To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

spin_girl - Sob 31 Lip, 2010 14:17

silver napisał/a:
lol. beka z Ciebie.

Boże, chroń nas przed współczesną młodzieżą... :zalamka:
silver napisał/a:
no, ale skoro nalegasz, bym napisała co ja lubię- proszę bardzo

Ależ nie nalegam, bynajmniej. Zresztą to i tak nie ma sensu, bo najwyraźniej czytasz bez zrozumienia, więc chyba nie ma sensu wnikać, co dokładnie czytasz...

Yvain - Sob 31 Lip, 2010 14:20

spin_girl napisał/a:
silver napisał/a:
lol. beka z Ciebie.

Boże, chroń nas przed współczesną młodzieżą... :zalamka:
silver napisał/a:
no, ale skoro nalegasz, bym napisała co ja lubię- proszę bardzo

Ależ nie nalegam, bynajmniej. Zresztą to i tak nie ma sensu, bo najwyraźniej czytasz bez zrozumienia, więc chyba nie ma sensu wnikać, co dokładnie czytasz...

Zgadzam się. Smutek :(

silver - Sob 31 Lip, 2010 14:25

Tak, czytam bez zrozumienia, bo nie spodobało mi się największe arcydzieło wszechczasów, istna perła wśród geniuszy literackich.
Chyba zakończę dyskusję z Tobą, bo widzę, że jak zwykle rozmowa z fankami Zmierzchu nie ma sensu. Chcesz rozmowy z argumentami? Sama sobie przeczysz. Niestety musisz się bardziej postarać, by ktoś brał Cię na poważnie. Niemniej nie martw się, jak już będę duża i mądra sięgnę po tę niezwykłą grafomanię (nazywam to tak, bo jestem jeszcze mała i głupia, nie wiem, co dobre, więc wybacz) i uda mi się odczytać i ZROZUMIEĆ wersety o Najwyższej Prawdzie, dostępne tylko dla najwierniejszych fanek Roberta Pattinsona.

spin_girl - Sob 31 Lip, 2010 14:28

Ja już z tobą dyskusję zakończyłam, nie będę się zniżać do tego poziomu.
silver - Sob 31 Lip, 2010 14:29

Proponował Ci kiedyś ktoś leczenie z autyzmu? Prawdziwy świat nie jest taki zły.
spin_girl - Sob 31 Lip, 2010 14:39

Bardzo proszę moderatora o usunięcie trolla.
Yvain - Sob 31 Lip, 2010 14:41

Popieram, agresja i brak kultury są zbędne.
silver - Sob 31 Lip, 2010 14:41

: )))) Mam nadzieję, że moderator zauważy, kto zaczął ataki personalne.
Admete - Sob 31 Lip, 2010 14:45

silver napisał/a:
Proponował Ci kiedyś ktoś leczenie z autyzmu? Prawdziwy świat nie jest taki zły.


Silver - obawiam się, że jeśli tutaj będziesz zachowywać się w ten sposób, to długo nie pobędziesz. I znów nie chodzi o Zmierzch. Ja akurat nie przepadam za nim, o czym dziewczyny świetnie wiedzą. Nikt Cię wyrzucać nie będzie, po prostu zostaniesz zignorowana. Tutaj panują pewne zasady, a jak się komuś nie podobają, to nie musi przychodzić. Owszem forum jest ogólnodostępne, ale ma już kilka lat i większość osób przychodzi tu od dawna, wiele zna się osobiście ( jeszcze często z wcześniejszego forum w innym miejscu ). Tak więc podstawową zasadą jest odpowiednie słownictwo, zasady ortograficzne i zasady dobrego wychowania, szanowanie przekonań i upodobań innych. My tu jesteśmy staroświeckie niezależnie od wieku metrykalnego :) Każdy ma swoje ulubione wątki, a jak czegoś nie lubi, to stara się nie przychodzić i nie psuć innym zabawy.
Przeczytaj dokładnie regulamin, proszę.

