To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku

Trzykrotka - Pią 23 Gru, 2016 09:07

A właśnie, a propos napisów, to szukam jakichkolwiek do chińskiej dramy Siwona. Drama skompletowana i czeka, a napisów niet. Jestem tak za nim stęskniona, że w końcu obejrzę i bez napisów :-|

Edit:
Zooshe się ucieszy, bo jej ulubiony Jo Seung Woo wraca do dramalandu - a i wielbicielki kryminałow będą szczęśliwe :banan:
http://www.dramabeans.com...w-tvn-thriller/

Admete - Pią 23 Gru, 2016 11:11

Cieszę się, że trochę sensacji i kryminałów zapowiadają.
Agn - Pią 23 Gru, 2016 11:16

Admete, pozostaje ci obejrzeć online: http://www.gooddrama.to/k...-team-episode-1
Admete - Pią 23 Gru, 2016 11:20

Na razie znalazłam do dwóch odcinków. Reszty nie ma. Zobaczę po tych dwóch odcinkach, bo nie lubię oglądać online.
Agn - Pią 23 Gru, 2016 11:35

Też nie przepadam, ale jak się nie ma co się lubi...
Admete - Pią 23 Gru, 2016 11:35

Jeszcze trochę o dramie Tunnel:

http://www.dramabeans.com...or-ocns-tunnel/

zooshe - Pią 23 Gru, 2016 12:02

Trzykrotka napisał/a:


Edit:
Zooshe się ucieszy, bo jej ulubiony Jo Seung Woo wraca do dramalandu - a i wielbicielki kryminałow będą szczęśliwe :banan:
http://www.dramabeans.com...w-tvn-thriller/


Na razie to czyste spekulacje, dopóki go nie zaklepią wstrzymam się z hypem.
Czekam natomiast na styczeń i powrót Ji Sunga w Defendant i premierę The king.

BeeMeR - Pią 23 Gru, 2016 12:46

Wyschniętym źródełkiem postanowiłam się martwić po świętach - albo szukać alternatyw, i tak wcześniej nie będę miała jak oglądać bieżących dram, może nawet się w międzyczasie przetłumaczą ;)

W Klejnocie jestem w 44 odc. na razie też zwolnię.

BeeMeR - Pią 23 Gru, 2016 14:00

Klejnot 41-44:

Pogoda w kratkę, słońce i śnieg:


Konkubina królewska przy nadziei -od razu m,a dwa razy więcej warkoczy na głowie ;) - ogromnie się bałam, że zaszkodzą jej i dziecku :paddotylu:


Romans w zawieszeniu - trwa, ale na razie nie ma widoku na spełnienie. Ona ma wciąż status służącej z Jeju, bycie lekarką wyłącza go tylko chwilowo, jedno potknięcie i wróci na wyspę czyścić stajnie. Mogłaby zostać najwyżej jego konkubiną i dobrze o tym wie.


Ładna i smutna była scena zaoferowania posiłku Minowi przez młodszą Choi:


Król choruje - i to cyklicznie. Nadeszła pora odkryć czemu - w tym celu JG kradnie i kopiuje jego akta medyczne z pałacu - czyn karany śmiercią.


I tu poznajemy "kastę" eunuchów, która za ten czyn karze - wynosząc cichcem i pod osłoną nocy delikwentkę z pałacu i podając jej truciznę - czyli analogicznie jak damy dworu, tylko mniej z tym szarpaniny ;) .


JG jednakowoż nie zostaje ukatrupiona tylko usunięta z pałacu do Ogrodu ziołowego (bo blisko a nikt tam nie zagląda) celem odkrycia prawdziwej przyczyny choroby króla.


Eunuchowie zaś prowadzą własne śledztwa wewnętrzne, jako strażnicy króla i jego bezpieczeństwa - pod lupą stają kuchnie, a więc obie panie Choi - no i brat jako dostawca.

