Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata
Caitriona - Pią 11 Wrz, 2009 21:19
Będą SPOILERY:
| Agn napisał/a: | | Cate Blanchett |
Dobra, zgubiłam gdzies tekst o Cate. Ktoś go pamięta?
Odcinek, naprawdę dobry. Sceny z fanką: bezcenne. Tylko SPN tak świetnie potrafi dostrzec swoich fanów i to co robią Mina biednego Sama, gdy ta dziewczyna go macała była rewelacyjna. I puściła dobry tekst o Deanie: nie tak jak sobie wyobrażałam
Szacunek dla Bobby'ego, potrafił się przebić przez opętanie.
Nowa Mag mi się nie podoba. A jak się zapatrujecie na przyszłego Lucyfera?
| lady_kasiek napisał/a: | | i nie czaję o co idzie z Castielem...?! | Interwencja Boga?
Anonymous - Pią 11 Wrz, 2009 21:20
| Admete napisał/a: | | I nikt jeszcze nie napisał o wejściu Castiela |
Bo ja jestem tak wstrząśnięta wizją balona z zupą, że.... no fakt wejście było dobre, jak wrócił i dla mnie kluczowa kwestia(jako dziewicy spojlerowej) czy wróci na zawsze, w sensie na większość sezono. Chłopaki bez anielskiej pomocy to długo nie pociągną nie ma siły. Castiel ma klasę... nie to co ten drugi... wypłosz spod monopolowego... | Agn napisał/a: | | A Sam to z nimi po imieniu był. |
można się spodziewać scen typu "o witaj znowu stary" Szufla
Biedny Sam
Agn - Pią 11 Wrz, 2009 21:26
Och, ten Lucyfer będzie niesamowity, ja to czuję w kościach. Oj, będzie come to the dark side... Moje współczucie wzbudziła postać Nicka. To, co mu się przydarzyło, jest horrorem w czystej postaci. Że powie "tak", to było wiadome od początku. Że jego tragedia zostanie wykorzystana jako argument - też można było to przewidzieć. Ale... to miało niesamowity nastrój. Płacz dziecka był powalający. A w ogóle aktor spisał się na medal. Tak, on zdecydowanie będzie kapitalnym Lucyferem.
Nawiasem pisząc muszę się zgłębić w tę całą historię z Luckiem. Zawsze utożsamiałam go z szatanem (podobnie jak Winchesterowie, a zatem i sam Kripke), a tysiące razy mnie poprawiano, że to nie on. Kurde. To jest upadłym aniołem, który został strącony do piekieł i nimi rządzi czy w końcu nie jest? Czy jest na sali teolog?!
A wejście Castiela - niezłe. W ogóle Cas z każdym odcinkiem coraz bardziej mi się podoba. Jest inny, taki... no... Zachariasz to świnia. Może i ma swoją rację, ale koleś przegina. A poza tym naprawdę bywa tępakiem. Cas dopuszcza inne możliwości i inne rozwiązania i za to go uwielbiam. Lepszego wejścia chyba mieć nie mógł.
Swoją szosą to ciekawe, że przez tyle odcinków nie znalazł czasu, by sobie poprawić krawat.
| Caitriona napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Cate Blanchett |
Dobra, zgubiłam gdzies tekst o Cate. Ktoś go pamięta? |
Ofkorz ja pamiętam. W scenie, kiedy mówią o Michale i Bobby pokazuje książkę z obrazami anioła.
Bobby: To Michał. Największy twardziel, jakiego mają.
Dean: Twardziel? Wygląda jak Cate Blanchett.
Caitriona - Pią 11 Wrz, 2009 21:32
| Agn napisał/a: | Bobby: To Michał. Największy twardziel, jakiego mają.
Dean: Twardziel? Wygląda jak Cate Blanchett. | Dobre! Dzięki!
| Agn napisał/a: | | Swoją szosą to ciekawe, że przez tyle odcinków nie znalazł czasu, by sobie poprawić krawat | I niech nie poprawia, bo taki jest właśnie Cass. Wejście miał rewelacyjne. Był taki zdecydowany! Wejście miał naprawdę dobre.
aneby - Pią 11 Wrz, 2009 21:36
Zaje.......sty początek sezonu Ta czołówka do piosenki AC/DC - po prostu wymiękłam
Było tak jak lubię, trochę humoru, niepewności i smutek na końcu
Fanka była niezła morethanbrothers.net - czyżby aluzja do niesmacznej twórczości niektórych wielbicieli
Agn - Pią 11 Wrz, 2009 21:38
Też mi to przyszło do głowy. I jeszcze ten nick kochanicasama81. Matko, jak go zmacała...
