Seriale - Seriale kryminalne i sensacyjne
Agn - Nie 09 Wrz, 2012 08:51
Ja mam wręcz odwrotnie - Gangi mnie trochę znudziły i kiedy film się skończył, to się ucieszyłam. Choć Daniel Day-Lewis jest wart wszelkiego poświęcenia.
Copper ma dla mnie właśnie tę iskrę, nie przynudza, ma kilka ciekawych wątków i interesujące postacie, no i bardzo chętnie się dowiem, o co chodzi na linii głównej.
Anaru, ty się naprawdę weź za Alienistę. Świetna rzecz!
milenaj - Nie 09 Wrz, 2012 13:52
Okej, pokończę to, co mam pozaczynane i biorę się za "Alienistę".
Anonymous - Nie 09 Wrz, 2012 14:50
Gangi na mnie rowniez wywarly wrazenie, chociaz nie tyle piosenka promujaca U2, co w poczatkach Afro Celtow - noremalnie wmurowalo mnie w fotel, gdy Irladczycy szli na wojne... i pozniejsze niedociagniecia juz nie zniszczyly pozytywnego odbioru.
Agn - Wto 11 Wrz, 2012 22:01
No dobrze...
Czy tylko ja mam wrażenie, że wszyscy dookoła robią Corky'ego w jajo? Nawet Maguire zapłacił Schwarzowi, żeby mu sprzedał jakąś ckliwą bajkę o Ellen i Maggie! Cóż, wydaje mi się, że Corky'emu nawet przez myśl nie przejdzie, by kogoś z bliskiego kręgu przyjaciół podejrzewać o cokolwiek. Zastanawiam się, jaka chryja się zrobi, jak się poorientuje.
Żal mi Molly. I żal mi Francisa. Biedak, żenić się z nią chciał. A Eva to zazdrosna sucz i mam nadzieję, że jej żyrandol spadnie na łeb za karę!
Podobała mi się Annie wychodząca gwałtownie z pokoju i mamrocząca o przeklętej kiecce. I śpiewająca piosenkę, która zbulwersowała Elizabeth. Swoją szosą jestem ciekawa, jak długo Annie u niej wytrzyma. To jak usiłować udomowić Hucka Finna...
Zapowiedź następnego odcinka też sobie obejrzałam. Hyhyhy... Elizabeth zażyczyła sobie, by na jej przyjęciu pod krawatem (czy tam muchą) był Corky "for security reasons". Taaa, jasne. Security, my ass! Tam między nimi iskrzy aż miło. Ciekawe, kiedy się umówią na, ahem, naukę gry w szachy.
Admete - Wto 11 Wrz, 2012 22:36
Dobry odcinek, dośc przykry tak ogólnie, ale dobry.
praedzio - Wto 11 Wrz, 2012 22:40
Czy tylko ja nie trawię Elisabeth?
Agn - Śro 12 Wrz, 2012 06:26
Nie wiem, jak inni, ale ja ją lubię. Jak tak patrzę na tych ludzi z "elity", to ona mi się wydaje jedyną naprawdę szczerze dobrą osobą. Roberta też lubię, ale on coś knuje i podejrzewam, że w którymś momencie dojdzie do awantury między nim, a Corkym. I pewnie pójdzie o całą dzielnicę. Poza tym tak po prostu zajęła się Annie, co też nie jest proste. No i naprawdę zależało jej na sierocińcu. Do tego nie ma problemów takich, jak większość bohaterów - nie ma dla niej najwyraźniej znaczenia, jakiego koloru skóry jest człowiek i skąd pochodzi. We mnie wzbudza sympatię.
praedzio - Śro 12 Wrz, 2012 08:12
Dla mnie sprawia wrażenie takiej nie do końca szczerej, no i zimnej, wyrachowanej - nie wiem, może to kwestia doboru aktorki. Once Upon a Time mnie skrzywiło.
Agn - Śro 12 Wrz, 2012 19:02
Ja wiem czy wyrahowanej? Właśnie ona jest taka do bólu uczciwa. Aktorka ma taką trochę urodę nie ten teges, ale to nie jej wina. Bohaterka jest póki co w porządku. Przynajmniej mu bajek nie wciska (albo ja nie pamiętam). Właśnie stanowi świetny kontrast dla swojego (na szczęście zmarłego) podłego męża. Jest inteligentna i całkiem zorientowana jak na tamte czasy i możliwości.
Btw ładna rozmowa z Corkym przy szachach.
- I don't really know how to play the game.
- I'll teach you...
Admete - Śro 12 Wrz, 2012 19:52
Mnie się tez wydaje, że to po części wina aktorki, która jest zbyt współczesna. Zbyt ostra. Aktorki wybrali za stare w stosunku do aktora grającego Corky'ego. Eva i Elizabeth - źle obsadzone. jedynie ta ruda prostytutka wyglądała przy nim właściwie pod względem wieku.
Agn - Śro 12 Wrz, 2012 20:08
Wiesz co, akurat Evy bym się nie czepiała. To burdelmama, młode dziewczę byłoby mało wiarygodne w roli kobiety, która trzęsie całym interesem.
Elizabeth nie jest chyba taka stara, ale znów - uroda aktorki sprawia, że czasem wydaje się dużo starsza od Corky'ego. No a Corky to młodzik, choć Bogiem a prawdą nie wiem, ile ten aktor może mieć lat, ale wygląda na b. młodego.
