Seriale - Brzydula
maenka - Czw 30 Kwi, 2009 23:06
| Admete napisał/a: | | Cytat: | | cechy, ktore wysoko cenie wsrod ludzi posiada wiekszosc facetow i niewielka ilosc kobiet i przeciwnie: wiekszosc cech, ktore mnie wkurzaja maja kobiety, a u facetow zdarzaja sie sporadycznie - stad pewnie moja sympatia jest po ich stronie. |
A ja mam odwrotnie. Cenię tylko kilku mężczyzn ( w tym moich braci ), a ogólnie mam ród męski w większej lub mniejszej pogardzie i uważam, że nie warto im poświęcać zbyt wiele uwagi. Większość mężczyzn to chamy i brak im wykształcenia. Może na moje poglądy ma wpływ mój zawód, bo zawsze uczę przeróżnych zdolnych inaczej. |
I tu zgodzę sie z Admete. Może mam inne doświadcenia niż Aine ale przeważnie spotykałam lojalne, godne przyjażni kobiety i wrednawych facetów (no może wyjątek moj mąż i szwagier ale tych już z siostrą wyłuskałyśmy jak te diamenty z popiołu). I ja jestem feministką. Może nie taką od palenia staników ale osobą myślącą, że należą nam się równe prawa, a mężczyznom równe obowiązki i niech mi nikt nie wciska kitu o śmiesznosci kobiet w pewnych dziedzinach życia i że mężczyzna dzieci nie urodzi (jasne, że nie ale wychować może pomóc co na szczęście coraz częściej ma miejsce).
Trzykrotka - Czw 30 Kwi, 2009 23:10
Ja się zastanawiałam nad tym i sama nie wiem. czasami zdarza się, ze ktoś tak się przyzwyczai do siebie samego, że nawet nie wie, jak wygląda. Przywyknie do niemodnej fryzury, okropnych bryli. Tylko jednak naprawdę życzliwe koleżanki powinny coś na ten temat przebąknąć. A te tutaj, dobre niby, nie szepnęły ani słówka, ze może tej grzywki nie należałoby tak na wałku podkręcać...
Poza tym - nie wierzę, żeby w firmie modowej szef nie nakazał asystentce wyglądać po ludzku. Przecież ona była poniekąd jego wizytówką. na urodę nic się nie poradzi, na image - owszem.
Anonymous - Czw 30 Kwi, 2009 23:58
No wiec wlasnie o tym pisalam - o wymogach w image.
A co do feminizmu - wiekszosc inteligentnych facetow, ma dosc duze poczucie wlasnej pewnosci i pewnie dlatego ma wysokie mniemanie o kobietach. To jedynie ci zakompleksieni i wiecznie udowadniajacy swoja wartosc - za wszelka cene chca ponizyc kobiety. I chyba podobnie jest z kobietami.
Ja do swojej plci podchodze w zasadzie bez emocji - jak zreszta do wiekszosci spraw . Porownanie kobiet i mezczyzn ma w sobie tyle sensu co szukanie wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad swietami Wielkanocnymi. Dwie rozne plcie obdarzone roznymi cechami osobowosciowymi, roznie odbieramy swiat, rozne zmysly sa bardziej aktywne. Nie wierze w cos takiego jak rownouprawnienie, ale jestem swiecie przekonana w uzupelnienie. My mamy cos, czego brakuje im, a oni cos, czego brakuje nam. Zaden mezczyzna nigdy nie bedzie dobry w zawodach administracyjnych, czy pielegniarz, tak jak kobieta nie bedzie dobrym kucharzem, malarzem czy muzykiem (te ostatnie nie ze wzgledu na talent, a na priorytety). Pewne cechy naszych plci warunkuja brak powodzenia lub brak pewnych cech mozliwych do osiagniecia pelnego sukcesu.
