Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7
Agn - Pią 14 Sie, 2015 20:55
| Trzykrotka napisał/a: | | Odcinek 11 jest kapitalny |
12 też. Właśnie zrobiłam podwójny seans i nasyciłam akumulatorki należycie. Zasada BeeMeRkowa wciąż aktualna.
Akcję zrobili całkiem niezłą, choć Gwi nie dał się zrobić w bambuko. Król nie jest taki głupi. Ciekawa jestem, czy jak Gwi wysączy Yang Sun, to czy ona to przeżyje.
Anioł Śmierci ze strzelbą.
Gwi zaprezentował się w hanboku - wyglądał interesująco.
Walka na koniec, zdobywanie zaufania i na dobrą sprawę - samospełniająca się przepowiednia. Jak by nie było król i anioł stróż zaczęli współpracować, z zapiskami czy bez nich.
| Cytat: | | Jest trochę zabawnych scen, zwłaszcza z działalności służebnej Yang Sun w domu KSY |
Biedny Jin.
Swoją szosą ciekawe, czy jedzenie Yang Sun było naprawdę smaczne. Ja miałam od razu skojarzenia z potrawką Eowiny. Ale nasz uczony dzielnie przełknął co mu zapodano. Tylko wyszła ciekawa rzecz - on może jeść też normalne jedzenie? Ciekawe czy czuje jego smak? Albo czy mu nie szkodzi?
| Trzykrotka napisał/a: | | Jest trochę prób wyjaśnienia, o co chodzi z tym szyfrem. Więcej scen domowych i budowania ciepłych relacji, co się bardzo dobrze ogląda po więziennych torturach. Jest nawet piggyback! |
Te dwa odcinki to istny koncert pięknych, ciepłych, zakochanych spojrzeń w wykonaniu Sung Yeola w stronę Yang Sun. I pięknie się to ogląda.
| Trzykrotka napisał/a: | | I czy przypadkiem Gwi nie zadurzył się w premierównie? |
Nie wiem, ale propozycję jej złożył jednoznaczną. Może po prostu ma na nią chęć.
| Trzykrotka napisał/a: | | zdania tak pokrętne, że sens trudno wyłapać |
Ja w ogóle zauważyłam, że przy przekładzie tłumacze zachowują często konstrukcję z koreańskiego. Dlatego często miałam niezłą zabawę przy przekładzie, żeby to brzmiało po polsku, a nie polskawemu.
| Trzykrotka napisał/a: | | Agn, mam nadzieję, że z 12 będziesz miała łatwiej |
Są dziury, a jakże. Ale przełożę to co jest, a potem się uzupełni w wolnej chwili.
| Admete napisał/a: | | Obejrzałam 3 odcinek Pani Policjant i bardzo mi się podoba. |
Glówną rolę gra tam pani z Secret love affair, tak?
| BeeMeR napisał/a: | | W 11. miałam wrażenie, że jakby boją się mu zdjąć kapelusz z głowy i każą nosić także wewnątrz domu, w środku nocy |
Tylko w 11tce? Toć od początku dramy na palcach jednej ręki można policzyć sceny, w których nie miał nakrycia głowy.
| BeeMeR napisał/a: | | Doczytałam oburzenie bd na mowę z 11 odcinka Scholara pt. "Jestem twoim panem, bez mojego pozwolenia nie możesz tego ani tamtego" - przyznaję, że odebrałam ją zupełnie inaczej. Tj. gdyby to mówiła inna postać w innej dramie (np. podstarzały yangban w Chuno) to owszem, znaczyłoby to "będziesz harować od świtu do nocy a ja będę cię chędożył kiedy mi przyjdzie ochota" ale to Scholar, Junki. On nie będzie jej chędożył* ani zaharowywał - dla mnie to było słowne potrząśnięcie dziewczyną by się otrząsnęła z żalu, rozpaczy i wyrzutów sumienia itp i znalazła nowy cel w życiu, nowy sposób na życie - na razie pod jego dachem bo i tak nie ma gdzie pójść. Mnie to nie zgrzytało - nie bardziej niż prześmiewcze "a myślałaś, że cię kocham?". |
Mnie też nie zgrzytnęło. Faktem jest, że Sung Yeol powiedział to łagodnie, nie darł się na nią i jej nie szarpał.
Swoją szosą po najnowszych odcinkach chcę powrotu do czasów niewolnictwa.
| BeeMeR napisał/a: | | jednakowoż ciekawość co dalej i jak dalej wzięła górę ), |
Co mnie akurat bardzo cieszy, bo to znaczy, że nadal będziesz o dramie pisać.
| Admete napisał/a: | | Mnie teraz wyszło, że oglądam Last, Mrs Cop, Assembly i Duszycę |
Muszę podgonić z Last, ale zaczyna brakować mi na wszystko czasu. A teraz będę się nieźle szwendać po kraju...