Admete - Pią 23 Gru, 2016 16:43

I to jest początek końca panowania rodziny Choi w królewskich kuchniach.
Trzykrotka - Pią 23 Gru, 2016 20:31

BeeMeR napisał/a:

wynosząc cichcem i pod osłoną nocy delikwentkę z pałacu i podając jej truciznę - czyli analogicznie jak damy dworu, tylko mniej z tym szarpaniny ;)

O rany :paddotylu: Po obejrzeniu tylu "pałacowych" dram człowiek zastanawia się, czy ktokolwiek był tam bezpieczny, od króla po podkuchenną. I czemu ktokolwiek chciał tam żyć.
Znowu przepiękne zdjęcia :oklaski:
Dzięki Admete zrobiłam zakupy i chyba dziś dla odprężenia po pracowym maratonie zapuszczę sobie Syrenkę. Zdaje się, że zapowiadają się dwa odcinki stricte romansowe, a kissu tym razem będzie prawdziwy. Chyba tego mi trzeba po tym wszystkim.
Na nowe dramy też bardzo czekam :serduszkate:

Agn - Pią 23 Gru, 2016 23:30

Trzykrotka napisał/a:
Po obejrzeniu tylu "pałacowych" dram człowiek zastanawia się, czy ktokolwiek był tam bezpieczny, od króla po podkuchenną. I czemu ktokolwiek chciał tam żyć.

Też mnie to zastanawia i wychodzi mi na to, że tylko idiota pchałby się do pałacu. Bo ja rozumiem - kasa i prestiż. Ale ani się tym nie najesz, ani nie wróci ci to życia, a tam najwyraźniej każdy dybie na każdego z ostrym nożem w ręku.

Dziś w pracy miałam coś, przy czym armageddon jawi się jak herbatka z ciasteczkiem o piątej po południu. Nie żyję. Umieram ze zmęczenia. Nie wiem, jak się nazywam. Nogi mi się odczepiają z bólu, o nadgarstku (jak zwykle prawym) nawet nie wspomnę.
Nieśmiało myślę, że zasłużyłam dziś na Junkiego w wersji wilczkowej i oglądam sobie kolejny odcinek, nim ktoś mi powie, że mi się nie należy...

Trzykrotka - Sob 24 Gru, 2016 01:37

Agn :przytul: Jak powiem, że choć trochę rozumiem, jak się czujesz, to się postukasz po głowie, ale naprawdę :przytul: Dziś zwlekałam się z łóżka prawie siłą a w pracy dźwięk telefonu doprowadzał mnie do dreszczy i mdłości. Wypuścili nas na szczęście wcześniej; w domu byłam o 14.00, przebrałam się, poszłam do łóżka z książką, zasnęłam natychmiast i obudziłam się o 20.00. Nie wiem, czy są święta, nie mam pojęcia, co się dzieje, jest tylko zmęczenie.
Wilczek to znakomity pomysł :przytul:
Ja sobie obrałam Syrenkę (11-12) i to był też dobry pomysł, bo było pięknie, romansowo i w ogóle. LMH w wersji "zakochany jerk" był po prostu - no, do zakochania się. Strasznie podobała mi się długa sekwencja w łaźni (dawno nie było żadnej łaźni w dramalandzie) kiedy to świrował w tej ichniej piżamce i tak pilnował Syrenki, że w końcu różne ajummy na kolanach błagały biedulę, żeby zabrała "męża" do domu, bp oszaleć można. I konfrontacja Syrenki z mordercą była świetna. I kissu bardzo zacny - nie taki, jak w PT, ale już bardziej jak w Faith. Nacykałam zdjęć roześmianego Min Ho :serduszkate: i pośmiałam się i powzruszałam. To była zdecydowanie najlepsza drama na dzisiejszy czas przed właściwym snem.

Admete - Sob 24 Gru, 2016 06:53

Oni w tym Joseonie często się o zdrady wzajemnie oskarżali i szczęście jak tylko wygnaniem się kończyło.
Agn - Sob 24 Gru, 2016 09:44

Trzykrotka napisał/a:
Jak powiem, że choć trochę rozumiem, jak się czujesz, to się postukasz po głowie, ale naprawdę

