To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Bluszcz

Gosia - Śro 03 Gru, 2008 22:04

To Wisniewskiego było takie krótkie? Nie sądziłam, że to już koniec, ale nie martwi mnie to specjalnie. ;)
Jeszcze nie zdążyłam się zapoznać bliżej z tym numerem, ale chyba będzie co czytać.

Tamara - Śro 03 Gru, 2008 22:09

Kupiłam , chociaż jeszcze listopadowego nie dokończyłam :rumieniec: , czytać będe jutro , bo niedawno wróciłam z roboty :thud:
Gosia - Śro 03 Gru, 2008 22:22

Zaraz położę się do łóżeczka i przed nocą poczytam parę stron Bluszcza, najprzyjemniej by było zostawić sobie ten numer na święta, ale nie wytrzymam, bo mnie kusi, żeby do niego zajrzeć ;)

Aha, mam pytanko, czy ktoś kupił słuchowisko: Klin, bo jestem zainteresowana, a nie wiem czy jest dobre i jak ma się do filmu...

Alicja - Czw 04 Gru, 2008 07:09

jeśli jest tak jak z Lesiem bez całości (Klin też jest Chmielewskiej), to wolę poczytać książkę. Klin nie miał szczęścia nawet do adaptacji filmowej ( chociaż grała tam Kalina Jędrusik) i nie sądzę aby teraz było lepiej.
Gosia - Czw 04 Gru, 2008 12:27

Trudno mi tu porownywac film z ksiazką, bo ksiązki nie znam, ale film mi sie bardzo podobal.
Alicja - Czw 04 Gru, 2008 18:03

książka była zdecydowanie lepsza
Gosia - Pią 05 Gru, 2008 07:57

Zdążyłam jedynie przeczytać Wołoszańskiego i Niezabitowską. O ile tego pierwszego zawsze czytam z zainteresowaniem, to Niezabitowskiej nie czyta mi się tak dobrze. Tym razem temat mnie zainteresował, ale choć miało być właściwie o Ryxie, więcej było o królu Stasiu, co akurat nie jest wadą, bo to była ciekawa postać i w końcu król, ale się trochę gubiłam, o kim właściwie jest mowa i poza tym styl jej pisania wydaje mi się nieco ciężki, w każdym razie nie tak płynny i lekki, jakby się chciało...
Tamara - Pią 05 Gru, 2008 15:56

Ja na razie włożyłam saszetkę do szafy , przeczytawszy napisy na opakowaniu i tyle było jak dotąd lektury Bluszczu :wink: wezmę się , kiedy skończę prezent :-P
Gosia - Pią 05 Gru, 2008 22:41

Dałam numer grudniowy do przeczytania mamie. Póki co Brodzik nie przypadła jej do gustu, Wołoszański się podobał, a Niezabitowska niezbyt.
Czyli jak na razie wrażenia podobne do moich. W weekend będę miała czas na poczytanie następnych artykułów Bluszcza

Marija - Pią 05 Gru, 2008 22:52

Co też oni dołożyli w charakterze prezentu - te straszliwie woniejące saszetki? :? Mąż zakupił "Bluszcz", bo myślał, że jak grudniowy, to ciekawy. No, zobaczymy, po lekturze pierwszego numeru nie oszalałam z entuzjazmu :-| .
Caitriona - Sob 06 Gru, 2008 21:14

Bluszcza zakupiłam ale jeszcze nawet nie przejrzałam.
Mag13 napisał/a:
Czy cały Bluszcz też pachnie?

Niestety tak... A zapach wydobywający się z tej całej saszetki za Chiny nie kojarzy mi się nijak ze Świętami...

