To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

BeeMeR - Śro 23 Sty, 2013 18:41

Ja Tarntino nie lubię, Bękartów wojny nie zmęczyłam :roll: .

Koń Wodny (Legenda głębin) (2007)

Sympatyczny familijny film o szkockim chłopcu, który znajduje na brzegu jeziora jajo, a z jaja wylęga się tytułowy Koń morski, zwany też Potworem z Loch Ness ;)
Dla odprężenia - jak najbardziej :mrgreen:

Lęk wysokości (2011)

Bardzo przykry polski film, o próbie dogadanie się zdziwaczałego, schorowanego (głównie psychicznie) ojca (Krzysztof Stroiński) i syna (Marcin Dorociński) dotychczas nie kontaktujących się przesadnie często.

Rzeka bez powrotu (River of No Return) (1954)

Film przygodowy pełną gębą - w starym, dobrym stylu - do tego Marylin Monroe o aksamitnym głosie wykonująca kilka piosenek w kusym wdzianku - cud, mniód i malina :mrgreen:

Zawód morderca (Mord ist mein Geschaft, Liebling) (2009)

Czarna komedia z płatnym zabójcą w roli głównej - przyjemny, odprężający seans :)


Cabin Perssure wróciło z czwartym sezonem - nic mnie tak dobrze nie odpręża jak ta absurdalna audycja :banan_Bablu:

Agn - Śro 23 Sty, 2013 22:29

April snow (2005)
Koreański obyczaj z romansem, z Bae Yong Junem w roli głównej (a partneruje mu Son Ye Jin). Film z gatunku niepochopnych, by nie rzec wręcz statycznych. Zaczyna się od wypadku, współmałżonkowie wypadkowiczów orientują się, że byli zdradzani (nawet video na aparacie było), a teraz grzecznie zajmują się nieprzytomnymi niewiernymi, nawiązując ze sobą przy okazji głębszą relację.
Film jest, nie powiem, ciekawy, ale... chyba nie miałam na niego nastroju, bo mnie kapkę zmęczył. W zasadzie brakowało mi w nim jakiejś jasnej odpowiedzi, dlaczego w połowie filmu parka w końcu idzie ze sobą do łóżka. Ani nie przeprowadzili jakichś szczególnie ciekawych rozmów, fascynacji też nie widziałam... kilka scen wcześniej kobieta stwierdza, że powinni mieć romans ze sobą. Dla mnie - scenarzysta stwierdził, że to najlepszy moment, nieważne, czy to jakoś naprawdę wynika z reszty.
Film w typie Norwegian Wood, więc trzeba mieć wielką chęć na kino, w którym wszystko się dzieje poza scenariuszem. Ale nie żałuję, bo mimo wszystko ciekawa historia. No i sześciopak Bae Yong Juna jest ładniutki. :wink:

Anonymous - Śro 23 Sty, 2013 22:39

Powiedzcie mi Skyfall można oglądać jak się wcześniejszych nie widziało - Bondowych cześci.
Bo jakieś tam widziałam, ale mnie nie jarało okrutnie, wiec kimałam z otwartymi oczodołami.

milenaj - Śro 23 Sty, 2013 22:48

Cytat:
Powiedzcie mi Skyfall można oglądać jak się wcześniejszych nie widziało - Bondowych cześci.
Bo jakieś tam widziałam, ale mnie nie jarało okrutnie, wiec kimałam z otwartymi oczodołami.
_________________


Można z powodzeniem, choć niektóre odwołania mogą być nie do wyłapania.

Anonymous - Śro 23 Sty, 2013 22:49

Czyli mówisz, że mam tych Bondów wszystkich oglądnąć? bo Skyfall mam.
No i Pan z Twego avka mnie kusi :D

milenaj - Śro 23 Sty, 2013 23:51

Spokojnie, nie musisz. Po prostu w samym filmie jest kilka smaczków, dla fanów serii. Ale Skyfall świetnie się ogląda bez znajomości wcześniejszych.