BeeMeR - Pią 14 Sie, 2015 21:04
| Agn napisał/a: | Co mnie akurat bardzo cieszy, bo to znaczy, że nadal będziesz o dramie pisać. | O Conspiracy? Obawiam się, że nie bo przecież skończyłam
| Agn napisał/a: | | Mnie też nie zgrzytnęło. Faktem jest, że Sung Yeol powiedział to łagodnie, nie darł się na nią i jej nie szarpał. | A ja jestem po Chuno i Conspioracy, gdzie pierwsze co robił nowy właściciel niewolnicy to pozbawiał dziewictwa - lub w razie gdy był z tym spóźniony - po prostu sprawdzał towar. Bo niewolnik to towar, jak jałówka albo ryż. KSY najwyżej sprowadza YS na ziemię, przypominając kim jest i że nie może bezkarnie łazić gdzie ej się podoba - a że używa słów współcześnie nie do przyjęcia (chyba, że w Greyu - dotarłam do kontraktu chorego "uległej" i poległam, brr ) - cóż - oni nie żyją w czasach współczesnych, tylko okrutnym Joseonie
| Agn napisał/a: | | Zasada BeeMeRkowa wciąż aktualna. | Powiadasz?
Ja jestem w połowie 11. Ponownie
Agn - Pią 14 Sie, 2015 21:06
| BeeMeR napisał/a: | | O Conspiracy? Obawiam się, że nie bo przecież skończyłam |
Jak ja to przegapiłam, że już koniec?
| BeeMeR napisał/a: | | A ja jestem po Chuno i Conspioracy, gdzie pierwsze co robił nowy właściciel niewolnicy to pozbawiał dziewictwa - lub w razie gdy był z tym spóźniony - po prostu sprawdzał towar. Bo niewolnik to towar, jak jałówka albo ryż. KSY najwyżej sprowadza YS na ziemię, przypominając kim jest i że nie może bezkarnie łazić gdzie ej się podoba - a że używa słów współcześnie nie do przyjęcia (chyba, że w Greyu - dotarłam do kontraktu chorego "uległej" i poległam, brr ) - cóż - oni nie żyją w czasach współczesnych, tylko okrutnym Joseonie |
No i właśnie. I też dla jej własnego dobra, bo pałętająca się byle gdzie niewolnica może wzbudzić czyjeś zainteresowanie. Mało mają kłopotów na głowie?
| BeeMeR napisał/a: | | Powiadasz? |
I wzruszyłam się przy tym. Ładna scena.
BeeMeR - Pią 14 Sie, 2015 21:32
| Cytat: | Jak ja to przegapiłam, że już koniec? | Pewnie nie czytałaś
Jak byk stoi: spoilery finalne Bohaterowie główni poumierali - ani chybi koniec
Trzykrotka - Sob 15 Sie, 2015 02:12
Tak, pani z Mrs Cop to pianistka romansująca z o 20 lat młodszym Ah Inem. Mam nadzieję, że Admete nie odbierze to apetytu na dramę
Kupiec z Conspiracy był przeuroczym komediowym kontrapunktem w Hello Monster. Team Leader- ciapa, który po drodze mężniał. Fajna postać i aktor
Ze dwa dni nie pisałam, to przez aurę i odcinek 11, który siódme poty translatorskie ze mnie wycisnął. Ale za to jaki ładny wizualnie! I wokalnie! Czy wam też się podobała muzyka? I background fortepianowy i piosenki bardzo pięknie wpasowane w kontekst. Muzyka i odgłosy. Pięknie uzupełniają scenę nocnego spaceru przez łąki graniem świerszczy, a przejście Yoona z ochroną - poszczekiwaniem wioskowych psów. Lubię takie drobiazgi.
Jun Ki nie tylko piękny nad podziw, nie tylko pokazał plecy, ale jeszcze się bił Ajak chodzi o ilość ciepła w spojrzeniu, to licznikiem można go było mierzyć. I to nawet kiedy Yang Sun ewidentnie plątała się pod nogami mieszkańcom domu Oni we trójkę działają jak dobrze naoliwiona maszyna, a ona jest jak mały psiak. Tu się zakradnie, tam wejdzie, tu wyjdzie...