Admete - Pią 01 Maj, 2009 08:42
Dlaczego kobieta nie będzie dobrym kucharzem? Moja bratowa gotuje cudownie Mój brat natomiast genialnie administruje całym zakładem pracy. Dba o wszystkie papiery - nie mają księgowej ani sekretarki, bo nie ma sensu nikogo zatrudniać. Moim zdaniem to co piszesz to nieprawda. Ostatecznie dla mnie wszyscy są ludźmi, ale niestety mężczyźni są nieco bardziej chamowaci i mniej wykształceni w grupie ludzi jako takich Mimo wszystko feminizm cenię, bo jak sobie pomyślę, że jeszcze na początku XX wieku kobiety nie miały praw wyborczych, a pod koniec XIX wieku nadal uważano, że wykształcenie kobiecie nie jest potrzebne, to mnie cos trafia. Niech każdy zajmuje się tym, w czym jest dobry niezaleznie od płci. Niech każdy ma mozliwość zdobywania wykształcenia. Powiem tylko jedno - to mężczyźni odrzucają takie możliwości, a uważają sie za lepszych. Obawiam się, że czeka ich rozczarowanie. W takim społeczeństwie jak nasze, opartym na przekazie informacji, mężczyźni będą na straconej pozycji. To nie mój wymysł tylko socjologów - niekoniecznie kobiet.
maenka - Pią 01 Maj, 2009 09:12
Tak mężczyżni uważają się za lepszych, także innych osobników swojej płci uważają za lepszych . Jednym z przykładów jest ciągle mały odsetek kobiet wsród kadry kierowniczej. Dzieje się tak niekoniecznie dlatego, że brak nam wykształconych, kompetentnych i pracowitych kobiet (w każdej dziedzinie) ale ponieważ istnieje dla nich pewien szklany sufit. Mężczyżni, którzy są u władzy awansują mężczyzn. Lepiej sie przy nich czują. Kobieta nawet jeśli jest w zarządzie czy jakimkolwiek innym ciale stanowiącym często spychana jest do jakiejs roli podrzędnej. To sie na szczęście zmienia. Powoli ale sie zmienia. Dzięki feminizmowi właśnie , który nie tylko pozwala dostrzec te problemy (jak najbardziej realne i nie chodzi tu o kompleksy kobiet) ale dąży do ich rozwiązywania.
maenka - Pią 01 Maj, 2009 09:13
o qurcze ale poważnie zaczęło sie robić w takim lekkim temacie , sorry za moje powyższe offtopy.
nicol81 - Pią 01 Maj, 2009 10:44
| AineNiRigani napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Piotrusiów Panów dwóch, zniewieściały histeryk, mściwy frustrat, oraz jego żałosny zaufany, piernik w kapciach....... |
Jak Seba jest moim zdaniem niereformowalny, tak Marek mial zbyt beztroskie zycie i nikt mu nie pozwolil do tej pory dorosnac. Wszystko mu przychodzilo zbyt latwo - mial kase, prezencje, kobiety slaly mu sie u stop - wiekszosc modelek, ktore dla kariery zrobia wszystko. Traktowaly go rownie przedmiotowo, jak on je. To niby kiedy mial dorosnac? Dopiero teraz zaczyna sie powolne wejscie w doroslosc - odpowiedzialnosc zwiazana z prowadzeniem firmy, odpowiedzialnosc za slowa i czyny w stosunku do kobiet - bo taka jak Ula spotkal po raz pierwszy. |
Zgadzam się- Marek właśnie wszedł w okres dojrzewania Pamiętacie, jak mówł, że nie potrzebuje nowego samochodu?
| AineNiRigani napisał/a: | | Postac Aleksa i Pshemko jest jak dla mnie przejaskrawiona, a Aleksa totalnie alogiczna - dziala wbrew wlasnej firmie, wbrew dorobkowi zycia rodzicow. w zasadzie na zasadzie na zlosc mamie odmroze sobie uszy. |
Dla mnie to nie jest alogiczne- po prostu jego priorytetem jest dokopanie Markowi, co tłumaczy historia z Julią.