- Czy możesz przestać mnie dotykać?
- Nie.
Ale takie blondyny też się kręcą po świecie, niestety.
Calipso - Pią 11 Wrz, 2009 21:40
| lady_kasiek napisał/a: | | Ale patrzcie jak to jest Dean za drugim razem trafił, że to Mag, Sam wiedział od razu... ma jakiś diabelski instynkt.... |
To znaczy ze Dean już nie widzi buziek demonów ?
Admete - Pią 11 Wrz, 2009 21:42
Thin natchnęłaś nas
Teraz to będzie tak:
Lucek jest złotousty i na pewno zrobi zamieszanie:
Castiel my
Przy fance zeszłyśmy ze śmiechu - kochanicasama Praedzio jesteś pewna, że to nie Ty? Pięknie się nabijają.
Wyjątkowo podobała mi się rozmowa Nicka z Lucyferem.
Caitriona - Pią 11 Wrz, 2009 21:53
Admete rewelacja
Że Cię tak poprę
Admete - Pią 11 Wrz, 2009 21:58
No a jak? Cass skopie im jeszcze te anielskie tyłki I proszę zostawić ten krawat
Cały czas dręczy nas problem, jak nasz aniołek wrócił. Dean zrobił się taki poważny, nawet jak żartuje, to tak jakby z przyzwyczajenia. Riella stwierdziła, że skoczył mu poziom cynizmu. teraz to twardy zawodnik i nie wciskajcie mu kitu. Bobby zasłużył na medal - bez dwóch zdań. Ta scena z Zachariaszem - "Zabij nas!"
Agn - Pią 11 Wrz, 2009 22:08
Aniołek z demonem na huśtawce mnie zabił. Admete, skąd ty to wytrzasnęłaś?!
A Dean kopiący anielskie tyłki... To jakieś nieporozumienie. Kiedy Dean z nimi skończy, aniołki nie będą miały żadnych tyłków, które można by skopać!
Admete - Pią 11 Wrz, 2009 22:09
Skąd wytrzasnęłam? Stąd:
http://www.cosgan.de/smil...l=9&ziel=teufel
aneby - Pią 11 Wrz, 2009 22:12
Zawsze może być tak
praedzio - Pią 11 Wrz, 2009 22:17
| Admete napisał/a: | Przy fance zeszłyśmy ze śmiechu - kochanicasama Praedzio jesteś pewna, że to nie Ty? Pięknie się nabijają. |
Nieczytamspoilerównieczytamspoilerównieczytamspoilerów!!!!
Ale takie insynuacje (mimo że nie wiem o co chodzi) mi się nie podobają...
Ech, przed paroma chwilami wróciłam do domu, więc nie wiem, kiedy się zabiorę za najnowszy odcinek.
aneby - Pią 11 Wrz, 2009 22:20
| praedzio napisał/a: | | nie wiem, kiedy się zabiorę za najnowszy odcinek |
Natychmiast !
praedzio - Pią 11 Wrz, 2009 22:21
| aneby napisał/a: | Natychmiast ! |
Najpierw muszę się do niego dobrać. A zdekodowanie... yyyy... zakodowanego kanału może trochę potrwać.
Anaru - Pią 11 Wrz, 2009 22:29
U mnie dekodowanie nie wiem czy pól godziny potrwało
praedzio - Pią 11 Wrz, 2009 22:31
Najwyraźniej masz silniejszą antenę. Moją dzięcioł podpiłował.
Deanariell - Sob 12 Wrz, 2009 03:02
Ekhmmmmm... Tak mnie zmógł nadmiar wrażeń po emisji pierwszego odcinka nowej serii SPN-u, że wróciwszy od Admete, włączyłam kompa, żeby coś napisać, ale musiałam położyć się na kontemplacyjną chwilkę i... właśnie się obudziłam... W samą porę, bo inaczej komputer byłby włączony daremnie całą noc... Zanim jednak wszystko powyłączam i udam się z powrotem do łóżka, to muszę coś napisać
UWAGA SPOILERY!
Końcowa rozmowa braci wcale mi się nie dłużyła - zdążyłam odpocząć od takich scen po sezonie czwartym, więc wykorzystałam ten moment na studiowanie mimiki Dean'a Winchestera'a (bo Sam i tak był w tym odcinku solidnie obmacany ) i delektowanie się wszystkimi szczegółami Napawałam się widokiem... Nareszcie!