Wzburzenie na db na temat "jestem twoim właścicielem" to właśnie przykład amerykańskiego przeczulenia Dziewczyny mają poczucie humoru, ale jak tylko na wokandę wchodzi dowcip niezgodny z amerykanską poprawnością polityczną - koniec, powaga i paragraf. A mnie się to podobało (w sensie rozwiązania dramaturgicznego) jako bardzo dobry sposób na usadzenie uparciucha w domu. Inaczej byłoby "jestem ci ciężarem, poszukam sobie kącika do spania" i takie tam i po paru dniach byłaby już w łapach króla. A tak - do szeregu i trzymaj pana za rączkę, żebyś mu nie zniknęła z oczu ze swoim "numerem trzy." Bo przecież on i tak wie, że jeśli będzie chciała odejść, to odejdzie...
Ponury Grabarz - mniam, cudo Męska siła i mocna pięść. Zachwyconam. I że znow walczy z Jun Ki, powtórka z rozrywki
Wydaje mi się po tym odcinku i "linii po matce," że YS naprawdę jest córką tego zabitego przez Gwi człowieka, ale że istotnie pochodzi po kądzieli od tej jego mitycznej córki. Gwi to przecież stary byt i dziecko mógł spłodzić dawno temu. Pomysł, że miałby on być jej ojcem jest z lekka makabryczny. Jakkolwiek muszę powiedzieć, że Gwi w hanboku wygląda... no, no
Odcinek 12 napoczęłam - bardzo apetycznie zresztą Obejrzę porządnie za dnia. Na razie dobrze, że udało się uzupełnić dziury z napisów z 11
 

Joseońska chirurgia

Admete - Sob 15 Sie, 2015 07:52
| Trzykrotka napisał/a: | | Tak, pani z Mrs Cop to pianistka romansująca z o 20 lat młodszym Ah Inem. Mam nadzieję, że Admete nie odbierze to apetytu na dramę |
A dlaczego by miało? Romans jakiś to pewnie będzie w tej dramie między takim młodym policjantem, który ma dołączyć do zespołu Mrs Cop i policjantką, która także chce dla niej pracować. Na razie Pani Policjant stwierdziła do dziewczyny - "Aleś ty wysoka, tyłek też masz wielki" i klepnęła ja w ten tyłek A policjanta potraktowała dość obcesowo - jak to choleryczna ajumma Możliwe, że serial mi się podoba, bo bohaterka ma swoje lata, nie ukrywa ich i wie, czego chce. A jakby wrzucili jakąś fajną scenę pomiędzy nią i pewnym kapitanem, to bym nie pogardziła Chyba muszę sobie Unkind Woman obejrzeć, bo tam było dużo bohaterów w odpowiednim wieku. Wróciłam do Duszki - na razie tylko początek 10, ale ubawiłam się setnie mamuśką i jej troską o syna: "Ale używacie zabezpieczeń? "
BeeMeR - Sob 15 Sie, 2015 08:11
| Agn napisał/a: | | :serduszkate: I wzruszyłam się przy tym. Ładna scena. | Bardzo ładna - śliczny kissu pięknie wpisany na "do widzenia" I nawet łza mi nie przeszkadza - delikatny i bez zastygania w dziwacznie niewygodnej pozie.
Ogólnie nie jest to najmądrzejsza, ale najbardziej całuśna drama Junkiego
edit:
No i bodaj pierwszy raz przed tym kissu powiedział do niej Yang Sun-ah - podoba mi się wyraz jej twarzy na tą familiarność-intymność zwrotu.
Tak, muzyka - wraz z piosenką z 11. tj. jej tekstem włącznie - też mi się tu podoba.
Spojrzenia też - już pisałam Trzykrotce, że z tymi ciepłymi uśmiechami i półuśmiechami niezwykle Junkiemu do twarzy
Za to jakie wejście ma Gwi w 12.
Jaki on piękny w joseońskim stroju - makijażu pozazdrościł Junkiemu i też ma tonę, ale cóż tam takimi szczegółami się przejmować
| Trzykrotka napisał/a: | Wzburzenie na db na temat "jestem twoim właścicielem" to właśnie przykład amerykańskiego przeczulenia Dziewczyny mają poczucie humoru, ale jak tylko na wokandę wchodzi dowcip niezgodny z amerykanską poprawnością polityczną - koniec, powaga i paragraf. | Zgadza się - plus one nie przepadają za segukami, a one rządzą się po części własnymi prawami. I tak coraz więcej jest w dramach uwspółcześniane
| Trzykrotka napisał/a: | Ponury Grabarz - mniam, cudo Męska siła i mocna pięść. Zachwyconam. I że znow walczy z Jun Ki, powtórka z rozrywki | Oj tak, też się ucieszyłam na jego widok ogromnie. Wpadło mi w oczy, że to ponoć w mandze był flower-wojownik - zdecydowanie wolę Anioła Śmierci
| Trzykrotka napisał/a: | | Wydaje mi się po tym odcinku i "linii po matce," że YS naprawdę jest córką tego zabitego przez Gwi człowieka, ale że istotnie pochodzi po kądzieli od tej jego mitycznej córki. Gwi to przecież stary byt i dziecko mógł spłodzić dawno temu. Pomysł, że miałby on być jej ojcem jest z lekka makabryczny. | Mnie zupełnie nie leżał pomysł, by YS była córką Gwi - raz, że miałaby trzech ojców ale to pal sześć, żaden problem - za nic jednak nie widzę możliwości, by miała 200 lat i była starsza od KSY. Poza tym 10 lat temu była dzieckiem, bass.
