To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Gra o tron (TV)

Agn - Nie 03 Lip, 2011 00:45

A nie ty pierwsza w którymś momencie złapałaś się na tym, że zaczynasz lubić Jamiego.
Ja Dany lubiłam do pewnego momentu, podobała mi się w GoT, jak się wyzwalała spod kurateli pieprzniętego braciszka. Potem... przestała mnie w sumie interesować.

asiek - Nie 03 Lip, 2011 01:18

Dany jest irytująca z tym przeświadczeniem o własnej wielkości... Fiksuje jak jej brat. :?

Fibula napisał/a:
No i doszłam do etapu, gdy nawet da się lubić Jaime'ego. Koniec świata, jak mawiał pan Popiołek. :mrgreen:

To można polubić faceta, który z zimną krwią chciał zabić dziecko ? :confused3: :mysle:

Fibula - Nie 03 Lip, 2011 07:58

asiek napisał/a:
Dany jest irytująca z tym przeświadczeniem o własnej wielkości... Fiksuje jak jej brat. :?

I mantrowanie o uzurpatorze, jakby jej rodzina w inny sposób zdobyła tron :roll:
asiek napisał/a:
Fibula napisał/a:
No i doszłam do etapu, gdy nawet da się lubić Jaime'ego. Koniec świata, jak mawiał pan Popiołek. :mrgreen:

To można polubić faceta, który z zimną krwią chciał zabić dziecko ? :confused3: :mysle:

Okazuje się, że u Martina, jak w BSG, z rozwojem wydarzeń zmieniają się sympatie. Ogar też pokazuje ludzkie oblicze, ale tu nie było większej niespodzianki, bo chyba zaczął już w drugim tomie (jeśli nie pierwszym) ;) . Niezmiennie kibicuję Aryi, Jonowi i Samwellowi.

Agn - Nie 03 Lip, 2011 09:17

Aśku, u Martina bohaterowie lubią pokazywać też inną swoją stronę. Jamie ma niesamowity... potencjał. Wiem, pewne rzeczy mu się zapamiętuje, typu akcja z Branem czy kazirodczy związek z Cersei. Ale... ten bohater robi się w którymś momencie bardzo interesujący.
Admete - Nie 03 Lip, 2011 15:10

Potwierdzam - Jamie z czasem zyskuje na rozumie ;) Gorej z Cersei - ale ostatecznie nie wszystko się jej udaje.
Deanariell - Nie 03 Lip, 2011 15:11

No ja właśnie nie wytrzymałam i zaczęłam czytać "Starcie królów". :-P

asiek napisał/a:
To można polubić faceta, który z zimną krwią chciał zabić dziecko

Można. ;) Każdy czasami błądzi, nawet latami, ważne czy potrafi wyciągnąć konstruktywne wnioski i zmienić coś na lepsze.
Agn napisał/a:
Jamie ma niesamowity... potencjał.

Fakt. :mrgreen:

asiek - Nie 03 Lip, 2011 15:59

Deanariell napisał/a:
asiek napisał/a:
To można polubić faceta, który z zimną krwią chciał zabić dziecko

Można. Każdy czasami błądzi, nawet latami, ważne czy potrafi wyciągnąć konstruktywne wnioski i zmienić coś na lepsze.

Dla mnie nie można. To co zrobił Brianowi definiuje go w moich oczach. :? Mogę go tolerować, ale nie lubić. :wink: A to, że czasem pokaże ludzkie oblicze, no cóż... i psychopaci mają swoje lepsze dni. :roll:
...IMO of kooorrrs. :wink: Są sprawy, w ktorych jestem bezkompromisowa. :wink:

Agn napisał/a:
Aśku, u Martina bohaterowie lubią pokazywać też inną swoją stronę. Jamie ma niesamowity... potencjał. Wiem, pewne rzeczy mu się zapamiętuje, typu akcja z Branem czy kazirodczy związek z Cersei. Ale... ten bohater robi się w którymś momencie bardzo interesujący.

Temu, że jest interesujący nie przeczę. Wszak zło bardziej nas pociąga niż dobro. :wink:

EDIT:
Literówki...

