Filmy - Powiew Orientu
Admete - Pią 18 Lut, 2011 19:52
Te włosy to chyba przedłużane? Nie miał ostatnio długich?
Trzykrotka - Nie 20 Lut, 2011 20:30
Przedłużane. Na niektórych zdjęciach widać miejsca przyczepów.
Edit: Don w więziennym ubranku
Właśnie obejrzałam Koffee with Karan z Anushką i Ranveerem - urocze, polecam
http://www.pinkvilla.com/...an-full-episode
Admete - Nie 20 Lut, 2011 20:57
Zabójczo wygląda
Caitriona - Pon 21 Lut, 2011 17:51
O, rany Julek!
BeeMeR - Pon 21 Lut, 2011 19:25
Kwk z Anushką i Ranveerem urocze
Anushka mówi jak torpeda - szybko i trafnie, Ranveer też się stara, Karan się aż zapluł kawą
Dokończyliśmy Badmaash Company - po miłym choć nierealnym początku trochę niemiła i jeszcze bardziej niewiarygodna druga połowa z obowiązkową nutką łopatologii stosowanej jak to należy szanować innych by być szanowanym. Dla mnie film na raz.
Admete - Pon 21 Lut, 2011 19:56
A ja edukuję pod kątem bolly Z moimi uczennicami obejrzałysmy Rab Ne Bana...- Anitka pod koniec szukała chusteczki A teraz dobrze się abwmy w trakcie oglądania Jab We Met.
Trzykrotka - Pon 21 Lut, 2011 19:58
Mnie się bardzo podobały opowieści o debiutach i szczere wyznanie Karana, że oboje mu się na początku nie podobali I padłam ze śmiechu, patrząc, jak Anushka podsuwa mikrofon mikrofon.... psu pytając, czy zna Ranveera.
Mam wrażenie, że oni są parą w prawdziwym zyciu - choć zaprzeczać będą do utraty tchu
Mnie się Baadmash Comapny podobał - głównie Shahid mi się w nim podobał, szczerze mówiąc. Ale chyba faktycznie był to film na raz.
Ja wczoraj obejrzałam Peepli [Live]. Ten film był indyjską propozycją do Oscara... Olaboga...
1,5 godziny, więc krótko jak na film indyjski. A ja w tym krótkim czasie co rusz chodziłam sobie na fora, robić herbatę, a ostatnie 20 minut po prostu przeskikałam. Zamiast ostrej i gorzkiej (zakładam, że o to miało chodzić) satyry na zakłamanych polityków, złe prawo, a nade wszystko - media goniące za sensacją, wyszła jakaś mdła burleska z dowcipami w postaci zbliżeń kamery na... kupę, którą zrobił bohater.
Juz to mi się wydało podejrzane, że film jest komedią osnutą wokół tak tragicznego wydarzenia, jak potworna fala samobójstw (idących w tysiące) rolników w kilku najbiedniejszych, ogarniętych suszą, stanach Indii.
Jeszcze Don zza kratek
 
Admete - Pon 21 Lut, 2011 20:00
Oj - a ja myslałam, że to właśnie dramat będzie. To dzięki za przestrogę - odpuszczę sobie.
Trzykrotka - Pon 21 Lut, 2011 20:05
Nie, no właśnie komedia... I to taka mało śmieszna. Można sobie spokojnie odpuścić.
| Admete napisał/a: | A ja edukuję pod kątem bolly |
Admete wybrałaś bardzo fajne "haczyki"
W KwK Ranveer opowiadał, jak się zakochał w Anushce po Rab Ne..., a kiedy zaczynał wyśpiewywać Rab neeeee.... bana di..... jooooodi...., Karan zapytał - a ty co, masz 70 lat?
Admete - Pon 21 Lut, 2011 20:27
Dzis się dziewczyny zaśmiwały przy Geet Prawie dotarłyśmy do Bathindy.
BeeMeR - Pon 21 Lut, 2011 22:45
Też sądziłam że Peepli to dramat lub obyczajowy z dramatem w tle - a komedii tego typu to nawet nie chcę oglądać
Ranveer ma sporo uroku opowiadając anegdotki - Anushka też
Mnie się nie wydaje, żeby byli parą - może jeszcze nie - a zaprzeczać i tak wszyscy zawsze będą
Dziś odkryłam, że Ayesha Thakia jest mężatką (oglądałam ślubne zdjęcia na pinkvilli )
Trzykrotka - Pon 21 Lut, 2011 22:58
Ayesha to już stara mężatka - z 2 lata stażu ma
Admete - Wto 22 Lut, 2011 07:21
Dobrze, że teraz męzatki w Bollywood mogą dalej grać.
BeeMeR - Wto 22 Lut, 2011 08:06
| Trzykrotka napisał/a: | Ayesha to już stara mężatka - z 2 lata stażu ma | Tja, widać jak bardzo się nią interesuję
Zresztą nie powiem, żeby to była moja ulubiona aktorka
BeeMeR - Wto 22 Lut, 2011 17:42
Prince (2010)
Próbowałam, ale się nie dało - tzn, szkoda mi było czasu na ten durny film - zaczyna się kradzieżą w stylu "Mission impossible", po której tytułowy Prince (Viveik Oberoi) dostaje amnezji i zaczyna dociekać co i dlaczego się stało. Trzy panny dowodzą mu, że są Mayą, jego partnerką w biznesie i życiu, każda inaczej przedstawia Saranga, która podziemia, a Prince tylko coraz bardziej marszczy czoła. Obejrzałam sam koniec i tylko utwierdziłam się w opinii, że dobrze, że zrezygnowałam
Nie polecam oczywiście
Trzykrotka - Śro 23 Lut, 2011 08:15
Niby ten Vivek ma wszystko, co potrzebne, aktorem chyba nie jest najgorszym, a jakoś nic nie wychodzi. To nawet nie będę próbować tego Prince'a
BeeMeR - Śro 23 Lut, 2011 08:20
No właśnie, niby wszystko ok, a coś nie teges. Tzn. tu przede wszystkim fabuła była licha - naciąganie/kombinowanie MI i Dona w sosie piosenek umpa-umpa - rzecz jasna panie w kusych wdziankach na tapecie
W efekcie powstała niestrawna papka - zwłaszcza, że trzeba do powyższego dodać nie najwyższe mimo wszystko środki wyrazy Vivka - zmarszczone czoło i gniewna, ciut skonsternowana mina cały film - too much
BeeMeR - Śro 23 Lut, 2011 10:48
The-Japanese-Wife-2010
Dwoje ludzi tkwi w dziwacznym związku - listownym "małżeństwie", które nie ma szans dać im spełnienia - jedynie nadzieję, że może kiedyś się uda....