Zgadzam się z Wami - genialny odcinek na otwarcie sezonu "kochanicasama81" totalnie mnie rozwaliła Nie rozumiem tylko, co ona miała do Dean'a?!
| Caitriona napisał/a: | | puściła dobry tekst o Deanie: nie tak jak sobie wyobrażałam |
Taaaaa... jassssne! To słabą wyobraźnię ma laska! Kiepściutką, oj, kiepściutką! Nie to, co moja! A też w końcu jestem fanką Winchester'ów
Rola Jensena okazuje się bardzo ciekawa - chociaż to akurat, to ja już na początku po pierwszym sezonie stwierdziłam, żadna nowość Natomiast Bobby !!! Żal mi było Sam'a - biedny... tak bardzo chciałby cofnąć czas... otrzymać wybaczenie za swoją "wtopę" - zwłaszcza brata... a tutaj - daremnie... Niestety obiektywnie rzecz biorąc "dał ciała" (i to dosłownie! Śp. (tffffu! ) - Ruby!
Scena, kiedy Zachariasz-to-świnia znęcał się nad chłopakami, pokazała, jak bardzo zmieniło się podejście Dean'a do pewnych kwestii - kiedyś przy najmniejszym zagrożeniu życia brata w mgnieniu oka, bez "mrugnięcia" i wahania zgodziłby się na każde warunki... a teraz proszę, proszę... "Nie" i "nie" - na kursie asertywności był podczas tej przerwy czy co? Jensen spisał się doskonale jako aktor! Oczywiście w pełni popieram także następujący wniosek: "Castiell na archanioła!"
Sceny z "naczyniem Lucyfera" - super! Tak czułam, że wiedzieli, co robią wybierając tego akurat aktora Będzie się działo, oj, będzie I jak tu dotrwać w spokoju do kolejnego odcinka? Oby do piątku!
Ok. Tyle na tę chwilę - zmykam do łóżka...
Ps> Kochana Praedziu kup sobie "superglu" i sklejaj szybko antenkę, sklejaj! Kopnij dzięcioła w zadek, niech się nie waży więcej niczego piłować!
spin_girl - Sob 12 Wrz, 2009 10:13
A ja muszę wyznać, że jestem nieco zawiedziona Nickem jako przyszłym naczyniem Lucyfera. Jakoś sobie wyobrażałam, że Lucyfer wyłoni się w postaci pięknej (ale w łagodny i uduchowiony sposób) kobiety, albo pięknego (ale w łagodny i uduchowiony sposób) mężczyzny, z oczami jak Bambi. Tymczasem aktor grający Nicka, choć niezły w swojej roli ma wygląd nieco zapuszczonego mechanika samochodowego. Nie tak sobie wyobrażałam upadłego anioła.
soph - Sob 12 Wrz, 2009 13:32
SPOJLERY
Bardzo boli mnie relacja między braćmi. Właściwie od odcinka z syreną nie mogłam patrzeć, jak psuje się między Nimi. Zakończenie sezonu 4 dało mi nadzieję na "little reunion", ale zakończenie 1 odcinka pozbawiło nadziei na happy end, przynajmniej w najbliższym czasie. Poza tym w odcinku podobało mi się chyba wszystko; to, co dzieje się między braćmi, w sumie też nie można wrzucić do kategorii "nie podoba mi się". Castiel zdecydowanie zasłużył na awans . Mam nadzieję, że "ganitur" Meg był tymczasowy. Absolutnie uwielbiam Becky )).
Agn - Sob 12 Wrz, 2009 20:37
| Deanariell napisał/a: | kiedyś przy najmniejszym zagrożeniu życia brata w mgnieniu oka, bez "mrugnięcia" i wahania zgodziłby się na każde warunki... a teraz proszę, proszę... "Nie" i "nie" - na kursie asertywności był podczas tej przerwy czy co? |
Ja to nieco inaczej odebrałam. Raczej jako "Jeśli teraz się złamię, to później będą mną pomiatać jak szmatką. I już zawsze mnie będą mogli złamać."