Calipso - Sob 31 Lip, 2010 15:14

Wtrącę jedno od siebie. Jeśli czegoś nie lubię, nie zawracam sobie tym głowy.
Także nie rozumiem o co cała afera :-| Czytajmy siebie ze zrozumieniem i przede wszystkim szanujmy inne osoby i ich zdania :kwiatek:

Anonymous - Sob 31 Lip, 2010 16:50

silver napisał/a:
: )))) Mam nadzieję, że moderator zauważy, kto zaczął ataki personalne.

Witam Moderator do usług. To miłe, że zwracasz uwagę na ten fakt, od razu chcesz ostrzeżenie, czy(jak ja proponuję) potraktuj tego posta jako oficjalne upomnienie, oraz nakaz zapoznania się z regulaminem, bo kolejna tak chamska odzywka zakończy się formalnym ostrzeżeniem.

To w kontekście ataków personalnych.

silver - Sob 31 Lip, 2010 16:58

Aha, spoko. Czyli teksty 'nie będę się zniżać do twojego poziomu' bądź wyzywanie od trolli jest ok, ale jeśli ktoś odpowie jakiemuś użytkownikowi z dłuższym stażem w podobnym stylu, to od razu fee. Wiadomość przyjęta.
Anonymous - Sob 31 Lip, 2010 17:10

Słowo wyjaśnienia, najwyraźniej jesteś skupiona tylko na soich uczuciach, ale prawdopodobnie Cię zaskoczę inni też je mają.
I uwierz mi, bo podobnie jak Admete większość znam osobiście i mam jak to mówisz dłuższy staż więc orientuję się w stosunkach na forum, nikt nie obrywa za wyrażenie odmiennego zdania. Cenimy bowiem.... no właśnie gdybyś przeczytała regulamin, zadała sobie minimalny trud wiedziałabyś co cenimy. Więc kolejny raz odsyłam Cię do niego.
I secudno, przeanalizuj najpierw swoje posty,
silver napisał/a:
roponował Ci kiedyś ktoś leczenie z autyzmu?
silver napisał/a:
Niestety musisz się bardziej postarać, by ktoś brał Cię na poważnie.

i to cytaty z bieżącej strony.
Zakończmy bezsensowną wymianę zdań rodem z pisakownicy.

Agn - Sob 31 Lip, 2010 20:39

Spin, ja myślę, że w tygodniu możemy się spokojnie umówić na kolejne rozdziały... chyba że komuś nie pasuje? Rozważna? Yvain?

Swoją szosą to faktycznie niezwykłe, że Ian dał radę być ponad wszystko i pokochać Wandę dla niej samej. Trochę idealistyczne, nawet bardziej niż trochę, ciężkie do zrobienia w rzeczywistości... ale cóż... Miłość jest ponoć ślepa. W sumie przy prawdziwym uczuciu wygląd ma mniejsze znaczenie niż fakt, jak się czujesz w towarzystwie wybranka/wybranki.

spin_girl - Sob 31 Lip, 2010 20:53

Agn napisał/a:
Miłość jest ponoć ślepa. W sumie przy prawdziwym uczuciu wygląd ma mniejsze znaczenie niż fakt, jak się czujesz w towarzystwie wybranka/wybranki.

tym bardziej, że Ian jednak nie widział Wandy w jej prawdziwej postaci, tylko w dość atrakcyjnym hoście :mrgreen:

Yvain - Sob 31 Lip, 2010 21:01

Ja oczywiście za :mrgreen: Trzy następne?
Agn napisał/a:
W sumie przy prawdziwym uczuciu wygląd ma mniejsze znaczenie niż fakt, jak się czujesz w towarzystwie wybranka/wybranki.

Oczywiście, że tak to pozwala nam czuć akceptację partnera jak wyglądamy źle w chorobie, ciąży, z nadwagą, depresją czy starzejąc się. Najważniejsze jest zrozumienie, zaufanie, szacunek i poczucie bezpieczeństwa.

