To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Duma i uprzedzenie (1995)

Anonymous - Pon 07 Maj, 2007 17:52

Znalazłam:
http://www.janeausten.pl/...article&sid=167

Anonymous - Pon 07 Maj, 2007 17:59

A ktoś może wie, o co chodzi w tym artykule z tą "fryzurą-pułapką"?
trifle - Pon 07 Maj, 2007 20:45

Może po prostu o to, że to była peruka i mogła spaść albo się przekrzywić albo nie-wiem-co ;)
Gunia - Wto 08 Maj, 2007 20:40

trifle napisał/a:
Mię tam bardziej się podoba w cylindrze, bo ten pieróg to taki głupawy :roll: Nawet nazwę ma głupią jakąś.. ;)

Popieram. :D

trifle - Śro 09 Maj, 2007 21:02

Ostatnio pożyczyłam koleżance moją DiU, potem stwierdziła, że mogłam jej powiedzieć, że wciąga, bo siedziała jak głupia do 1 w nocy i 5 odcinków obejrzała pod rząd :mrgreen:
I powalił mnie ten komentarz: "pani Bennet- jako żywo szlag by mnie trafił z taką matką" :mrgreen:

lizzzi - Czw 10 Maj, 2007 09:48

trifle napisał/a:
Ostatnio pożyczyłam koleżance moją DiU, potem stwierdziła, że mogłam jej powiedzieć, że wciąga

Bo ten nasz serial wciąga naprawdę. Dlatego tak go kochamy :mrgreen:

Marija - Czw 10 Maj, 2007 09:53

Mnie wciągają nawet już te hafty na początku :serduszkate: ...A jeszcze pod muzykę :serce2: ...
Harry_the_Cat - Czw 10 Maj, 2007 11:23

Marija napisał/a:
Mnie wciągają nawet już te hafty na początku :serduszkate: ...A jeszcze pod muzykę :serce2: ...


bo te hafty to najładniejsze z całego serialu....

Marija - Czw 10 Maj, 2007 11:44

Harry_the_Cat napisał/a:
Marija napisał/a:
Mnie wciągają nawet już te hafty na początku :serduszkate: ...A jeszcze pod muzykę :serce2: ...


bo te hafty to najładniejsze z całego serialu....
Z haftów serialowych ogólnie - niewątpliwie, ale, Kocie..... :twisted:
Harry_the_Cat - Czw 10 Maj, 2007 12:09

Ja po prostu uważam, że ta czołówka to majstersztyk. DiU to serial kultowy niemniej jeśli chodzi o kolory i użytą taśmę, to jakby nieco wyblakły jest. I czołówka się na tym tle wybija. :wink: No i muzyka dobrana doskonale.
Marija - Czw 10 Maj, 2007 12:15

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja po prostu uważam, że ta czołówka to majstersztyk. DiU to serial kultowy niemniej jeśli chodzi o kolory i użytą taśmę, to jakby nieco wyblakły jest. I czołówka się na tym tle wybija. :wink: No i muzyka dobrana doskonale.
Nnnoooo.... :przytul: :kwiatek: Może te kolory to zamierzony Effekt? :roll:
Harry_the_Cat - Czw 10 Maj, 2007 12:16

Ja myślę, że to też trochę kwestia techinki, która idzie na przód. Jakby na to nie patrzeć, to już 12 lat ;)

ETA - bo to jest kwestia rozumienia słowa "ładny" - ładny film to, moim zdaniem, film, który jest atrakcyjny, przyjemny wizualnie - to zupełnie co innego, niz dobry film. Film może być ładny, ale się nie podobać.

Marija - Czw 10 Maj, 2007 12:18

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja myślę, że to też trochę kwestia techinki, która idzie na przód. Jakby na to nie patrzeć, to już 12 lat ;)
Niemożliwe :wink: , Darcy wiecznie młody :razz: . Już tuzin lat? Ja tam wolę nie rozmyślać nad przemijaniem w kontekście takich ciasteczków :slina: .
Ulka - Czw 10 Maj, 2007 12:31

[/quote]
Marija napisał/a:
Darcy wiecznie młody :razz:

Darcy może tak, ale mnie to przybyło ;)

[quote="Harry_the_Cat"]Jakby na to nie patrzeć, to już 12 lat ;)
Jak to się człowiek zasiedział ... :D

Alison - Czw 10 Maj, 2007 13:47

Ulka napisał/a:
Marija napisał/a:
Darcy wiecznie młody :razz:

Darcy może tak, ale mnie to przybyło ;)
[/quote]

Ja to sobie nie życzę żeby dzieci mi o swoim dojrzałym wieku donosiły. Zastanawiacie się co ja wtedy jako Matka czuję? :cry:

A co do starzenia, to Colin się zestarzeje, a Darcy zawsze zostanie tak samo piękny i młody. My też ma się rozumieć, bo dusze nasze zawsze zostaną dziewczynami. Co z tego, że opakowanie się nieco zużyje... :wink:

annmichelle - Pią 11 Maj, 2007 16:45

To ja wrócę jeszcze do serialu. ;)
Po kolejnym oglądaniu wychwyciłam poważny błąd :razz: : w końcówce piątego odcinka, list od pana Gardinera mówiącym o warunkach na jakich Wickham zgadza ię poślubić Lidię, rozmowa Jane i Elżbiety z ojcem w parku. Po tym następuje końcowa scena tego odcinka - rozmowa Jane i Elżbiety wieczorem w sypialni o panu Darcym. Odcinek szósty zaczyna się jednak od kontynuacji rozmowy z parku, tzn. Jane i Elżbieta idą po rozmowie z ojcem z listem wuja do matki i oznajmiają o planowanym ślubie Lidii. Wspominają nawet, że sprawa nie jet już tak beznadziejna jak KILKA godzin wcześniej. Ubrane są tak jak podczas rozmowy w parku.