nicol81 - Pią 01 Maj, 2009 10:47
| AineNiRigani napisał/a: |
Nicol - Maciek i Bartek nie maja specjalnie wielkich problemow. Wiedza co sie robi z kobietami. |
Maciek przy Wioli kompletnie rozum stracił- a ile ma lat: 24, 25? A Bartek się otrzaskał w Hamburgu- zresztą widać, że jest rozpieszczony przez mamusię.
| AineNiRigani napisał/a: | | Ja sie dziwie jak ona sie uchowala taka nieatrakcyjna i zaniedbana. To jest to sztuczne przeniesienie realiow latynoskich (czy raczej fikcji latynoskiej) na warunki polskie. W sumie trudne zadanie. I chyba nigdy nie powiedzie sie do konca. |
Ula musiała zająć się rodziną w tym małą osieroconą siostrzyczką. Dla mnie jej nieatrakcyjność jest akurat lepiej umotywowana niż w oryginale, gdzie miała matkę.
aneby - Pią 01 Maj, 2009 12:00
| Trzykrotka napisał/a: | | życzliwe koleżanki powinny coś na ten temat przebąknąć. A te tutaj, dobre niby, nie szepnęły ani słówka, ze może tej grzywki nie należałoby tak na wałku podkręcać... |
Dokładnie tak ! Przecież się znają i lubią i delikatna uwaga na temat wyglądu nie powinna zostać odebrana jako dokuczanie czy coś w tym stylu. Wystarczyłoby powiedzieć np. "ładnie byłoby ci, gdybyś................" i już.
maenka - Pią 01 Maj, 2009 12:53
nie wiem czy już był podany link do zwiastuna 140 odcinka
http://www.youtube.com/wa...MtUkjXb5Kw&NR=1
aneby - Pią 01 Maj, 2009 13:29
odc. 139 http://pl.sevenload.com/filmy/ywLI62d-B-139
Anonymous - Pią 01 Maj, 2009 17:05
| nicol81 napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: |
Nicol - Maciek i Bartek nie maja specjalnie wielkich problemow. Wiedza co sie robi z kobietami. |
Maciek przy Wioli kompletnie rozum stracił- a ile ma lat: 24, 25? A Bartek się otrzaskał w Hamburgu- zresztą widać, że jest rozpieszczony przez mamusię. |
Nie widze zwiazku... Fakt, ze Ula jest polsierota i wychowywala siostrzyczke nadal nie stanowi wytlumaczenia tego, jak ona sie taka uchowala. Ani Rysiow, ani Beata.
Admete - kobiety maja mniej aktywnych kubeczkow smakowych, nigdy zadna kobieta nie bedzie tak swietnym kucharzem jak mezczyzna. Z kolei faceci bardzo czesto sie po prostu nie odnajduja w biurze. Moze Twoj brat jest ewnementem i posiada pewne cechy charakteru, ktore umozliwiaja mu dobrze robic to, co robi, ale pracujac w biurze wiem z autopsji, ze facet w biurze jest zmora i chodzacym chaosem. Kiedys robiono badania na potrzeby Pełnomocnika Rzadu do spraw Rownego Traktowania Mężczyzn i Kobiet, razem z przypuszczalnymi wnioskami. Najprawdopodobniej chodzi tutaj o aktywizacje polkol mozgowych i polaczen neuronowych pomiedzy nimi. Faktem jest to, ze facet mysli globalnie, kobieta w szczegolach, facet widzi las, kobieta las sosnowy/jodlowy itd. Facet widzi spodnie, kobieta spodnie w fasonie, kolorze i ze wzorem na materiale. W biurze potrzebna jest precyzja, a faceci ktorzy ja posiadaja najczesciej wybieraja zawod prawnika, lekarza, analityka. Ten, ktory z pelna swiadomoscia wybiera prace w biurze jako swoja przyszlosc lub ten, ktory wykonuje swoje obowiazki dobrze - jest ewenementem, najczesciej trafiaja sie nieudacznicy, ktorych nikt nigdzie nie chcial.