Hm, chyba film do mnie nie przemówił - ani nie rozumiem idei wieloletniego związku bez perspektyw ani klimat mnie nie urzekł - co najwyżej zdjęcia rzeki:
Trzykrotka - Śro 23 Lut, 2011 11:03
Uff, trochę mi ulżyło. Mnie ten film wydał się mocno nieprzekonujący, a słyszalam ciągle same zachwyty. Dobrze, że nie mnie jednej.
Scena z puszczaniem latawców chyba jako jedyna została mi w pamięci.
BeeMeR - Śro 23 Lut, 2011 11:29
Scena z latawcami ładna, zdjęcia rzeki ładne, ale film mocno nie angażujący
Trzykrotka - Śro 23 Lut, 2011 11:46
Boszszsz.... a dziś to już mam ochotę walić głową w mur. Break Ke Baad
Niech już nigdy-nigdy Deepika i Imran nie występują w czymś, co przechodzi przez człowieka, jak nie dosolona zupa.
Nie mam pojęcia, po co tę nudę ktokolwiek chciał nakręcić.
BeeMeR - Śro 23 Lut, 2011 12:05
| Trzykrotka napisał/a: | | Boszszsz.... a dziś to już mam ochotę walić głową w mur. Break Ke Baad | dzięki za ostrzeżenie - nawet nie mam ochoty się zapoznawać.
Do zobaczenia po południu
Trzykrotka - Czw 24 Lut, 2011 15:08
Po raz kolejny cieszę się, że Indus istnieje, mimo dymnych woni z kuchni. Spotkanie było mi bardzo potrzebne
Wlaśnie obejrzałam Shahrukh Bola Khubsurat Hai Tu
Ach jej... Mam rzewnego banana na twarzy wcale nie dlatego, że film taki cudowny - tylko... Jakoś mi znajomo pobrzmiewa.
Film zaczyna się krwawym wydarzeniem: John, chłopak uzbrojony w nóż goni dziewczynę, Laali, która ucieka przed nim wąskimi uliczkami slumsów. Wreszcie dopada ją pod ścianą. na której wiszą plakaty z Koyli i Veer Zaara. Krzyczy: kto ci powiedział, że jesteś piękna? Ona odpowiada, Shahrukh. I obrywa nożem.
Mężczyzna, który udziela dziewczynie pomocy, okazuje się być reporterem, który podąża za jej historią: czy naprawdę Shahrukh powiedział jej coś takiego? I co się stało potem?
Film jest niedługi, tylko 1,5 godziny - w dwiema sekwencjami tanecznymi Zaczyna się znakomicie. Potem jednak wątki jakoś zaczynają się rwać i rozmywać. Nie jest to na pewno najwybitniejszy film na świecie. Ale niezwykle ujmujący jest motyw tej niezwykłej siły, jaka drzemie w człowieku w pewien sposób "dotkniętym." John twierdzi, że piękno Laali płynie z jego miłości, Laali twierdzi, że jest w jakiś dziwny sposób połączona z Shahrukhiem, który swoimi słowami dał jej urodę i moc. Widać to zresztą w jej rozmarzonych oczach, w błogim uśmiechu, w tym, jak odgrywa scenę w DDLJ, jak ogląda film w kinie (to był 675 tydzień wyświetlania ), wtopiona oczami w ekran.
No i sam moment, w ktorym padają znamienne słowa, sama ta scena z Shahrukhiem - przewijałam to chyba z pięć razy, aż poczułam, że mięśnie mnie bolą od uśmiechania się.
Reżyserem filmu jest Markand Despehande, dla którego Shahrukh rzeczywiście zagrał maleńkie cameo w filmie i pożyczył kamerę do jego kręcenia. To ten pan, który w Swades grał roczochranego wedrowca, tańczącego z Mohanem pod wielkim błękitnym niebem. I film pięknie pokazuje pewne zjawisko z pogranicza filmu i życia: to, jak gwiazdy przechodzą ze świata realnego w legendę, symbol, uosobienie dążeń, cel marzeń. Jak u tego uczestnika Lift Kara De, który miał w domu ołtarzyk ze zdjęciem Shahrukha i modlil się przed nim (BeeMer świdkiem).
Admete - Czw 24 Lut, 2011 15:53
Moze kiedyś uda mi sie ten film obejrzeć, chciałabym - choćby ze względu na te kilka minut
BeeMeR - Czw 24 Lut, 2011 17:48
| Trzykrotka napisał/a: | | (BeeMer świdkiem). | oj, świdkiem, świdkiem
Ja też jestem filmem zainteresowana - ale w pierwszej kolejności Band Baaja Baaraat - 1. bo mam 2. muszę wreszcie zobaczyć Ranvira w akcji
|
|
|