Trzykrotka - Sob 15 Sie, 2015 13:40
Admete, Unkind Women mogłyby ci się spodobać z racji na średnią wieku obsady, choć centralny romans (niewiele zajmuje miejsca ekranowego, ale jest) to noona romance. To jest czysty obyczaj, choć wątki profesorzycy - potworzycy można i pod kryminał podciągnąć
| Admete napisał/a: | Wróciłam do Duszki - na razie tylko początek 10, ale ubawiłam się setnie mamuśką i jej troską o syna: "Ale używacie zabezpieczeń? " |
I to jak syn przyjął jej rozsądne pytanie; totalnym spłoszeniem i zażenowaniem. Ta mamuśka to w ogóle jest niezły model. Uwielbiam jej świdrujące oczka i niezgrabne próby zatroszczenia się o dzieci, które świetnie troszczą się same o siebie. Dziś mam 13 odcinek przygotowany; z przebieżki po scenach wygląda na super smaczny.
Scholar
Przez moment wydawało mi się, że Ponurego Grabarza zabili w 12 odcinku, ale wierzę, że ta postać zostanie z nami do końca. Naprawdę wnosi nowy powiew w ten świat, który już znamy.
Scholar na pewno przejdzie do historii jako drama, w której więcej makijażu zużyto na panów niż panie. Gwi, czego może nie widać tak jak u KSY, który chadza w biały dzień, demonstrując perfekcyjne shady eyes, ma na sobie na co dzień masę podkładu, szminki i zrobione oczy. Pod joseońskim kapeluszem bardziej to się uwydatniło.
Nie gadać, nie gadać! Oglądać
 
BeeMeR - Sob 15 Sie, 2015 13:49
| Trzykrotka napisał/a: | | Scholar na pewno przejdzie do historii jako drama, w której więcej makijażu zużyto na panów niż panie. | Oj tak, tak! Pewnie to zresztą nie pierwsza taka ale dokładnie to samo pomyślałam badając makijaż Gwi - i tak ślicznie mu w czarno-bordowym hanboku
Właśnie skończyłam 12. Scholara i bardzo mi się podobał - z jednym wyjątkiem.
Wątek - "niech sobie książę nie myśli że ja tak specjalnie na niego czyham więc dam się postrzelić" napisany jest wyjątkowo głupio. Nie mam nic do pomysłu, ale postrzał w plecy po którym kładzie się delikwentkę na plecach żeby pospała i wróciła do zdrowia natychmiast po obudzeniu to nawet jak na joseońskie ratownictwo trochę nie teges
Btw mam nadzieję, że i książę z małżonką pokażą nam jakieś kissu - np. wyrabiając przyszłotygodniową normę dla dramy
Śliczne było pożegnanie KSY z YS (typowe dla niego, że nie powiedział, że znika w tajnej i trudnej misji ) i piękne ze sługą, ale z giseang to kopanie leżącego
Te chłopy to nic empatii nie mają
Jakie ładne avki - zwłaszcza ten "sza!"
BeeMeR - Sob 15 Sie, 2015 14:09
I jeszcze kilka wrażeń wizualnych:
Podoba mi się to, że obie panie mają (chyba) własne warkocze - premierówna najwyżej doczepiane warkoczyki, a nie wyraźnie doczepiane warkocze za pupę, nieraz w innym odcieniu
Pochwała czytelnictwa podoba mi się cały czas - zarówno romansów:
Jak i dzieł historycznych
No i fragment opuszczonego domostwa:
Czy tylko ja miałam wrażenie jakby ubrali joseońskie ubrania dla par?
Nawiasem giseang podczas operacji ma krew na ubraniu, a jak wychodzi to ma nieskalany hanbok
Anioł Śmierci
I takie tam inne:
I jeszcze bonus:
http://imbbsfile.imbc.com...7imbcdrama1.jpg
Aragonte - Sob 15 Sie, 2015 15:25
Nie widzę części obrazków, buuu, czemu?
