North and South - serial BBC - Wszystko o filmie North and South :)
Gosia - Czw 08 Maj, 2008 22:01
Racja! Nasza Fanny!
I na pewno na widok Margaret powiedzialaby: Miss Hale, how delightfull!
Darcy - Czw 08 Maj, 2008 22:17
Hm... to miała udawać, że jej nie ma w domu?
Tamara - Czw 08 Maj, 2008 22:57
Raczej służąca powinna była powiedzieć ,że pana starszego nie ma w domu i będzie wtedy a wtedy .
Loana - Pią 09 Maj, 2008 14:52
A ja się przyznam bez bicia, ze calkowicie popieram dziewczyne z cytowanego wczesniej artykulu. Mi ostatnia scena po prostu popsula serial. Nadal jest wspanialy, piekny i w ogole, ale zwykle wylaczam go w momencie jak Thorton i Mag spotykaja sie na dworcu... zeby nie ogladac tej zenady, jaka jest tak intymne zachowanie publicznie -_-'. Dla mnie to zachowanie jest troche zbyt niesmaczne nawet jak na dzisiejsze kanony, wiec tym gorzej odbieram to jako odzwierciedlenie epoki Gaskell. Calowac sie na srodku poczekalni, na laweczce - brrr, szkoda, ze sobie transparentu nie zalatwili "tu kino za darmo" ;P. Zeby nie bylo, nic nie mam do tej sceny, gdyby dziala sie w jakims bardziej przytulnym miejscu. Nie wiem, za co tak karali Henriego scenarzysci, ze kazali mu sie na to patrzyc na dokladke. Dlatego pod tym wzgledem wole ksiazke i spotkanie w pokoju .
spin_girl - Pią 09 Maj, 2008 15:08
O Bosh, Margaret mieszkająca u Fanny- wyobrażacie to sobie?! Przecież z Fanny nie dało się wytrzymać dłużej niz 5 minut!
spin_girl - Pią 09 Maj, 2008 16:46
| Mag13 napisał/a: | A swoją drogą, czyż to nie paradoks, że Thornton, który tak zdecydowanie bronił się przed wszelką spekulacją i machlojkami giełdowymi, w końcu i tak musiał wziąć takie "brudne" pieniądze, których wcześniej nie chciał od bankiera i Westona? |
Ale Margaret je uświęciła swoją szlachetnością, kiedy je odziedziczyła a teraz zabawię się w adwokata diabła: czy gdziekolwiek właściwie jest powiedziane, że John te pieniądze przyjął? W obu wersjach- książkowej i filmowej biznesowa propozycja Margaret zostaje przerwana oświadczynami. Może potem się wypiął na kasę?
Anonymous - Pią 09 Maj, 2008 17:47
| spin_girl napisał/a: | | Może potem się wypiął na kasę? |
po ślubie i tak byłyby jego. | Mag13 napisał/a: | | bo czyż to nie szczególny przypadek, że oświadczył się dopiero po tym, jak Margaret powiedziała o pieniądzach? |
szczególny? nie jak na mężczyznę to jak najbardziej normalny
Anonymous - Pią 09 Maj, 2008 17:56
| Mag13 napisał/a: | | ocałunek na stacji był chyba jednym z elementów tej strategii! |
w ramach chwytu, po tym będzie moja(kasa)
jednak takie podstępne nakłobnienie do ślubu mogłoby być podstawą do unieważnienia małżeństwa
ale za takie obcałowanie siostry to Frederic wróciłby z Cadiz i popojedynkował się z niecnym fabrykantem
Gosia - Pią 09 Maj, 2008 18:24
To zabawne, bo ja czasem włączam film tylko dla sceny peronowej
nicol81 - Sob 10 Maj, 2008 21:57
| Mag13 napisał/a: | Nie, raczej nie powinna, ze względu na opinię otoczenia, zamieszkać pod jednym dachem z Thorntonem. Najwłaściwsze miejsce, to moim zdaniem, dom Fanny - mężatki, a jednocześnie siostry przyszłego męża, co gwarantowało przyzwoitość, a jednocześnie bliskie relacje.
A sam Thornton zapewne miał tak dobrą opinię w Milton, że nikt nie posądzałby go o groźbę "konsumpcji", ale zasady generalnej, że nawet narzeczeni nie powinni mieszkać razem, w sensie - w tym samym domu, zapewne nie chciałby złamać właśnie ze względu na osobę Margaret. |
Hm, a w RiR Edward mieszkał u Dashwoodów po zaręczynach z Eleonorą...
Tamara - Nie 11 Maj, 2008 18:38
W Barton Cottage - faktycznie często przyjeżdżał i pomieszkiwał , jak można domniemywać na podstawie treści , ale jako gość na zaproszenie pani Dashwood - w jej domu . To jest napisane na końcu , po oświadczynach , gdy jest mowa o tym , że Brandon nie mógł nocować u pań D. gdy przyjeżdżał w konkury do Marianny , bo pokój gościnny był zajęty przez Edwarda .
nicol81 - Nie 11 Maj, 2008 21:17
To czy Margaret nie mogła mieszkać u Thortonów jako gość pani Thorton? Czy mężczyzna mógł, a panience nie wypadało?