Bardzo wysoko cenie sufrazystki - rowniez te wspolczesne, ale wspolczesny feminizm prowadzi moim zdaniem do karykaturyzacji kobiet. Feministki w rzadkich przypadkach walcza o rownouprawnienie, najczesciej walcza o wyzszosc, a to juz mi po prostu nie pasuje. Glownie z tej przyczyny czesto sa albo lesbijkami albo singielkami.
aneby - Pią 01 Maj, 2009 17:14
| AineNiRigani napisał/a: | | facet mysli globalnie, kobieta w szczegolach |
I może dlatego kobiety są małostkowe (przynajmniej te, które znam) w mniejszym lub większym stopniu.
Admete - Pią 01 Maj, 2009 17:15
Sorry Aine, ale mimo niewatpliwych róznic między płciami nigdy nie zgodze się z Twoim poglądem. I mam gdzieś całe te teorie. Jak ktoś jest inteligentny i zaradny, to sobie z wieloma rzeczami poradzi - płeć nie będzie tu miała aż takiego znaczenia. Nigdy też nie będę wmawiać żadnej mojej uczennicy, że nie zostanie dobrym szefem kuchni. Znam mnóstwo świetnych kucharek, więc akurat ta teoria z kubkami smakowymi to jakaś chybiona jest Sorry, ale ja sceptycznie podchodzę do tych wszystkich czarów marów psychologicznych. Do wszystkiego trzeba podchodzić z rozsądkiem.
maenka - Pią 01 Maj, 2009 17:17
| AineNiRigani napisał/a: | | Feministki w rzadkich przypadkach walcza o rownouprawnienie, najczesciej walcza o wyzszosc, a to juz mi po prostu nie pasuje. Glownie z tej przyczyny czesto sa albo lesbijkami albo singielkami. |
i tu poszłaś po bandzie; przesadzasz; generalizujesz i rzucasz nietolerancyjnymi stereotypami. wiele (przytłaczjąca większość) wspólczesnych feministek także polskich to kobiety z udanym życiem rodzinnym w heteroseksualnych związkach.
Anonymous - Pią 01 Maj, 2009 17:37
Admete, Slonce, ale wcale sie nie musisz ze mna zgadzac. Przeciez ja przedstawiam jedynie wlasne zdanie i wlasne poglady na zycie, a nie ogolnoprzyjete normy
| Admete napisał/a: | | Sorry, ale ja sceptycznie podchodzę do tych wszystkich czarów marów psychologicznych. Do wszystkiego trzeba podchodzić z rozsądkiem. |
To nie sa czary-mary psychologiczne, a biochemiczno-anatomiczne. Nie zbadasz ciala za pomoca psychologii. A z rozsadkiem staram sie podchodzic - nie oceniam czlowieka po plci i nadal nie wierze w wyzszosc jednej nad druga, a w predyspozycje osobiczne konkretnego czlowieka i wspolprace zamiast dominacji. Mialam swietne szefowe i beznadziejnych szefow.
P.S. Maenka nie powiedzialam, ze wszystkie, a to, ze czesto. Zwroc rowniez uwage na to czym sie rozni wspolczesna sufrazystka od feministki, bo to jest zasadnicze rozroznienie.
nicol81 - Pią 01 Maj, 2009 19:54
| Trzykrotka napisał/a: | | Tylko jednak naprawdę życzliwe koleżanki powinny coś na ten temat przebąknąć. |
Sorry, ale jak dla mnie to niedopuszczalne ingerowanie w cudzą prywatność
| Trzykrotka napisał/a: | | nie wierzę, żeby w firmie modowej szef nie nakazał asystentce wyglądać po ludzku. |
On ją za bardzo lubi i szanuje, żeby mu to przeszkadzało.
