, że pani, dobierane do zespołu osobiście przez towarzysza Kima, będą śpiewać podczas otwarcia olimpiady, bo Koree występują w Pyongchang jako jedna, zjednoczona drużyna
No i proszę - wyguglałam. Przed wami Moranbong
https://www.youtube.com/watch?v=rCQ3iJLuw8M
Prawda, jaki tekst? A tu, żęby nic nie odwracało uwagi od choreografii, pioseneczka bardziej khem - frywolna.
https://www.youtube.com/watch?v=ycdDHP7QfWoAragonte - Pon 22 Sty, 2018 20:56
Trzykrotka napisał/a:
Przy demonstracji zapraw i sosów przez Ma Wanga też się popłakałam ze śmiechu. Nic dziwnego, że biedny byczek z hallu doczekał się ostrego rewanżu
Przy tym też się popłakałam - i nawet żaden sos nie był mi potrzebny
U mnie Książę Ośmiornica w ciele Alice właśnie zaczął startowac do Sam Jang I bez żenady poprawiał sobie biust, tłumacząc się, że nie jest przyzwyczajony do tego, że mu takie dwa cosie sterczą z przodu Trzykrotko, będziesz płakała podczas tłumaczenia tych żartów
Trzykrotka napisał/a:
Prawda, jaki tekst?
Prawda
Edit: Oh Gong mówi na razie dokładnie to, czego nie powinien Na Dramabeans dokładnie to opisano.
Cytat:
But Oh-gong’s declarations always pack a punch because he spends the whole episode saying the exact wrong thing and then has one moment of insight, but the key is that he’s perfectly honest the entire time. It’s not like he lies and then chooses to say a swoony thing—he’s stupid and selfish so he says inappropriate things that are too honest and not helpful, but then later when he learns a lesson or has a moment of self-awareness, it has an impact because he’s been consistently truthful the whole time.
Edit: jest kompletny sos do Hwayugi nr 8
To oglądam od początku BeeMeR - Pon 22 Sty, 2018 22:09 Reply97 odc.2
Nie przyswajam problemów fanek Nigdy fanką nie byłam, nigdy nie miałam ani pół plakatu żadnej gwiazdy, czy to muzyki czy filmu, nie kupowałam kaset ani płyt, najbliżej mi do fangirlingu teraz przy k-dramach
Nie sądzę bym wróciła do tej dramy, męczy mnie wrzaskliwością (Okrutnie się wydzierają, małżonkowie i młodzi ) i panna jest strasznie głupia, choć drama ma też ciekawe motywy i sceny. Było wallkissu "na potwierdzenie"
SIG jest bardzo zgrabny , dodam wielce merytorycznie
A jeden z chłopaków grał policjanta w Glinach.Aragonte - Pon 22 Sty, 2018 23:22 SIG jest wielce zgrabny, potwierdzam W sumie to dla niego oglądałam Reply 1997 Panny nie polubiłam tak naprawdę aż do końca.
No, skończyłam Hwayugi nr 8. Oj, chyba siostry Hong będą nas dręczyc w końcówce. Tu i ówdzie ludzie piszą o skojarzeniach z Goblinem, ale Hwayugi jest zdecydowanie zabawniejsze i więcej tu się dzieje. Uch, nie chcę takiego przebiegu wydarzeń jak w Goblinie
Finał odcinka był melancholijny (było też wyznanie i odpowiedź trochę w stylu Hana Solo ). Ale pomalowana mucka i skandaliczny romans świni z ośmiornicą równoważą na razie wszystkie smutki Aragonte - Wto 23 Sty, 2018 00:25 Gadżety wykonane specjalnie do wykorzystania w Hwayugi, w tym parasol Sam Jang, liczne parasole Ma Wanga, wiadoma magiczna bransoleta, no i oczywiście Oh Gongowa packa na muchy, z którą występuje od czasu do czasu https://forums.soompi.com/en/topic/408405-current-drama-2017-a-korean-odysseyhwayugi-%ED%99%94%EC%9C%A0%EA%B8%B0/?do=findComment&comment=20976225
Edit: jest wreszcie preview do nowego Robocika (w tym tygodniu się kończy, szkoda...):
https://www.instagram.com...yooseungho_sejaTrzykrotka - Wto 23 Sty, 2018 09:45 Ten policjant z Glin, Hoya, ma w AM1997 jeden z ładniejszych wątków. Bardzo go, tak na smutno, lubiłam.Aragonte - Wto 23 Sty, 2018 09:54 Trzykrotko, i jak wrażenia po obejrzeniu ósmego odcinka Hwayugi?