Admete - Nie 03 Lip, 2011 16:34

Asiek ale to książka jest ;) Ja tam w książkach nie stosuję kryteriów życiowych. Jak kreacja literacka, to kreacja literacka.
asiek - Nie 03 Lip, 2011 17:11

Nawet w fikcji nie lubię zabójców dzieci. :bejsbol: :wink:
Anonymous - Nie 03 Lip, 2011 21:39

Agn napisał/a:
Aśku, u Martina bohaterowie lubią pokazywać też inną swoją stronę. Jamie ma niesamowity... potencjał. Wiem, pewne rzeczy mu się zapamiętuje, typu akcja z Branem czy kazirodczy związek z Cersei. Ale... ten bohater robi się w którymś momencie bardzo interesujący.


Mnie on od samego pocztku interesowal, ale otwarcie przyznaje, ze odtworca jego roli mial na to duzy wplyw. Po prostu bardzo lubie Waldau :)

asiek - Nie 03 Lip, 2011 22:42

AineNiRigani napisał/a:
Po prostu bardzo lubie Waldau

Pewnie dlatego, że on ma sporo z młodego Beana, hm ? :wink: Facet niczego sobie.

Anonymous - Pon 04 Lip, 2011 01:12

asiek napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Po prostu bardzo lubie Waldau

Pewnie dlatego, że on ma sporo z młodego Beana, hm ? :wink: Facet niczego sobie.Obrazek


Moze rzeczywiscie jest podobbny, chociaz dla mnie troche bardziej miekki. Moja sympatia jest raczej aseksualna - po prostu zwrocilam na niego uwage juz w Wimbledonie. I Paul razem z rezyserem tak ladnie sie o nim wypowiadali, ze jakos trudno nie podzielac tej sympatii...

Agn - Pon 04 Lip, 2011 07:05

Ja go pamiętam z dosłownie jednej sceny (i nie pamiętam, by grał tam więcej) w Black Hawk Dawn. Pamiętam, że uznałam go za niezłego przystojniachę.
Deanariell - Pon 04 Lip, 2011 23:22

asiek napisał/a:
Nawet w fikcji nie lubię zabójców dzieci.

A co zrobili ci "dobrzy" z dziećmi syna pokonanego króla Aerys'a - Rhaegar'a? Wyrżnęli. :roll: Małą księżniczkę Rhaenys i niemowlaka (!) - księcia Aegon'a... Cóż, ja się poniekąd zgadzam z Admete - to nie nasz świat, nie nasze obyczaje - trudno to wszystko oceniać z naszego punktu widzenia. Tak samo, jak ciężko jest współcześnie zrozumieć europejczykowi tradycje innych kultur na świecie (np. obrzezanie dziewczynek. :confused3: "Praktykowane ze względów religijnych lub estetycznych wśród niektórych ludów afrykańskich oraz niemający nic wspólnego z religią obyczaj występujący wśród wielu ludów Bliskiego Wschodu, Afryki, Ameryki Południowej, państw Azji Południowo-Wschodniej z regionu Jawy, Borneo, Nowej Gwinei i Australii oraz wysp Pacyfiku..." <---- Wikipedia) - dla nas to zbrodnia i barbarzyństwo, dla tamtych ludzi norma i coś oczywistego. :-|

Btw w starożytności i średniowieczu (czy jeszcze później...) gorsze rzeczy działy się na dworach szlacheckich. I to było na serio. ;)

Aśku, naturalnie nikt nie namawia Cię do lubienia Jaime Lannistera, broń Eru. :P

W rzeczywistym świecie też najbardziej nienawidzę mordujących dzieci i zwierzęta... :?

asiek - Wto 05 Lip, 2011 08:26

Deanariell napisał/a:
A co zrobili ci "dobrzy" z dziećmi syna pokonanego króla Aerys'a - Rhaegar'a? Wyrżnęli.

Ich też nie lubię. :wink:

Deanariell napisał/a:
Cóż, ja się poniekąd zgadzam z Admete - to nie nasz świat, nie nasze obyczaje - trudno to wszystko oceniać z naszego punktu widzenia.