Trzykrotka - Sob 15 Sie, 2015 15:37
Bonus jest przeboski Zresztą ta scena wypadła trochę absurdalnie, kiedy niby to duszony Yoon wiercił się i kręcił pod ręką KSY i jeszcze rzucał spojrzenia na boki, a palce Jun Ki wyraźnie nie zaciskały się na niczym, tylko sterczały swobodnie w powietrzu. No, ale jakżeż miał nam gwiazdę kpop udusić nasz Jun Ki, no jak?
Fakt, że sposób na zyskanie przychylności księcia premierówna wybrała nadzwyczaj mangowy Jak niby ten jej człowiek miał wymierzyć precyzyjnie nie szkodzący jej strzał? Jak ona nadstawić się tak, żeby jak najmniej się stało? Potem leżenie wprost na ranie i nawet jeden włos z fryzury nie naruszony
Scena pożegnania z Yang Sun prześliczna - i kissu i Yang Sun-a i spojrzenie ciepłe i czułe - cudo. Ginsaeng zaczyna mi być żal, bo zaprawdę, niewiele za swoje oddanie otrzymuje.
Zamach Ten król naprawdę jest głupi i zasługuje, żeby już oddać tron komukolwiek. No, może nie premierowi jednak. Co za wrzód na ****** z tego gościa...
No, będzie na co czekać
Dziś czas na Gwi i ginsaeng
  

I dwa parawany: królewski i w domu uciech

Admete - Sob 15 Sie, 2015 16:25
Midnight Diner jest cudną dramą o prostym pomyśle, ale wzrusza i bawi. Ma fajnych aktorów. Szef jest milczący i wiele już w życiu widział. Jestem fanką tej grubej pani od komiksów I człowiek robi się niesamowicie głodny jak trochę poogląda. Trzy odcinki za mną.
BeeMeR - Sob 15 Sie, 2015 16:39
| Cytat: | Nie widzę części obrazków, buuu, czemu? | A jak odświeżysz stronę? Wrzucajka może też chwilowo niedomagać, raz mi pokazała pół wrzuconych obrazków
| Trzykrotka napisał/a: | No, ale jakżeż miał nam gwiazdę kpop udusić nasz Jun Ki, no jak? | Prawdaż dyć gardło to podstawa
Jeszcze to mnie rozbawiło:
http://i.imgur.com/L5X0HCl.jpg
| Trzykrotka napisał/a: | | Ten król naprawdę jest głupi i zasługuje, żeby już oddać tron komukolwiek. No, może nie premierowi jednak. | Owszem, może jednak księciu
Akuratnie podobał mi się spryt królewski, z którym zabrał KSY super-tajny-plan-zabicia-Gwi i przekazał księciu, któremu naturalnie bardziej ufa. A że próbował działać po swojemu? Podoba mi się ta akcja jako zabieg fabularny - no i dostałam kolejną walkę KSY-Gwi - jakże mogę narzekać
Trzykrotka - piękny bannerek, myślałam o takimż samym
Aragonte - Sob 15 Sie, 2015 17:54
| BeeMeR napisał/a: | | Cytat: | Nie widzę części obrazków, buuu, czemu? | A jak odświeżysz stronę? Wrzucajka może też chwilowo niedomagać, raz mi pokazała pół wrzuconych obrazków |
Teraz już widzę, OK
I czy mogę się uśmiechnąć do kogoś o polskie literki do ósmego i dziesiątego odcinka Scholara? Bo okazało się, że tych właśnie nie mam
BeeMeR - Sob 15 Sie, 2015 19:16
| Aragonte napisał/a: | I czy mogę się uśmiechnąć do kogoś o polskie literki do ósmego i dziesiątego odcinka Scholara? Bo okazało się, że tych właśnie nie mam | Już leci pw
Aragonte - Sob 15 Sie, 2015 23:15
BeeMeR
Taki offtop - widziałyście klamkę w koreańskim sklepie z bielizną?
https://www.facebook.com/...52845516&type=1
Wrzucałam to już w wątku bieliźnianym, ale może jeszcze kogoś to zainteresuje z tych, co tam nie zaglądają.
A jeśli chodzi o ostanikowanie Koreanek, to mam w pamięci jedynie pewną scenę z My Girl i kupowanie jakiegoś stanika na straganie zupełnie na oko, i to męskie oko - pan wyraził opinię, że pasuje literka A, no i była A
Agn - Nie 16 Sie, 2015 00:24
| Trzykrotka napisał/a: | | odcinek 11, który siódme poty translatorskie ze mnie wycisnął. Ale za to jaki ładny wizualnie! I wokalnie! Czy wam też się podobała muzyka? I background fortepianowy i piosenki bardzo pięknie wpasowane w kontekst. Muzyka i odgłosy. Pięknie uzupełniają scenę nocnego spaceru przez łąki graniem świerszczy, a przejście Yoona z ochroną - poszczekiwaniem wioskowych psów. Lubię takie drobiazgi. |
Mmm, też zwróciłam na to uwagę. Bardzo ładne tło muzyczne. Bardzo mi się podoba muzyka w tej dramie i zdania nie zmienię. Nawet piosenki mnie nie drażnią, choć są takie jak wszędzie (tj. rzewne jak siedem nieszczęść, ale nie wadzą - no dobra, jest jedna radośniejsza, która była wcześniej w dramie, teraz jej za bardzo nie ma).
