To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Polskie DVD "N&S"

spin_girl - Pon 09 Cze, 2008 16:34

Czasami jest tak, że napisy są tylko do głównej treści filmu a do dodatków juz nie, stąd byki właśnie w dodatkach.
Caroline - Czw 12 Cze, 2008 19:32

spin_girl napisał/a:
Uśmiałam się natomiast z napisów do scen wyciętych, kiedy Higgins ratuje Margaret
To jest w scenach wyciętych??? Jak to? Normalnie było w filmie przecież. :mysle:
spin_girl - Pią 13 Cze, 2008 10:42

Caroline napisał/a:
spin_girl napisał/a:
Uśmiałam się natomiast z napisów do scen wyciętych, kiedy Higgins ratuje Margaret
To jest w scenach wyciętych??? Jak to? Normalnie było w filmie przecież. :mysle:

W scenach wyciętych jest rozwinięcie tej sceny, pokazane jest też kilka ujęć z innej kamery.

beatrycze - Pią 13 Cze, 2008 12:10

Mam !!!Zaczęłam oglądać ,ale lektor trochę przeszkadza ,nie słyszę głosu Johna ,z napisami jest lepiej ,chociaż nie zawsze dokładnie tłumaczyli .Wcześniej miałam z internetu lepsze tłumaczenie.Np. w scenie herbacianej kiedy John mówi, że nudzą Miss Hale swoim zachwytem nad filozofem ,ona odpowiada tylko ,że nie ,że na pewno jest interesujący .Natomiast nie ma jeszcze, że "jestem tylko trochę zmęczona ...to wszystko".W tej scenie ,to znaczy więcej niż mówi lektor ,bo zaraz Margaret wstaje i zamiast przeprosić gości i powiedzieć ,że idzie się położyć ,co było w zwyczaju wśród kobiet, podaje gościowi herbatę.To znaczy ,że mimo zmęczenia jest w stanie zajmować sie gośćmi co nie zostaje nie zauważone przez Thortona ,no i patrzy na nią tym swoim zmysłowym wzrokiem .
Gitka - Pią 13 Cze, 2008 23:41

W Gazecie Wyborczej notka o nowościach DVD

Północ Południe

reż. Brian Percival

dystr. Epepol

233-minutowa adaptacja znanej brytyjskiej powieści Elizabeth Gaskell. Margaret, oświecona i przytomna córka wikarego, przeprowadza się wraz z rodziną z XIX-w. południowej Anglii na przemysłową północ, do miasteczka Milton. Tam poznaje właściciela bawełnianej manufaktury Johna. Margaret jest oburzona twardymi metodami, jakich John używa, prowadząc biznes. Jest jednak od początku oczywiste, że oboje mają się ku sobie. Paniom spodoba się wątek melodramatyczny, panom - głęboki opis angielskiej rewolucji przemysłowej.

http://wyborcza.pl/1,7547...k.html?skad=rss

Admete - Pią 13 Cze, 2008 23:54

"oświecona i przytomna" - co to ma niby znaczyć? :rotfl: Notkę pisał chyba jakiś półanalfabeta.
Tamara - Sob 14 Cze, 2008 14:54

No że lampy w domu mieli i nie w stanie śpiączki na Północ zajechała :mrgreen:
W notce poniżej o filmie "Koszmar Darwina" jest okoń nilski :paddotylu: wpuszczony do jeziora Wiktorii . Do momentu opublikowania notatki ten gatunek nazywał się okoń nilowy :mysle: Skąd oni biorą takich wybitnych językoznawców :confused3: ?

nicol81 - Sob 14 Cze, 2008 19:08

Mam dziwne przeczucie, że ktoś to żywcem z angielskiego tłumaczył. Może ta przytomność to coś z social consciousness :mysle:
I oczywiście panie nie mogą być zainteresowane głębokim opis angielskiej rewolucji przemysłowej... :roll:

Darcy - Sob 14 Cze, 2008 21:58

John prowadzi biznes... Hm, zabrzmiało, jakby miał stragan z warzywami. :roll:
Anonymous - Nie 22 Cze, 2008 17:20

dobra za ostatni wpływ stypendium nabędę obiekt marzeń korzystając z nieobecności pater familiasa w domu, który zbeształby mnie za absurdalne zakupy. No nie wytrzymam i we wtorek elegancko nabędę swoje wydanie :D
Chyba, że któraś z Was ma Media MArkt, albo inna wylęgarnię promocji po drodze i mogła wyświadczyć mi tą sporą jednak przysługę :wink:

Sofijufka - Pon 23 Cze, 2008 14:25

proszę nie wodzic mnie na pokuszenie, bo poszczuję Jaśkiem! ON zawsze PRACĘ stawiał na pierwszym miejscu :mysle:
spin_girl - Wto 24 Cze, 2008 09:51

Ja swoją płytkę ustawiłam na honorowym miejscu na półeczce z DVD i za każdym razem jak coś sięgam z tej półeczki to ją czule głaszczę :serduszkate:
trifle - Wto 24 Cze, 2008 11:53

Mag13 napisał/a:
Można też dawkować małymi porcjami: np. herbatka u Hale'ów, spotkanie na dziedzińcu Marlborough Mills, uścisk dłoni na przyjęciu, oświadczyny.....


To NIGDY nie działa. Jak się zerknie na fragment to nie wiadomo jakim cudem nagle mijają 4 godziny! ;)

I ja też jeszcze nie mam... Szukam sponsora, już mówiłam w innym wątku. Do sklepów już nawet nie wchodzę :thud:

Agn - Pią 11 Lip, 2008 10:57

Kupiłam w poniedziałek. Wpadłam do Saturna tuż przed zamknięciem i zmusiłam biednego pana, żeby wyszukał o co mnie chodzi - najpierw, biedak, nie wierzył, że taki serial istnieje, że był tylko o wojnie secesyjnej z Patrickiem S., potem za filmwebem stwierdził, że coś takiego nie wyszło nigdy w Polsce na DVD, ale na moje zapewnienia, że, owszem, wyszło, kontynuował poszukiwania i 10 minut po zamknięciu sklepu nabyłam to cudeńko.
Dziś skończyłam oglądać. Jestem załamana. Nie no - cudnie, że jest na DVD i mogę bezczelnie rozeprzeć się na fotelu i to oglądać, ale... ludu Duloc, kto zajmował się polskimi napisami? Takiego nagromadzenia literówek nie widzialam od wieków. I w ogóle... te błędy... załamka... moimi faworytami są "spowrotem" i "sporzytkował". Zgroza bierze...
Na szczęście kocham ten film tak bardzo, że nie oddam. Ale mam ochotę napisać do szanownego wydawcy, co o nim myślę. :evil:

Darcy - Pią 11 Lip, 2008 13:15

Agn napisał/a:
I w ogóle... te błędy... załamka... moimi faworytami są "spowrotem" i "sporzytkował". Zgroza bierze...
Na szczęście kocham ten film tak bardzo, że nie oddam. Ale mam ochotę napisać do szanownego wydawcy, co o nim myślę. :evil:


Oj, bo sie wam w głowach popżewracało. Tłumacze to som wykształceni ludzie i krytykować ich sie nie powinno. Bo wiencej rzadnego serialu nie pżetłumaczom. ;-)

BeeMeR - Pią 11 Lip, 2008 20:23

A jak tam lektor, znośny chociaż?
Bo przyznam, że noszę się z kupnem płytki, ale zniechęcają mnie błędy :roll: :bejsbol:

Tamara - Sob 12 Lip, 2008 18:19

Przecież ortografia to pojęcie względne :wink: takoż i gramatyka , wystarczy posłuchać rozmaitych dostojnych i poczytać prasę - wcale nie tę "bulwarową" - a ręce , nogi i cała reszta opada :opad_szczeny: to co się dziwić , że prostoduszni wydawcy DVD nie zwracają na takie drobiazgi uwagi :paddotylu:
beatrycze - Nie 13 Lip, 2008 00:06

Mag13 napisał/a:

najbardziej irytuje mnie brak drugiego zdania w scenie "Look back" - po słowach Thorntona "so, you're going" wycięto drugą tak ważną część "and never come back".
.