Ciekawa jestem, jak przełożysz rapowany przez Oh Gonga fragment z rytmem z Gangnam Style "Ma-Wang i Milka Style"? "Ma-Wang i Mućka Style"?
A w komentarzach na DB dywagują nad znaczeniem końcówki i zapowiedzi śmierci, może wrzucę to jednak w spoiler, żeby nie psuć zabawy np. BeeMer, gdyby zdecydowała się to kiedyś oglądać.
Spoiler:
Everything so far seems to be a series of small exercises for our main couple to build trust in each other before the great battle. We also learn there is a higher stake at hand. One will live whilst the other will die. (That suddenly reminds me Harry Potter and Voldemort for some reason). I'm looking forward to the next episode but I also know we're one step closer to the angst.
hahaha ikr. I was really surprised because I didn't expect a kdrama pulling a harry potter-ish prophecy.
Koreans love Harry Potter.
Yup Harry Potter & Voldemort, but at least everyone happy when Voldemort died in the end. But not in this drama. We both love them, adore them. Jut thinking about make my heart in rage. Anyway I still wish a happy ending for them just like Goblin after we cried a lot, our eyes turn red but at the end we get a happy ending. Lol
But this is a drama where death is not final. Look at Buja. Kidding.
I think it is also possible that Sunmi is reincarnated as normal being or ascended as goddess or some sort for saving the world, and OhGong ascended back as deity after his death and be with his beloved forever and ever. Who knows.
Then I prefer her being normal I guess because being a goddess mean you're not allowed to fall in love. It's against heavenly rules. In Journey to the West, Pig was originally a high general of heaven but he fell in love with a human turned goddess(?) and got banished to Earth to suffer a lifetime of unrequited love. At least that was how the Hong Kong drama told it. So I rather Sun Mi didn't suffer anymore.
True!
Then perhaps sunmi got her wish on becoming regular person after saving the world, whereas Oh Gong died and got one wish in the afterlife? I dunno. Btw what happens to beings like OG and MW if they die? Do they just die and turned into smoke like spirits, or reincarnated (and into what? Another spirit? Animal?) So many questions.
Wasn't it that one will die at the other's hand? One will die. One will kill. There is a subtle difference. Perhaps, Monkey will indeed die because of SunMi, but Sun Mi will also die because it his her destiny to save the world from the apocalypse and so they die together.
This episode was full of little heartbreaking gems and I loved it. They had been a lluding to the fact that one of them will die as early as ep 4, but we finally have confirmation. Despite the death and doom and I am really losing forward to Seon Mi being more honest about her feelings due to the misunderstanding.
Also- the conversation with the patriarch was interesting in the fact that maybe Oh Gong and Seon Mi had feelings before the bracelet. Oh Gong possibly anyway! I think Seon Mis developed later. And yes GF you are so right- he says the exact wrong thing all episode and then he has a moment of sincerity and he says the right things. He’s so hot and cold and confusing. Poor Seon Mi.
And yes, monkeys so hot, angry, sad, happy. He’s always hot.
I’m probably going to have a lot more to say once I’ve seen the subs, so will be back later today!
Actually that was a genius move from the Gods and the Patriarch. How do you stop a love from developing between the two main characters, if usually any obstacle ends up fueling their love even more? Masking it with a forced infatuation from the very beginning so the leads won't ever know if what they feel is real or was triggered by the bracelet.
In other dramas, putting obstacles between two lovers just keeps them apart but isn't able to stop their love, because they'll only feel even more reassured of their feelings. "Even if I can't see him/her or I'm forbidden to love him/her, I know we love each other and that gives me strength." But with the bracelet, it's more a "Yeah, we love each other but it's temporary, so is all this fuss worth it? He's not being sincere anyway, so I'll just keep fulfilling my duty." Smart move. I don't think Juliet would have killed herself if the monk had told her Romeo had drunk a love potion.
I feel like we've finally reached the stage in the drama where I can believe in Oh-Gong's feelings -- which is great, because I was struggling a little before this week! I loved the scene in the parking lot after the supermarket date with Jonathan when Sun-mi was giving it back to Oh-Gong, because YES, FINALLY it seems like he truly feels the hurt she's felt thus far, and there's a real sincerity to their interactions now. This was also what gave their make-up scene after the demon slaying more emotional gravitas for me (him saying he loves her with her name, Jin Sun-mi, gave me happy chills!), and brought me firmly into their court.