Agn - Sob 31 Lip, 2010 21:24

No nie, jak ja mam pracować w takich warunkach? Chcę coś odpowiedzieć, a tu nie mogę, bo spoiler. Grrrr...
Spoko, odbiję sobie w odpowiednim czasie. :)

RaczejRozwazna - Sob 31 Lip, 2010 21:51

Mną się nie sugerujcie i dyskutujcie. Będę wpadać jak dotychczas :-D
spin_girl - Sob 31 Lip, 2010 21:56

To co, możemy się umówić na wtorek?
Yvain - Sob 31 Lip, 2010 21:58

Yes :mrgreen:
Agn - Nie 01 Sie, 2010 14:00

Wtorek to piękny dzień, zaiste. :)

Rozważna, w jakim sensie mamy się tobą nie sugerować? Spoilerowo czy datowo? *myśli* Chyba datowo, bo ty chyba całość czytałaś... :mysle:

RaczejRozwazna - Nie 01 Sie, 2010 14:59

Datowo, datowo :mrgreen: Ja "Intruza" połknęłam w jeden wieczór :-P Tyle, że ja pojawiam się i znikam, więc w tym sensie się nie sugerujcie...
spin_girl - Sob 07 Sie, 2010 10:45

Skutecznie powstrzymana od lektury rozpętanym w moim pokoju od poniedziałku remontem, tuż po jego zakończeniu nadrabiam Hosta (swoją drogą to jestem trochę zdziwiona, że nikt inny nic tu nie napisał - też miałyście remont? :wink: ):

Rozdział 40

Zaczyna się przeciągnięciem cliffhangera z końcówki poprzedniego rozdziału, atmosfera się zagęszcza, jakieś kroki, fragment niepokojącej dyskusji, płacz...i mamy obrazek jak z Frankensteina. Okazuje się, że Doc eksperymentuje nad Duszami a efekty są dość...krwawe. Oczywiście Wanda natychmiast mdleje (znów jeden z ulubionych zabiegów p. Meyer). I przechodzimy do rozmowy Iana z Jaredem, gdzie, jak zwykle Ian pokazuje swoją wyższość intelektualną i emocjonalną nad tępym Jaredem. Wanda dostaje ataku histerii i w jednej chwili staje się na powrót kosmitką. Mam nadzieję, że to długo nie potrwa...i oczywiście Wandę znajduje Jared. Szkoda, że nie Ian. :( Ok, Ian się też pojawia i, jak zwykle, instynktownie rozumie potrzeby Wandy. I love Ian :serduszkate:

Rozdział 41

Siedział z nią przez 3 dni??!! Wow, to się nazywa poświęcenie :shock: Nadchodzi Jeb i wreszcie tłumaczy racjonalnie przyczynę tych eksperymentów. Niestety, jako człowiek, zgadzam się z jego logiką. Bardzo ciekawa rozmowa między Jebem i Wandą. Wanda zaczyna się bardzo emocjonalnie zestrajać z Ianem. Jestem pełna nadziei :-) O, Jamie ma infekcję. Podejrzewam, że to będzie punkt startowy jakiejś większej akcji - Wanda przenikająca z powrotem do świata Dusz w celu zdobycia antybiotyków dla Jamiego z Ianem i Jaredem u boku...albo coś w tym stylu. O, wygląda na to, że Wanda zgubiła Melanie. I, oczywiście, jedynym sposobem na jej odnalezienie jest całowanie się z Ianem :mrgreen:

Rozdział 42

Wow, scena pocałunku dość rozbudowana. Szkoda,że tak mało romantycznie się skończyła. Ha! Wiedziałam! Ian przyprowadził Jareda, żeby się teraz całował z Wandą. No i niestety Wanda jednak bardziej leci na Jareda. To jest nie fair :( Beznadzieja. Ian uciekł, żeby nie patrzeć na to, Wanda jest beznadziejnie zakochana z Jaredzie, Jared-prostak marzy, żeby Wanda zapadła się w nicość, żeby wreszcie mógł się bez przeszkód bzykać z Mel. Błe.

Agn - Sob 07 Sie, 2010 14:59

Ja remontu nie miałam, ale zawsze czekam na ciebie. Bo ja już książkę znam, Rozważna też zna i inni też znają... a ty czytasz na bieżąco. Zgaduję też, że zaglądasz do tego wątku. Nie wiem, jak inni, ale wolałam, byś nie czytała spoilerów. Więc jak ty zaczynasz pisać, to wiem, że rozdziały przeczytane i mogę sobie pozwolić na gadanie (nawet jeśli od rzeczy :P ).

