Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Lullaby - Śro 28 Lip, 2010 19:10
Zmierzch. Lubię, ale uważam, że jest to fajny pomysł na historię, ale przedstawiony przez autorkę w nieciekawy sposób. Miejscami naprawdę ciężko było przebrnąć przez książkę, choć przyznam, że było warto. Osobiście Bella strasznie działa mi na nerwy i nie rozumiem, jak ktoś taki jak Edek mógł się w niej zakochać... ?
Agn - Śro 28 Lip, 2010 19:13
Kołysanko, z drugiej strony ja nie rozumiem miłości do Edwarda, więc ta parka do siebie bardzo pasuje.
| RaczejRozwazna napisał/a: | Agn co to za piękny ropuch zmiennokształtny książę? |
E, nie. Muszę się w sumie przyznać - kolekcjonuję żabki. Bardzo lubię żaby. A ten obrazek
<<<-----
dostałam od kumpeli jako tapetę na komórkę. Komórka już zdobna w żabkę, a ja mam ochotę na jakiś zabawny obrazek na forum.
Całować nie próbowałam... chociaż...?
spin_girl - Czw 29 Lip, 2010 12:54
Ok, zgodnie z umową jedziemy dalej z Hostem. Czytam i komentuję na bieżąco:
Rozdział 37
Uroczy moment braterskiej więzi między Kylem i Ianem, ale zaraz potem Wanda robi maślane oczka do Jareda i psuje mi całą zabawę. Myślałby kto, księcia z bajki se znalazła Na szczęście Ian jest czujny i nie popuszcza I znowu mamy ulubioną zagrywkę pani Meyer: noszenie na rękach. Niczym człowiek pierwotny Ian unosi Wandę prosto do swej jaskini...
Ian i Jared dzielą "łup". Robi się ciekawie...ciekawe jest również to, że na miejsce tej dyskusji wybrali sobie akurat miejscówkę za drzwiami, żeby Wanda mogła wszystko usłyszeć. Znowu ulubione sztuczki p. Meyer, vide scena namiotowa w Eclipse.
Rozdział 38
Wanda i Ian po raz pierwszy rozmawiają o uczuciach. Najlepszy rozdział jak do tej pory. Skomplikowane emocje Wandy są bardzo ciekawe. Ian jest niesamowity - jego zachowanie jest fantastyczne, bardzo inteligentnie rozgrywa to, a przy tym jest szczery i wrażliwy. Naprawdę zaczynam go uwielbiać. Go Team Ian! Na końcu wpada Jamie i okazuje się, że Jared posłużył się chłopcem, żeby ewakuować Wandę z pokoju Iana. Wstrętny Jared Melanie też wstrętna - od kiedy to pocałunek miłego, uczciwego i lojalnego człowieka, nawet wbrew woli właściciela ciała, jest powodem, żeby mentalnie łamać komuś nos?
Rozdział 39
Zaczynam uważać, że Ian łączy w sobie najlepsze cechy Edwarda (opiekuńczość, wyrozumiałość, wrazliwość) i Jacoba (pogodę ducha, cierpliwość, ciepło, energię). Scena gry w piłkę sympatyczna, z lekkim podtekstem erotycznym. Niezła robota. Oczywiście wygrana Iana zostaje zepsuta przez powrót ekipy szabrowników. Jamie jest ranny i ewidentnie coś się stało. Rozdział kończy się cliffhangerem (ale bardzo proszę nie spojlerować).
Yvain - Czw 29 Lip, 2010 15:36
Ian jest jak barometr, poznał Wandę, nauczył się jej, a przede wszystkim zaczyna ją kochać . Jest dużo wrażliwszy od Jareda i Melanie, a przy tym wie czego chce, akurat taki ktoś jest wymarzony dla Wandy, aby ją rozumieć i chronić. Fajnie próbuje ją oswoić, ze sobą, ze swoimi uczuciami, delikatnie, daje jej czas na pokochanie go.