Trzykrotka - Pią 01 Maj, 2009 20:08
A tu mnie zaskoczyłaś Jak to ingerowanie? Ja mam na ten temat zupełnie inne zdanie. Nie byłabym dobrą przyjaciółką, gdybym nie powiedziała moim zdaniem wyglądałaś lepiej z krótkimi włosami. To nie jest ingerowanie, ani próba zranienia czy obrażenia kogoś. To jest coś, co jestem winna mojej przyjaciółce, jeżeli robi z siebie stracha na wróble, jak Ula. Chcę się przeglądać w oczach zaufanych kobiet, które widzą, gdy coś jest nie tak i to mi powiedzą, taktownie i rzeczowo. A już to, że szef nie zwraca uwagi, ze jego asystentka, która uczestniczy w spotkaniach biznesowych, ubiera się w ciuchu sprzed 3 epok i jest to na dodatek szef firmy zajmującej się modą, jest czystą niedorzecznością. Ula w pracy nie jest dla Marka Ulą z Rysiowa, tylko wizytówką jego firmy.
aneby - Pią 01 Maj, 2009 20:12
| nicol81 napisał/a: | | Sorry, ale jak dla mnie to niedopuszczalne ingerowanie w cudzą prywatność |
Zależy w jakiej formie zostałoby to powiedziane. Przecież Ala jej prawie matkuje, nie sądzę by Ula się na nią obraziła.
Ja pracuję z samymi babami, znamy się jak łyse konie i żadna się nie obraziła nigdy na uwagi o wyglądzie.
Trzykrotka - Pią 01 Maj, 2009 20:22
No przecież! Tu nie chodzi o krytykowanie czyjegoś wyglądu w sensie krzywych nóg czy szerokiej talii, tylko o zwrócenie uwagi na coś, na co zainteresowana ma wpływ, a z czego może sobie nie zdawać sprawy.
nicol81 - Pią 01 Maj, 2009 21:42
Między przyjaciółkami to co innego. Ale Ula nie ma przyjaciółek, tylko koleżanki. Które nie mają podstaw do wyskakiwania niepytane z oceną jej wyglądu. Co innego, gdyby poprosiła je o radę.
| AineNiRigani napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | Tak, paradoks- ona niby dyktuje, ale myśli, że to on dyktuje, więc to nie ona może dyktować |
Moze - jesli tylko dowie sie na czym polega kobiecosc.
|
Hm- ale jak się ma dowiedzieć, skoro Marek się do niej nie dobiera?
Trzykrotka - Pią 01 Maj, 2009 22:23
Nicol, nie masz racji. Jeżeli dziewczyna może coś zrobić dla drugiej dziewczyny, powinna to zrobić. Może to nie przyjaciółki, nie będę w to wnikać. Są jej życzliwe. Mają możliwości, jakie daje praca w firmie, w której są styliści i spece od wizerunku. Wiedzą, że ma w firmie ksywkę "brzydula". W tej sytuacji nie zrobienie czegoś dla polepszenia jej wizerunku w imię wyimaginowanej poprawności jest nielogiczne.
Anonymous - Pią 01 Maj, 2009 23:25
| nicol81 napisał/a: | Hm- ale jak się ma dowiedzieć, skoro Marek się do niej nie dobiera? |
Nicol, Ula nie ma 14 lat, jest dorosla kobieta.
Zgadzam sie z dziewczynami - stad jest wlasnie ta niekonsekwencja, bo gdyby Ula byla introwertyczka zamknieta w swoim swiecie - to jeszcze bym zrozumiala, ale ona nie ma wiekszych problemow z nawiazywaniem znajomosci, ludzie ktorzy poznaja jej wartosc cenia ja i lubia. Dziwi mnie, ze nawet Ala nie zwroci jej uwage.