Tamara - Sob 06 Gru, 2008 21:45

Zgodnie z reklamą w Bluszczu dokupiłam w Rossmanie inne pachnące saszetki , i władowałam do szaf - zieloną herbatę , lawendę , jaśmin i róże :serduszkate: jestem ofiarą marketingu :zalamka: :wink:
Anonymous - Sob 06 Gru, 2008 21:50

nie mam Rossmana na podorędziu :(
Tamara - Sob 06 Gru, 2008 21:50

:pociesz:
Gosia - Nie 07 Gru, 2008 18:54

Tak czytając "Bluszcz" za każdym razem mam uczucie, że więcej oczekuję, niż dostaję.
Jestem w połowie lektury - stałe mocne punkty się bronią:
Wołoszański (kobiety-szpiedzy), Natalia Jaroszewska (historia mody), Janusz Zakrzeński (Akademia dobrych obyczajów) - tym razem ok, przedruk ze starego Bluszcza ( m.in. wzór koronki), Sennik twórczy (choć wyraźnie widać, że Pszoniak nie miał ochoty opowiadać żadnego konkretnego snu). Doszło w tym numerze opowiadanie Jonathana Carrolla...
Przerzuciłam resztę czasopisma, coś tam się jeszcze znajdzie do czytania, ale to wciąż za mało...

W zamian przesłuchałam wczoraj słuchowisko "Lesio" - to było właściwie moje pierwsze zetknięcie z prozą Chmielewskiej, nie licząc filmu "Lekarstwo na miłość" (na podstawie jej "Klinu", który to film bardzo lubię - ech, Kalina Jędrusik, Krystyna Sienkiewicz, Andrzej Łapicki, Wieńczysław Gliński - świetna obsada!)
W sumie słuchowisko podobało mi się, choć oczywiście samej książki nie znam.

I również w zamian - ponieważ koleżanka pożyczyła mi książkę Wiśniewskiego i Domagalik, zachęcając mnie do jej przeczytania (po tym jak trochę skrytykowałam jego twórczość) - wybrałam właśnie lekturę książki "188 dni i nocy".
Nie wiem czy ją znacie?
Przez 188 dni i nocy Małgorzata Domagalik i Janusz L. Wiśniewski pisali do siebie e-maile o przyjaźni, miłości, samotności, o tym, co codzienne i wyjątkowe. Przytrafiały im się przedziwne i całkiem zwyczajne historie. Czasem, jak to mężczyzna i kobieta, nie do końca się rozumieli, ale wciąż byli ciekawi siebie. Rozważali, jakie są współczesne kobiety, a jacy mężczyźni, co ich dzieli, a co łączy, czym jest miłość, zdrada, feminizm.
Jest w tej książce wiele błyskotliwego fechtunku na słowa i równie błyskotliwych ripost. Jest trochę gry, ale więcej wzajemnej życzliwości, zrozumienia i zadumy. Tego co przeżyli, osiągnęli, co jest dla nich aktualnie najważniejsze.

Bez wątpienia jest to czasem pojedynek na słowa, czasem widać, że autorzy, wymieniając korespondencję, mieli świadomość, że z tego będzie książka, ale czyta się ją dobrze. Jest chwila na refleksję, jest pojedynek płci, walka na argumenty.
Polecam i chętnie się dowiem, czy to czytałyście i co o tej książce myślicie...
Mnie póki co przeszkadzają tylko literówki, były trzy korektorki, a wciąż natrafiam na jakieś błędy...

Tamara - Nie 07 Gru, 2008 23:18

Przejrzałam dziś Bluszcz , ale nie wiem czy to z powodu kiepskiej formy umysłowej czy kiepskiej zawartości , oprócz robótek nic mnie nie zainteresowało :confused3: muszę powtórzyć przeglądanie .


I doczytać listopadowy do końca :ops1:


Zrezygnowali z przedruku starych winiet i innych elementów graficznych :wsciekla: a obiecywali więcej :wsciekla: :bejsbol: :uzi:

Anonymous - Sob 13 Gru, 2008 19:29

nabyłam była Bluszcza. I wszystko pachnie mi ziołowo co kojarzy mi się z beherovką, której swego czasu byłam nadużyła i budzi to dziwne skojarzenia. Póki co byłam mało przytomna na czytanie, ale już od czwartku wolne to sobie nadrobię :mrgreen:
Admete - Sob 13 Gru, 2008 19:45

A ja sobie kupiłam Fantastyke zamiast Bluszcza :-) Stęskniłam się. Przez jakieś 15 lat prenumerowałam, przestałam dwa lata temu i teraz chyba wrócę do tego czasopisma.
Anonymous - Sob 13 Gru, 2008 19:51

no ja powoli żałuję, ze Focusa historii nie nabyłam...
Przegapiłam listopadowy numer... a grudniowego już nie mogę...