Przyznaję, że dopiero teraz to wyłapałam. ;)

trifle - Pią 11 Maj, 2007 16:52

:shock: Faktycznie.

A może po prostu one do matki poszły następnego dnia rano? A że tak tylko wśród 'swoich' to w tych samych ubraniach - przecież pewnie nie miały tyle sukienek, żeby codziennie inną nosić.
Zresztą nie wiem, tak sobie tylko kombinuję :roll:

annmichelle - Pią 11 Maj, 2007 17:58

trifle napisał/a:
A może po prostu one do matki poszły następnego dnia rano?

Na pewno nie. ;) Wspominają o tych kilku godzinach w których sytuacja z beznadziejnej zmieniła się na "znadziejną" :razz: , więc jakby to było następnego dnia to raczej użyłyby słowa "wczoraj".
No i koronny argument :lol: - czy przed panią Bennet dałoby się utrzymać w tajemnicy taką wiadomość przez cały dzień? :cool: :lol: Zwłaszcza, że służąca Hill wykazała się dużą ciekawością (pytała Jane, czy wie, że właśnie dostarczono list od Gardinera) i raczej nie przemilczałaby takiego newsa przed panią Bennet. :mrgreen:

Alison - Pią 11 Maj, 2007 18:06

Dobra jesteś! Trudno zliczyć ile razy ogladalam ten serial, a nie zauważyłam, ale fakt, skupialam się na czymś, a raczej na kimś zupełnie innym... :wink:
trifle - Pią 11 Maj, 2007 18:46

Alison napisał/a:
Dobra jesteś! Trudno zliczyć ile razy ogladalam ten serial, a nie zauważyłam, ale fakt, skupialam się na czymś, a raczej na kimś zupełnie innym... :wink:


No właśnie, co tu dużo ukrywać :rumieniec:

annmichelle - Pią 11 Maj, 2007 20:33

Alison napisał/a:
Dobra jesteś! Trudno zliczyć ile razy ogladalam ten serial, a nie zauważyłam,

No, ja dopiero dziś to "wyczaiłam" :wink: , a oglądałam też już tyle razy....
Tak samo jak dopiero teraz "załapałam", że w scenie kiedy siostry Bennet poznają w Meryton Wickhama i przyjeżdża Bingley z Darcym (drugi odcinek bodajże) to zawsze mi się coś nie zgadzało, tzn. Bingley zsiada z konia i się wita z paniami, a Darcy na widok Wickhama odjeżdża. I zawsze myślałam, że ten jeździec przed nim to Bingley. Myślałam : "Kiedy on zdążył wkoczyć na tego konia :shock: :lol: ?". A tu patrzę, że Darcy odjeżdża sam, a ten jeździec przed nim to nie Bingley. A po czym zaskoczyłam? Po kolorze (maści) konia. :lol: Czyli wszystko gra, błędu nie ma (aczkolwiek scena dość niefortunnie nakręcona i może wprowadzić w błąd :razz: ).


Nie znalazłam w tym temacie takich "smaczków" i wpadek z tego filmu, więc żeby być sprawiedliwą ;) (bo wkleiłam takie podknięcia z DiU05) to wstawię i tutaj. Może komuś się przydadzą. :)

# Lucy Davis pierwotnie miała zagrać rolę Lydii Bennet. Ostatecznie wcieliła się w postać Marii Lucas.


# Anna Chancellor, która w serialu gra pannę Bingley, jest spokrewniona z Jane Austen – jest potomkinią starszego brata Austen, Edwarda.


# Podczas tańca Lizzy z Darcy'm na balu w Netherfield widać w lustrze odbicie świateł studyjnych.


# Crispin Bonham-Carter, który wciela się w postać pana Bingley’a, początkowo starał się o rolę George’a Wickhama.


# Kiedy Lizzy gra podczas wizyty w Rosings Park, kamera zbliża sie do górnej części instrumentu i widać wyrażnie, że żaden z młoteczków nie uderza w struny podczas jej rzekomego grania.


# Aktorka Susannah Harker była w ciąży w czasie trwania zdjęć, ale była w stanie kontynuować pracę - za pomocą kilku szali udało się zgrabnie zatuszować ciążę.



# Zarówno książka Austen jak i jego telewizyjna adaptacja stały się inspiracją dla Helen Fielding --autorki "Dziennika Bridget Jones".


