Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Deanariell - Pon 25 Kwi, 2011 22:16
| Agn napisał/a: | | "13. poprzeczna" Gutowsk |
Hmmmm... Może z ciekawości kiedyś przeczytam, jako matka przyszłej nastolatki. Ale, ale... wrzuciłam sobie ten tytuł w google'a i natrafiłam na taką oto recenzję z tej powieści: "Aszli69 25 kwietnia 2010
Książka typowo dla nastoletnich dziewcząt, miło się czyta dość ciekawe osobowości w książce pokazujące życie oczami nastoletnich dziewczyn jednak szału nie ma. " No, i wszystko jasne.
| lady_kasiek napisał/a: | | robiłam wszystko żeby Młoda pokochała książki. Czytałam Jej od małego. |
Więc zrobiłaś, co w Twojej mocy ciocinej. Na resztę wpływu nie masz, tak bywa czasem - my mamy masę książek w domu i Annarielka siłą rzeczy będzie obcować z nimi "od pieluchy" niejako, można nawet powiedzieć, że miłość do literatury oraz książek w ogóle powinna była wyssać z mlekiem matki - czy jednak mam 100% pewności, że jak wyrośnie, to sama będzie lubiła czytać? A figę! Mogę jedynie mieć nadzieję, że pójdzie śladami rodziców.
Anonymous - Pon 25 Kwi, 2011 22:18
| Ania Aga napisał/a: | | Kasiek, ważne że poświęciłaś jej czas. A co do umiejętności głośnego czytania to wiem z doświadczenia, że z czasem nabiera się wprawy i skoro dużo jej czytałaś to na pewno jesteś w tym dobra. |
Z głośnym czytaniem mam problem, mam wrażenie że bełkoczę... Dlatego problem jest w fereratach stresuję się mówić a jeszcze bardziej czytać...
Anonymous - Pon 25 Kwi, 2011 22:18
| Deanariell napisał/a: | | Więc zrobiłaś, co w Twojej mocy ciocinej. |
I dlatego nie chcę miec dzieci. Mogę się wybulić a skutek będzie mierny. Lub moje starania będą żałosne.
Admete - Pon 25 Kwi, 2011 22:32
Z dziećmi to jest tak, że są odrębnymi bytami. Możemy się w nich doszukiwać naszych cech, naszego wyglądu, ale są - odmienni.
Deanariell - Pon 25 Kwi, 2011 22:40
| lady_kasiek napisał/a: | | Mogę się wybulić a skutek będzie mierny. Lub moje starania będą żałosne. |
Zawsze istnieje taka opcja. Bycie rodzicem, to większy hazard niż ruletka i poker razem wzięte. Cały czas towarzyszy mi myśl, że nie jestem dość dobrą matką, ale powtarzam uparcie, iż tak czy inaczej, jestem jedyną matką, jaką ma moja córka i innej mieć nie będzie. Musimy się jakoś dogadać - i teraz, i w przyszłości.
A Ty przeżyjesz w życiu, co Ci jest zapisane - powiem Ci, że za młodego młodu twierdziłam, że umrę bezpotomnie i wielokrotnie wyobrażałam sobie mój własny pogrzeb, koleżanki składające na grobie kwiaty, zapłakaną rodzinę (tu mnie zawsze niemiło wzdrygało sumienie - jak mogłam umrzeć?! ), niewdzięcznego chłopaka (jeszcze wtedy nie-męża ), który dopiero po mojej śmierci uświadamia sobie, że byłam miłością jego życia... taaaaaa... serio. Pisałam w głowie podobne scenariusze. I gdzie to wszystko jest teraz? W d... Na moje szczęście.
Nie oznacza to, że Ty masz sobie nie gadać, jak gadasz - przeciwnie, każdy musi sam przejść w życiu przez wszystkie jego etapy. To, co się kiedyś wydawało pewnikiem, prawda, za którą gotowi byliśmy dać się pokroić - okazuje się zupełnie nie tym, czym nam się wydawało. Poglądy zmieniają się z czasem w miarę wzrastającego doświadczenia. Życie pisze najdziwniejsze scenariusze. No i mamy dokładnie 50% szansy na to, że będzie tak czy tak. Albo albo - nie wiadomo, póki faktycznie się nie ziści. Do tej pory w sumie wszyscy mają rację - i Ty, i ja.
Agn - Pon 25 Kwi, 2011 22:53
| lady_kasiek napisał/a: | | I dlatego nie chcę miec dzieci. Mogę się wybulić a skutek będzie mierny. Lub moje starania będą żałosne. |
Kaśku, efekty są różne. Mnie ojciec czytał do poduchy. Nie był w tym doskonały, ale mi czytał. Były bajki, były bajeczki, ale był też Verne po kawałku. I co? Mól książkowy się upasł i rósł, pożerając literaturę.
Ania Aga - Pon 25 Kwi, 2011 23:18
Kasiek, głośne czytanie nie jest żadną filozofią, nie chodzi tu przecież o popis aktorski. Skoro czytałaś siostrzenicy i utrzymałaś jej uwagę, to poradzisz sobie i z referatami. Na co zwrócić uwagę - nie śpieszyć się, wyrównać oddech, robić przerwy na przecinkach i kropkach, czytać głośno. Ja mam problem, bo przy dłuższych tekstach, które mnie nie interesują potrafię się wyłączyć i nie pamiętam, o czym czytałam
Deanariell - Wto 26 Kwi, 2011 00:14
| Ania Aga napisał/a: | | Ja mam problem, bo przy dłuższych tekstach, które mnie nie interesują potrafię się wyłączyć i nie pamiętam, o czym czytałam |
Skąd ja to znam? Na studiach tak miałam.
