To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu

Admete - Nie 20 Mar, 2011 21:22

Na pewno obejrzę. Pomalutku - teraz będą przerwy w nadawniu serialu.
Admete - Wto 22 Mar, 2011 18:36

Nie widziałam jeszcze No One Killed Jessica, ale się przymierzam. Bardzo podoba mi się muzyka z tego filmu. Rewelacyjna.

http://www.youtube.com/watch?v=u4NKZqnKh5o

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Trzykrotka - Wto 22 Mar, 2011 18:40

Rewelacyjna! Chyba ta z Kaminey podobała mi się równie mocno. Zwłaszcza Aali Re mnie rozkręca.
Admete - Wto 22 Mar, 2011 19:21

ja sobie słucham codziennie muzyki z No One...Bardzo dynamiczna i energetyczna.
Trzykrotka - Śro 23 Mar, 2011 13:58

Twórcy Ra.One zaczynają podgrzewać atmosferę. Na razie tylko maleńki przedsmak przygód niebieskookiego superbohatera

http://vimeo.com/21386986

Admete - Śro 23 Mar, 2011 14:48

Nieźle się zapowiada, choć ja tam za filmami o superbohaterach nie przepadam. Jednak dla SRK - wszystko ;)
Trzykrotka - Czw 24 Mar, 2011 16:16

No właśnie, ostatnio Spidermana nie dałam rady zmóc. Ale teraz chyba dam radę. Choćby dla jednego momentu, który jest w tej próbce :wink:
http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Trzykrotka - Czw 24 Mar, 2011 23:04

Obejrzałam wreszcie No One Killed Jessica i jestem pod wrażeniem. Warto obejrzeć "nowe Bollywood" w takim wydaniu. Historia nie należy do łatwych i przyjemnych. To film oparty na faktach, opowiadający historię zabójstwa młodej dziewczyny i rozciągniętego na 7 lat procesu jej mordercy, który ostatecznie zostaje ułaskawiony, bo jest synem polityka. Sabrina, cicha i skromna siostra Jessiki, jest bohaterką pierwszej, bardzo bolesnej, części filmu. Gra ją znakomicie Vidya Balan. Meera, przebojowa dziennikarka (świetna Rani Mukherjee) rusza do boju o sprawiedliwość dla Jessiki - w drugiej części.
Film jest dynamicznie, sprawnie zmontowany, dobrze nakręcony, ma znakomitą muzykę. Nie odpoczniecie przy nim - ale obejrzeć naprawdę warto, choćby dla tych pięknych kobiet.

Admete - Pią 25 Mar, 2011 13:22

Ja sie zabiorę chyba w ten weekend. Ten film z Pryianka mi w zeszłym tygodniu wskoczył na miejsce filmu Rani i Vidyi ;)
Trzykrotka - Pią 25 Mar, 2011 22:00

Dla lubiących Hugh Jackmana: jest on właśnie w Mumbaju, na konferencji na temat sztuki, FICCI Frames. Jakże mógł nie zatańczyć? W dobrej kompanii! :thud:
http://pinkvilla.com/ente...ng-ficci-frames