And like you've said - I'm loving how the monsters are at a loss as to how to read Sun-mi because they react in such inhuman ways to all of these very human situations! Ma Wang and Secretary Ma misreading Sun-mi for much of the episode was definitely comedic - but now that they know, I'm suddenly even more worried for our main couple. The Patriarch's ominous evasion of General Frost's question did not bode well at all -- and obviously, the black bell spells it out for us even more clearly. Here's hoping they find a way through this mess.
Wasn't it that one will die at the other's hand? One will die. One will kill. There is a subtle difference. Perhaps, Monkey will indeed die because of SunMi, but Sun Mi will also die because it his her destiny to save the world from the apocalypse and so they die together.
I już bez spoilera:
Cytat:
Also 'em i the only one who thought in that scene with Oh Gong and the lil monkey toy a parody from Goblin.....
lol, I do think it's a parody of it when he said I'll destroy you and turn you to dust back into diasappear. That's a line which refers to kim shin's fate, no??
O tym nie pomyślałam, ale faktycznie Trzykrotka - Wto 23 Sty, 2018 14:20 Goblina nie oglądałam, więc mi się nie kojarzy, a Gangnam Style z dojną krową śpiewa mi się od wczoraj
Wczorajsze śmiertelne zapowiedzi oglądałam późno w nocy i aż mnie zmroziły, tak pięknie i tak bardzo serio wybrzmiały. Trochę się boję, że tym razem siostry Hong mogą nas przeczołgać, serio. Zastanawiam się też, abstrahując już od tematu śmierci, czy wątek pana profesora, który zabił Bu Ję, a ma być kandydatem na prezydenta, nie wyrośnie na wątek głównego ZUego dramy, ewentulanego katalizatora Apokalipsy. To z ciemnej strony mocy.
Po jasnej mam:
Sos numer 7 upichcony, można wędrować po niego na Wschód
Po 7 odcinku stwierdzam, że kocham sceny, w których Ma Wangowa "rodzina," teraz dojdzie do niej jeszcze ośmiornica, zbiera się przy stole. Ma Wang mruga, Zombie zapadają się oczy, oh Song proponuje, że wszystkich walnie - jako remedium na boleści oczywiście Nie szarżujący CSW to jest wartość sama w sobie.; spłakałam się z małej scenki między nim, a agentem w biurze nieruchomości, w której panowie tak cudnie ograli to właśnie mruganie CSW jakby się wyciszył, cudnie błaznuje, ale już nie przesadza i jest boski w takich chwilach. Jak się biedny gorszył, kiedy ośmiornica siedziałą w ciele Alice i rozstawiała nogi!
Ogromnie podobał mi się wątek bieżącego potwora, czyli ducha syreny - i smutny i straszny i nawiązujący do losów Oh Songa.
Nie wiem, czy zostanie pociągnięty watek Jonathana i "pierwszej miłości." Jeśli tak, to nie wydaje mi się, aby wybór aktora był najlepszy jako przeciwwaga dla LSG. Zobaczymy.
Mam L4, więc oby praca nad 8 szła równie szybko jak nad 7! Oczywiście proszę o zgłaszanie poprawek
Czy mi się wydaje, czy Robocik jakoś smutno pobrzmiewa? Aragonte - Wto 23 Sty, 2018 14:28 Ja czasem odruchowo nucę ten kawałek dialogu, która brzmiała mi trochę jak dziecięca rymowanka Oh Gonga (kiedy on to podśpiewywał - w pierwszym, drugim czy trzecim odcinku?), do której nawiązuje chyba dialog dotyczący nieszczęsnych sosów i zapraw do Sam Jang
Trzykrotka napisał/a:
Sos numer 7 upichcony, można wędrować po niego na Wschód
Super, obejrzę sobie powtórkowo wieczorkiem
Trzykrotka napisał/a:
Po 7 odcinku stwierdzam, że kocham sceny, w których Ma Wangowa "rodzina," teraz dojdzie do niej jeszcze ośmiornica, zbiera się przy stole. Ma Wang mruga, Zombie zapadają się oczy, oh Song proponuje, że wszystkich walnie - jako remedium na boleści oczywiście Nie szarżujący CSW to jest wartość sama w sobie.; spłakałam się z małej scenki między nim, a agentem w biurze nieruchomości, w której panowie tak cudnie ograli to właśnie mruganie CSW jakby się wyciszył, cudnie błaznuje, ale już nie przesadza i jest boski w takich chwilach.
