Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7
Agn - Śro 12 Sie, 2015 23:21
| Trzykrotka napisał/a: | | Agn wezmę 11 do tłumaczenia. I przyszły tydzień - delegacja to nie byle co. |
Rozumiem, że chcesz całość wziąć? A masz czas? Bo jak nie, to ja to gdzieś tam jakoś upchnę. Tylko raczej drugi niż pierwszy.
| Trzykrotka napisał/a: | | Bardzo chciałabym, żebyście zobaczyły Krawca (acz bez molestowania, w końcu każdy ma wolną wolę do oglądania tego, co wybierze ). Mnie jakoś ten film ładnie zapadł w serce. A na piękne ciuchy w dobrej oprawie (a nie w jakiejś Masce) zawsze warto popatrzeć, zwłaszcza na wariacje na temat hanboka |
Zamierzam obejrzeć. Zwłaszcza, że zachęcasz i jeszcze przetłumaczyłaś, a ja wiem, jak ty pięknie tłumaczysz. Więc będzie bajka.
Sauron też urodą nie grzeszył.
Znaczy się to nawet nie to - biorąc pod uwagę dostępne części ciała trudno jego urodę ocenić.
No i SH mnie jako facet nadal nie rusza.
Wybaczycie?
| Trzykrotka napisał/a: | | zanim wysiupię ją w niebyt dram-do-wspominania-z-bananem, pozwólcie, że ponoszę serduszko na avatarze. A, nawet jeśli nie pozwolicie, to i tak ponoszę |
Zezwalam. O ile ty pozwolisz, że znów was zawalę spamem.
To będzie pewnie w najnowszym odcinku...
Iljimae wiecznie żywy.
I przy pracy.
Dooobra, słyszę te jęki, już przestaję!
Rozumiem, że w małżeństwie Ciapowej i jej wybranka wreszcie zapadła idealna harmonia, on wreszcie przyznał, że ją lubi, ona go goli, słońce im świeci i kwiatki ładnie rosną?
Tak tylko podtrzymuję konwersację, wiem, że pytanie jest głupie.
| Admete napisał/a: | | nie dla młodego Tal Tala. |
Ja Tal Tala chętnie obejrzę w czymś nowym, ale nie w badziewiu, którym uraczył swoich fanów (JAK?! JAK ON MÓGŁ CHOĆBY TKNĄĆ SCENARIUSZ TEGO BARACHŁA?!). Kariery mnie się śledzić chyba już nie chce, choć miałam jakiś czas temu takie zapędy.
Agn - Śro 12 Sie, 2015 23:26
Uzupełnienie moich wypocin:
| Trzykrotka napisał/a: | a tu - ta=daaam - niespodzianka |
No takie niespodzianki to ja lubię!!!
| Trzykrotka napisał/a: | | Dla porządku - nowy parawan za KSY |
Hehe, BeeMeR zainicjowała parawanową otoczkę.
A tego parawanu to aby wcześniej nie było?
| Trzykrotka napisał/a: | | kę Yang Sun wysłali na Jeju. A niechzę sobie kobieta tam zażywa wywczasu, a nam zniknie z oczu. Nie lubię postaci histerycznych ajumm, a ta to już wybitnie była ciężkostrawna dla mnie. |
W ogóle te jej ostatnie wrzaski, jak szarpała Yang Sun, były koszmarnie źle zagrane. Jeśli aktorka zniknie po tym występie z dramy (tudzież wróci, ale z repertuarem, w którym czuje się pewniej), to się nie obrażę. Bo jako matka, która "Ej, ona się uśmiechnęła! Naprawdę!" była bardzo fajna, ale omdlewająca od wrzasków - ANDAWE!
Grrrr muszę wcześnie wstać. Nie skończę odcinka nr 34 (oczywiście Hwajung, gdyby to kogoś interesowało). Injo nie wystarczy, że wygra z królewną, musi jeszcze mieć tę satysfakcję, że ją poniży, więc na razie się napawa tym, że ją poniekąd złamał i ona go o coś błaga. Ja bym na jej miejscu splunęła mu w twarz, bo to jełop jest i na niego nic nie działa.
In Woo się nieco zrehabilitował. Niby stoi po stronie nie tej, co trzeba, ale miłość do księżniczki każe mu mieć odruchy w odpowiednią stronę.
Choć obawiam się, że jak teraz deklaruje (w myślach), że niczego więcej już dla niej nie będzie mógł zrobić, to się boję, że potem zupełnie przejdzie na ciemną stronę mocy.
Swoją szosą zastanawia mnie - kiedy jeszcze był Gwanghee powiedział In Woo, że każdy musi robić, co do niego należy - coś w tym guście. A In Woo miał manipulować tatusia. I teraz się zastanawiam, czy on serio stoi po stronie Kanga i reszty czy tylko znakomicie udaje.
Mam nadzieję, że In Woo nie zginie jakoś szlachetnie w ostatnim odcinku, bo się rozpłaczę.