Ja tam się nie czepiam, łykam wszystko jak jest. Charakter bohaterów jest dla mnie ważniejszy od ich wyglądu wiekowego.
Admete - Śro 12 Wrz, 2012 21:09
Ja nie mówię, że Eva jest za stara na burdelmamę. Mwie tylko, że nie pasuje do Corky'ego. Jakoś mi się nie chce wierzyc, że ona mu się w jakis sposób podoba. Chyba, że mamusi szuka
Admete - Śro 12 Wrz, 2012 21:28
Elmor Leonard, który pierwotnie wymyslił postać Raylana Givensa i na podstawie jego nowel stworzono serial Justified - napisał powieść pt. Raylan.
http://www.starpulse.com/...leonards_raylan
Agn - Śro 12 Wrz, 2012 21:51
| Admete napisał/a: | Ja nie mówię, że Eva jest za stara na burdelmamę. Mwie tylko, że nie pasuje do Corky'ego. Jakoś mi się nie chce wierzyc, że ona mu się w jakis sposób podoba. Chyba, że mamusi szuka |
Moja się źle wyraziła. Corky... cóż, bzyka ją. Zastanawiam się, czy jej musi płacić, może nie. Nie pasuje do Corky'ego i pewnie dlatego scenarzyści ten wątek rozwalą, każąc Evie robić różne przykre rzeczy, żeby mógł ją w odpowiednim czasie znienawidzić. Mają układ czysto seksualny. To facet jest, naogląda się okropieństw w pracy, to się później musi wyżyć. Nawet szef mu w ostatnim odcinku powiedział (kiedy go przeganiał na cztery wiatry), żeby (pardon my french) "przeleciał swoją dz**kę" - widać, do czego mu Eva służy. Z Molly nie bardzo mógł czy chciał, to była dziewczyna Maguire'a (choć kilka razy, za jej inicjatywą się to wydarzyło), a innych pań z przybytku specjalnie nie widać. Choć diabli wiedzą, może jeszcze jakąś wprowadzą.
A Eva może się podobać. Choć jak Molly w pierwszym odcinku się zastanawiam, co on w niej widzi. Wedle jego wspomnień Ellen była skończoną doskonałością. Evie do tego ideału daleko, a jednak to z nią się widuje. Niezbadane są ścieżki pożądania. Może to kiedyś objaśnią, skąd się ta relacja wzięła.
Caitriona - Czw 13 Wrz, 2012 00:57
| Admete napisał/a: | | Elmor Leonard, który pierwotnie wymyslił postać Raylana Givensa i na podstawie jego nowel stworzono serial Justified - napisał powieść pt. Raylan. |
Jakby to Olyphant czytał tego audiobooka, to bym chyba zakupiła
Agn - Czw 13 Wrz, 2012 10:15
| Admete napisał/a: | Jakby to Olyphant czytał tego audiobooka, to bym chyba zakupiła |
Hyhy, też o tym pomyślałam.
praedzio - Pią 14 Wrz, 2012 08:28
Obejrzałam wczoraj najnowszego Coppera i mi szczęka z hukiem opadła.... No, proszę, proszę - co to się z tej Evy porobiło...
Agn - Pią 14 Wrz, 2012 08:46
Też, widzę, musiałaś zęby zbierać. Wiem coś na ten temat...
Akaterine - Pią 14 Wrz, 2012 09:13
Sama na razie nie mam czasu, ale podrzuciłam Coppera mojej mamie - wciągnęła się bardzo. Sądzę więc, że to mnie też czeka .
Agn - Pią 14 Wrz, 2012 19:36
Rozumiem, że macie z mamą kompatybilny gust.
Akaterine - Pią 14 Wrz, 2012 19:49
Jak najbardziej .
praedzio - Sob 15 Wrz, 2012 10:08
http://www.bbcamerica.com...ss-me-too-much/
Admete - Sob 15 Wrz, 2012 11:20
Oni źle ubierają Elizabeth. Wiem, że była mowa o tym, iz odrzuciła żałobę, ale bieranie jej w biel jest niewłaściwe. Nie zdziwiłabym się, gdyby wybrali jakiś mocny kolor, nawet szokujący, ale biel to dla debiutantek.
Agn - Sob 15 Wrz, 2012 18:38
Ale czy Ameryka nie była pod tym względem nieco mniej zawzięta? Swoją szosą mnie to nie dziwi - nawet jeśli biel dla debiutantek, Elizabeth wraca do życia bez męża-mordercy. Zaczyna wszystko na nowo. A żałoba - chyba nie obchodzi jej oficjalny wizerunek i nie nosi żałoby, bo "tak wypada" i "tego oczekuje społeczeństwo".
Bardziej mnie niepokoi Annie. Wprawia mnie (oraz Kevina) w nieustanną konsternację.
Za to Kevin jest rozkoszny, jak usiłuje poluzować kołnierzyk. Biedny, męczy się...
Bajdełej dzięki memu wysiłkowi w niesieniu kaganka oświaty, Akinator już rozpoznaje Corky'ego!
Admete - Sob 15 Wrz, 2012 20:00
Ameryka nie była wcale łagodniejsza.
|
|
|