Tak, tak - rodzinka wspaniała I CSW teraz już gra bardziej stonowanie, na początku za bardzo szarżował IMHO.
BTW osmiornica - tj. syn tego króla jakiegoś tam - chyba pojawiał się w oryginalnej powieści, na motywach której jest scenariusz Hwayugi. Mocno na motywach
Przejrzałam sobie hasło na angielskiej Wikipedii, skupiając się przede wszystkim na pewnej Małpie https://en.wikipedia.org/wiki/Journey_to_the_West
Cytat:
Sun Wukong is the name given to this character by his teacher, Subhuti, the latter part of which means "Awakened to Emptiness" (in the Waley translation, Aware-of-Vacuity); he is called Monkey King. He is born on Flower Fruit Mountain from a stone egg that forms from an ancient rock created by the coupling of Heaven and Earth. He first distinguishes himself by bravely entering the Water Curtain Cave on the mountain; for this feat, his monkey tribe gives him the title of "Handsome Monkey King". After angering several gods and coming to the attention of the Jade Emperor, he is given a minor position in heaven as the Keeper of Horses (弼马温) so they can keep an eye on him. This job is a very low position, and when he realises that he was given a low position and not considered a full-fledged god, he becomes very angry. Upon returning to his mountain, he puts up a flag and declares himself the "Great Sage Equal to Heaven." Then the Jade Emperor dispatches celestial soldiers to arrest Sun Wukong, but no one succeeds. The Jade Emperor has no choice but to appoint him to be the guardian of the heavenly peach garden. The peach trees in the garden bear fruit every 3,000 years, and eating its flesh will bestow immortality, so Sun Wukong eats nearly all of the ripe peaches. Later, after fairies who come to collect peaches for the heavenly peach banquet inform Sun Wukong he is not invited and make fun of him, he starts causing trouble in Heaven and defeats an army of 100,000 celestial troops, led by the Four Heavenly Kings, Erlang Shen, and Nezha. Eventually, the Jade Emperor appeals to the Buddha, who detains Wukong under a mountain called Five Elements Mountain. Sun Wukong is kept under the mountain for 500 years, and cannot escape because of a spell that was put on the mountain. He is later set free when Xuanzang comes upon him during his pilgrimage and accepts him as a disciple.
Znajomo to brzmi nieco, prawda?
Trzykrotka napisał/a:
Nie wiem, czy zostanie pociągnięty watek Jonathana i "pierwszej miłości." Jeśli tak, to nie wydaje mi się, aby wybór aktora był najlepszy jako przeciwwaga dla LSG. Zobaczymy.
Przeciwwaga to jest żadna Lepiej, żeby tego wątku nie rozwłóczono za bardzo.
Trzykrotka napisał/a:
Czy mi się wydaje, czy Robocik jakoś smutno pobrzmiewa?
Ej, a czemu tak sądzisz? Masz na myśli trailer czy jakieś przecieki z netu?BeeMeR - Wto 23 Sty, 2018 14:32
Trzykrotka napisał/a:
Czy mi się wydaje, czy Robocik jakoś smutno pobrzmiewa?
To znaczy, że będzie dobrze - przynajmniej na koniec
Ja tak odczytuję zwiastuny - próbują wzbudzać przedfinałowy angst (i pewnie o to chodzi) by finał zakończyć słodko - a nieraz jak zwiastuny są słodkie, to na koniec odcinka czeka dramatoza
Trzykrotka napisał/a:
en policjant z Glin, Hoya, ma w AM1997 jeden z ładniejszych wątków. Bardzo go, tak na smutno, lubiłam.
On już odpadł jako ew. kandydat do panny, bo zdeklarował, kogo lubi. Hm. Na razie SIG wyraźnie ją lubi, ona nim dość poniewiera, Nowy dopiero wchodzi do paczki więc się obaczy
Jak DS polubiłam od razu za ciepło względem bliskich i bycie środkowym dzieckiem, tak tej panny nie lubię, bo na oko skupiona jest tylko na sobie i swojej pasji do zespołu oraz jego brzydkiego przedstawiciela a wobec wszystkiego innego wykazuje wrażliwość buldożera. W sumie niby nic dziwnego, skoro rodzice się bez przerwy żrą (albo godzą w aucie )
Nie jestem pewna, czy chcę, by została żoną YYJ (czy jak SIGowi tam) - bo może akurat wolałabym go z inna panną Nie wiem za co ją lubi prócz tego, że znają się od zawsze Trzykrotka - Wto 23 Sty, 2018 14:45
Aragonte napisał/a:
Ej, a czemu tak sądzisz? Masz na myśli trailer czy jakieś przecieki z netu?