# Susannah Harker, serialowa Jane, jest córką Polly Adams, która w wyprodukowanym dla BBC serialu „Duma i uprzedzenie” z 1967 również zagrała tę postać.


# Kiedy Elizabeth i Darcy tańczą po raz pierwszy na balu w Netherfield widoczny jest krótki czarny włos uwięziony w kamerze.


# Para głównych aktorów była związana prywatnie przez jakiś czas po realizacji serialu.


# Joanna David (filmowa pani Gardiner) i Emilia Fox (Georgianna Darcy) to w prawdziwym życiu matka i córka.


# Przed nagraniem sceny tańca w Lucas Lodge, podłoga została nawoskowana tak mocno, że była zbyt śliska by aktorzy mogli na niej tańczyć. Do usunięcia wosku próbowano użyć różnych specyfików - ostatecznie ktoś wpadł na (skuteczny) pomysł polania podłogi Coca-Colą.


# Wypowiedź Colina Firth'a na temat książki Jane Austen: "Nigdy tego nie czytałem, to jakieś bzdury dla dziewczyn". "Jestem jak handlarz narkotyków, który sam nigdy nie zażywa świństwa, które sprzedaje narkomanom".


# Kiedy Darcy po raz pierwszy przedstawia Elizabeth swoją siostrę, położenie jego rąk zmienia się w zalezności od ujęcia - dzieje się to w czasie gdy mówi Lizzy, że Bingley jest w pobliżu i również chce się z nią zobaczyć.


# Piękna posiadłość Pemberly w rzeczywistości nie istnieje. Wnętrza, które możemy podziwiać w filmie, należą do Sudbury House. Natomiast sam budynek, który widać w kilku ujęciach, to tak naprawdę Lyme Park.


# Kiedy Lizzy wychodzi z domu pana Collinsa, w pewnym momencie następuje cofnięcie kamery do Charlotte i w tle słychać cichutko dzwoniący telefon.


# W końcowej scenie po ślubie, kiedy państwo młodzi wsiadają do swoich powozów, wszystko wokoło jest pokryte sniegiem, poza jednym drzewem (w prawym górnym rogu), które jest kompletnie zielone.


# W czasie recitalu Lizzy w Pemberley, w pewnym momencie pan Bingley wykrzykuje słowa "Absolutnie fantastycznie", które są zupełnie niezsynchronizowane z obrazem.


# Podczas sceny, w której Darcy oświadcza się Lizzy w Parsonage w Hunsford, zegar przez cały czas pokazuje 17 minut po godzinie szóstej.




Zródło : filmweb

Anonymous - Sob 12 Maj, 2007 08:22

A mnie po obejrzeniu paru innych ekranizacji, np. Perswazji 95 czy Opactwa troszeczkę mnie razi (ale naprawdę niewiele, może nie tyle razi, co po prostu się wyróżnia) to, że wieczorami wszystkie sale są tak oświetlone, jakby mieli elektryczność, a nie kilka świec :D . W innych filmach sale są ciemniejsze.
Gosia - Sob 12 Maj, 2007 09:04

Mnie tez to bardzo interesuje, jak oni oswietlali te sale? I pokoje!
Przeciez tam musial byc wiecznie mrok, o ile dzien nie byl sloneczny, a wieczorem?
Musieli kupowac tysiace swiec!

annmichelle - Sob 12 Maj, 2007 10:46

Nimloth napisał/a:
A mnie po obejrzeniu paru innych ekranizacji, np. Perswazji 95 czy Opactwa troszeczkę mnie razi (ale naprawdę niewiele, może nie tyle razi, co po prostu się wyróżnia) to, że wieczorami wszystkie sale są tak oświetlone, jakby mieli elektryczność, a nie kilka świec :D . W innych filmach sale są ciemniejsze.

Też na to zwróciłam uwagę ;) i też po obejrzeniu "Perswazji" z 1995. :smile:
W DiU 1995 sypialnie wieczorem są bardzo jasne i światło nie skupia się wokół jego żródła (świece, kominek), ale jest równe dla całego pomieszczenia. Ale to szczegół. :wink:
Za większy "byk" techniczny uważam to podświetlenie twarzy pod kołdrą w DiU z 2005 - jakby zapaloną świeczkę Jane i Lizzy włożyły pod kołdrę to by się wszystko ładnie zajęło. :lol:


Gosia napisał/a:

Musieli kupowac tysiace swiec!

Nie bardzo - świece były drogie i nie każdy mógł sobie pozwolić na taki zbytek. Oświetlano pomieszczenia nie całe i to kilkoma świecznikami najwyżej.

Gunia - Sob 12 Maj, 2007 19:54

annmichelle napisał/a:
Gosia napisał/a:

Musieli kupowac tysiace swiec!

Nie bardzo - świece były drogie i nie każdy mógł sobie pozwolić na taki zbytek. Oświetlano pomieszczenia nie całe i to kilkoma świecznikami najwyżej.

Nie wiem, czy to ma coś wspólnego, ale u Balzaca, który pisał jakiś czas po Jane, jako szczyt zbytku jest wskazane stawianie po dwa świeczniki na stolikach do kart. :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group