Pan z mojego avka kusi baaardzo. :mrgreen:
Zresztą jest wynikiem właśnie Skyfall. :mrgreen:

Anonymous - Czw 24 Sty, 2013 11:09

to kamień z serca :)
Admete - Czw 24 Sty, 2013 12:14

Mnie się tez Skyfall bardzo podobało. Nawet bym powtórkę zrobiła kiedys przy okazji.
Anonymous - Czw 24 Sty, 2013 12:15

No to wiesz co dostaniesz :D
Agn - Czw 24 Sty, 2013 22:03

Infernal affairs (2002)
Nie chce mi się pisać, o czym to, przeczytajcie sobie: http://www.filmweb.pl/Inf...s.Piekielna.Gra
A ja tylko o wrażeniach. Zapowiadało się na zwykłą sensacyjkę, gdzie będą wszyscy biegać bez ładu i składu i strzelać. Okazało się, że jednak zrobiono naprawdę porządny film. Od początku wiadomo, o co chodzi, kto gdzie jest wtyką. Całość polega na tym, JAK się to rozwiąże. No i bardzo fajnie to wszystko zakończono.
Jedyne, co mnie gryzło to fakt, że miałam angielski dubbing, który kompletnie nie pasował do klimatu Hong Kongu. No i drażniło, że nie współgrał z ruchem ust aktorów. Ale poza tym? Film b. mi się podobał. Polecam! :mrgreen:

Admete - Pią 25 Sty, 2013 10:06

Kasiek :D Chodza za mna seriale i filmy sensacyjne ;) Innych mi sie nie chce oglądac.
Anonymous - Pią 25 Sty, 2013 12:23

To będziesz miała okazję do powtórky Skyfalla, ba! okazuje się że nadarzy się okazja do powtórki Hobbita w 2d i z napisami.
Podglądam sobie w chwilach absencji glównych TVzajmowaczy. Jaość zacna.
Teraz do fryzjera idę tracić czas więc dziś pewnie hobbita nie dokończę :(

BeeMeR - Pią 25 Sty, 2013 12:29

Agn napisał/a:
April snow (2005)
A nie mówiłam, że będziesz miała lżej na dysku? :mrgreen:

Ja właśnie skończyłam Kroniki Marsjańskie z 1980r według Raya Bradbury'ego: czytałam to wieki temu pamiętam dość mgliście ale ten 3 odcinkowy film mi się podoba, spokojnie oddaje klimat, który zapamiętałam. Oj, na pewno zestarzały się efekty specjalne, ale w dobrym sci-fi nie to jest przecież najważniejsze :) Aczkolwiek mam wrażenie, że pod koniec trochę poamerykanizowano :mysle:

Agn - Pią 25 Sty, 2013 12:53

BeeMeR napisał/a:
A nie mówiłam, że będziesz miała lżej na dysku? :mrgreen:

No mam. Ale naprawdę nie żałuję, że obejrzałam ten film. :-)
Miałaś też rację w kwestii Infernal affairs, jak widać. :-)

BeeMeR - Pią 25 Sty, 2013 13:11

Ja chyba oglądałam AS tuż po Legend, więc na fali, a poza tym siadł mi nastrojowo - ładnie zaspoilerowałaś prawie cały :lol: ale tam się faktycznie niewiele dzieje.
Agn napisał/a:
Miałaś też rację w kwestii Infernal affairs, jak widać. :-)
Cieszę się :mrgreen: To ma jeszcze dwie części, ale już tak bardzo mi się nie podobały.
Agn - Pią 25 Sty, 2013 13:36

BeeMeR napisał/a:
To ma jeszcze dwie części, ale już tak bardzo mi się nie podobały.

No właśnie się nad nimi zastanawiałam, ale się kapkę boję. Bo jak coś dobrego ma kolejne dwie części, to już zazwyczaj są, delikatnie mówiąc, średnie. A to nie jest Ojciec chrzestny, by tego nie spaprali (jak słyszałam z wielu ust Ojciec chrzestny jest super). Na razie sobie daruję.
BeeMeR napisał/a:
ładnie zaspoilerowałaś prawie cały

Prawie robi różnicę, pamiętaj! :lol:

zooshe - Pią 25 Sty, 2013 15:06

Infernal Affairs uwielbiam do tego stopnia, że jeszcze do tej pory nie zdecydowałam się obejrzeć amerykańskiego remakeu, który jak wiadomo otrzymał oskara. Gra tam Tony Leung Chiu Wai czyli ulubiony aktor reżysera Kar Wai Wong, którego filmy wprost uwielbiam.
Spragnieni miłości
Upadłe anioły
Chungking Express
Happy Together
2046
Jeśli ktoś lubi kino azjatyckie to z czystym sercem polecam te tytuły.