BeeMeR - Śro 12 Sie, 2015 23:38
| Agn napisał/a: | | Sauron też urodą nie grzeszył. | Mnie tam się oko podobało
| Agn napisał/a: | No i SH mnie jako facet nadal nie rusza. | Mnie też nie Ale lubię go jako aktora
| Agn napisał/a: | | w małżeństwie Ciapowej i jej wybranka wreszcie zapadła idealna harmonia, on wreszcie przyznał, że ją lubi, ona go goli, słońce im świeci i kwiatki ładnie rosną? | córeczki się dochowali - tak tylko nadmieniam
| Agn napisał/a: | | (JAK?! JAK ON MÓGŁ CHOĆBY TKNĄĆ SCENARIUSZ TEGO BARACHŁA? | Jakie barachło masz na myśli? Ten ostatni koszmarek?
Agn - Śro 12 Sie, 2015 23:40
| BeeMeR napisał/a: | | córeczki się dochowali - tak tylko nadmieniam |
Czemu mam wrażenie, że to nie było niepokalane poczęcie?
| BeeMeR napisał/a: | | Jakie barachło masz na myśli? Ten ostatni koszmarek? |
No a jak. Robiłam oblatanie tego arcydzieUa, ale wymiękłam i przestrzegłam zebrane grono dramowiczek, by się do tego nie zbliżały.
Agn - Śro 12 Sie, 2015 23:44
PS Głupotka na dobranoc - panie po 35 roku życia, które rządzą na ekranie:
http://www.dramafever.com...esses-over-35-/
Niektórym z nich na pewno gorliwie przytakniecie. A przy niektórych pewnie będzie: "Eeee...?"
Dobranoc!
Trzykrotka - Czw 13 Sie, 2015 00:39
| Agn napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | | córeczki się dochowali - tak tylko nadmieniam |
Czemu mam wrażenie, że to nie było niepokalane poczęcie? |
Pokładziny zdarzyly się ewidentnie między 19 a 20 odcinkiem, ale z córeczką nie było tak hop siup i już, o nie. Mamusia wpierw musiała odpokutować co nawywijała podszywając się pod inną osobę i występując oficjalnie jako ona. Nie muszę dodawać, że w więzieniu kwitła, a jej współwięźniarki z promiennymi uśmiechami przynosiły jej do stópek słodko-mdlące tony listów od męża. Mąż olał bycie czebolem i czekał na nią, doskonaląc się w gotowaniu obiadków. I tak przez cztery lata. Prawdaż, że piękne?
Córeczka pojawiła się im potem, za to od razu śliczna jak z obrazka.
Scholar
Parawan już był, ale nie udokumentowany fotograficznie. Co jak co, ale parawany i stroje mają w dramie piękne.
Zastanawiam się, czy ten książę Jonghyun nie mógł wyrażniej napisać w dziennikach, o co chodzi z metodą na Gwi? Naszukali się przez 120 lat i zaś wygląda, że muszą szukać dalej. A król już w tym czasie sam kombinuje - brać przykład ze starszych!
Teraz zaciekawiło mnie, co to była za ambitna i piękna kobieta, która skusiła Gwi do prokreacji I dlaczego tak lekko oddał zagadkę własnej zagłady w ręce mocno niepewnej dziewuszki. Niepewnej jako jego sojuszniczki. Jej nikt nie obchodzi, poza nią samą.
Jun Ki z rozwianym włosem, musi bić się będzie Może z Aniołem Śmierci i będziemy mieć powtórkę z Arang?
Agn przyszły tydzień będę miała chyba spokojniejszy, więc powinnam dać radę z dwoma odcinkami. Trochę teraz odpoczęłam
I Remember You
Drama już w archiwum, a zakończenie bardzo mi odpowiada. Jeszcze muszę się przespać z tym wszystkim, bo dopiero skończyłam seans, ale podoba mi się.
Team Leader, cóż - nie było co opłakiwać spoilera bo raczej od początku nie miał szans. ale na bank coś się u niego zmieni, bo, jak napisała Admete, na naszych oczach pięknie wydoroślał i zmężniał. Na pewno ktoś to doceni.
Otwarte zakończenie i jestem zadowolona. Każde dopięcie musiałoby się zakończyć wielkim nieszczęściem braci, policjantki, czy innych ofiar "wujka." Podoba mi się, że Hyun wraca do zespołu, że Min sam musi podjąć decyzję (a my jej nie znamy), że Min stanął przeciw swojemu porywaczowi, którego zawsze uważał za dobroczyńcę.
Ostatni odcinek, sporo do podomykania, a znalazła się czas na spokojny ostatni wspólny spacer braci
 
i nieosiągalne marzenia Ji An
Obsada spisała się świetnie
In Guk był rewelacyjny
podobnie dwaj pozostali panowie z dream teamu

Jak pana Won Younga kocham w rolach negatywnych (za dużo grywa po prostu zwykłych potakiwaczy - sekretarzy, ale to zrozumiałe z taką anielską twarzą), tak młody Park Bo Gum w roli Mina podbił mnie i wziął z zaskoczenia.