Nie postukam się - u każdego w pracy jest taki moment, kiedy wychodzi do cna wykończony i nie da się tego z niczym porównać, ani stwierdzić "ja mam gorzej". Trzykrotko :przytul:
Trzykrotka napisał/a:
Ja sobie obrałam Syrenkę (11-12) i to był też dobry pomysł, bo było pięknie, romansowo i w ogóle. LMH w wersji "zakochany jerk" był po prostu - no, do zakochania się. Strasznie podobała mi się długa sekwencja w łaźni (dawno nie było żadnej łaźni w dramalandzie) kiedy to świrował w tej ichniej piżamce i tak pilnował Syrenki, że w końcu różne ajummy na kolanach błagały biedulę, żeby zabrała "męża" do domu, bp oszaleć można. I konfrontacja Syrenki z mordercą była świetna. I kissu bardzo zacny - nie taki, jak w PT, ale już bardziej jak w Faith. Nacykałam zdjęć roześmianego Min Ho i pośmiałam się i powzruszałam. To była zdecydowanie najlepsza drama na dzisiejszy czas przed właściwym snem.

Za jakiś czas będę nadrabiała... ^^

BeeMeR - Sob 24 Gru, 2016 13:45

Nie miałam wczoraj sił ani sposobności nic obejrzeć, bo swoją gawrę wieczorną musiałam rozebrać na rzecz choinki. Może wieczór uda mi się wrócić do Klejnotu i ruszyć dalej :)
W Syrence wymiękłam w 10. odc. odklejam się od dramy zupełnie, coraz to łapię się na tym, że nie chce mi się czytać napisów albo przewijam - jak i przy Posejdonie, tam nie ruszyłam poza 3 odc.
Może po świętach.

Admete - Sob 24 Gru, 2016 14:53

U mnie też nie ma czasu. Chciałabym niedługo skończyć Klejnot. Z Jumongiem poczekam na Basię.
Admete - Nie 25 Gru, 2016 12:06

W 49 odcinku Klejnotu chwila oddechu dla bohaterów, ale niestety tylko chwila. A już planowali życie pod jednym dachem - Min uczyłby dzieci w prywatnej szkole, Jang Geum leczyłaby ludzi. No i wszytko diabli wzięli. Element komediowy lady Min, która chciała prowadzić długie i spokojne życie teraz została główną kucharką i nie może się sama sobie nadziwić ;)

Zapowiedź Tomorrow with you - premiera 2 lutego.

http://www.dramabeans.com...th-you-teasers/

EDIT:

Obejrzałam Goblina z tego tygodnia - nadal piękne zdjęcia, muzyka, pasują mi aktorzy, ale oglądam teraz już tylko istotne sceny dotyczące powiązania bohaterów i ich przeszłości. Reszta cukrowej waty zaczęła mnie nudzić. Te wszystkie ple ple miłosne ;) Szkoda, że nie ma więcej scen z przeszłości. Fajny ten zazdrosny młody król - znam aktora z Teacher Kim, ma tam bardzo sympatyczna postać. To teraz już wiadomo, kim są Sunny i Kosiarz. Piękna scena puszczania modlitewnego lampionu przez Kim Shina.

Trzykrotka - Wto 27 Gru, 2016 01:17

Ale sobie poleniuchowałam przez święta! :cheerleader2: Co z rodziną, to z rodziną, ale dużo czasu spędziłam sama, w ciszy i spokoju, wyspałam się za wszystkie czasy, zrobiłam napisy do Producers 7 (i wrócę sobie spokojnie do JI po świętach), naczytałam się kryminałów o sędzim Di (znacie? Tym razem historyczne Chiny na widelcu) i prawie obejrzałam jedną dramę, 4 odcinki do końca mi zostały.

Jakoś mi mogłam się zabrać za Goblina. Chyba przywiążę się w końcu do nogi od stoły i sobie to zapuszczę. Nie wiem, co mnie odpycha, bo na tmblrze widzę regularny zalew gifów, obrazków... Hm, ale zastanawiające, analiz nie ma. Pewnie Admete ma rację co do tej kolorowej waty - pewnie nie ma czego analizować? Gdybam sobie, bom nie widziała,
Moja drama też do wielkich analiz się nie nadaje, natomiast przyniosła mi masę uciechy.
Flower Boy Next Door, nowy rok 2013 (napis cały czas miga w rogu ekranu).
Jedna z dram z franczyzy o flower boys - nie widziałam Shut up Flower Boys Band, (pamiętam pochwalną recenzję zooshe :kwiatek: ), a Fower Boy Ramuyn Shop odrzuciła mnie po jednym odcinku. BBF jaka jest, wszystkie wiemy :lol: Co do FBND miałam obawy, bo temat, na który Agn ciskała gromy był ryzykowny.... ale dobre opinie, jakie drama miała wśród intrenautów kusiły, no i obsada też