Sam - jasne. Deana to bolało. Ale tu chodziło o coś ważniejszego. Myślę, że Deanowi nieco zmieniły się proporcje. Oni dwaj albo (być może) cała reszta świata. Jest o czym pomyśleć. Już nie wspominając o takim drobiazgu jak CO TO ZA ANIOŁ, DO CIĘŻKIEJ CHOLERY, KTÓRY SZANTAŻUJE CZŁOWIEKA I ROBI DRUGIEMU KRZYWDĘ?! Naprawdę, nie wiem, przedstawiciele której frakcji to skończone gnojki. Ale coraz częściej dochodzę do wniosku, że aniołki. Demonom można od razu zaufać - wiadomo, że będą chciały narozrabiać ile wlezie. A aniołki? "No, widzisz Dean, bo szykuje się apokalipsa i tak bardzo bardzo bardzo potrzebna nam twoja pomoc... a jak nie, to ci urwiemy to i owo, wciśniemy w gardło i zaprawdę powiadamy ci - nie chcesz wiedzieć, którędy to wyjmiemy." Jeden Castiel nieba nie zwiastuje. Z takim podejściem... dajcie mnie sól i zapalniczkę, idę na demony. Prorocze były słowa Deana w czwartym sezonie. "Anioł? A gdzie aureola i puchate skrzydełka?"
A kochanicasama81 to była panna pozbawiona wyobraźni. No przepraszam - co ona wypisywała, kiedy skontaktował się z nią Chuck? Chrapliwy głos któregoś z chłopaków? To naprawdę było morethanbrothers.net Niektórym tylko jedno we łbie.
Caitriona - Sob 12 Wrz, 2009 21:03
| Agn napisał/a: | | To naprawdę było morethanbrothers.net | No właśnie, twórcy szybko reagują na zachowania i wytwory swoich fanów. Po prostu mają na nas oko
Wiecie co, nie brakowało mi tylko tego serialu, ale również tych naszych rozmów i wrażeń Ech, dobrze że już wrzesień!
Agn - Sob 12 Wrz, 2009 21:15
Tylko co my zrobimy, jak się serial skończy? *zgroza w oczach*
Za akcje polewcze po prostu kocham ten serial (jak i za całą resztą, hehe, wiadomo). Kripke leje nie tylko z samych chłopaków, ale i z fanów. Trzeba mieć jaja, żeby to zrobić tak, by rozradować ludzi.
Aczkolwiek cieszy mnie, że nie mam weny na ff o Winchesterach. Chociaż ja nie zamierzam pisać o niczyim chrapliwym głosie.
Heh...
Chuck: Musisz przekazać wiadomość Samowi i Deanowi.
kochanicasama81: Wiem, że jestem największą fanką na świecie, ale nie lubię, kiedy się ze mnie kpi. Potrafię odróżnić rzeczywistość od fikcji...
Chuck: Ale to prawda.
kochanicasama81: Wiedziałam!!!
*ściana*
*oraz zgon*
praedzio - Nie 13 Wrz, 2009 13:01
| Cytat: | Ps> Kochana Praedziu kup sobie "superglu" i sklejaj szybko antenkę, sklejaj! Kopnij dzięcioła w zadek, niech się nie waży więcej niczego piłować! |
Jakoś ostatnio ja i technika niespecjalnie się lubimy. Ale w końcu, po pewnych perypetiach, udało mi się wczoraj zdekodować wiadomy kanał, i coś kole północy, jak na oglądanie SPN przystało, obejrzałam najnowszy odcinek.
O fance Sama się nie wypowiem ( Jak. Ona. Śmiała. Go. Macać!!! ), bo właściwie cholera wie, jak ja bym się zachowała, gdyby przede mną obajwił się Sam W. Nie jestem pewna, czy obyłoby się bez interwencji lekarza. Fakt, że Sam wyglądał bardzo... ekhem... nieważne. Aleeee.... ten jej tekst do Deana sprawił, że aż podskoczyłam z uciechy. Nareszcie pojawił się ktoś, kto nie piszczy na widok Deana! Czy to możliwe???
Aktor grający Nicka Przyszłego Lucka świetny! Owszem, na Lucka nie wygląda, ale właściwie jeszcze w tej roli go nie widziałyśmy, a jak na razie ma wzbudzać w nas współczucie i tytułową sympatię. I chyba twórcom SPN się to udało.
Bardzo mi żal Sama. Odnoszę wrażenie, że będzie stawał na uszach teraz, żeby udowodnić Deanowi i Bobby'emu, że jednak mogą mu ufać i na niego liczyć. Tylko, że.... boję się, że to znów ściągnie na niego kłopoty.
Wejścia Castiela nie odebrałam należycie z uwagą i skupieniem, bo myśli moje zaprzątał duszący się Sam. (HELLO! Sam się dusi! Później się przywitacie!! Ratujcie go!!)
A ostatnia scena między braćmi mnie zmęczyła. Jest po prostu przegadana. Chyba odczuwam przesyt tymi angstowymi kawałkami w wykonaniu Deana. Za dużo tego było w sezonie czwartym. Jeśli w piątym każdy odcinek też się będzie podobnie kończył, to chyba palnę sobie w łeb.
|
|
|