Anonymous - Wto 26 Kwi, 2011 00:38
Ja sie nie tylko wylaczam. Rownie czesto zasypiam. Nic mnie tak nie usypia jak nudna ksiazka lub pseudointelektualny belkot...
praedzio - Wto 26 Kwi, 2011 07:36
Aine - przy głośnym czytaniu? No no...
Alicja - Wto 26 Kwi, 2011 14:34
| Agn napisał/a: | Rozbawił mnie już wstęp:
| Cytat: | | - Moja córka nigdy nie dostanie do swoich niewinnych rąk "Ani z Zielonego Wzgórza!" – mówi Agnieszka, prawniczka z Poznania. |
Powodzenia, skarbie. To lektura w szkole.
Osobiście uważam, że czytanie dokładnie takich samych realiów, w jakich żyjemy, dla niektórych może być męczące. Niby skąd taka popularność choćby fantastyki? Realia tam przedstawione niewiele mają wspólnego z naszym życiem. I co z tego? Czy funkcją książki nie jest oderwanie się od rzeczywistości? Czy ja muszę w niej tkwić nawet wtedy, gdy czytam? Otóż nie.
Nie lubię książek pani Grocholi, nie czytałam Kalicińskiej (mama jej powieści lubi), książkę pani Gilbert uważam za przegadaną i piekielnie nudną. Ale innym się podoba. Mnie to nie przeszkadza, dopóki ktoś mnie nie zmusza do czytania tego typu literatury albo nie zabrania mi wyboru, co chcę czytać. |
najśmieszniejszy był argument matki - żeby dziecko nie miało w głowie różowych obłoczków czy jakoś podobnie tylko twardo stąpało po ziemi
Agn - Wto 26 Kwi, 2011 14:48
Z pewnością postawienie "Ani z Zielonego Wzgórza" za kratami załatwi sprawę. Rany, co za idiotyzm...
Alicja - Wto 26 Kwi, 2011 14:50
ciekawe co mamunia czytała? Z pewnością coś nie powodującego różowych obłoczków w żadnej części ciała
Anonymous - Wto 26 Kwi, 2011 16:14
| Alicja napisał/a: | | ciekawe co mamunia czytała? |
hmmmm
Nic?
Agn - Wto 26 Kwi, 2011 17:23
Nie no, bez przesady, żeby tam zaraz nic.............................. Gazeta z programem była pewnie wnikliwie studiowana.
Alicja - Wto 26 Kwi, 2011 17:23
obawiam się, że Mein Kampf tam nie ma nic różowego
Agn - Wto 26 Kwi, 2011 17:30
No, po tym to różu by nie było. Gorzej, co by faktycznie w mózgu zostało.
Choć może z bezsenności by wyleczyło, nudne to ponoć jak jasna zaraza, a może nawet dwie.
Alicja - Wto 26 Kwi, 2011 18:02
| Agn napisał/a: | | Gorzej, co by faktycznie w mózgu zostało. |
a myślisz, że teraz jest lepiej? prawie jak niektórzy klienci twojej księgarni
Anonymous - Wto 26 Kwi, 2011 18:21
| Alicja napisał/a: | | obawiam się, że Mein Kampf tam nie ma nic różowego |
I przestajesz wierzyć w niebo.
Może...
Agn - Wto 26 Kwi, 2011 18:40
| Alicja napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Gorzej, co by faktycznie w mózgu zostało. |
a myślisz, że teraz jest lepiej? prawie jak niektórzy klienci twojej księgarni |
Różnie bywa. Czasem przychodzi do księgarni idiota, ale nie sami idioci odwiedzają ten "przybytek".
Alicja - Wto 26 Kwi, 2011 19:08
całe szczęście, przywracasz mi wiarę w społeczeństwo
Anonymous - Wto 26 Kwi, 2011 22:50
Siostrzenica się zakochała, Ani czytać nie chce, ale chcę żeby ciocia u niej spała. Ciocia będzie spała jak będą do jutra przeczytane jeszcze 3-4 rozdziały.
Anonymous - Śro 27 Kwi, 2011 16:40
Przeczytałam "Mariola moje krople" wspomnianej na tej stronie Gutowskiej-Adamczyk, absolutnie się nie zachwyciłam, ba wynudziłam. Alicji się powinno spodobać takie w klimacie Lesia troszkę. Chociaz w wywiadzie autorka miała raczej na mysli nawiązania do Allo Allo(które kocham)
migotka - Śro 27 Kwi, 2011 16:57
http://slowemmalowane.blo...a-rozdrozu.html
Hotel na rozdrożu
Eeva - Śro 27 Kwi, 2011 19:16
Ja przeczytałam Misję Ambasadora Trudi Cavanan, czyli kontynuację trylogii Czarnego Maga/
Wkręciłam się mocno, bo bardzo odpowiada mi styl pisania tej Pani. Troche dziwnie patrzeć na Soneę jako dorosłą mającą dorosłego syna. Syn wyrusza do Sachaki jako asystent Ambasadora, zostaje porwany przez Zdrajców (wspomnianych w Uczennicy Maga), tymczasem w stolicy Kyralii (tak tak, nie pamietam jak sie nazywa) grasuje Zabójca Złodziei,ktory najwyraźniej osługuje się magią.
Tyle tytułem wstępu, chce już następne części.
|
|
|