:twisted:

Wzięłam i bardzo zadowolonam, bardzo, tak, jak kiedyś po noworocznym maratonie Rooftop Prince. Drama jest bardzo rozrywkowa, lekka, ale nie do końca głupiutka. I na szczęście, tematu flower boys nie potraktowano w kontekście gołych klat i cud-fryzur jak w FB Ramyun Shop. Obsada jest mocna, a bohaterowie - co ujmujące - na co dzień prezentują niedbały luz i totalny brak stajla :lol: I - co najważniejsze - jej istotą nie jest wcale opowieść o stalkerce podglądającej z okna przystojnego sąsiada.
Miejsce akcji to mógłby być współczesny Kraków epoki późnego Majchrowskiego. Epoka ta charakteryzuje się tym, że w mieście buduje się na potęgę, bez ładu i składu. Bloki i bloczki wciska się na siłę gdzie tylko się da, w każdy kawałek trawnika i przestrzeń między innymi, od dawna już stojącymi blokami. W czymś takim właśnie mieszka nasza bohaterka, panna Go Dok Mi, świadomie odcinająca się od świata zewnętrznego, zamknięta w czterech ścianach własnego domu korektorka (w tej roli prześliczna PSH)

Dom, w którym mieszka, czteropiętrowy blok z ochroniarzem na dole (w tej roli ajussi - tato Duszki) wciśnięty jest zbyt ciasno pomiędzy dwa wieżowce. Dziewczyna mieszka tam w mieszkaniu 402 już od 3 lat, wychodząc z domu tylko wtedy, kiedy musi. Ma skromne dochody, więc w domu prawie nie grzeje, ubiera się w warstwy swetrów, znakomicie umie oszczędzać wodę i w ogóle wszystko. Grube zasłony w oknach oddzielają ją od widoków za oknem, ale tych raczej nie da się uniknąć. Jej okna wychodzą na inne okna. Więc panna umila sobie poranki patrzeniem na sąsiada naprzeciwko

Podkochuje się w nim trochę, a zerkanie na jego poranne czynności to jedna z jej rozrywek. Inną jest oglądanie filmów podróżniczych i kolekcjonowanie karteczek, które od jakiegoś czasu ktoś przylepia na kartonikach z mlekiem przywożonych rano przez mleczarza. Karteczki opowiadają rysunkami historię samotnej panny i zakochanego w niej pana. A zostawia je co rano sąsiad z mieszkania 401.

Sąsiad to rysownik webtonów, Oh Jin Rok (w tej roli Kim Ji Hoon, pan z Joseon X Files), choć nie do końca wiadomo, czy naprawdę tak się nazywa i kim są chodzący za nim panowie w czerni... W każdym razie cicha obecność sąsiadki intryguje go od pierwszych dni i tak zachwyca, że nie wiedzieć kiedy, rysownik staje się jej największym rycerzem. Adoruje ją w cichości i wie o tym tylko jego webtonowy asystent i współlokator Dong Hoon (ach i och :serduszkate: Go Gyun Pyo)

Dong Hoon, flower boy numer 3, to kobieciarz o reputacji playboya i z (podobno) zamożnym tatą, którego na wszystko stać. Jako koneser urody damskiej spod znaku "kolorowo i błyszcząco" kompletnie nie może pojąć fascynacji kumpla "ponurą nudziarą spod 402." Ale za to wiernie towarzyszy mu we wszystkich sercowych perypetiach