Dzieci były świetne, zwłaszcza mały Min pozostawał w pamięci
 
Jang NaRa podobała mi się najmniej i całe szczęście, że watek miłosny ograniczono do absolutnego minimum
Zachwycona jestem i mam zamiar kiedyś obejrzeć dramę ciurkiem, jeszcze raz.
Admete - Czw 13 Sie, 2015 06:19
No właśnie - przecież to żaden spoiler był. Mnie się In Guk szalenie podobał, aktor grający Mina i jego porywacza. zauważyłaś tę scenę, gdy Lee Joon-Ho przeglądał się w oknie? Min był intrygujący także przez to, że tak anielsko śliczny. Na Ra wygląda dziwnie, chyba przesadziła kiedyś z powiększaniem oczu Wygląda jakby uciekła z anime Podobało mi się to podsumowanie rok później. Marzenie Ji-An piękne...I bardzo, ale to bardzo polubiłam szefa Kanga - mogłabym go pocieszyć Fajny aktor go grał. Mam z nim film - How to steal a dog, ale nie ma napisów.
BeeMeR - Czw 13 Sie, 2015 07:09
Ech, nie obejrzałam Conspiracy, po kwadransie spałam.
Co do Maski - za to jak pięknie się prezentował Szwagier w więzieniu - no aż zazdrość bierze za to jak ładnie się z książką prezentuje - i że ma na nią dużo czasu - do egzekucji która najwyraźniej na niego czeka za morderstwa.
Ogólnie tak czyste i milutkie więzienie to jak rodem z dawnego bollywood - bo już tylko tańców i śpiewów jak im dobrze brakło
| Trzykrotka napisał/a: | | Co jak co, ale parawany i stroje mają w dramie piękne. |
Mają, zapadają w pamięć - tj. hanboki Scholara i może księcia, bo stroje premierówny i giseang choć piękne, to mi się nie zapamiętują.
Scholar 10
| Trzykrotka napisał/a: | | Zastanawiam się, czy ten książę Jonghyun nie mógł wyrażniej napisać w dziennikach, o co chodzi z metodą na Gwi? | Byłam bardzo ciekawa jak się wam ten myk podoba (jakże filmowy) - zamiast napisać o co chodzi to zagadka na zagadce - a tu sklejone kartki, a tam przyklejone kwiatuszki, a może papier czerpany - scrapbook jak nic
nic dziwnego, że Gwi przez 110 lat nic z pamiętniczkiem nie wydumał i nie uważał go za zagrożenie.
Mnie się w tej 10 nie wiem czy nie najbardziej fabularnie podoba fakt, że KSY wykupił pannę a nie tylko wykradł - widzę to prostą drogę do tego, by została jago prywatką niewolnicą (pokojówką? ) - zapewne od książek
Miałam wrażenie, że tym razem spała YB - w końcu trzeba było odespać tortury
Książę dalej jak przekłuty balonik - ale przecież nie mogło być inaczej po ostatnich wydarzeniach - mam nadzieję, że zbierze się w sobie i zobaczymy więcej
- uroczego flirciarza - może i z premierówną
- władczego króla (in spe)
Trochę mi pod koniec dramaturgia odcinka klapła, ale trudno.
Czy w balii tylko ja mam wrażenie, że Junki przez chwile robi minę jak Ji Chang Wok? (gdy mu krew mu wypływa i patrzy na nią pod takim charakterystycznym dla JCW kątem)
Za to potem ma uroczy dołeczek w brodzie gdy ona pyta czemu nie mogą być razem
Agn - Czw 13 Sie, 2015 07:25
| Trzykrotka napisał/a: | Pokładziny zdarzyly się ewidentnie między 19 a 20 odcinkiem, ale z córeczką nie było tak hop siup i już, o nie. Mamusia wpierw musiała odpokutować co nawywijała podszywając się pod inną osobę i występując oficjalnie jako ona. Nie muszę dodawać, że w więzieniu kwitła, a jej współwięźniarki z promiennymi uśmiechami przynosiły jej do stópek słodko-mdlące tony listów od męża. Mąż olał bycie czebolem i czekał na nią, doskonaląc się w gotowaniu obiadków. I tak przez cztery lata. Prawdaż, że piękne?
Córeczka pojawiła się im potem, za to od razu śliczna jak z obrazka. |
A gdzie czebolska wszechwładność? Dzioucha musiała za kratki leźć. Na najskuteczniejszego i najbardziej przerażającego prawnika w Korei / na świecie nie mieli? To jakaś ściema z tym czebolswem jaśnie państwa.
| Trzykrotka napisał/a: | | Zastanawiam się, czy ten książę Jonghyun nie mógł wyrażniej napisać w dziennikach, o co chodzi z metodą na Gwi? Naszukali się przez 120 lat i zaś wygląda, że muszą szukać dalej. |
Szczerze mówiąc to ja się spodziewałam, że nie będzie napisane wprost, w razie gdyby zapiski wpadły w niepowołane (czytaj: Gwi) ręce i owe niepowołane ręce mogłyby w owych planach przeszkodzić. Skoro Gwi bez sentymentu pozbył się dziewczyny, którą lubił, to i potomka by pewnie chciał się pozbyć (być może z całym klanem).