| Trzykrotka napisał/a: | | Jun Ki nie tylko piękny nad podziw, nie tylko pokazał plecy, ale jeszcze się bił Ajak chodzi o ilość ciepła w spojrzeniu, to licznikiem można go było mierzyć. I to nawet kiedy Yang Sun ewidentnie plątała się pod nogami mieszkańcom domu Oni we trójkę działają jak dobrze naoliwiona maszyna, a ona jest jak mały psiak. Tu się zakradnie, tam wejdzie, tu wyjdzie... |
Słuszne porównanie - faktycznie trochę jak mały psiak, ale ów psiak choć zrozumie, jak dostanie burę.
| Trzykrotka napisał/a: | | Wzburzenie na db na temat "jestem twoim właścicielem" to właśnie przykład amerykańskiego przeczulenia Dziewczyny mają poczucie humoru, ale jak tylko na wokandę wchodzi dowcip niezgodny z amerykanską poprawnością polityczną - koniec, powaga i paragraf. A mnie się to podobało (w sensie rozwiązania dramaturgicznego) jako bardzo dobry sposób na usadzenie uparciucha w domu. Inaczej byłoby "jestem ci ciężarem, poszukam sobie kącika do spania" i takie tam i po paru dniach byłaby już w łapach króla. A tak - do szeregu i trzymaj pana za rączkę, żebyś mu nie zniknęła z oczu ze swoim "numerem trzy." Bo przecież on i tak wie, że jeśli będzie chciała odejść, to odejdzie... |
Tu trzeba nieco szerzej pomyśleć nad kontekstem oraz przyjąć na twarz - w tamtych czasach posiadanie niewolnika było normą i traktowało się drugiego człowieka jak własność, z którą można było zrobić co się żywnie podoba. A wiadomo, że w wykonaniu Sung Yeola mamy niewolnictwo mocno nie niewolnicze.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ponury Grabarz - mniam, cudo Męska siła i mocna pięść. Zachwyconam. I że znow walczy z Jun Ki, powtórka z rozrywki |
Ach, to prawda. Aż miło było (podwójnie miło!) patrzeć na te sceny.
| Trzykrotka napisał/a: | | Gwi to przecież stary byt i dziecko mógł spłodzić dawno temu. Pomysł, że miałby on być jej ojcem jest z lekka makabryczny. |
Czemu? Wiecznie młody, wiecznie płodny. Ale że siedzi w tej pałacowej piwnicy, to nie wiem, czy mu jeszcze amory w głowie, czy raczej ogólnie jest mu źle. Nie dziwię się. Ale widziały gały co brały.
| Admete napisał/a: | | Chyba muszę sobie Unkind Woman obejrzeć, bo tam było dużo bohaterów w odpowiednim wieku. |
Szczególnie pań. I to panie naprawdę charakterne i tak się cudnie je oglądało. | BeeMeR napisał/a: | | No i bodaj pierwszy raz przed tym kissu powiedział do niej Yang Sun-ah |
Taaaak??? *leci odtworzyć scenę raz jeszcze, żeby to sprawdzić* O, faktycznie...
*wcale nie odtworzyła także i reszty sceny* Ta łezka w scenie, której właśnie nie obejrzałam, jest piękna. Kurczę, przykre to - Sung Yeol chce po zabiciu Gwi się zabić, bo nienawidzi swojego życia, a widać, że teraz bardzo chce mu się żyć. Ech... I pewnie morale mu nie pozwala zwampirzyć Yang Sun (no ale morale moralem, a życie życiem - może będzie musiał; nie wiem, czy istnieje facet, który gapiłby się na śmierć ukochanej, jeśli miałby w ręku narzędzie, by ją ratować).
| BeeMeR napisał/a: | | Nie mam nic do pomysłu, ale postrzał w plecy po którym kładzie się delikwentkę na plecach żeby pospała i wróciła do zdrowia natychmiast po obudzeniu to nawet jak na joseońskie ratownictwo trochę nie teges |
Na ratownictwie joseońskim to się zna Sung Yeol, a nie Lee Yoon. On to całe życie świerszczyki smarował, chodził do gibangów i podglądał damskie łydki, a nie ćwiczył BHP.