W scenie "Herbatka u Halesów" także skrócono tekst Margaret.

beatrycze - Pon 14 Lip, 2008 13:52

Mag13 napisał/a:
"I'm a little tired, that's all" :(



Pominięcia tego zdania bardzo zubaża treść sceny .Pokazuje mianowicie w jaki sposób John poznaje Margaret.Kobieta zmęczona ,która nie idzie się położyć ,ale podaje mu herbatę.Nie dziwi mnie ,że póżniej mówi o niej "...taka kobieta..."Może się czepiam, ale dla mnie to jest istotne.

maenka - Pon 14 Lip, 2008 14:07

Myślę , że John nie może wiedzieć że Margaret jest zmęczona pracami domowymi. Panienki takich rzeczy w domach nie robiły tylko służba. Myśle, że wtedy w tej materii nie mógł o niej nabrać dobrego zdania. Panie z towarzystwa często były zmęczone robieniem niczego lub haftowaniem, szyciem itp. a to raczej chwalebne nie jest kiedy zmęczona ninierobieniem usypia przy gościu. Ponieważ miał o niskie poczucie własnej wartości myślę, że to go ubodło. A mówiąc Taka kobieta miał na myśli dystyngowana, z wyższych sfer itp jako że Małgorzatka noska nosiła wysoko.
beatrycze - Pon 14 Lip, 2008 15:59

maenka napisał/a:
Myślę , że John nie może wiedzieć że Margaret jest zmęczona pracami domowymi. Panienki takich rzeczy w domach nie robiły tylko służba. Myśle, że wtedy w tej materii nie mógł o niej nabrać dobrego zdania. Panie z towarzystwa często były zmęczone robieniem niczego lub haftowaniem, szyciem itp. a to raczej chwalebne nie jest kiedy zmęczona ninierobieniem usypia przy gościu. Ponieważ miał o niskie poczucie własnej wartości myślę, że to go ubodło. A mówiąc Taka kobieta miał na myśli dystyngowana, z wyższych sfer itp jako że Małgorzatka noska nosiła wysoko.

Oczywiście ,że nie wiedział co robiła, ale nie zauważyłam aby go ubodło to ,że przysnęła,raczej stwierdził, że była znudzona tematem ,bo ten rzeczywiście nie należał do kobiecych .
Jednak ,chodziło mi tu raczej nie o polemikę tzw."co autor miał na myśli" ,tylko o to jak zmienia sie wydżwięk całej sceny gdy wycina się fragment dialogów. :wink:

spin_girl - Pon 14 Lip, 2008 17:02

Nie rozumiem w ogóle co to za dowolność w tłumaczeniu dialogów! Kiedy ja coś tłumaczę, staram się trzymać oryginału, chyba, że nie da się czegoś przetłumaczyć na polski, albo wypadłoby się przy tłumaczeniu z tzw. "rejestru językowego". 'I'm a little tired, that's all' czy 'and never come back' to nie jest poezja haiku czy slang znany wąskiej grupie użytkowników, do cholery! Jeśli coś da się przetłumaczyć na polski bez problemów to tłumacz NIE MA PRAWA wybierać sobie części wypowiedzi i ją tłumaczyć, drugą część ignorując. To jest wbrew zasadom translacji!
snowdrop - Pon 14 Lip, 2008 19:08

Nie widziałam nowego DVD z N&S i może i lepiej, wolę pozostać przy angielskim oryginale, jeśli tam są takie bzdety.
Sofijufka - Wto 15 Lip, 2008 08:42

Dziewczyny, polska wersja jeszcze na mnie czeka, ale w kwestii tłumaczniea dialogów: dosłownie się nie da, bo może byc albo za krótko, albo za długo. W ksiązkach to nie ma takiego znaczenia, w dialogach - tak! Ale z tego, co piszecie, to po prostu dialogi odwalone byle jak, może przez żonę siostrzeńca prezesa itp.
Co innego [..........] miłośniczek: wypieszczone, wycackane - i za darmo!

Admete - Wto 15 Lip, 2008 10:48

W większości przypadków się doskonale da przetłumaczyć, jak trzeba. Mam przykład pewnego serialu. Jako porządna obywatelka kupiłam sobie polskie wydanie pewnego serialu. Znałam go oczywiście wcześniej z polskimi napisami. Bardzo dokładnymi ( w nawiasach miały nawet odwołania do pewnych różnic kulturowych, takie objaśnienia, żeby zrozumieć żart, grę słów ). Zaczęłam oglądać moje piękne, drogie wydanie i w tym momencie krew mnie zalała. Znam na tyle angielski, żeby zauważyc, że zwykle w dialogach brakuje 1/3 rozmów! Przetłumaczone byle jak! I w ten sposób drugi sezon mam kupiony za granicą i korzystam z napisów angielskich ( mają nawet w nawiasach informacje, jaka piosenka została wykorzystana, bo to napisy dla głuchoniemych ). Trzeci wyjdzie jesienią i też kupię za granicą. Taniej wyjdzie i nie będę sie denerwować napisami.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group