To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Yvain - Śro 19 Gru, 2012 20:19

Obejrzałam Kochanka królowej (2012) dobry film, ale smutny. Podobali mi się aktorzy grający główne role Alicia Vikander, Mads Mikkelsen i Mikkel Følsgaard.
praedzio - Czw 20 Gru, 2012 05:25

Chciałabym polecić pewien film. ;) Co prawda, nie powinnam może tego robić, bo jeszcze go nie skończyłam oglądać (zaczęłam wczoraj późnym wieczorem i musiałam przerwać, bo inaczej dziś nie zwlokłabym się z łóżka do pracy). ;) Ale już mi się podoba ten film. :D Ostatnio miałam ochotę na coś ciepłego, przy czym można się uśmiechnąć i poczuć ducha zbliżających się świąt. ;) Mój wybór całkiem przypadkowo zresztą padł na One Day z Anne Hathaway i Jimem Sturgessem. O czym to? Emma i Dexter poznają się w czasie studiów. Ona jest nieśmiałą romantyczką, on rozpuszczonym synkiem bogatych rodziców. W dniu, w którym kończą swoje studia postanawiają, że będą się spotykać raz w roku - 15 lipca i dzielić się tym, czego dokonali w owym roku. Tak się rodzi między nimi niezwykła przyjaźń, która z czasem przeradza w coś głębszego.

Przyjemnie się ogląda - polecam.

Trailerek: http://www.youtube.com/watch?v=uLUWHW5NxwI

Admete - Czw 20 Gru, 2012 06:55

Chętnie bym się zapoznała.
praedzio - Czw 20 Gru, 2012 09:46

;)
trifle - Czw 20 Gru, 2012 13:53

Widziałam cały - jest fajny ;)
Anonymous - Czw 20 Gru, 2012 13:59

Książka też jest niezła. I film i książkę wspominam bardzo dobrze.
Ademete jak chcesz, to gdzieś ten film powinnam mieć :wink:

Admete - Czw 20 Gru, 2012 16:17

Kiedys przy okazji :) Jak nie zapomnisz ;) Może bym sobie dziś cos obejrzała? Kupiłam za 20 zł Królewnę Śnieżkę z Julią Roberts. Może sobie powtórzę.
Anonymous - Czw 20 Gru, 2012 16:21

Spoko :) Masz jeszcze na coś ochotę?
Admete - Czw 20 Gru, 2012 16:33

Zdam się na ciebie :)
Yvain - Czw 20 Gru, 2012 18:02

praedzio napisał/a:
Chciałabym polecić pewien film. ;)


Obejrzałam, warto było, dzięki za polecenie :kwiatek: :mrgreen:

praedzio - Czw 20 Gru, 2012 18:27

Cieszę się. :banan_Bablu:
Akaterine - Pią 21 Gru, 2012 20:47

Trochę o trzech filmach, które ostatnio oglądałam.
Cheerful Weater for the Wedding - brytyjska komedia obyczajowa, akcja dzieje się w latach 30. Jak wynika z tytułu, mamy ślub ;) . Dolly (Felicity Jones) jest niezbyt szczęśliwą panną młodą z dość pokręconą rodziną. Na jej ślub przybywa znajomy, który był kimś więcej niż znajomym. Film większość osób uznałaby pewnie za skrajnie nudny, dla mnie był po prostu bardzo angielski i choć arcydziełem nie jest, oglądało mi się bardzo przyjemnie.

Like Crazy - opowieść o związku Jacoba i Anny. Anna jest Angielką studiującą w USA, Jacob jest Amerykaninem. Po ukończeniu studiów chcą być razem, ale ze względu na problemy wizowe Anny zostają rozdzieleni. Za wszelką cenę chcą ratować to, co między nimi jest, co okazuje się być trudne. Dla mnie świetny film, ale też niektórzy mogą uznać, że jest nudny, no i nie polecam tym, którzy chcą lubić bohaterów i im "kibicować".

Delicatesse - francuski film z (a jakże) Audrey Tautou w roli głównej. Po śmierci męża Nathalie całkowicie poświęca się pracy i nie wyobraża sobie życia z kimś innym, dopóki w pracy nie poznaje Markusa. Jednak Markus nie jest żadnym amantem, ale facetem dość dziwnym, a przy tym wyjątkowo nieatrakcyjnym i niezgrabnym, co staje się w zasadzie głównym problemem - nikt nie rozumie, co Nathalie w nim widzi. Bardzo sympatyczny, ciepły film.