Panowie mają agentkę, wiecznie niewyspaną i rozwrzeszczaną

I może po 10 latach cichej adoracji nasza cicha korektorka skapowałaby się, że sąsiad ja podziwia ją i wielbi, ale nic z tego - pewnego pięknego dnia do jej drzwi zaczyna pukać życie. Walić w te drzwi pięściami, kopać, skakać i wrzeszczeć :lol:
Do mieszkania flower boya nr 1, tego naprzeciwko, wprowadza sie niejaki Enrique Geum, kuzyn z Hiszpanii (Yoon Si Yoon, nasz Gun ze Zwierciadełka), kibic Barcy obdarzony wybuchowym temperamentem, nieposkromionym urokiem i niepohamowanym ADHD. Enrique jest znanym projektantem gier komputerowych, wyczulonym na zachowania fanów. Kiedy zauważy lornetkę wycelowaną w okna kuzyna, z wielkim impetem, krzykiem tupetem wkroczy w życie naszej cichej DokMi

Ci dwaj panowie

i ta pani

zmuszą bohaterkę do wyjścia z domu i zmierzenia się ze światem, upiorami przeszłości i uczuciem.

Jako się rzekło - drama jest bardzo rozrywkowa, ale dzięki solidnej obsadzie nie irytuje od pierwszego wejrzenia, tak jak inne dramy o pięknych chłopcach. I nie opowiada o stalkerce, tylko o dziewczynie nie mieszczącej się w trudnej rzeczywistości świata, w którym przyszło jej żyć. Zraniona i złamana bardzo trudnym doświadczeniem z czasów szkolnych, zamyka się w domu i odmawia uczestnictwa w wyścigu szczurów. Rezygnuje z marzeń o pisaniu i podróżach, z kontaktów z innymi ludźmi na poziomie innym niż najbardziej podstawowy. To naprawdę ciekawe; nieraz zastanawiałam się, ile takich osób jest w Korei, w której wyścig szczurów zaczyna się już od przedszkola. W Japonii mają na nich nawet określenie. Podejrzewam, że nie inaczej musi być w Seulu, że nie wszyscy wychodzą zwycięsko z konkurencji do lepszej szkoły, uczelni, dzielnicy - oraz z fali przemocy szkolnej, jaka ich dotyka. O takiej własnie bohaterce jest ta drama, a wielka jej chwała za to, że choć momentami ociera się o dramat z przeszłości, to jest pogodna, zabawna i dobrze zagrana.

Admete - Wto 27 Gru, 2016 08:12

A którego pana dostała w prezencie? :wink: Siedzę w analityce i czekam na drugą część badań. W Goblinie treści jest na film.
BeeMeR - Wto 27 Gru, 2016 08:59

Goblin to jest inmho kolorowa wata - ale w nieco mniejszym rozwodnieniu niż Syrenka (IMHO), tj. ja tam widzę więcej - może nie treści, ale zabawy. Goblin się opiera na zabawnych scenkach Kosiarz-Goblin tudzież innych oraz dialogach Goblin-narzeczona. No i szczypcie przeszłości.
Nie widziałam jeszcze tegotygodniowych odcinków.

Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Po obejrzeniu tylu "pałacowych" dram człowiek zastanawia się, czy ktokolwiek był tam bezpieczny, od króla po podkuchenną. I czemu ktokolwiek chciał tam żyć.

Też mnie to zastanawia i wychodzi mi na to, że tylko idiota pchałby się do pałacu. Bo ja rozumiem - kasa i prestiż. Ale ani się tym nie najesz, ani nie wróci ci to życia, a tam najwyraźniej każdy dybie na każdego z ostrym nożem w ręku.
Wszystko jest ok dopóki ktoś wykonuje swoją pracę i się nie wychyla - Jang Geum ma po prostu nieprzeciętne zdolności, dar kucharsko-lekarski, umiejętność szybkiej nauki nowych rzeczy, konieczność mówienia gdy coś jej nie pasuje zamiast konfucjańsko-koreańsko słuchać przełożonych li i jedynie, nawet jeśli błądzą (jej matka tak samo) - no to zawsze komuś podpadnie z wyższych rangą a niekoniecznie umiejętnościami, w kuchni paniom Choi, których ród od lat wiódł prym kuchenny, jak nie umiejętnościami to intrygą.
Poza tym faktycznie każdy poważniejszy błąd prowadzi na tortury i przesłuchanie, do więzienia lub lasu na tajną egzekucję - głównie dotyczący osoby króla (przynajmniej w kwestii eunuchów) lub wykroczenia poza przyjęte normy (matka JG (kobieta króla) została oskarżona o kontakty z mężczyzną i dlatego usunięta cichcem w leśnej scenerii przez damy dworu, bo poczuły się zhańbione takim postępkiem jednej z nich).