Sposobem na przywołanie znów Mel był, rzecz jasna, gorący pocałunek z Jaredem. W końcu to Jared ciągnie Mel, nie Ian. Złość na Iana jest jednak słabsza niż miłość ( :roll: ) do Jareda. Nawet jeśli pierwszym pomysłem było zdenerwowanie Mel i przywrócenie jej przez złość. Ale się nie dało. Meyer wyżej ceni miłość niż agresję.
Ale w sumie to dobrze - dla mnie to żadna radość, jak Mel rzuca się z pięściami na Iana. Lubię Mel, cenię jej siłę, ale nie zauważyłaby porządnego faceta, nawet gdyby ją kopnął w rzyć (czego Ian zapewne nie zrobi, choć to się dopiero okaże - ja wierzę w te dwa tomy kontynuacji!).
Dla mnie jest dość jasne, dlaczego to Jared wywołuje takie reakcje w Wandzie - bo jest w ciele Mel. Gdyby była w ciele kogoś neutralnego, nie związanego emocjonalnie z żadnym z tych panów, podejrzewam, że nie byłoby żadnej problematyki na tle uczuciowym. Ale tutaj Wanda niestety odczuwa emocje Mel - i to odczuwa je niezwykle silnie, bo jest w jej ciele, przytulona do jej mózgu, odbiera jej funkcje życiowe. Wanda odczuwa to, co odczuwa ciało, a ciało czuje więź z Jaredem. Mnie się za to podoba, że Ian powoli i spokojnie jest w stanie wkraść się między tę dwójkę i po swojemu znaleźć miejsce w sercu Wandy. I to mnie wzrusza.

Omdlenia to mnie straszliwie denerwują. Potwornie. Grr. No ale nic nie jest doskonałe.
A logiki Jebowi i ja odmówić nie mogę. Sorry, takie życie. Wanda wrzeszczy, że ludzie to mordercy. Ale z drugiej strony ludzie mają prawo wrzeszczeć tak na dusze, które, jak wiemy, wymordowały niemal całą ludzką populację. Swoją szosą na plus ludziom (znowu muszę tu pochwalić Meyer za to, jak ukazuje bycie człowiekiem) należy zaliczyć to, że oni to robią, by odzyskać to, co im zostało odebrane. Próbują ratować swoich. A dusze przylazły z kosmosu i bez pardonu zaczęły robić swoje porządki. Ludzie im w niczym nie przeszkadzali, ale i tak przejęli całą planetę, sk*****yny! :evil:
Jeba uwielbiam. :)

Spin_Girl napisał/a:
Siedział z nią przez 3 dni??!!

:lol:
Znaczy się nie jest śmieszne to, że z nią tyle siedział, tylko znajduję mnóstwo uroku w twojej gwałtownej reakcji. Tak - siedział z nią przez trzy dni. I milczał.
Jedną z rzeczy, za które (znowu!) muszę pochwalić Stefkę, że pokazuje intymność w inny sposób niż po prostu pocałunki czy seks. Te trzy dni to było dzielenie takiej właśnie intymności, bez dotyku, ale z wyczuwalną obecnością drugiej osoby. A przynajmniej ja to tak odbieram. W sumie jest to dzielenie czyjejś emocji bez podłączenia do ciała, co wciąż odczuwa Wanda, ale tutaj mamy już nieco inną sytuację. Połączenia fizycznego nie ma. Ale jest takie... hmm... duchowe?
Czy ktoś rozumie mój bełkot??? :roll:

spin_girl - Sob 07 Sie, 2010 15:03

Agn napisał/a:
Czy ktoś rozumie mój bełkot???

Ja rozumiem i popieram :mrgreen: Mam wrażenie, że Wanda z Ianem jest związana emocjonalnie i duchowo a z Jaredem to tylko jakiś zwierzęcy instynkt, nad którym nie panuje.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group