Caitriona - Pią 21 Gru, 2012 22:38

Akaterine napisał/a:
Cheerful Weater for the Wedding
Cytat:
Delicatesse


Te dwa wyglądają bardzo apetycznie :)

Anonymous - Śro 26 Gru, 2012 21:39

Oglądnęłam właśnie "4 gwiazdki" oglądałam sporo komedii, ale dawno się nie uśmiałam tak jak na tej :rotfl:
RaczejRozwazna - Śro 26 Gru, 2012 22:34

A ja obejrzalam "Podróż przedślubną" z Sandrą Bullock i Benem Affleckiem. Uśmiałam się chwilami do łez. Sandra gra tam niezłą wariatkę (ale wariatkę z sercem), a Ben nie musi się wcale specjalnie starać, żeby wyglądać chwilami jak zagubione dziecko :wink: Dzięki czemu całośc wyszła niezwykle przekonywająco :lol:
Strasznie lubię Sandrę, zwłaszcza w rolach komediowych.
W przeciwieństwie do Katherine Heigl. Skuszona pozytywnymi opiniami obejrzałam trzy "komedie romantyczne" z nią w roli głownej ("27 sukienek", "Brzydka prawda", oraz "Life as we know it")i raczej never again. Czy to wina niedobranych scenariuszy, czy jednak ona nie pasuje do ról, komediowo-romantycznych - nie mam pojęcia. Mnie te filmy ani nie śmieszyly, ani nie wzruszały....

zooshe - Czw 27 Gru, 2012 11:45

Delicatesse - francuski film z (a jakże) Audrey Tautou w roli głównej. Po śmierci męża Nathalie całkowicie poświęca się pracy i nie wyobraża sobie życia z kimś innym, dopóki w pracy nie poznaje Markusa. Jednak Markus nie jest żadnym amantem, ale facetem dość dziwnym, a przy tym wyjątkowo nieatrakcyjnym i niezgrabnym, co staje się w zasadzie głównym problemem - nikt nie rozumie, co Nathalie w nim widzi. Bardzo sympatyczny, ciepły film.[/quote]

Dzięki za polecenie, oczywiście bardzo mi się podobał. Właśnie na taki film miałam od dłuższego czasu ochotę.

Anonymous - Pią 28 Gru, 2012 10:20

Wczoraj, a sumie dziś w nocy oglądnęłam komedię romantyczną z Sandrą Bullock i Hugh Grantem. "Dwa tygodnie na miłość" banalny, prosty i jak to komedia romantyczna - przewidywalny, ale sympatyczny. Główni bohaterowie wzbudzają sympatię - ogląda się naprawdę bardzo dobrze
milenaj - Pią 28 Gru, 2012 11:21

A ja obejrzałam "Rodzinny dom wariatów":

http://www.filmweb.pl/Rodzinny.Dom.Wariatow

Zaczęłam z braku czegoś lepszego, a potem się wkręciłam i ogólnie mi się bardzo podobało. Polecam.

Aragonte - Pią 28 Gru, 2012 20:31

Hortensja napisał/a:
Admete napisał/a:
Zrobiłam sobie powtórkę z Tajemnic Los Angeles - luuudzie jaki to dobry film.


Zawsze to powtarzam :oklaski: Ja go naprawde wielbie.

Obejrzałam w święta (wreszcie) i podpisuję się - świetny film :oklaski: Koniecznie muszę powtórzyć go sobie niedługo (zwłaszcza że sam początek mi umknął, za późno włączyłam TV).

Trzykrotka - Pią 04 Sty, 2013 12:40

Skorzystałam z świątecznego wyjazdu, żeby pójść do kina. Nowy Rok przywitałam Życiem Pi
Jestem zachwycona. Wybrałam się na seans w 3D, ale powiem od razu- ten film tego nie potrzebuje. Jest oszałamiająco, urzekająco piękny wizualnie. Muzycznie. Klimatycznie. To jest znowu Ang Lee, jakim kiedyś się zachwyciłam. Azjatycka wrażliwość, porażająca wizja i przesłanie - czego chcieć więcej od współczesnego kina, który w wizualność i muzykę inwestuje dużo, ale już w treść niekoniecznie.
Wydawało mi się niemożliwe zrobienie z tej własnie książki oglądalnego filmu. Jej przeważająca część to nie filmowe "dzianie się" tylko proces - powolne, wręcz monotonne egzystowanie na bezkresnym oceanie, z tygrysem bengalskim jako towarzyszem - wrogiem i jedynym przyjacielem. No i tak jest: idąc do kina warto wiedzieć, że to nie będzie obraz z akcją, tylko śledzenie procesu zachodzącego w bohaterze pod wpływem tego, co mu się przydarza. Bohatera, dodajmy, głęboko duchowego z natury, który już nako mały dzieciak zgłębiał tajemnice świata i Boga i któremu czas spędzony w szalupie ratunkowej upłynął nie tyle na walce z głodem, słońcem, pragnieniem i tygrysem, tylko na głębokiej medytacji i odkrywaniu tajemnic egzystencji.
Tak więc: dużo się pozornie dzieje (burza na morzu, walka o pierwszeństwo w dwuosobowym stadzie, pojawienie się latających ryb, nadpłynięcie wieloryba, przybicie do tajemniczej wyspy, pierwsze zjedzenie mięsa itd), ale tak naprawdę w ogóle o to "dzianie się nie chodzi." Oglądamy urzekająco piękne obrazy, a głos Irfana Khana prowadzi nas przez to, co naprawdę jest życiem Pi. Trzeba dać się uwieść, urzec, oczarować. Byłam w kinie z dwiema kobietami; wyszłyśmy urzeczone, jedna dyskretnie ocierała łzy.
Irfan Khan jest wspaniałym aktorem. Znów gra głównie głosem, wyrazem twarzy; jako dorosły Pi tylko siedzi, patrzy i mówi - a jak to robi! Czapki z głów po raz kolejny. Suraj Sharma, Pi, którego na ekranie jest najwięcej i którego rola jest najbardziej fizyczna (to on płynie po bezkresnym oceanie) także jest bardzo dobry, jednak po Irfanie to Pi 11-letni zachwycił mnie najbardziej. Grający go chłopiec, Ayush Tandon, ma niesamowitą intensywność, skupienie w wielkich, ciemnych oczach - zostaje w pamięci.
Trochę chaotyczna jest ta moja recenzja, ale jedno jest pewne - to film, którego nie warto pominąć.

