Filmy - Powiew Orientu II
Trzykrotka - Pią 17 Lip, 2015 12:04
| Admete napisał/a: | | O tym pierwszym przeczytałam, o czym ma być, ale ten drugi? |
Wiem tyle, że Shahrukh występuje w nim jako on sam i jako swój największy fan - "in and as," w obu filmach Zdjęcia kręcono między innymi w Dubrowniku wiosną, mniej więcej wtedy, kiedy Jun Ki pomykał po Sycylii. Można było odbyć jedną fanowską wycieczkę
Admete - Pią 17 Lip, 2015 12:05
A to ma być dokument?
Trzykrotka - Pią 17 Lip, 2015 12:14
Nie, fabuła. Ale podejrzewam, że takie filmy jak ten urodzinowy sprzed Mannatu, mogą się w nim znaleźć. To będzie film o fanie, nie o gwiazdorze.
Swoją drogą, a propos dokumentów: znacie dokumentalny serial pt Living with the superstar? Nakręcono go kilka lat temu - Discovery Time and Living o ile pamiętam za tym stał. Bardzo polecam, bo był to przeciekawy wgląd w życie Shahrukha. Są zdjęcia z wakacji w Londynie i Dubaju, rozmowy z pracownikami, krykiet, filmy, sukcesy, porażki, rodzina.... Kapitalnie się to ogladało
Tu jest pierwszy odcinek
http://www.dailymotion.co...shah_shortfilms
Admete - Pią 17 Lip, 2015 12:15
Chyba gdzieś widziałam fragmenty tego dokumentu.
Trzykrotka - Pią 17 Lip, 2015 12:19
Zobacz sobie tę jedynkę Jest o Londynie. Shahrukh łazi po nim z tym swoim cudnym ochroniarzem, który już dla niego nie pracuje, gra w piłkę z dziećmi w Hyde Parku, idzie na obiad z rodziną (Gauri: dla ciebie kurczak, kurczak, kurczak), kupuje kawę na ulicy, jedzie rikszą wieziony przez tureckiego emigranta...
Admete - Pią 17 Lip, 2015 12:24
Zajrzę na pewno Mam ochotę na powtórkę jakiegoś dawnego filmy z Indii, sprzed paru lat. Takiej kwintesencji jakiejś Może Jestem przy Tobie?
Cathie - Pon 20 Lip, 2015 08:22
| Admete napisał/a: | Może Jestem przy Tobie? |
Też bym obejrzała. Trzeba czas wygospodarować.
A nas wczoraj zaproszono do indyjskiej restauracji "INJACHI" (Warszawa ul. Widok 19).
http://www.injachirestauracja.pl/
Smaczne jedzenie, choć trzeba było na nie trochę poczekać. Szkoda, że dosy nie spróbowałam. Uroki ganiania za dzieckiem - "Zamów mi coś" rzucone do Jarka w locie. Niby mały lokal, a i tak Mała brykała. Może następnym razem uda mi się spróbować południowego jedzenia. Chyba sambhar muszę zrobić.
Z ciekawostek na monitorze leciały same nówki teledyski z południa. Z NTR'em, Allu Arjunem, Venkateshem.
Trzykrotka - Pon 20 Lip, 2015 08:33
Ale fajnie! Południowych u nas rzadko można popróbować. Dosę sama chciałabym zjeść, od czasu filmu Salt and Pepper. Muszę sprawdzić, gdzie jest ta ulica
BTW: na Lipowej 2 w Krakowie, w drodze do fabryki Schindlera też otwarli nową indyjską restaurację. Wybieramy się grupką sprawdzić, co i jak.
BeeMeR - Pon 20 Lip, 2015 08:45
| Trzykrotka napisał/a: | | na Lipowej 2 w Krakowie, w drodze do fabryki Schindlera też otwarli nową indyjską restaurację. Wybieramy się grupką sprawdzić, co i jak. | zdaj relację
Cathie - Pon 20 Lip, 2015 08:56
| Trzykrotka napisał/a: | Muszę sprawdzić, gdzie jest ta ulica
BTW: na Lipowej 2 w Krakowie, w drodze do fabryki Schindlera też otwarli nową indyjską restaurację. Wybieramy się grupką sprawdzić, co i jak. |
W samym centrum. Za Rotundą.
Też poproszę o relację.
Fakt południowych potraw w restauracjach mało. W Ganeshu kiedyś były, pod warunkiem, że się na odpowiedniego kucharza trafiło. Nam się kilka razy udało. Kiedyś dosy można było też zjeść w Sheesha Lounge
http://www.sheesha.pl/lounge
Nie wiem, jak jest teraz. Dawno tam nie byłam.
Szafran - Pon 20 Lip, 2015 09:19
Cathie, niezłe dosy (idli też) są w Mr India na Ursynowie. Poza tym można tam czasem zrobić zamówienie specjalne na coś, czego nie ma w karcie, np. pav bhaji czy dhokle (choć nie wiem, na ile to możliwe normalnie, a na ile kwestia, że znam się z właścicielem;)).
Dosy są też w Namaste.
Injachi bardzo lubię, ale dosy nie polecam tam brać, bo w pewnym momencie z niezrozumiałych względów przestali ją podawać z sambarem. A dosa bez sambaru... Cóż... Jak będziesz tam następnym razem polecam spróbować czegoś, co nazywa się warzywa po assamsku czy jakoś tak. Nigdzie indziej tego nie ma. Taki przykład kuchni już mocno pod chińskimi wpływami. Warzywa są w takiej chrupkiej słodko-kwaśnej panierce i sosie. Pyszności.