| Trzykrotka napisał/a: | | I dlaczego tak lekko oddał zagadkę własnej zagłady w ręce mocno niepewnej dziewuszki. Niepewnej jako jego sojuszniczki. Jej nikt nie obchodzi, poza nią samą. |
Tak, ale Gwi ma ją we władzy (a przynajmniej tak mniema), więc nie martwią go niepotrzebne detale.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jak pana Won Younga kocham w rolach negatywnych |
Właśnie dostrzegłam Brewkę.
| BeeMeR napisał/a: | | nic dziwnego, że Gwi przez 110 lat nic z pamiętniczkiem nie wydumał i nie uważał go za zagrożenie. |
I pewnie o to chodziło, jak pisałam wyżej.
| BeeMeR napisał/a: | | Czy w balii tylko ja mam wrażenie, że Junki przez chwile robi minę jak Ji Chang Wok? (gdy mu krew mu wypływa i patrzy na nią pod takim charakterystycznym dla JCW kątem) |
Eeee...???
O poranku - zagwozka. Nie wiem, co oni wszyscy nad nim robią, ale ja też chcę!
BeeMeR - Czw 13 Sie, 2015 07:33
| Agn napisał/a: | | Na najskuteczniejszego i najbardziej przerażającego prawnika w Korei / na świecie nie mieli? | Siedział już też w więzieniu i książki czytywał, jak okazano wyżej
Chodziło mi o to spojrzenie:
A to mój kto wie czy nie murowany kandydat na tegoroczną Oskę za mane of glory
Nie trefiona albo nazdziwiana jak w Chuno tylko najprościej jak się da - i chyba najlepiej.
Zdjęcie nie oddaje tego, jak mu oczy pałają i jak ta postać mi się podoba - jest trochę pokręcona ale w ciekawy sposób. Cięgle się jednak obawiam, że zginie, bo raczej nie uda się tego uniknąć
Trzykrotka - Czw 13 Sie, 2015 08:43
| BeeMeR napisał/a: |
Chodziło mi o to spojrzenie:
|
O tak! To jest faktycznie spojrzenie Chang Wokowe - dzięki!
| Agn napisał/a: |
Szczerze mówiąc to ja się spodziewałam, że nie będzie napisane wprost, w razie gdyby zapiski wpadły w niepowołane (czytaj: Gwi) ręce i owe niepowołane ręce mogłyby w owych planach przeszkodzić. |
Co do potomka, to jasne, że Gwi utrupiłby go w pierwszej kolejności, stąd ukrycie dziewczynki w męskim stroju od samego urodzenia. Ale szyfr w Dziennikach powinien być łatwiejszy do rozszyfrowania dla KSY. Trudny dla wszystkich innych, łatwy dla tych, którzy mieli go odczytać. Za bardzo zaszyfrowany szyfr trochę mija się z celem. Już grubo ponad 120 lat Gwi przez takie rzeczy szaleje po Joseonie.
| Agn napisał/a: |
O poranku - zagwozka. Nie wiem, co oni wszyscy nad nim robią, ale ja też chcę! |
Umilałam sobie śniadanie czytaniem streszczenia 11 na dramabeans - tym razem będziemy wampirze plecy oglądać
| BeeMeR napisał/a: |
A to mój kto wie czy nie murowany kandydat na tegoroczną Oskę za mane of glory
Nie trefiona albo nazdziwiana jak w Chuno tylko najprościej jak się da - i chyba najlepiej.
|
To z Conspiracy?
BeeMeR - Czw 13 Sie, 2015 09:03
| Trzykrotka napisał/a: | | szyfr w Dziennikach powinien być łatwiejszy do rozszyfrowania dla KSY | Otóż to
Ale schowanie go (nawet tymczasowo) w niezamkniętej szufladzie świątynnej
| Trzykrotka napisał/a: | To z Conspiracy? | Jak najbardziej. Jeszcze mam pół godziny do końca i właściwie tu się wszystko może zdarzyć.
