To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Haven

Aragonte - Nie 07 Sie, 2011 19:40

A ja oglądam każdy z dużą przyjemnością :D Tzn. część z większą, część z mniejszą, ale oglądam. Jakoś nie umiem tak na pół gwizdka.
Aczkolwiek tę pierwszą scenę I odcinka to zwyczajnie sprawdziłam, bo też nie pamiętałam :-P

Agn - Nie 07 Sie, 2011 19:48

Ja się bardzo wkręciłam. Jak pisałam - serial tak niewinnie wygląda, ale ma kilka bardzo ciekawych haczyków. Oglądanie go sprawia mi wielką przyjemność. :)
Admete - Nie 07 Sie, 2011 19:50

Ja już tak nie mam chyba z niczym oprócz Tolkiena...Zawsze jest coś, co mnie znudzi. Dosłownie czasami mam sama siebie szczerze dość.
praedzio - Nie 07 Sie, 2011 22:15

Haven mnie nie nudzi. :D I długo jeszcze nie znudzi. :mrgreen:
Caitriona - Sob 13 Sie, 2011 20:15

Obejrzałam najnowsze Haven - sprawa taka sobie, ale za to sporo było o życiu prywatnym naszych bohaterów: biedny Nathan...
Agn - Sob 13 Sie, 2011 20:31

Ooo, to już się nie mogę doczekać, aż, ahem, trafi mi się powtórka na CocoJumboTV. :mrgreen:
Admete - Sob 13 Sie, 2011 21:09

Zapomniałam, ze dziś jest nowy odcinek...
Aragonte - Nie 14 Sie, 2011 00:26

A ja nie obejrzałam jeszcze poprzedniego odcinka. Nie mogę się dogadać z sierściuchem :roll:
Admete - Nie 14 Sie, 2011 07:53

Ja obejrzałam, ale bez emocji. Jakoś nudzą ostatnio.
praedzio - Pon 15 Sie, 2011 17:18

A mnie się bardzo podobał ostatni odcinek. Może Nathan potrzebuje mocnego kopniaka w cztery litery...? W każdym bądź razie jego mina była bezcenna. :lol:
Admete - Pon 15 Sie, 2011 20:08

Dla mnie ten caly Chris jest jak z innej bajki. Nie pasuje do Audrey. I ogólnie chyba zaczynają mnie męczyć te schematyczne zagrania w każdym odcinku.
praedzio - Czw 18 Sie, 2011 10:20

Bo nie o Chrisa tutaj chodzi. Poza tym skoro Nathan może randkować, to i Audrey chyba wolno? ;) Bracia jak zwykle rewelacyjni! :mrgreen:
Admete - Czw 18 Sie, 2011 13:37

Jedyne fajne postacie ostatnio to właśnie bracia.
Agn - Czw 18 Sie, 2011 23:33

I ja obejrzałam. Hmm, niefajnie mi, jak jakąś sprawę ma rozwiązać "siła miłości", bo mi od razu romansidła stają przed oczami. Ble!
Ale za to bracia są świetni. Choć... i po co nakręcają Nathana na Audrey? Mnie jakoś... nie zależy, by ta parka się spiknęła, bo fajnie jest jak jest. Wolałabym, by razem rozwiązali sprawę Kłopotów i tożsamości Audrey, niż by się tu rozwijał wyłącznie romans. Choć cliche musiał być, wiadomo od momentu, w którym się okazało, że Nathan czuje dotyk Audrey. Ech...
Jeśli chodzi o Chrisa - nie mam nic przeciwko. Bawi mnie śmiertelnie ta jego popularność, jak się wszyscy przy nim rozanielają. :lol: Tylko Jason Priestley to jednak nie moja bajka. :/

Caitriona - Pią 19 Sie, 2011 19:12

Mnie się wątek Audrey i Nathana podoba, byleby nie stał się sednem tego serialu, bo nie dla niego oglądam Haven.
Eeva - Pią 19 Sie, 2011 19:18

Jason Priestley... hmmmm... wiedziałam, że ta twarz jest mi znajoma.
Agn - Pią 19 Sie, 2011 19:36

Caitriona napisał/a:
Mnie się wątek Audrey i Nathana podoba, byleby nie stał się sednem tego serialu, bo nie dla niego oglądam Haven.

Hmm, w sumie masz rację. I chyba mnie właśnie o to chodzi - a niech sobie będą, byle nie scentralizowali tego wątku, bo ja też Haven nie oglądam z takich powodów.

Admete - Sob 20 Sie, 2011 10:01

Dzisiejszy odcinek w końcu dobry. Co prawda motyw stary jak swiat i nieco ostatnio zbyt mocno wykorzystywany, ale wypadł ciekawie. Poza tym sporo Nathana i Audrey było ;)
praedzio - Sob 20 Sie, 2011 16:11

Jakiś niedosyt mam po tym odcinku. :mysle: Dziś dla odmiany najlepiej chyba wypadł Duke. :wink:
A pomysł faktycznie ograny.

Na pocieszkę grzebię sobie w sieci i właśnie gramolę się z powrotem na krzesło, z którego przed chwilą zleciałam. ;)

Spoiler:



Wiedziałam, że nie tylko ja dostrzegłam podobieństwo do Robina, ale z tym Hernem to chyba przesada. :lol:



EDIT: I jeszcze takie dwa bonusy z dzisiejszego odcinka:

Admete - Sob 20 Sie, 2011 20:33

A widzisz ja mam inne odczucia po tym odcinku. W końcu odrobinę inny schemat i trochę więcej Nathana.
praedzio - Sob 20 Sie, 2011 20:41

Ale Vince'a i Dave'a nie było... :( I zabrakło mi takiego elementu grozy, niepokoju... No... Kingowego nastroju. ;) I właśnie sobie zdałam sprawę z tego, że tęsknię za starym Chiefem Wuornosem.
Admete - Sob 20 Sie, 2011 20:47

Wiesz ja tam nigdy nie odczuwam żadnej grozy ani kingowskiego nastroju, więc go nie szukam ;)
praedzio - Sob 20 Sie, 2011 20:50

A ja zawsze - choćby przy oglądaniu czołówki. I to w tym nastroju najpierw się zakochałam, później w bohaterach. ;)

No, ale dobrze, że odbieramy serial inaczej - w ten sposób każdy odcinek ma szansę się komuś spodobać. :mrgreen:

Aragonte - Sob 20 Sie, 2011 21:01

A ja sobie chyba zignoruję ten wątek i obejrzę całość po zakończeniu sezonu :roll:
Admete - Sob 20 Sie, 2011 21:01

No właśnie, czyli nie jest źle, tylko dobrze ;) Ja się naprawdę straszliwie wynudziłam na tym sprzed tygodnia.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group