Tamara - Sob 13 Gru, 2008 19:54

lady_kasiek napisał/a:
pachnie mi ziołowo co kojarzy mi się z beherovką, której swego czasu byłam nadużyła

Becherovka :obrzydzenie: nawet bez nadużywania - za słodka na ziołowe , za ciężkoziołowa na słodkie :confused3: Za to Jaegermeister - też ziołowy i słodkawy , ale :slina: :slina: :slina:


(Ciekawe , kiedy w wątku o Bluszczu pojawi się temat domniemanego dziewictwa niejakiego Johna T. , jedzonko już jest :rotfl: )

Anonymous - Sob 13 Gru, 2008 19:57

Tamara napisał/a:
nawet bez nadużywania - za słodka na ziołowe , za ciężkoziołowa na słodkie

a nawet nie wiesz jak kac po niej męczy. Kac morderca jak nic

Masz rację brakuje tematu dziewictwa i kogoś wspominającego przy każdej okazji IC, oraz przepisów na trunki(co ostatnio też jest tematem na świeczniku :wink: :slina: )

Tamara - Sob 13 Gru, 2008 20:04

Na szczęście nigdy nie miałam kaca , ale współczuję :pociesz: :przytul: podejrzewam , że musi być ciężki ze względu ma intensywną zawartość ziołową , niezbyt szczęśliwie dobraną :?
Naprawdę polecam Jaegermeistra , jest cudowny , zwłaszcza do cięższego jedzenia i na kłopoty trawienne .

Gosia - Sob 13 Gru, 2008 21:16

A ja zamiast Bluszcza dalej czytuję Wiśniewskiego i Domagalik i nie wiem czemu mam wrażenie, że zamienili się miejscami: on jest cieplejszy i bardziej kobiecy, a ona chłodna i zasadnicza. Ale być może ona pisząc te maile po prostu się pilnuje (przed nim i przed czytelnikami), a on tworzy literaturę. Denerwuje mnie trochę, że często odrabiają lekcje pt. najnowsze lektury, ale czasem ich rozmowy sa bardzo ciekawe.
Nie wiem jednak czemu wciąż oscylują wokół tematu zdrady... Zwłaszcza ten temat wraca w listach Wiśniewskiego...
Czasami mam wrażenie, że ich korespondencja się ociepla, by później się ochłodzić... Jednak oboje, zwłaszcza Domagalik, unikają tematów ściśle osobistych i nie chcą się odkryć przed czytelnikiem. zresztą nic w tym dziwnego...
Podobno pojawiła się też na rynku kontynuacja "188 dni i nocy", widać czytelnikom się podobało, a i oni znaleźli temat do dalszych rozmów...

spin_girl - Śro 17 Gru, 2008 11:45

Kupiłam Bluszcz, kiedy jako prezent dodawano do niego słuchowisko na podstawie mojej absolutnie ukochanej książki "Lesio". Słuchowisko przesłuchałam od razu- jest niezłe, ale, niestety, bardzo okrojone, w porównaniu z treścią książki. Mimo wszystko chciałam nabyć kolejne słuchowiska, bo Chmielewską po prostu uwielbiam, ale kiedy podano mi w kiosku cenę płyty: 15,99 zł powiedziałam- nie, dziękuję.
15,99 za płytę audio!!!!!!!!!!!!!!!
A Bluszcz leży sobie z boku i jakoś ciągle nie mam czasu się w niego wczytać.
Zresztą wkurzyła mnie na samym wstępie pomyłka. Czasposmo "literackie" i "na poziomie" ogłasza konkurs na znajomość "Przeminęło z wiatrem" i pisze nazwisko głównego bohatera RED BUTLER :zalamka:

Alicja - Śro 17 Gru, 2008 12:59

spin_girl napisał/a:
mojej absolutnie ukochanej książki "Lesio".

ja właśnie dlatego nie kupiłam z płytą , to jest MOJA absolutnie ukochana książka wszechczasów, a okrojenie jej uważam za barbarzyństwo



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group