Śmiało chyba jednak mogę powiedzieć, że to najlepszy tegoroczny zamach stanu jaki widziałam A postaci bardzo ładnie dojrzewają w trakcie - zwłaszcza Tal Tal, który początkowo był nieznośny, jak próbował być zabawny
Oraz że tak zmasakrowanej dramy górnolotnymi napisami jeszcze nie widziałam - ok, nauczyłam się kilku nowych słów, bo tu ktoś staje na głowie by używać np. eventide, demise zamiast evening, death i tak bez końca, co strasznie mi zaciemnia rozumienie treści przekazu, zwłaszcza że napisy znikają szybko i żeby zrozumieć kwiecistą wypowiedź muszę stopować. Ech
Co nie zmienia faktu, że więcej dram powinno mieć 8-12 odcinków
W ogóle dla mnie ta drama ma dwa oblicza - pierwsze odcinki (ze trzy) były dość mętne - ale ja tak mam z dramami, z segukami zwłaszcza, że zanim poznam bohaterów to mi się merdają koncertowo - i najczęściej potrzebuje ze trzech-czterech odcinków żeby się z nią zżyć (z filmami tak nie mam, potrafię znacznie wcześniej ) - ale ostatnie cztery bardzo mi się podobały - dramaturgią, klimatem zwłaszcza. Ufam, że końcówka to utrzyma
Nie jest to najlepszy seguk ever, nawet nie polecam, ale dla mnie ciekawie odmienny od typowej dramowatości (acz liczne elementy typowo dramowych zbiegów okoliczności ma, i owszem )
Co do fryzur to zerknęłam na Chuno czy przypadkiem nie krzywdzę dramy tym porównaniem - wyjściowo to oni wszyscy mieli fryzury ok, tylko szkoda że potem "udoskonalili" zwłaszcza generała zamiast stosować się do zasady, że jak jest dobrze nie trza psuć - nic to, i tak drama już dawno jest "moja"
https://www.youtube.com/watch?v=QSkdWW3dVvg
Admete - Czw 13 Sie, 2015 13:16
Ja bym pewnie to Conspiracy obejrzała, ale wiesz jaka jestem wrażliwa na słowo pisane, choćby i po angielsku
Trzykrotka - Czw 13 Sie, 2015 13:57
Uch, jak się dłuży czekanie na napisy...
Jak to było? Keep calm and wait for English subtitles
Skończył się Hello Monster, a dramy jedna przez drugą krzyczą: teraz ja! Wybierz mnie!
Chyba jednak pójdę po stażu w moich zasobach i Liar Games wezmę, zwłaszcza, że sporo odcinków ma polskie literki. A z obyczajowych dam większy rozpęd Heart to Heart, w którym stanęłam na odcinku 6. Co do tej ostatniej, to mam poważny problem - męczy mnie bohaterka, z założenia męcząca. Ona ma tę fobię społeczną, czerwieni się, wije, nie umie powiedziec słowa, ucieka, głowę trzyma w kasku motocyklowym. Rozumiem to założenie, ale w każdym odcinku męczę się razem z nią. Tylko chęć poobcowania z tym fajnym policjantem, który grał też w Heartless City mnie przy tym trzyma. I fakt, że to naprawdę intrygująca drama. Musze tylko zintensyfikować oglądanie.
BeeMeR - Czw 13 Sie, 2015 14:00
| Admete napisał/a: | Ja bym pewnie to Conspiracy obejrzała, ale wiesz jaka jestem wrażliwa na słowo pisane, choćby i po angielsku | Spoko, wkrótce wszystko zaspoileruję (acz podejrzewam, że już zapewne masz zaspoilerowane )
| Trzykrotka napisał/a: | Keep calm and wait for English subtitles | Tja, właśnie wprawiam się w tym spokoju bo akurat bym miała chwilę, ech - ale przynajmniej dokończyłam Conspiracy
Chlip chlip - nawet się troszkę wzruszyłam na sam koniec jak mi już prawie wszyscy poumierali...
zooshe - Czw 13 Sie, 2015 19:37
| BeeMeR napisał/a: |
ps. co do Maski dalej uważam, że amnezja była - mężowska od basenu do basenu
|
Co nie zmienia faktu że to nie była amnezja.
| Agn napisał/a: |
Na najskuteczniejszego i najbardziej przerażającego prawnika w Korei / na świecie nie mieli? |
Siedział w celi obok.
| Trzykrotka napisał/a: |
Chyba jednak pójdę po stażu w moich zasobach i Liar Games wezmę, zwłaszcza, że sporo odcinków ma polskie literki. |
Dużo czyli ile, z tego co kojarzę wyszły tylko 3 pierwsze. Chyba, że masz jakieś inne namiary, wtedy ten tego...
| Trzykrotka napisał/a: |
A z obyczajowych dam większy rozpęd Heart to Heart, w którym stanęłam na odcinku 6. |
Co mi przypomina, że też powinnam dokończyć zwłaszcza zostały już tylko 2 odcinki.
Ale najpierw finał Hello Monster, na który już się cieszę.
Trzykrotka - Czw 13 Sie, 2015 21:20
Masz rację, są całe 3 odcinki Liar Games po polsku, pomyliłam z czym innym Ale na początek dobre i to.
Na razie Scholar, napisy już są
BeeMeR - Czw 13 Sie, 2015 21:39
| zooshe napisał/a: | | Co nie zmienia faktu że to nie była amnezja. | Jak nie, jak zapomniał był, że mu siostra zabiła narzeczoną - a przynajmniej patrzyła spokojnie jak ta umiera - tylko to podrasowali hipnoza wdrukowując mu inne wspomnienia - widać sama amnezja byłaby nudna
BeeMeR - Czw 13 Sie, 2015 23:21
Aaa, jak mi się Scholar 11 podobał
A najbardziej chyba "trzecia odpowiedź"
Tudzież Arangowe nawiązania - przynajmniej ja tak odebrałam gadki o duchach błąkających się nad wodami joseońskimi No i Anioła Śmierci oglądałam z bananem
A Junki ma piękne oczyska i krzywy uśmiech
I trochę za dużo makijażu, no ale widać nie można mieć wszystkiego na raz
Drama ładnie podkreśliła wspólny punkt YS & SY - dla obojga zginął ktoś bliski i kochany by oni mogli żyć.
