Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
BeeMeR - Pią 24 Paź, 2014 20:16
Agn napisał/a:
Przynajmniej nie obiecuje jej, że będzie ją trzymał za rączkę na spacerze po łące. Li i tylko.
Oby tylko dotrzymał obietnicy
Dla mnie to też dość jednoznaczne - zresztą parafrazujemy to od pewnego czasu
Cytat:
Ogólnie nic mi nie urwało
Mnie próbowało uszy
Ania, a poznałaś w tym flower boyu Sędziego? Agn - Pią 24 Paź, 2014 20:20
BeeMeR napisał/a:
Dla mnie to też dość jednoznaczne - zresztą parafrazujemy to od pewnego czasu
I to bardzo jednoznacznie.
BeeMeR napisał/a:
Mnie próbowało uszy
Aaaaaaaaaaaaa!!! Wilczek mnie zaraz do zawału serca doprowadzi! Głupia Agn myślała, że nie odzyska oddechu, dopóki Soo Hyun nie zainstaluje podsłuchu tak, by nikt się nie skapnął. I baaach! Właśnie zauważył, że Mao ma TEN tatuaż i TO poparzenie. Holy shit! Powietrza!
*w napięciu obserwuje co dalej*
AAAAAAAAA!!!!!!!!!!! ON ZARAZ ZROBI COŚ GŁUPIEGO!!!
Aaaaaaaaa!!! Ochroniarz Mao go dopadł... jak mu przylał... Soo Hyun, weź mu zademonstruj, co potrafisz...
*patrzy przez palce*
Bardzo się denerwuję. BeeMeR - Pią 24 Paź, 2014 20:24
Agn napisał/a:
Wilczek mnie zaraz do zawału serca doprowadzi!
I to niejeden raz - jeśli reagujesz podobnie do mnie
Ale na szczęście na zmianę z zachwytami Agn - Pią 24 Paź, 2014 20:28 WHAT?!
Nie zgadzam się!!!!!!!!!! No weźcie, przecież Mao nie mógł go tak po prostu...
Prawda? *łzy w oczach*
Edycja: Jaki on jest biedny sponiewierany. Anaru - Pią 24 Paź, 2014 20:41
BeeMeR napisał/a:
Ania, a poznałaś w tym flower boyu Sędziego?
Absolutnie nie
Mn ie nie urwało uszu, bo puściłam muzyczkę mimo tych uszu i jak klasyczny wzrokowiec skupiłam się na wizji.
Muszę powiedzieć, że jako Sędzia podoba mi się o niebo bardziej Agn - Pią 24 Paź, 2014 20:45
Cytat:
Absolutnie nie
To naprawdę ten sam facet.
Cytat:
Muszę powiedzieć, że jako Sędzia podoba mi się o niebo bardziej
Muszę powiedzieć, że jako Sędzia podoba mi się o niebo bardziej
Mnie też (chociaż nie widziałam jeszcze Wilczka), tłumaczyłam dzisiaj Agn, czemu zooshe - Pią 24 Paź, 2014 20:55
Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Wilczka? Buchachacha - powodzenia
Cichaj! Przecież chcemy, by Zooshe do nas dołączyła. Eś, ty...
BeeMeR napisał/a:
Kilka drinków też się znajdzie - ale później
No tak, nie wątpię.
Spokojnie Wilk nie zając, nie ucieknie.
Obadałam Liar Game. Wrażenia po 1 odcinku na tyle pozytywne, że koniecznie muszę obczaić i drugi.
Mamy niecodzienne reality show wielka grę, w której można wygrać duże pieniądze. Każdy uczestnik na początek dostaje 500 tys. Zasada jest prosta musisz chronić swoją kasę, a innym odbierać. Osoba która zabierze innym najwięcej wygrywa.
Jest też haczyk tą kasę, którą stracisz musisz zwrócić ze swoich.
Niestety naiwna i uczciwa Da Jung, dziewczyna o złotym sercu dla której wygrana jest szansą na odszukanie ojca, który tonie w długach nie przeczytała zbyt dokładnie warunków konkursu co więcej już pierwszego dnia przez swą naiwność straciła całą kasę.