BeeMeR - Wto 27 Gru, 2016 09:12

Klejnot 44-45

Leczenie króla to dopiero hardkor :thud:
Tj. podobnie jak leczenie królowej przez mężczyznę - nie można go dotknąć i zbadać pulsu, sama prośba o to jest bluźnierstwem godnym najwyższej kary według starszyzny męskiej. Zbadać króla może tylko nadworny medyk, ostatecznie inni lekarze (tu dwóch dodatkowych), kobiety mogą tylko się przyglądać.


Można pytać, czytać, podawać lekarstwa, akupunkturę i jedzenie - zacznijmy od sprawdzenia wody królewskiej (do picia i kąpieli)


oraz białecznicy (z samych białek)

Admete - Wto 27 Gru, 2016 09:29

Jang Geum była dodatkowo kobietą, przekraczała granice wyznaczone kobietom. Gorzko podsumowała sytuację kobiet- lekarek mentorka Jang Geum pod koniec serialu. Obejrzałam do końca Klejnot i podoba mi się zakończenie, opuszczenie pałacu, a wcześniej przywrócenie utraconego statusu Jang Geum i Minowi było właściwym rozwiązaniem. I piekny komentarz JG na temat tego, jak pałac z pozoru daje wolność, ale tak naprawdę jest wiezieniem i smutnym miejsce, bardzo samotnym.

Źródełko wróciło.

BeeMeR - Wto 27 Gru, 2016 09:31

Ostatecznie Jang Geum dostaje pozwolenie na zbadanie króla i leczenie (ale ile to trwało :thud: ) ale w szachu - Min zostaje na ten czas w więzieniu (bo za nią ręczył i polecał) - za nim znacząco eksponowane są dyby ;)


jak i za paniami Choi - bo równolegle aresztowane są i one (w intrydze-zemście za poprzednią którąś ich intrygę przez poprzednią ofiarę):


Tortur też im nie oszczędzono - "mistrz ceremonii" to też znana twarz: Btw tortury wykonywane są tu całkowicie pozakadrowo, ale bardzo dobrze jest to nakręcone. Żadnego uderzania gumowymi kijami, dręczenia ofiar na naszych oczach - sam efekt - w postaci ran, potu, łez.


Oczywiście seria aresztowań, przesłuchań i chwilowych wypuszczeń jest długa, "przyjemność" ta nie mogła ominąć samej Jang Geum - tam tez było piękne wyznanie pana :serduszkate: właściwie powtórzenie poprzedniego - gdzie ty, tam i ja, teraz, za rok i za dziesięć.


No ale kiedyś na pewno będzie dobrze ;)

BeeMeR - Wto 27 Gru, 2016 10:21

Admete napisał/a:
Jang Geum była dodatkowo kobietą, przekraczała granice wyznaczone kobietom.
Otóż to.

Pałac jest więzieniem - dla wszystkich, od króla po niewolnika. Przede wszystkim normy, normy, normy - nikomu nie wolno ich przekraczać - ostatnio królową starszyzna opinkalała za niepolityczne decyzje (bo jak król zachorzał to ona podejmowała decyzje dotyczące jego leczenia) - np. pozwolenie JG na zbadanie pulsu małżonka.

Spokojnie mogą żyć maluczcy - np. poprzednia Główna kucharka gdy była w dziale sosu - i była szczęśliwa :mrgreen: Kłopoty się zaczęły, gdy nie chciała być marionetką rodu Choi.

Trzykrotka napisał/a:
Flower Boy Next Door,

Doczytawszy - drama będzie kiedyś w sam raz dla mnie - jak mi się pleple pokończą, Syrenka i Goblin przynajmniej ;)

Admete napisał/a:
A którego pana dostała w prezencie? :wink:
Ani chybi dostała pana z Lustereczka :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group