Jeszcze "Bella w bibliotece Bestii" mi się podobała - i jeszcze podkreślanie kto tu jest czyim panem - generalnie zachwyconam
Agn - Czw 13 Sie, 2015 23:31
| BeeMeR napisał/a: | | Siedział już też w więzieniu i książki czytywał, jak okazano wyżej |
A to nie był Szwagier?
Ciężko się śledzi dramy, jeśli się ich nie ogląda - łatwo się zgubić, kto jest kim.
| BeeMeR napisał/a: | | Chodziło mi o to spojrzenie: |
Hmmm...
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale szyfr w Dziennikach powinien być łatwiejszy do rozszyfrowania dla KSY |
Może i będzie jasne za jakiś czas? Jeśli się zastanowi, bo pewnie oczekiwał przepisu typu "weź natkę pietruszki, zagotuj wodę, dorzuć kilo mąki, weź krysnóż i zamieszaj, a w nocy o północy idź do jego trumny i mu napluj w twarz - padnie niezawodnie". A tu neni. | Trzykrotka napisał/a: | | Już grubo ponad 120 lat Gwi przez takie rzeczy szaleje po Joseonie. |
Oj tam zaraz po Joseonie - po jednej piwnicy i ewentualnie w lesie, a i to w wyjątkowych przypadkach.
| Trzykrotka napisał/a: | | tym razem będziemy wampirze plecy oglądać |
Och...
A przepraszam - Junkiego??? Ja nie poznaję tego chłopaka... Serio!
| Trzykrotka napisał/a: | | Jak to było? Keep calm and wait for English subtitles |
No niestety. Ewentualnie "Keep REALLY calm and learn korean".
| Trzykrotka napisał/a: | | z obyczajowych dam większy rozpęd Heart to Heart, w którym stanęłam na odcinku 6. Co do tej ostatniej, to mam poważny problem - męczy mnie bohaterka, z założenia męcząca. Ona ma tę fobię społeczną, czerwieni się, wije, nie umie powiedziec słowa, ucieka, głowę trzyma w kasku motocyklowym. Rozumiem to założenie, ale w każdym odcinku męczę się razem z nią. Tylko chęć poobcowania z tym fajnym policjantem, który grał też w Heartless City mnie przy tym trzyma. I fakt, że to naprawdę intrygująca drama. Musze tylko zintensyfikować oglądanie. |
Daj znać, jak ostatecznie poszło ci oglądanie tego.
| BeeMeR napisał/a: | | Chlip chlip - nawet się troszkę wzruszyłam na sam koniec jak mi już prawie wszyscy poumierali... |
Znowu?! Ty coś szczęścia nie masz, w Chuno też ci co ciekawszych ubili, o ile pamiętam.
| zooshe napisał/a: | | Siedział w celi obok. |
To cienias a nie najpotężniejszy prawnik Korei.
| Trzykrotka napisał/a: | Masz rację, są całe 3 odcinki Liar Games po polsku, pomyliłam z czym innym Ale na początek dobre i to.
Na razie Scholar, napisy już są |
Och, cudnie. Jutro zrobię sobie podwójny seansik.
I na dobranoc - mniam!
I... on nawet w tym nakryciu wygląda ślicznie.
Trzykrotka - Pią 14 Sie, 2015 01:17
Odcinek 11 jest kapitalny Dużo rzeczy, które za serce łapią. Bardzo podobała mi się scena, w której oboje, YS i KSY żegnają swoich zmarłych ukochanych -tatę i narzeczoną, pozwalają im odejść w zaświaty, z równoczesnym wyznaniem wampira, że choć nigdy by się tego nie spodziewał, ma już w sercu inną kobietę.
Jest trochę zabawnych scen, zwłaszcza z działalności służebnej Yang Sun w domu KSY
Jak widać, nawet sprzątanie ma swoje słodycze

Jest trochę prób wyjaśnienia, o co chodzi z tym szyfrem. Więcej scen domowych i budowania ciepłych relacji, co się bardzo dobrze ogląda po więziennych torturach. Jest nawet piggyback!
I zachęta do czytelnictwa dzieł historycznych, o ta
I czy przypadkiem Gwi nie zadurzył się w premierównie? To może mieć poważne konsekwencje, skoro wmusza ją Yoonowi, a ona sama naprawdę nie wiadomo, co ma w głowie, prócz nienawiści do ojca.