BeeMeR - Pią 04 Sty, 2013 13:29

Trzykrotka napisał/a:
Nowy Rok przywitałam Życiem Pi
To jest film, który mam zapisany w kajeciku - teraz mogę co najwyżej podkreślić ;) :kwiatek:

Mała Wielka Miłość
Taki se film romantyczno-obyczajowy, o młodej Polce, która będąc w USA przypadkiem zachodzi w ciążę z autochtonem, odpowiednio później do niego dzwoni i czegoś chce - ja jako widz mam wrażenie, że ma bardzo wygórowane oczekiwania jak na wpadkę - że niby gość ma być szczęśliwy i rzucić wszystko by z nią być? Chyba nie rozumiem bohaterki - dla mnie to fochy. Można obejrzeć, ale sporo ogranych chwytów typu "przyjaciel gej" co to my wiemy od razy, a bohater się orientuje ostatni. Jednakowoż nie oglądać, jeśli kogoś irytuje pokazanie Polski jako ciemnogrodu, gdzie ze świecą należy szukać kogoś potrafiącego sklecić trzy zdania z sensem po angielsku i rozumiejącego podobnież - bo mnie to lekko irytowało.

Trzynaste piętro
Rzecz o alternatywnych rzeczywistościach i możliwościach ingerencji w nie - mnie trochę znużyło, wolę w tym temacie 8 minut, a niektórzy np. Incepcję.

Anonymous - Pią 04 Sty, 2013 13:43

Widziałam odcinek Małej Wielkiej Miłości w Święta puścili, jako serial. Nie zachwycił mnie. Miało chyba być oryginalnie a wyszło tandetnie i oklepanie.
BeeMeR - Nie 06 Sty, 2013 19:33

Nietykalni
na podstawie książki: "Drugi oddech" o której tu:
http://forum.northandsout...6358.htm#346358

Właściwie, jak twierdzi tłumaczka książki, powinno być "niedotykalni", bohaterowie jak pariasi w Indiach wyrzuceni są poza nawias społeczeństwa; jeden przez fizyczne upośledzenie czterech kończyn, drugi (jego opiekun) przez swoją kryminalną przeszłość i być może także czarną rasę. Film jest zupełnie inny niż książka, pełna bólu i frustracji, acz też z nadzieją i optymizmem, co podkreśla np. zmiana imion bohaterów tudzież wielu faktów i sytuacji. Jest też dużo bardziej uporządkowany i spójny, ale przede wszystkim utrzymany jest w zupełnie innej, lekkiej tonacji: zawiera sporo gagów, hihi-haha i tylko szczyptę bólu i problemów, generalnie zaś wieje z niego optymizmem. Mimo tych zmian (dla filmu pewnie wyszło na lepsze, bo niewątpliwie lepiej trafia do adresatów) mi się podobał - polecam więc bardzo.

BeeMeR - Pon 07 Sty, 2013 11:35

Rozmowy nocą

http://www.filmweb.pl/Rozmowy.Noca
Temat wielce aktualny - bardzo atrakcyjne single, które nie mogą znaleźć drugiej połówki a chciałyby np. dziecko. Wyszło sympatyczne filmidło, ale bez szczególnego polotu - a może to tylko mnie główny bohater grany przez Dorocińskiego wydał się tak mdły i nieciekawy, że aż trochę żal tego smutasa. Obejrzeć w każdym razie można.

Agn - Pon 07 Sty, 2013 11:38

BeeMeR napisał/a:
główny bohater grany przez Dorocińskiego wydał się tak mdły i nieciekawy

Nie wierzę... Dorociński zagrał mdłą i nieciekawą postać? :shock:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group