Anonymous - Nie 11 Maj, 2008 21:31
| Cytat: | | Czy mężczyzna mógł, a panience nie wypadało? |
panience zazwyczaj wypada mniej
Nellie - Nie 11 Maj, 2008 22:11
A ja tylko chciałam zauważyć tak na marginesie, że właśnie mija pewnie któraś tam rocznica oświadczyn Thorntona. Poznać to można po :
a) kwitnącym rzepaku,
b) żółtych różach, które już u mnie w ogrodzie mają pączki, a w serialu kwitły jak szalone, ale trzeba ich było szukać w zaroślach przy rowie (moje różyczki w ogrodzie ochrzciłam w ogóle "helstonówkami" na cześć N&S, bo też są żółte!)
c) pięknej pogodzie, która w serialu była tylko na Południu, bo na Północy już nie...
Gosia - Pon 12 Maj, 2008 17:23
Czyzby to ten sklep, w ktorym Margaret spotkala Fanny z zareczynowym pierscionkiem
Jakie ładne te dekoracje. Mogliby zrobic skansen filmu N&S
Tamara - Pon 12 Maj, 2008 18:09
| nicol81 napisał/a: | To czy Margaret nie mogła mieszkać u Thortonów jako gość pani Thorton? Czy mężczyzna mógł, a panience nie wypadało? |
Edward został zaproszony przez panią Dashwood już po zaręczynach , więc zgodnie z kodeksem towarzyskim , raczej za to było nie do pomyślenia , żeby mężczyzna przywiózł ni z stąd ni zowąd dziewczynę i umieścił pod swoim dachem , nawet jeśli mieszkał z matką , i nawet jeżeli zamierzał sie z nią ożenić . Rzeczywiście lepszym miejscem byłby dom siostry , ale po oficjalnych zaręczynach .
Gosia - Pon 12 Maj, 2008 18:27
Dzieki Mag13 za foteczki
Ze tez mozna wykorzystac to samo miejsce pare razy i normalnie sie tego nie zauwaza. Sprytne i ekonomiczne
Przy okazji, gdzie patrzy ten Thornton na ostatnim zdjeciu?
Gosia - Pon 12 Maj, 2008 18:46
Mnie zauroczyla ta uliczka przed domem Margaret i jej przemiana w filmie a takze schody na ktorych Thornton rozmawia z Masonem - te zawieszone na gorze krzesla Fantastyczny pomysl!
Gosia - Pon 12 Maj, 2008 21:20
Mam wiele uznania dla tworcow N&S, a zwlaszcza (procz kompozytora, scenarzysty oraz oczywiscie aktorow) dla scenografow.
Anonymous - Pon 12 Maj, 2008 21:23
ten serial mogliby pokazywać jako wzorcowy w jakiejś szkole filmowej
beatrycze - Czw 22 Maj, 2008 21:08
Chciałam sie dolączyć do rozmowy ,chociaż jestem nowa ,ale tak samo jak Wy jestem zachwycona N&S ,a zwłaszcza jednym z bochaterów.Od kilku miesięcy jest to film nr.1,jestem całkowicie od niego uzalezniona,jest dla mnie jak narkotyk.Ciągle go analizuję,rozkładam na drobne i znowu sklejam i ciągle oglądam.To chore ale cudowne uzależnienie.A cudny Janko jest perfekcyjny i bije niestety Darcich obu ,chociaż także ich lubię.A jaką niespodzianką jest to ,że będzie film w Polsce.Zdobył popularność chyba taką drogą jak nasza.
beatrycze - Czw 22 Maj, 2008 21:54
Jeszcze dorzucę słówko. Jeśli chodzi o tzw. fortunkę Małgorzaty to myślę że nasz drogi John kiedy zrozumiał że Ona go kocha ,zobaczył to jej zmieszanie (tak spojrzała na jego twarz :oczy ,usta) że wszystko przestało być ważne i coś mu kazało dotknąć jej.A póżniej ten pocałunek ...chociaż chciałabym aby odbył się w bardziej kameralnym wnętrzu.
trifle - Czw 22 Maj, 2008 22:24
Witamy! Zapraszamy do przywitalni
Nowi czy nie, miłośnicy N&S zawsze są tu mile widziani
Darcy - Wto 27 Maj, 2008 19:09
A ja mam taką teorię - Margaret i Thornton zbili fortunę na bawełnie, ale ich potomstwo postanowiło nieco przebranżowić rodzinny biznes. Zajęli się więc produkcją luksusowych czekoladek...
To zdjęcie zrobiłam wczoraj na Oxford Street w Londynie. Aż przystanęłam, gdy zobaczyłam witrynę.
Gosia - Śro 28 Maj, 2008 20:44
Co do Thorntona nie wiem, ale nazwa Helstone pochodzi od nazwiska bohaterki powieści Charlotte Bronte „Shirley” - Caroline Helstone.
|
|
|