Jestem blisko połowy, bo oglądam i robię napisy. I tylko jedno powiem, żeby za dobrze nie było. Napisy angielskie są po prostu koszmarne Niestety, wersja jest tylko jedna, nie ma żadnej alternatywy, ale robienie z tego czegoś z sensem i po polsku to jest jak orka na ugorze Angielszczyzna kulawa jak nie wiem co i z błędami, zdania tak pokrętne, że sens trudno wyłapać, podział wersów woła po pomstę do nieba. Ściągnęłam z pięć wersji i wszystkie są takie same.
a Agn, mam nadzieję, że z 12 będziesz miała łatwiej
Admete - Pią 14 Sie, 2015 06:39
Obejrzałam 3 odcinek Pani Policjant i bardzo mi się podoba. Bardzo ciekawa bohaterka, na dodatek świetnie zagrana. Co starsze pokolenie, to starsze Sporo się dzieje i to na różnych płaszczyznach - zawodowej, domowej. Trochę mnie zaskoczyli faktem, że dwa pierwsze odcinki to zasadniczo prolog i potem mamy dwa lata później. Mam wrażenie, że dopiero teraz poznaliśmy kolejne osoby ważne dla akcji. Bardzo fajnie wypada tez adwokat znany z GD. Sporo humoru - scena z wypisywaniem mandatu z początku odcinka jest świetna.
BeeMeR - Pią 14 Sie, 2015 06:58
| Agn napisał/a: | A to nie był Szwagier?
Ciężko się śledzi dramy, jeśli się ich nie ogląda - łatwo się zgubić, kto jest kim. | Jedno drugiego nie wyklucza - szwagier był prawnikiem - prokuratorem, świetnym do wyszukiwania świństwa na innych.
| Agn napisał/a: | I... on nawet w tym nakryciu wygląda ślicznie. | W 11. miałam wrażenie, że jakby boją się mu zdjąć kapelusz z głowy i każą nosić także wewnątrz domu, w środku nocy
| Trzykrotka napisał/a: | Napisy angielskie są po prostu koszmarne Niestety, wersja jest tylko jedna, nie ma żadnej alternatywy, ale robienie z tego czegoś z sensem i po polsku to jest jak orka na ugorze Angielszczyzna kulawa jak nie wiem co i z błędami, zdania tak pokrętne, że sens trudno wyłapać, podział wersów woła po pomstę do nieba. Ściągnęłam z pięć wersji i wszystkie są takie same. | No dobre nie są, ale są i tak o niebo lepsze od tych z Cospiracy
edit:
A przy okazji sprawdziłam czy mi się dobrze zdawało - za ang napisy do Chuno odpowiedzialna jest ta sama osoba co za Conspiracy - no tak, też miały pełno przypisów ale mam wrażenie, że były bardziej składne i nie tak górnolotne - acz czytałam tylko wyrywkowo.
Doczytałam oburzenie bd na mowę z 11 odcinka Scholara pt. "Jestem twoim panem, bez mojego pozwolenia nie możesz tego ani tamtego" - przyznaję, że odebrałam ją zupełnie inaczej. Tj. gdyby to mówiła inna postać w innej dramie (np. podstarzały yangban w Chuno) to owszem, znaczyłoby to "będziesz harować od świtu do nocy a ja będę cię chędożył kiedy mi przyjdzie ochota" ale to Scholar, Junki. On nie będzie jej chędożył* ani zaharowywał - dla mnie to było słowne potrząśnięcie dziewczyną by się otrząsnęła z żalu, rozpaczy i wyrzutów sumienia itp i znalazła nowy cel w życiu, nowy sposób na życie - na razie pod jego dachem bo i tak nie ma gdzie pójść. Mnie to nie zgrzytało - nie bardziej niż prześmiewcze "a myślałaś, że cię kocham?".
Btw. podoba mi się, że KSY potrafił już przyznać się przed samym sobą do uczuć i zamknąć w sercu etap MH. Małymi kroczkami i do przodu - tak trzymać
Na razie ta zabawa push-pull jest dla mnie ok, acz niektóre działania były dla mnie może zbyt sinusoidalne - gdybym odbierała dramę rozumowo, ale po prostu wolę cieszyć się jazdą bez analizowania ciągu logicznego i zastanawiania czemu panna błyskawicznie przeszła z rozpaczy do uśmiechów i przymilania Scholarowi, a Scholar od kissa w 10 odcinku** (a jak ktoś pisał wyżej całus dla panny w hanboku to już obliguje) do wysyłania jej bez pożegnania na Tamnę i do biegania za nią po lesie aż mu rany krwawią i ratowania w ostatniej chwili "bo jesteś moja".
Czy już dziś wspominałam, że drama mi się podoba?
* ale może powinien to przemyśleć jak się dowie, że potomek wampira i człowieka może zabić Gwi
** z tym kissem to ja mam trochę problem - tj. miałabym problem z wpisaniem go bo nie bardzo się łączy z działaniami później i bardziej by mi pasował po prostu w czółko, ale jak już pisałam nie czepiam się Poza tym po wyznaniu miłosnym jak najbardziej pasuje więc czepiam się, ot co.