Choć też mnie (nie) zdziwiło, że babka postrzelona w plecy i na owych plecach leży.
| BeeMeR napisał/a: | | Mnie zupełnie nie leżał pomysł, by YS była córką Gwi - raz, że miałaby trzech ojców ale to pal sześć, żaden problem - za nic jednak nie widzę możliwości, by miała 200 lat i była starsza od KSY. Poza tym 10 lat temu była dzieckiem, bass. |
Nie córką, ale potomkinią już tak. Amnezja amnezją, ale 200 lat by nie przeoczyła, że coś tak jakby... długo żyje, wszyscy wokół niej umierają, a ona wciąż jak młoda siksa.
| Trzykrotka napisał/a: | | Admete, Unkind Women mogłyby ci się spodobać z racji na średnią wieku obsady, choć centralny romans (niewiele zajmuje miejsca ekranowego, ale jest) to noona romance. |
Noona romance? Czekaj... o którą parkę ci chodzi? Bo jeśli o Ma Ri i Roo Oh, to tam w zasadzie niemal ten sam wiek był.
| Trzykrotka napisał/a: | Scholar na pewno przejdzie do historii jako drama, w której więcej makijażu zużyto na panów niż panie. Gwi, czego może nie widać tak jak u KSY, który chadza w biały dzień, demonstrując perfekcyjne shady eyes, ma na sobie na co dzień masę podkładu, szminki i zrobione oczy. Pod joseońskim kapeluszem bardziej to się uwydatniło.
Nie gadać, nie gadać! Oglądać |
No właśnie, właśnie. Cudne avki!
Hihi no tak jakoś musieli to zrobić.
| Trzykrotka napisał/a: | | Bonus jest przeboski Zresztą ta scena wypadła trochę absurdalnie, kiedy niby to duszony Yoon wiercił się i kręcił pod ręką KSY i jeszcze rzucał spojrzenia na boki, a palce Jun Ki wyraźnie nie zaciskały się na niczym, tylko sterczały swobodnie w powietrzu. No, ale jakżeż miał nam gwiazdę kpop udusić nasz Jun Ki, no jak? |
Podobne "podwieszanie" było chyba w Koszmicie (tylko chyba podwieszony był trzymany za kołnierz). Już przywykłam.
| Trzykrotka napisał/a: | | Scena pożegnania z Yang Sun prześliczna - i kissu i Yang Sun-a i spojrzenie ciepłe i czułe - cudo. Ginsaeng zaczyna mi być żal, bo zaprawdę, niewiele za swoje oddanie otrzymuje. |
Mnie jej od początku żal i bardzo współczuję. I boję się, że się zeźli. Choć Jin powiedział, że Sung Yeol ją kiedyś uratował (może przed Gwi? Bo niby skąd go zna? ) - może to ją ewentualnie powstrzyma. W manhwie chyba go puściła w trąbę.
KWIK!!!
| Aragonte napisał/a: | | A jeśli chodzi o ostanikowanie Koreanek, to mam w pamięci jedynie pewną scenę z My Girl i kupowanie jakiegoś stanika na straganie zupełnie na oko, i to męskie oko - pan wyraził opinię, że pasuje literka A, no i była A |
No wiesz, wcześniej w łazience sobie pewnie zerknął. Poza tym to koreański bohater dramy - co cię dziwi?
Dziewczyny - znikam na 3 dni na delegację. Ze względów praktycznych a także w zasadzie spokoju duszy nie biorę kompa, więc średnio może być u mnie z dostępem do was i tego wątku. Dlatego zachowujcie się (nie)grzecznie, pilnujcie Junkiego, by nie narozrabiał (hehe), a jak wrócę, to mam nadzieję, że zastanę tu miliard postów.
I Trzykrotko - błagam o wybaczenie za priva, którego zaraz do ciebie wyślę. Coby nieco złagodzić twój gniew...
BeeMeR - Nie 16 Sie, 2015 07:57
| Aragonte napisał/a: | mam w pamięci jedynie pewną scenę z My Girl i kupowanie jakiegoś stanika na straganie zupełnie na oko, i to męskie oko - pan wyraził opinię, że pasuje literka A, no i była A | Przecież w dramie nie chodzi o wiarygodność zakupu ale by pokazać towar Panowie tak wszystkie ciuchy kupują i pasują, ew. panie je przymierzają.