Agn - Pią 25 Sty, 2013 15:09

zooshe napisał/a:
do tej pory nie zdecydowałam się obejrzeć amerykańskiego remakeu

Poważnie? Jest? Nie, dziękuję, wolę oryginały niż amerykańskie wersje dobrych filmów, z oskarami czy bez.

zooshe - Pią 25 Sty, 2013 15:29

Agn napisał/a:

Poważnie? Jest? Nie, dziękuję, wolę oryginały niż amerykańskie wersje dobrych filmów, z oskarami czy bez.


Infiltracja 4 oscary w tym dla najlepszego filmu 2007 roku, ale ja też wolę oryginały. Po tym co amerykanie zrobili z moimi ukochanymi Life on Mars czy State of Play, unikam remakeów jak ognia.
A filmy które wymieniłam powinny ci się spodobać, zwłaszcza jeśli lubisz azjatyckie klimaty. Chociaż akurat ten reżyser jest bardzo ceniony także na zachodzie. Proponuje oglądanie właśnie w tej kolejności. Spragnieni miłości to dla mnie wręcz film kultowy i ta muzyka.

Agn - Pią 25 Sty, 2013 15:37

zooshe napisał/a:
Spragnieni miłości to dla mnie wręcz film kultowy i ta muzyka.

Ha! Spragnionych miłości widziałam. :mrgreen: Wprawdzie sto lat temu i w zasadzie odświeżenie by nie wadziło, ale... Ech, pamiętam, że to jeden z piękniejszych filmów. I w moim typie, jeśli chodzi o kino azjatyckie. Zawsze bardziej ceniłam filmy typu SM czy Zawieście czerwone latarnie (uwielbiam ten film!!!) niż Hero czy Przyczajony tygrys, ukryty smok. Te drugie fajnie się, oczywiście, ogląda, ale mimo wszystko... bardziej doceniam inne filmy.
Co nie znaczy też, że nie mogę się zachwycać Infernal affairs czy dramami, gdzie walki są jak w Przyczajonym tygrysie (vide Faith, hihi). Nawet mi to nie przeszkadza.

BeeMeR - Pią 25 Sty, 2013 17:03

zooshe napisał/a:
co amerykanie zrobili z moimi ukochanymi Life on Mars
To była jedna wielka katastrofa :zalamka:
Infiltracja faktycznie nie jest złą, ale lepiej pamiętam IA :mrgreen:

Agn - Pią 25 Sty, 2013 17:06

Cytat:
Infiltracja faktycznie nie jest złą, ale lepiej pamiętam IA :mrgreen:

Czyli mogę sobie spokojnie darować, skoro już dwie osoby nie krzyczą na mnie, że mam koniecznie, bez względu na wszystko obejrzeć Infiltrację. To radośnie odpuszczam. :mrgreen:

zooshe - Pią 25 Sty, 2013 17:32

BeeMeR napisał/a:
zooshe napisał/a:
co amerykanie zrobili z moimi ukochanymi Life on Mars
To była jedna wielka katastrofa :zalamka:


Do tej pory zgrzytam zębami jak sobie przypomnę zakończenie. A Gene Hunt na boga co oni zrobili z ta postacią.

Agn - Pią 25 Sty, 2013 17:53

*skrzętnie notuje w kajeciku, czego unikać jak ognia* Choć Eru a prawdą nie muszę, bo jak amerykańska wersja czegoś europejskiego/azjatyckiego/whatever, to i tak nie będę się do tego palić. :-P
BeeMeR - Pią 25 Sty, 2013 18:02

Przyznaję bez bicia, z amerykańskiego LoM obejrzałam wyłącznie pierwszy odcinek po czym stwierdziłam że to mniej udana kalka i zdecydowanie wolę oryginał oraz samą końcówkę ( :zalamka: ) - wystarczyło mi zupełnie, więcej nie chcę.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group