BeeMeR - Pią 14 Sie, 2015 11:42
Conspiracy in the Court SPOILERY FINALNE
Dobry thriller polityczny - ja rzadko takie lubię, a tu intryga mi się podobała, nie bez zastrzeżeń wszakże, o których było wyżej - brutalnie zamordowany napisami
Niezłe aktorstwo, za wyłączeniem dwóch panów - jeden się idiotycznie uśmiechał bez przerwy a drugi każą kwestię jęczał
Szczególnie podobali mi się panowie: król i kupiec (tego aktora jestem ciekawa w innej roli) oraz panie: królowa i zwierzchniczka trucicielki - sama trucicielka i Tal Tal byli ok, ale bez zachwytu.
Ich wątek miłosny też trafiał do mnie po łebkach - tj przyjęłam jako dramowy dogmat ale go nie czułam wcale, znacznie bardziej przemawiała do mnie nieodwzajemniona miłość byłego sługi/kupca który był niereformowalnie zakochany i giseang (która w odróżnieniu do typowej dramowej Drugiej nie była głównie zazdrosna ale głównie wspierająca i "zbierająca okruchy z pańskiego stołu" a nie próbująca wyszarpać kęs dla siebie). Niemniej to nie była drama o miłości w planie pierwszym, ale polityce - to, nie Hwajung jest dla mnie czymś bardziej w typie TPM bo wprawdzie zamach TPM był dla mnie o niebo lepszy albowiem spodobał mi się od pierwszego kroku przez każdy kolejny, tak tu do mnie dotarł znacznie później ale w końcowej wymowie jestem kupiona.
Drama jest też nieco podobna w wymowie do Chuno - tj. do fatalistycznej wizji próby wprowadzenia utopijnego Nowego Joseonu, tylko dla odmiany patrzymy na to nie oczami niewolników, a yangbanów: "zmiany? jakie zmiany skoro teraz jest dobrze. Równość? Mowy nie ma bo kto będzie dla nas pracował" itd.
Ale jest druga myśl przewodnia dramy - że póki życia póty nadziei i próbować działać, zmieniać świat na lepsze trzeba stale, do śmierci.
A skoro o śmierci mowa - nie miałam złudzeń, że muszą umrzeć wszyscy którzy próbują wprowadzić reformę ustroju, od króla począwszy na trucicielce która wiedziała za dużo skończywszy. Tal Tal do kompletu, na własne życzenie.
Tak więc mamy po drodze dyby, pożary, ratowanie się, gibang, próby prowadzenia normalnego spokojnego życia (i przez chwilę rozważałam, czy aby nie odstawić dramy na etapie sparowania beta, tj. kupca z trucicielką a Tal Tala z giseang ale jednakowoż ciekawość co dalej i jak dalej wzięła górę ),
Jest dużo, dużo walk (a ja miałam zawsze słabość do mieczowych i z wiekiem tylko mi się pogłębia ) i trochę pościgów w pięknej scenerii - i dalibóg dopiero w tym ostatnim odcinku w tej scenie zauważyłam że Kupiec też ma wąsy ani chybi były wcześniej dla mnie niewidoczne nie to co Tal Talowe
I jest dużo śmierci - ja mam ogromny problem ze zgonami dla kogoś - tj gdy kilkanaście/setek ludzi ginie by uratować jedną czy dwie - nie rozumiem czemu ktośtam miałby być ważniejszy niż ktoś inny, nawet jeśli mowa o królu ale tu część to najemnicy - to umiem zrozumieć, bop to ich sposób na życie (i śmierć - sami tak wybrali. Tu giną na marne Trucicielki nikt nie jest w stanie ochronić, nie ma najmniejszych szans przeżyć. Gdy ginie Tal Tal pierwszy raz wyciąga miecz z pochwy - ale guzik potrafi, też nie ma szans najmniejszych.
Kupiec jakimś cudem przeżył (m.in. walkę z tuzinem przeciwników, ale on mieczowy dał radę), chyba tylko po top, by pośmiertnie złączyć dłonie kochanków co to im nie dane było być razem za życia i dopilnować pochówku. Tj rozsypania prochów przez giseang, która oczekiwała Tal Talątka - i to jest ta scena, która mnie nieco wzruszyła.
Admete - Pią 14 Sie, 2015 12:44
dzięki za opis Conspiracy. Gdybym tylko miała lepsze napisy, to bym obejrzała. A Kupiec jest w I remember You, choć ma tam diametralnie inną rolę - najpierw taki trochę zabawny niedorajda, potem poważnieje, dorasta w obliczu pewnych odkryć z przeszłości. Choć nadal wprowadza element komediowy - Trzykrotko cudna była ta scena wypłakiwania się koledze w mankiet Aktor grał też w jakieś dramie z motywem gumiho i w Dating Agency Cyrano razem z aktorem z GD i Chuno. W tej ostatniej chyba w drugoplanowej roli. Produkcja TVN, więc może dobra. Mnie teraz wyszło, że oglądam Last, Mrs Cop, Assembly i Duszycę. Za tydzień zaczyna się Detektyw i duchy.
|
|
|