Agn - Czw 29 Lip, 2010 21:07
| spin_girl napisał/a: | | Melanie też wstrętna - od kiedy to pocałunek miłego, uczciwego i lojalnego człowieka, nawet wbrew woli właściciela ciała, jest powodem, żeby mentalnie łamać komuś nos? |
Choć podziwiam Mel za jej siłę i umiejętność przetrwania, tak pod pewnymi względami po prostu mnie ta dziewucha nieziemsko wręcz wkur...za. Wandę całuje Jared - źle! Jak śmiesz całować MOJEGO faceta?! Jak całuje ją Ian - też źle. Jak śmiesz zbliżać MOJE usta do jakiegoś kolesia? Mnie ma prawo dotykać tylko Jared! Normalnie... Wziąć i tylko dać jej w łeb. Ciekawe co by było, gdyby Wanda wstąpiła do zakonu. Aż się boję pomyśleć. Hmpf!
| spin_girl napisał/a: | | Rozdział kończy się cliffhangerem (ale bardzo proszę nie spojlerować). |
*buzia w ciup i ani słowa* Ale powiem tylko, że będzie ciekawie. *już się zamyka*
I, kurczę, znowu się zgadzamy, Spin! Faktycznie - Ian łączy w sobie cechy Jake'a i Edwarda. Właśnie te najlepsze. Choć Ian nie jest nadopiekuńczy jak Edward, ale czasem się zastanawiam czy to nie dlatego, że żyją w ciut ekstremalnych warunkach. Ale nie da się zaprzeczyć - kiedy pojawia się Ian czuję taką... bliskość, ciepło, nawet czułość.
A uczucia Wandy są skomplikowane, bo ma walkę między tym, co czuje sama z siebie, a tym, co czuje przez to, że jest w ciele Mel.
RaczejRozwazna - Czw 29 Lip, 2010 21:30
No to ja też jestem w Team Ian Ale jednej cechy Jacoba Ianowi brakuje - tej rozczulającej nieśmiałości i chłopięcości. Ian jest czuły i kochany, ale jednocześnie pewny siebie (to nie zarzut). No i dla mnie osobiście Jacob jest też cieplejszy niż Ian, mimo mojej ogromnej sympatii do tego ostatniego.
Ale jedno warto podkreślić - uczucie Iana do Wandy nazwałabym dojrzałym. Takim rodzącym się z poznania drugiej osoby, a nie 'och' "ach" jaka jesteś piękna. I to mi się podoba.
| Cytat: | *buzia w ciup i ani słowa* Ale powiem tylko, że będzie ciekawie. *już się zamyka*
|
Nooo będzie
Agn - Czw 29 Lip, 2010 21:48
No owszem, jednakowoż... Ian to dorosły facet, a Jake jeszcze młodzik, toż on ma... ile? Na końcu BD z 17 lat, prawda? Nastolatki zachowują się inaczej niż dorośli mężczyźni. Jake, podejrzewam, zawsze będzie taki, a nie inny, choć zgaduję, że z czasem też nieco się zmieni. Całe życie... pardon, całą wieczność nie będzie pewnie opowiadał Rosalie dowcipów o blondynkach.
Tak, mnie się też bardzo podoba to rodzące się uczucie z poznania drugiej osoby. Takie... etapy poznania. Przecież na początku Ian zgodnie z bratem nienawidził Wandy i chciał ją zabić. Ale zmienił zdanie. Najpierw współczucie, potem poznanie, przyjaźń, ochrona... i... i tu Stephenie złapała thin za... serce. Dzięki temu wiem, że dla Iana Wanda jest absolutnie wyjątkową istotą. Ale to mi się podoba, nie razi, wręcz pasuje mi jak nigdy.
PS Jakiś wywiad ze Stephenie ostatnio widziałam, gdzie mówiła, że naprawdę chce kontynuować The host i że druga część zacznie się od sceny joggingu.
Yvain - Czw 29 Lip, 2010 21:48
coś do pooglądania skoro jeszcze nie ma filmu
http://www.youtube.com/watch?v=U4qLsDDvrNc
RaczejRozwazna - Czw 29 Lip, 2010 21:51
Chłopięcość to cecha, która często zostaje na całe życie. Podpobnie ciepło... znałam kedyś tak bardzo ciepłego (nie w senie fizycznym ) faceta, że jedynie ta cecha wystarczyła mi do lekkiego zadurzenia. Strasznie jestem wyczulona na ciepło u mężczyzn...
| Agn napisał/a: | | dla Iana Wanda jest absolutnie wyjątkową istotą. Ale to mi się podoba, nie razi, wręcz pasuje mi jak nigdy. |
no mnie też
Dobre Nawet aktorzy mi podpasowali... Co to jest - SPN?