W Ganehsu ani dosy, ani idli mi nie smakowały.
Cathie - Pon 20 Lip, 2015 09:23
| Szafran napisał/a: | Poza tym można tam czasem zrobić zamówienie specjalne na coś, czego nie ma w karcie, np. pav bhaji czy dhokle (choć nie wiem, na ile to możliwe normalnie, a na ile kwestia, że znam się z właścicielem;)).
|
Może powołam się na Ciebie? W końcu znajomy znajomego...
Fakt, dosa bez sambharu...
Pewnie nie za szybko wybiorę się kolejny raz do indyjskiej restauracji, ale info zanotowałam, przyda się na zaś. Dzięki.
W sobotę na AleKino o 10:45 Smak curry.
Anaru - Pon 20 Lip, 2015 10:28
Mam przez was ochotę na jakieś indyjskie jedzonko
Cathie - Pią 24 Lip, 2015 06:12
W kinie "Luna" kolejny seans z cyklu New Age Bollywood. Tym razem "My Big Fat Bride".
niedziela 26.07 godz. 13:15
wtorek 28.07 godz. 19:00
http://www.kinoluna.pl/filmy/my-big-fat-bride
Szafran - Pią 24 Lip, 2015 08:15
l[quote="Cathie"] | Szafran napisał/a: | Poza tym można tam czasem zrobić zamówienie specjalne na coś, czego nie ma w karcie, np. pav bhaji czy dhokle (choć nie wiem, na ile to możliwe normalnie, a na ile kwestia, że znam się z właścicielem;)).
|
Może powołam się na Ciebie? W końcu znajomy znajomego...
/quote]
Hihi - myślę, że wystarczy po prostu zapytać, czy jest możliwość, by kucharz zrobił coś spoza karty:). Tylko pamiętam, że ceny za te rzeczy spoza karty nie były niskie, za pav bhaji to chyba jakieś 30 zł było.
A na ten nowy film w Lunie miałam bilet na premierowy pokaz, ale coś mi wypadło w dniu seansu i się zmarnował, bo nawet nie miałam jak komuś oddać. Opinie zbierał dobre i w Indiach, i u nas się podoba.
Trzykrotka - Pią 24 Lip, 2015 09:50
Temat jest bardzo na czasie, bo o opowiada o grubej dziewczynie i o tym, jak trudno jest jej panu młodemu ją zaakceptować. Słyszałam bardzo dobre opinie i wybieram się. U nas będzie za tydzień.
Cathie - Pon 27 Lip, 2015 09:54
Zamach w Indiach:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html
Anaru - Pon 27 Lip, 2015 11:56
Parszywie się dzieje na tym świecie.
Szafran - Wto 28 Lip, 2015 22:18
No, w końcu dotarłam na "Dum laga ki haisha" (angielski i polski tytuł mi przez klawiaturę nie przejdą:>). Warto. Bezpretensjonalny i ciepły film o zwykłych ludziach i ich zwykłych problemach.
I jaki cudowny Sanjay Mishra jako tatuńcio.
Na razie krótko, bo kolację jaką muszę ogarnąć. Może w końcu, skoro aż do kina się wybrałam, nową notę na bloga napiszę, bo po ostatnim maratonie pracowym jakoś się do pisania zebrać nie mogę i znów czuję, jak mi klawiatura śniedzieje.
BeeMeR - Wto 28 Lip, 2015 22:39
| Szafran napisał/a: | | "Dum laga ki haisha" (angielski i polski tytuł mi przez klawiaturę nie przejdą:> | Niech przejdą, ciekawam co za bzdury
Szafran - Wto 28 Lip, 2015 22:58
| BeeMeR napisał/a: | | Szafran napisał/a: | | "Dum laga ki haisha" (angielski i polski tytuł mi przez klawiaturę nie przejdą:> | Niech przejdą, ciekawam co za bzdury |
Już gdzieś tam w międzyczasie były podane:). "My big fat bride" i "Kochanego ciała nigdy za wiele". Gdybym nie wiedziała nic o filmie, takie tytuły by mnie tylko odstraszyły. Kojarzą się z jakąś durną komedią.
Oryginalny nie bardzo się nadaje do zgrabnego przełożenia, ale nie ma nic wspólnego z tymi arcydziełami marketingu:).
Nie do końca go rozumiem, bo w słowniku nie mogę znaleźć znaczenia ostatniego słowa, ale to coś w stylu takiej zagrzewki do działania.
Trzykrotka - Śro 29 Lip, 2015 08:58
Tjaaa, skąd my to znamy. Pamietam nasze nieustające kpiny z "miłości" odmienianej na wszystkie sposoby w filmach dołączanych do gazet. Czy sławnym Do zakochania jeden krok, na który to cudowny tytuł do dziś mi zęby rosną, jak sobie przypomnę
Ja na film idę jutro
Szafran - Śro 29 Lip, 2015 09:12
Tylko uprzedzam, że podobnie jak to było w przypadku Piku, jest koszmarnie niedobre polskie tłumaczenie:/.
Trzykrotka - Śro 29 Lip, 2015 09:25
Ech, no cóż
W tv też coś drgnęło. W lipcu Ale kino pokazywał Lunchbox. 6 sierpnia w Polsacie ma być My Name Is Khan o powalającej porze 0.15
Anaru - Śro 29 Lip, 2015 14:17
| Trzykrotka napisał/a: | | 6 sierpnia w Polsacie ma być My Name Is Khan o powalającej porze 0.15 |
Dla wyjątkowo wytrwałych niepracujących.
Co za chora godzina, najwyraźniej to straszny film i należy przed nim chronić społeczeństwo.
|
|
|