Trailer. Jestem zajęta po uszy Hwayugi i nie śledzę nic dodatkowo - w trailerze wszyscy mają smutne twarze. Chyba nie zrobią nam kuku na pożegnanie?
Edit:
BeeMeR napisał/a:
Nie wiem za co ją lubi prócz tego, że znają się od zawsze
jak to za co - za urodę oczywiście. Raz wpadła mu w oko w odpowiedzniej chwili i raptem łeb mu się otworzył, że koleżanka od zawsze jest piękna - i już było po ptokach.
A na serio, to oczywiście, u niej trudno było się przebić do czegokolwiek poza tym fanatycznym uwiebieniem swojego jak-im-tam zespołu, ale wiesz - będzie doroślała. A mocny charakter i zadziorność ewidentnie podobały sie nie tylko SIG, ale i widzom, bo jest często wspominana jako bohaterka "inna niż wszystkie" I pewnie taka była w dobie kręcenia dramy, w środku epoki wszystkich tych ciąganych za mankiety laseczek z aygoo.BeeMeR - Wto 23 Sty, 2018 14:48
Trzykrotka napisał/a:
za urodę oczywiście.
Kiedy ona jest na dodatek brzydka
Dla mnie to nie jest problem, wiele postaci lubię choć mi się nie podobają, ale tej akurat nie Aragonte - Wto 23 Sty, 2018 14:48
BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Czy mi się wydaje, czy Robocik jakoś smutno pobrzmiewa?
To znaczy, że będzie dobrze - przynajmniej na koniec
Ja tak odczytuję zwiastuny - próbują wzbudzać przedfinałowy angst (i pewnie o to chodzi) by finał zakończyć słodko - a nieraz jak zwiastuny są słodkie, to na koniec odcinka czeka dramatoza
Pewnie masz rację - no niechby spróbowali Robocika źle skończyć
Edit: oho, Trzykrotka się przebrała za znudzoną (i nieco smutną) Małpę w bibliotece - ładna była ta scena, też mi się te ujęcia z Oh Gongiem wykorzystującym książki jako podpórkę podobały A potem się szybko stamtąd ewakuował, bo - jak stwierdził - energia takiej ilości książek źle na niego działała
I "Ma Wang Milka Style" (pomalowanego posągu za bardzo nie widać, niestety) w wykonaniu Oh Gonga Trzykrotka - Wto 23 Sty, 2018 17:31 O kurcze, Aragonte, dziel się wrażeniami w trakcie czytania
BeeMeR napisał/a:
Kiedy ona jest na dodatek brzydka
E nie, nie jest wcale brzydsza niż była Hyeri w początkowych odcinkach AM1997. Może nie jest korzystnie "zrobiona,' nosi te jakieś pompony we włosach i za długą grzywkę, ale gdzieżby tam do girlsbandu i to na główny wokal, wybrali brzydką dziewczynę. w drugiej części wypięknieje, zobaczysz.BeeMeR - Wto 23 Sty, 2018 17:45
Trzykrotka napisał/a:
nie jest korzystnie "zrobiona,' nosi te jakieś pompony we włosach i za długą grzywkę,
Już ścięła włosy, właściwie obie panny - mnie się nie podoba (na razie) - to oczywiście może mieć dużo wspólnego z tym, że nie polubiłam postaci ) ale gra dobrze. Zgrabna jest, tu nie przeczę Admete - Wto 23 Sty, 2018 18:30 Ten Małpi bunt to u mnie w bibliotece miejskiej można dostać Wędrówka na zachód tez jest w jednej filii. Spróbuj Trzykrotko poszukać u siebie Jakbyś chciała oczywiście.Aragonte - Wto 23 Sty, 2018 19:22 O widzisz, w bibliotece nie szukałam Ale chyba w mojej okolicy nie ma tego jednak
Ha, właśnie sobie uświadomiłam, że wśród znajomych mam sinolożkę, która też tłumaczy książki (aczkolwiek Wędrówkę na zachód przekładał ktoś inny) - to autorka Stanikomanii
Wypisz wymaluj Piękny Dureń
Nie poradzę nic na to, że oglądam poniekąd przez pryzmat AM88
Chyba jestem nieczuła (na tą dramę) bo się nie zmartwiłam zniknięciem irytującej panny "Marry to Me" Drażniła mnie namolnością.