Yvain - Czw 29 Lip, 2010 21:56
Druga część Hosta, superaśnie
A SPN - chyba chodzi o Supernatural jak wbijesz skrót na YouTube, tylko to jest sensowne
Agn - Czw 29 Lip, 2010 22:40
Niezły ten trailer, choć Jim Beaver mi na Jeba nijak nie pasuje (za młody!). Muzyka super.
Tak, to są głównie ujęcia z SPN (oprócz tych, gdzie jest Ian Somerhalder i Sophia Bush). W sumie niezła obsada, nie powiem. Ostatnio mam wielką nadzieję, że Somerhalder zagra jednak Iana. Coraz bardziej mi ten facet pasuje do tej roli.
A teraz się tylko pochwalę, że rozdłubałam w końcu c.d. MOK i być może tworzę ostatni odcinek.
RaczejRozwazna - Czw 29 Lip, 2010 22:52
A później "Karmel" co ???
Agn - Czw 29 Lip, 2010 22:54
Powiedziałam już, że na "Karmel" będą musieli wszyscy dłuuuugo poczekać. Więc proszę się już nie radować.
I tak będę tęskniła do Charliego, więc na pewno popełnię jeszcze o nim jakąś mini. Tak mi się o nim fajnie pisze... Ech...
RaczejRozwazna - Pią 30 Lip, 2010 21:02
Charliego zawsze w 'Karmelu" możesz ująć... Wyobrażam sobie jego reakcję na gorący romans Belli i Jacoba
Tak czy tak poczekam.
Wracając jeszcze do 'The Host" - nie do końca przekonuje mnie jedna sprawa - umiejętność Iana oddzielania ciała Wandy (czy raczej Mel), od niej samej. Kurczę, nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek umiał zakochać się tylko we wnętrzu - nie chodzi mi tu o zwracanie uwagi na atrakcyjnośc drugiej osoby, ale na swego rodzaju "przyzwyczajenie", że ten ukochany to jest to ciało i to wnętrze. Człowiek jest jednością cielesno-duchową i tak też odbiera drugiego człowieka...
aneby - Pią 30 Lip, 2010 21:38
| RaczejRozwazna napisał/a: | Dobre Nawet aktorzy mi podpasowali |
Jak dla mnie obsada jest idealna Bardzo fajnie zrobiony filmik.
Yvain - Pią 30 Lip, 2010 22:09
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Wracając jeszcze do 'The Host" - nie do końca przekonuje mnie jedna sprawa - umiejętność Iana oddzielania ciała Wandy (czy raczej Mel), od niej samej. Kurczę, nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek umiał zakochać się tylko we wnętrzu - nie chodzi mi tu o zwracanie uwagi na atrakcyjnośc drugiej osoby, ale na swego rodzaju "przyzwyczajenie", że ten ukochany to jest to ciało i to wnętrze. Człowiek jest jednością cielesno-duchową i tak też odbiera drugiego człowieka... |
Wydaje mi się, że Ianowi chodziło raczej o oddzielenie Wandy od Mel, i zaakcentowanie, że to nie atrakcyjność Mel gra tu rolę. Chciał pokazać, że pokochał ją jako samodzielną istotę. Sam nie umiał do końca wyobrazić sobie innej postaci Wandy, albo jej w innym ciele np. Wesa czy Magnoli ale zakładał, że Wanda zostanie już z tym ciałem na zawsze. Fakt, że ciężko oderwać się od cielesności, szczególnie atrakcyjnej i ciężko określić na ile udaję nam się pokochać czyjąś duszę. Myślę, że los sam nam udowadnia na ile jest to możliwe. Czasem trzeba przeżyć coś więcej, doświadczyć coś razem, razem się zestarzeć. I ważna jest także kwestia wrażliwości uczuć i ich siły. Na pewno nie możemy oderwać się od cielesności, ale można o niej nie myśleć, może ona nie odgrywać decydującej roli.
Agn - Pią 30 Lip, 2010 22:54
Charlie się pewnie będzie plątał po "Karmelu", aczkolwiek nie w takim wydaniu jak w MOK.