| Agn napisał/a: | w wykonaniu Sung Yeola mamy niewolnictwo mocno nie niewolnicze. |
W wykonaniu Yang Sun również Gdzie jej tam do niewolniczej pokory i posłuszeństwa
| Agn napisał/a: | | znikam na 3 dni na delegację | No to:
A. pracuj ciężko
B. Baw się dobrze
Niepotrzebne skreślić
edit:
i głupotki scholarowe:
ng:
https://www.youtube.com/watch?v=Osc1UZhou8s
oraz bts walki z Aniołem Śmierci:
https://www.youtube.com/watch?v=7S0wACVAABU
Admete - Nie 16 Sie, 2015 12:35
Och - Duszka jest świetnym serialem. Za tydzień wielki finał. Bardzo ciekawa jak się to wszystko skończy i mam nadzieję, że dobrze dla dobrych i źle dla złego. Duszyca ujawniła się przed swoim mordercą...A romans rozegrany absolutnie uroczo. I śmieszno i straszno w odpowiednich proporcjach. Z tego by niezła powieść była, jakby ktoś miał do tego talent.
Obejrzałam też 4 odcinek tego serialu japońskiego. Nadal mi się podoba, nawet mimo fatalnej aktorki pierwszoplanowej. Teraz już wiem, że została przez matkę odrzucona w dzieciństwie i stąd jej problemy. A matka jako żywo przypomina mi drugą matkę z Koraliny Gaimana. Straszna jest. Do tego mamy samotnego tatusia, który jest szefem głównej panny i którego być może z nią sparują, ale tego nie wiadomo na pewno, bo tu romanse są najwyraźniej bardzo dyskretne i powolne Samotny ojciec-wdowiec ma kłopoty z córką, która nadal cierpi po stracie matki. No i w każdym odcinku jakaś historia z dziećmi i rodzicami, pracownikami. Nawet sobie poczytałam gdzieś o roli takiej typowej okasan ( matki ) w Japonii. Sa już dwa kolejne odcinki, ale wspomagania brak.
Aragonte - Nie 16 Sie, 2015 15:01
Zbieram Duszkę, ale te ostatnie kilka odcinków zamierzam obejrzeć na spokojnie już po finale.
Aragonte - Nie 16 Sie, 2015 17:22
| BeeMeR napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | mam w pamięci jedynie pewną scenę z My Girl i kupowanie jakiegoś stanika na straganie zupełnie na oko, i to męskie oko - pan wyraził opinię, że pasuje literka A, no i była A | Przecież w dramie nie chodzi o wiarygodność zakupu ale by pokazać towar Panowie tak wszystkie ciuchy kupują i pasują, ew. panie je przymierzają. |
Mam wrażenie, że akurat ta scena to może być z życia wzięta
Kasica zapytała dziewczynę, która zrobiła to zdjęcie koreańskiego sklepu z bielizną, czy "Korea stanikami stoi", może zacytuję odpowiedź:
"O tym, jak jest w Korei z bielizną najlepiej świadczy naklejka na witrynie sklepu powyżej "dostępne miseczki C i D!". Koreanki ogólnie są w większości drobniutkie i małobiuściaste, królują push-upy w kosmicznych rozmiarach typu 75A czy 80A, a nieliczne panie obdarzone większym biustem noszą beżowe, bezfiszbinowe namioty kupowane ponoć w specjalnych sklepach".
Admete - Nie 16 Sie, 2015 17:27
Czyli rozmiarówkę mają w sam raz dla mnie Słuchałam sobie dziś wspominkowo muzyku z Gunmana, Arang, Faith i The Princess Man.
W zastępstwie Agn
https://www.youtube.com/watch?v=Q8OUqK2qQhU
Powinnam Faith teraz obejrzeć, bo to była moja pierwsza drama i połowy rzeczy nie doceniłam
BeeMeR - Nie 16 Sie, 2015 17:29
| Aragonte napisał/a: | | Koreanki ogólnie są w większości drobniutkie i małobiuściaste, | Zgadzam się, jednakowoż akuratnie ta aktorka na A nie wygląda - przyjrzałam się w Chuno - miało jej co falować
Ale to tylko domysły oczywiście
| Aragonte napisał/a: | | królują push-upy w kosmicznych rozmiarach typu 75A czy 80A, | Stawiałabym raczej na węższe 65, 70 bo one właśnie - drobniutkie są
BeeMeR - Nie 16 Sie, 2015 17:32
| Admete napisał/a: | Powinnam Faith teraz obejrzeć, bo to była moja pierwsza drama i połowy rzeczy nie doceniłam | a druga połowa cię znudzi
Ja na \pewno kwestii strojów i fryzur (oraz ich zmiany) nie doceniłam za pierwszym razem należycie - ale za drugim już tak.
| Admete napisał/a: | | Słuchałam sobie dziś wspominkowo muzyku z Gunmana, Arang, Faith i The Princess Man. | Dobry wybór Ja do muzyki z Arang i TPM często wracam.
|
|
|