Ocen nie da się uniknąć, chyba że czyta się powieść beznamiętnie niczym podręcznik fizyki. :wink: Poza tym Martin nie stworzył w swym świecie nowego systemu wartości, przeciwnie przeflancował znane nam zasady moralne i w tej sytuacji wartościowanie bohaterów przychodzi naturalnie.

Deanariell napisał/a:
Btw w starożytności i średniowieczu (czy jeszcze później...) gorsze rzeczy działy się na dworach szlacheckich. I to było na serio.

Jeżli chodzi o tę kwestię, to świat niewiele się ewoluował ... Ludzie nadal są barbarzyńcami, zmieniły się jedynie formy i narzędzia.

Anonymous - Wto 05 Lip, 2011 15:12

asiek napisał/a:
Jeżli chodzi o tę kwestię, to świat niewiele się ewoluował ... Ludzie nadal są barbarzyńcami, zmieniły się jedynie formy i narzędzia.


Wartosci i kwestie moralne rowniez ewoluuja, poniewaz sa scisle dostosowane do wymogow kulturowych, a te sie zmieniaja w zaleznosci od szerokosci geograficznej i czasu.

asiek - Wto 05 Lip, 2011 18:46

AineNiRigani napisał/a:
Wartosci i kwestie moralne rowniez ewoluuja, poniewaz sa scisle dostosowane do wymogow kulturowych, a te sie zmieniaja w zaleznosci od szerokosci geograficznej i czasu.

To kosmetyka... Od zarania dziejów człowiekiem rządzą te same namiętności.

Anonymous - Śro 06 Lip, 2011 00:49

Namietnosci i owszem - zadza krwi, brutalnosc i zwalczanie potomstwa konkurencji jako potencjalne zagrozenie dla wlasnego.
Od tegoz samego zarania dziejow czlowiek zabijal, ale to wymogi kulturowe narzucaly interpretacje tego czynu jako naganny badz nie. 2 tys lat temu i wiecej zabicie niewolnika bylo jedynie czynem nieoplacalnym, a 400 lat temu zabicie chlopa nie przynosilo wiekszego potepienia, tak jak i gwalt na poddankach, rozdziewiczanie 10-latek.
Dzisiaj rowniez podobne czyny sa popelniane, ale sa traktowane jako przestepstwo. To poprzez zmiany kulturowe zmienia sie prawo i interpretacja czynow i tylko poprzez aktualna dla danego czasu i miejsca kulture mozna analizowac drugie.

asiek - Śro 06 Lip, 2011 09:11

AineNiRigani napisał/a:
Namietnosci i owszem - zadza krwi, brutalnosc i zwalczanie potomstwa konkurencji jako potencjalne zagrozenie dla wlasnego.

I tego dotyczyła moja wypowiedź, nie mówiłam o etyce, czy o prawie. To są rzeczy wtórne, mające na celu okiełznanie bestii, która drzemie w człowieku.

asiek - Nie 31 Lip, 2011 19:35

Czytam Nawałnicę mieczy i stwierdzam, że Siedmiu opuściło Martina. :confused3: A niech go Inni porwą ! :bejsbol:
Spoiler:
Zemdliło mnie na ślubie Krasnala z Sansą. :?

Admete - Nie 31 Lip, 2011 19:46

Ale o ile mnie pamięć nie myli to było jedyne wyjście dla Sansy...
Deanariell - Pon 01 Sie, 2011 10:12

Naturalnie zajrzałam w spoiler. :-P :roll:
zuza - Pon 01 Sie, 2011 10:13

Ja tam nie wiem, o co Wam chodzi, on calkiem slodki jest ;)
asiek - Pon 01 Sie, 2011 10:19

Nie przeczę, że jest inteligenty i sprytny, ale okrutnie przechodzony, fuj ! Dojrzała kobieta pewnie inaczej spojrzałaby na niego, ale na Siedmiu, mówimy o romantycznej 13-latce. :roll: Pachnie mi to perwersją. :bejsbol:
zuza - Pon 01 Sie, 2011 10:22

No ba... to w ogole za mloda.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group