Jeśli zaś chodzi o Iana - owszem, ciężko oddzielić ducha od ciała. Ale o tym jeszcze porozmawiamy. Na razie nie mogę rozwinąć bardziej swojej wypowiedzi, bo polecą spoilery, ergo polecą cegłówki na moją głowę. Obiecuję, że do tego tematu wrócimy po zakończeniu lektury.
silver - Sob 31 Lip, 2010 02:43
oj. przeczytawszy 2 części tego czegoś prawie zapadłam w śmierć kliniczną. 3 tylko przejrzałam, na 4 się nie odważyłam. trzeba szanować swe życie.
spin_girl - Sob 31 Lip, 2010 09:10
| Yvain napisał/a: | | Wydaje mi się, że Ianowi chodziło raczej o oddzielenie Wandy od Mel, i zaakcentowanie, że to nie atrakcyjność Mel gra tu rolę. Chciał pokazać, że pokochał ją jako samodzielną istotę. Sam nie umiał do końca wyobrazić sobie innej postaci Wandy, albo jej w innym ciele np. Wesa czy Magnoli ale zakładał, że Wanda zostanie już z tym ciałem na zawsze. Fakt, że ciężko oderwać się od cielesności, szczególnie atrakcyjnej i ciężko określić na ile udaję nam się pokochać czyjąś duszę. Myślę, że los sam nam udowadnia na ile jest to możliwe. Czasem trzeba przeżyć coś więcej, doświadczyć coś razem, razem się zestarzeć. I ważna jest także kwestia wrażliwości uczuć i ich siły. Na pewno nie możemy oderwać się od cielesności, ale można o niej nie myśleć, może ona nie odgrywać decydującej roli. |
zgadzam się z tym poglądem.
Cenię Iana również za to, że potrafił się wznieść ponad pewien poziom. Ostatecznie Wanda jest kosmitką, częścią bandy, która napadła na Ziemię i zniweoliła Ziemian w najokropniejszy możliwo sposób. Ian potrafił jednak spojrzeć na Wandę jako na Wandę - zarówno w oddzieleniu od ciała Mel jak i od jej pochodzenia jako kosmitki. Obserwował ją samą - jej emocje, zachowanie, starał się zrozumieć jej sposób myślenia i system wartości i wreszcie udała mu się rzecz niezwykła: zrozumiał ją i pokochał dla samej jej istoty, dla jej duszy (nie Duszy ). Uważam, że to jest piękne.
Swoją drogą to kiedy czytamy następne rozdziały? Ja bym chętnie się już wzięła do roboty bo ten cliffhanger był niezły
| silver napisał/a: | | oj. przeczytawszy 2 części tego czegoś prawie zapadłam w śmierć kliniczną. 3 tylko przejrzałam, na 4 się nie odważyłam. trzeba szanować swe życie. |
uwielbiam takie wypowiedzi po prostu Po co komu uzasadnienie? Nie lubię i już.
Yvain - Sob 31 Lip, 2010 11:00
| spin_girl napisał/a: | Swoją drogą to kiedy czytamy następne rozdziały? Ja bym chętnie się już wzięła do roboty bo ten cliffhanger był niezły . |
Jestem za, bo mnie aż roznosi
silver - Sob 31 Lip, 2010 13:25
| Cytat: | | uwielbiam takie wypowiedzi po prostu Po co komu uzasadnienie? Nie lubię i już. |
jakbym 'nie lubiła i już', to bym nawet się nie fatygowała czytaniem tej szmiry, po prostu podążyłabym za opiniami krytyków. jako że jednak lubię wiedzieć, o czym mówię- przeczytałam i to nawet sporo.
no więc proszę bardzo. nie wiem, na jakich książkach wychowywałaś się Ty i jaką literaturę lubisz, ale dla mnie ta cała saga to po prostu herezja, dowód na to, że ludzkość faktycznie zmierza do stanu ukazanego w 'idiokracji'. dialogi są niewyobrażalnie infantylne, cała książka wybitnie naiwna. nie wiem, jak dorosła kobieta mogła napisać coś takiego i wydać bez żadnego poczucia wstydu. moim zdaniem babka po prostu chciała zrobić szybki hajs, co zresztą się udało. ja czytając 'zmierzch' nie mogłam uwierzyć, że to prawdziwa książka, i że jest takim fenomenem.