Admete - Sob 26 Mar, 2011 09:42

Obejrzałam w nocy No One Killed Jessica - siedziałam prawie do 1, ale warto było. Bardzo dobry film. Ogólnie uważam, że Udaan, 7 Khon Maaf i No One... - to już filmy na najwyższym poziomie. Cieszę się, że je zobaczyłam. Właściwie to napisze kiedys o nich w głównym, filmowym wątku, bo pod dawną kategorię Bollywood nie podpadają w najmniejszym stopniu.
Jeśli chodzi o No One...nie uważam, że tam jest coś nie tak ze scenariuszem. Przy pierwotnym procesie nikt się ta historią za bardzo nie interesował - była jedną z wielu. Rodzina mordercy miała w swoim środowisku wływy. Świadkowie byli albo tchórzami albo oportunistami. Bali się albo od razu stwierdzali, że sobie nie będą komplikować życia. Po przegranej rodziny Jessiki sytuacja się diametralnie zmieniła. Nagle zainteresowała się historią wielka, telewizyjna gwiazda. Miała środki, miała możliwości, czasami potrafiła postąpić niezbyt etycznie, żeby wyciągnąć od świadków prawdziwe zeznania. Potem je upubliczniała. O całej historii dowiedzieli się ludzie - zwykli i politycy większego formatu niż ten lokalny. I nagle nie można było tego zamieść pod dywan. Nie dało się. Nawet jeśli jakiś polityk wolałby, żeby wszystko zostało bez zmian, to musiał się opowiedzieć po stronie sprawiedliwości, bo patrzyli mu na ręce. To jest dość cyniczny wniosek i ciekawa jestem, czy twórcy flmu zdawali sobie sprawę z możliwości takiej interpretacji. Dla mnie dodanie komentarzy Meery z offu jest próbą pokazania jej z lepszej strony. Wyobraź sobie, że tego nie ma. Nie masz wrażenia, że jej postać byłaby wtedy bardziej niejednoznaczna?

Trzykrotka - Sob 26 Mar, 2011 21:05

Byłaby. W gruncie rzeczy, gdyby nie komentarze z offu, Meera zapewne niewiele różniłaby sie od pani dziennikarki z Peepli - też chciałaby po prostu mieć dobrą historię i miejsce antenowe oraz oglądalność dla swojej stacji. A tak, postrzegamy ją jak bojowniczkę o sprawiedliwość. I tak naprawdę NOKJ robi się filmem o trzeciej, największej współczesnej władzy - o przepotężnych mediach.
Swoją drogą - scena prowokacji niegdysiejszego świadka (ten niby-casting) jest rewelacyjna.

Admete - Nie 27 Mar, 2011 11:18

Widzę, że nie cierpię na nadinterpretacje i ty też dostrzegłaś dwuznaczność tej historii. Ciekawe czy to zamierzone, czy tak wyszło twórcom?
O tak prowokacja jest przeprowadzona mistrzowsko. Zwróciłąm też uwagę na powtarzający się motyw matki domagającej się swego synka. To z zasłonką i "Rób, co chcesz, ale..."

Trzykrotka - Nie 27 Mar, 2011 21:30

Admete napisał/a:
Zwróciłąm też uwagę na powtarzający się motyw matki domagającej się swego synka. To z zasłonką i "Rób, co chcesz, ale..."


O tak, to było jak z filmu południowego! Przez "jakąś barmankę" nasz synuś nie może mieć zmarnowanego życia. I wizyta w domu Jessiki, z wieńcem... Tak, jakby to miało wystarczyć zbolałej rodzinie.

Admete - Pon 28 Mar, 2011 12:25

Ta wizyta była okropna. Matka zupełnie nie przejmowała się faktem, że synuś kogoś zabił. Policjant był ciekawa postacią.
Trzykrotka - Pon 28 Mar, 2011 14:53

Policjant - oj tak. Z jednej strony bez żenady przyznawał się do wzięcia łapówki, z drugiej - naprawdę chciał skazania sprawcy. I miałam wrażenie, że zakończenie procesu odebrało mu - podobnie jak rodzinie Jessiki - resztę złudzeń. Ale poniekąd sprawa toczyła się gdzieś ponad jego głową. Co mógł zrobić?
Spoiler:
tylko podrzucić dowody winy - i to zrobił


Rani teraz kręci film z Aamirem, ale podobno gra postać drugoplanową. Bardzo trzymam kciuki za jej aktorskie odrodzenie się. Wydaje mi sie, że jak Kareena - dopiero teraz może pokazać, na co ją stać. Bo że Vidya jest znakomita, to każdy w Bollywood wie.

Admete - Pon 28 Mar, 2011 20:10

Też trzymam kciuki za Rani, moim zdaniem w No One... byłą świetna. O czym ma być ten nowy film?

Policjant wiedział, ze jak on nie weźmie, to weźmie inny. Ale chyba to go dręczyło, wstydził się sabriny po wydaniu przez sąd wyroku. Z drugiej zaś strony miał cały czas kasetę z nagraniem.