Tutaj wystepuja te braki w scenariuszu.
nicol81 - Sob 02 Maj, 2009 12:09
| Trzykrotka napisał/a: | | Nicol, nie masz racji. Jeżeli dziewczyna może coś zrobić dla drugiej dziewczyny, powinna to zrobić. |
Ja twierdzę, że człowiek niepytany nie powinien uzurpować sobie prawa do zmieniania drugiego człowieka.
| Trzykrotka napisał/a: | | Mają możliwości, jakie daje praca w firmie, w której są styliści i spece od wizerunku. |
Jakie możliwości? Ci spece są dla modelek, reklamujących produkty firmy, nie dla przeciętnej sekretarki.
| AineNiRigani napisał/a: | | ona nie ma wiekszych problemow z nawiazywaniem znajomosci, ludzie ktorzy poznaja jej wartosc cenia ja i lubia. |
Na razie lubią i cenią ją: Marek, Ala, Iza, Ela, pan Władek i recepcjonistka. Ogólnie poza Maćkiem nie ma przyjaciół.
| AineNiRigani napisał/a: | | Dziwi mnie, ze nawet Ala nie zwroci jej uwage. |
Ala ją chwali, jak ta coś zmienia.
| AineNiRigani napisał/a: | | Nicol, Ula nie ma 14 lat, jest dorosla kobieta. |
Co z tego, jak brak jej doświadczenia? Nawet jak było coś z Bartkiem, to nie rozbudziło jej kobiecości...
Anonymous - Sob 02 Maj, 2009 14:29
| nicol81 napisał/a: | | Ja twierdzę, że człowiek niepytany nie powinien uzurpować sobie prawa do zmieniania drugiego człowieka. |
Nicol - trywializujesz. Nie chodzi o zmiane, a o porade, dbalosc o przyjaciela. Jesli widze, ze moj przyjaciel stacza sie, cpa, pije, to tez nie mam prawa probowac wplynac na jego zachowanie i sposob bycia? Jesli widze, ze moja przyjaciolka nie jest szczesliwa, cierpi na kompleksy spowodowane swoja uroda lub jej brakiem - to mowie jej co w jej image jest nie tak. To trudna rozmowa - przyznaje, wazny jest dobor slow i delikatnosc, ale tak naprawde brak ingerencji w takim momencie oznacza to, ze taki czlowiek nie powinien uzurpowac sobie prawa do nazywania siebie przyjacielem.
| nicol81 napisał/a: | | Na razie lubią i cenią ją: Marek, Ala, Iza, Ela, pan Władek i recepcjonistka. Ogólnie poza Maćkiem nie ma przyjaciół. |
A skoro w firmie normalnymi ludzmi sa Marek, Ala, Iza, Ela, pan Władek i recepcjonistka, to oznacza to 100% To jest wlasnie ta glupota i niekonsekwencja scenarzystow. Ula nie jest samotnikiem-odludkiem. Jest osoba w sumie towarzyska, nie ma problemu z nawiazywaniem kontaktow. Nie ma ludzi o takiej osobowosci, ktore nie pozostawiaja za soba garsci ludzi, szczegolnie, ze do niej lgna ludzie ceniacy w czlowieku wartosc i osobowosc, a nie powierzchownosc. Takie znajomosci trwaja dluzej niz 1-2 dni.
A co do image - biorac pod uwage wiekszosc funkcjonujacych domow mody, to image jest tam niezwykle wazny. Zazwyczaj maja w zapasach stroje, materialy promocyjne od projektantow, czasopism itd. pracownicy dostaja gratisy, moga liczyc na porady pomniejszych stylistow (kto powiedzial, ze glownych?). I w tym momencie asystentka MUSI miec prezencje. Nawet tak niezalezna dusza jak Andrea w Diabel ubiera sie u Prady musiala sie w pewnym momencie dostosowac...
| nicol81 napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Nicol, Ula nie ma 14 lat, jest dorosla kobieta. |
Co z tego, jak brak jej doświadczenia? Nawet jak było coś z Bartkiem, to nie rozbudziło jej kobiecości... |
Toz to klasyczne zaprzeczenie feminizmu - ze kobiete w kobiecie moze obudzic jedynie facet. Dla mnie jest to zupelna niekonsekwencja i bezsens - z punktu widzenia psychologii. Kobieta w tym wieku nie bywa AZ TAK niedoswiadczona, zacofana i zaniedbana. Stad wlasnie moje zastrzezenia do scenarzystow.
|
|
|