spin_girl - Sob 31 Lip, 2010 13:50
| silver napisał/a: | | jakbym 'nie lubiła i już', to bym nawet się nie fatygowała czytaniem tej szmiry, po prostu podążyłabym za opiniami krytyków. jako że jednak lubię wiedzieć, o czym mówię- przeczytałam i to nawet sporo. |
Twoja wypowiedź świadczy o tym, że nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. W swoim poprzednim poście napisałaś, że przeczytałaś i że Ci się nie podobało. Nie powiedziałaś CO Ci się nie podobało, ani dlaczego. Dopiero w tym poście nieco uzasadniłaś (infaltylne dialogi, naiwna książka) i dopiero teraz możemy dyskutować. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale ten wątek ma już 112 stron właśnie dlatego, że nie mówimy "przeczytałam, (nie) podobało mi się" tylko uzasadniamy swoje zdanie - w ten sposób tworzy się dyskusja. Poza tym zwykłe zasady dobrego wychowania nakazywałyby co najmniej dwie rzeczy:
1. jak się dołącza do dyskusji na 112 stronie to można by się przedstawić, coś powiedzieć o swoich zainteresowaniach literackich i może o tym, dlaczego uznałaś za stosowne podzielić się z nami swoją opinią. Jeśli chcesz się włączyć do dyskusji - super, ale tutaj dyskutuje się na argumenty, co oznacza również znajomość przedmiotu dyskusji. Z tego, co zrozumiałam przeczytałaś tomy I i II, trzeci przejrzałaś, czwartego w ogóle nie znasz. Ok, na połowie też można pracować, ale dyskusja musi być merytoryczna, nie znam Cię i nie wiem, co u Ciebie (i z jakiego powodu) wywołuje 'śmierć kliniczną'.
2. Na tym forum staramy się trzymać zasad poprawnej polszczyzny, co oznacza między innymi, że zdanie zaczynamy od dużej litery.
| silver napisał/a: | | jakbym 'nie lubiła i już', to bym nawet się nie fatygowała czytaniem tej szmiry, po prostu podążyłabym za opiniami krytyków |
Z czymś takim właśnie nie mogę dyskutować. Nie rozumiem ludzi, którzy nie czytają tylko "podążają za opiniami krytyków". W myśl zasady : "g**no jest dobre - miliony much nie mogą się mylić". Dlatego, mimo wszystko, cieszę się, że przeczytałaś chociaż połowę.
| silver napisał/a: | | no więc proszę bardzo. nie wiem, na jakich książkach wychowywałaś się Ty i jaką literaturę lubisz, |
Polecam zapoznanie się z wątkiem, wielokrotnie pisałam o swoich preferencjach i doświadczeniach literackich, zresztą w innych wątkach też. Zresztą, trafiłam na to forum przez N&S nie przez Zmierzch, po prostu w tym wątku najlepiej mi się ostatnio dyskutuje. Chociaż akurat w tym momencie dyskusji nie za bardzo wiem, co ma do rzeczyliteratura, na której się wychowałam...
Admete - Sob 31 Lip, 2010 14:01
Silver zapraszamy do przywitalni i prosimy o duże litery na początku zdań ( chyba, że masz defekt techniczny ).
*Admete w stylu moderatorskim
*To nie dlatego, że skrytykowałaś Zmierzch, bo ja i Zmierzch
silver - Sob 31 Lip, 2010 14:07
lol. beka z Ciebie.
ok, następnym razem będę błagać na kolanach o możliwość wypowiedzenia się na ogólnodostępnym forum, oczywiście nie zapomnę o wysłaniu profesjonalnego CV z dołączonym zdjęciem.
czepianie się tego, że zaczynam zdanie z małej litery to też czepianie się na siłę. czyżbyś miała problemy ze zrozumieniem zawartych treści? przez te niedobre małe litery?
poza tym, nie czuję potrzeby przeczytania wszystkich części zmierzchu. nie będzie to rozwijające w żaden sposób, ani też przyjemne, więc spasuję.
co do Twoich preferencji- to, że nie wiem, jakie masz, nie znaczy, że koniecznie chcę je poznać. niemniej dziękuję za tę wspaniałą szansę.
no, ale skoro nalegasz, bym napisała co ja lubię- proszę bardzo. Rosyjską literaturę. Dostojewskiego, Gogola, Bułhakowa, Nabokova. Poza tym Zafóna, Bukowskiego, Woltera, Szekspira, Moliera, Steinbecka, Tolkiena i praktycznie wszystkie książki traktujące o zaburzeniach psychicznych.
silver - Sob 31 Lip, 2010 14:09
| Cytat: | | Silver zapraszamy do przywitalni i prosimy o duże litery na początku zdań ( chyba, że masz defekt techniczny ). |
No dobra. ^^
|
|
|