Trzykrotka - Pon 28 Mar, 2011 20:42

Admete napisał/a:
Też trzymam kciuki za Rani, moim zdaniem w No One... byłą świetna. O czym ma być ten nowy film?


A nie wiem :wink: Wiem o nim głównie dlatego, że Rani bardzo się na niego cieszy. No i przez tę fotkę, której nie mogę wyprzeć z pamięci

Admete - Pon 28 Mar, 2011 20:43

A fe ;) Wyglada okropnie. Kto mu dał te spodnie! ;) Nie przepadam z Aamirem.
Trzykrotka - Pon 28 Mar, 2011 20:50

Ani ja nie przepadam. Może te spodnie nie byłyby takie złe, gdyby nie to, że wyglądają, jakby miały na nim pęknąć.
Admete - Pon 28 Mar, 2011 20:57

Za ciasne są zdecydowanie. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie zostało mi jeszcze do obejrzenia Once upon a time in Mumbai. O - i ten film z Jasiem chyba...
Trzykrotka - Czw 31 Mar, 2011 15:06

Z Jasiem dwa są do obejrzenia - oba mi się podobały: Aashayein i londyński Jhootha Ki Sathi - może nie największy cud świata, ale też nie porażka.
Obejrzałam 7 Khoon Maaf (2010)
Rozumiem już, dlaczego tak - moim zdaniem - niezły film był flopem. Jak to napisał Mushtaq Shiekh - jest to film "męczący." No bo jak tu opowiedzieć historię kobiety zabijającej kolejnych mężów, żeby nie wyszła farsa albo horror? A nie jest - i nie miał być horror. Ani farsa. Raczej smutna opowieść o kobiecie, która dostawała bzika po alkoholu, była bogata i ludzie ją kochali - wszyscy, z wyjątkiem jej mężów. Brutal, okrutnik, narkoman i złodziej, truciciel, sadysta, bigamista... Susanna nigdy nie traci nadziei i ta nadzieja zawodzi ją zawsze. I pozostaje tylko porozumiewawczy błysk oka, drobne popchnięcie, dosypanie do szklanki, mały "wypadek," czy "wydarzenie." Nie ogląda się tego lekko, łatwo i przyjemnie. Jedno bez wątpienia jest przyjemne: Priyanka. Pryianka, która daje się postarzyć, zmienić w matronę w średnim wieku, pokazać w mało pochlebnych charakteryzacjach i sytuacjach. Oglądając ją nie myśli się o jej urodzie - tylko o jej postaci, a to moim zdaniem komplement dla kobiety zwanej kiedyś "Drewnianką."
Partnerują jej nie byle jacy panowie - Neil Nitin Mukesh (chyba po raz pierwszy wydal mi się przystojny i zagrał bardzo dobrze), John Abraham (wyglądający jak Axel Rose), Irrfan Khan, Aleksandr Dyaczenko, Nasseruddin Shah i młody, chyba ciekawy, Vivaan Shah. Gościnnie oglądamy Konkonę Sen Sharmę. Ale tak naprawdę to film Priyanki. Nie zachwycił mnie aż tak jak kiedyś Omkara (porównując tylko do filmów Vishala Bhardwaja), ale przykuł do fotela na 2,3 godziny. To też komplement.

BeeMeR - Czw 31 Mar, 2011 15:10

Oj, muszę sobie kilka filmów nadrobić :mysle:
Admete - Czw 31 Mar, 2011 20:56

Mnie się 7 Khoon Maaf oglądało bardzo gładko. Chyba byłam w mściwym nastroju ;)
Anonymous - Nie 03 Kwi, 2011 23:11

Admete mnie tu przygnała. Aczkolwiek w innym celu.
Tak sobie słucham piosenek z filmów i chciałabym Wam zaproponować stworzenie swojej dziesiątki utworów... najbardziej energetycznych, smutnych. Nieważne.
Wasze top ten
najlepiej z linkami?
Podzielmy się Szarukową energia :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group