I zapewne cała historia skończyłaby się szybko i smutno dla dziewczyny gdyby nie pewien znajomy gangster, który wpada na pomysł wynajęcia "Konsultanta" - znajomego z paki, który właśnie wychodzi na wolność, a który jest ekspertem w odczytywaniu z zachowania człowieka, czy dana osoba kłamie.
Rzeczonego konsultanta poznajemy w pierwszych minutach dramy kiedy to robi wykład studentom pt: "Never trust anyone", a następnie zostaje aresztowany za jak sam twierdzi zabicie człowieka.
Czuję że czeka go nie lada wyzwanie. Zabieram się za 2 odcinek Agn - Pią 24 Paź, 2014 20:59
Aragonte napisał/a:
Mnie też (chociaż nie widziałam jeszcze Wilczka), tłumaczyłam dzisiaj Agn, czemu
Ale zawsze możesz powtórzyć co ważniejsze argumenty, myślę, że nikt się nie obrazi.
zooshe napisał/a:
Spokojnie Wilk nie zając, nie ucieknie.
BeeMeR, patrz, co narobiłaś!
( )
zooshe napisał/a:
Obadałam Liar Game. Wrażenia po 1 odcinku na tyle pozytywne, że koniecznie muszę obczaić i drugi.
O! To dobrze wróży, jak drama od pierwszego odcinka jest fajna.
zooshe napisał/a:
Rzeczonego konsultanta poznajemy w pierwszych minutach dramy kiedy to robi wykład studentom pt: "Never trust anyone", a następnie zostaje aresztowany za jak sam twierdzi zabicie człowieka.
Coś czuję, że jest to tru lof bohaterki, ale nie Bela Lugosi.
Opis wygląda całkiem nieźle, choć naiwna bohaterka o złotym sercu - no nie...
Tymczasem w Wilczku - Wilczka zwolnili, siedział przez tydzień w swoim pokoju i nagle pełen radości wychodzi, je z rodziną i umawia się z Ari na jedzenie. I ludzie... jest ładnie uczesany i ma na sobie tylko granatową koszulkę, a wygląda tak, że...
Same zresztą zobaczcie, co będę strzępić klawiaturę, jak tu trzeba twardych dowodów. Gotoweście mi nie uwierzyć.
Spoiler:
No wziąć go i łyżkami... Ech...Trzykrotka - Pią 24 Paź, 2014 21:43 Agn dzięki tobie pół dnia dzisiaj przechichotałam nad snem morsko - króliczym (*gdyby ci się wyśnił ciąg dalszy z jakimiś wyjaśnieniami, to dziel się kobieto ).
Anaru napisał/a:
Agn, mam nadzieję, że w majstrowaniu potomka nie maczał łapek królik.
Ja też, bo królicze mioty są strasznie liczne - po jednym pod jednym wystarczy!
Kurka, że mnie się nic takiego nie chce wyśnić! A powinno, bo po Wilczku mam w głowie tylko Jun Ki (*chłopaku, odwiedziłbyś mnie choćby we śnie ). Mamusiu, jakie śliczne są te jego zdjęcia z malutką dziewczynką!! Juz go mam na tapecie w komórce Nie wiadomo, kto słodszy - duże stworzenie, czy małe
Na dramabeans rozpływają się i nad Liar Games i Misaeng. Zbieram, zbieram póki co - doczekają się.
BeeMeR napisał/a:
Ale ja chciałam o Wilczku, bo mnie olśniło dziś literackie nawiązanie
Dotarło do mnie albowiem, czemu Soo Hyun nazywa się potem Kay
Yaaa! No pewnie! W ogóle mi to nie przyszło do głowy, a przecież to oczywiste! Soo Hyun we wcieleniu Kaya był przede wszystkim totalnie bezwzględny, tak bezwzględny, że nawet Mao mu to wypomniał, wtedy, kiedy Mao chciał ułaskawić szefa konkurencyjnego gangu, a Kay bez namysłu wysłał go na egzekucję.
Nie wiem, jak on sobie poradził z pamięcią tego, co zrobił, kiedy już okruch został mu z oka wyjęty. Może zresztą dlatego zakończenie jest jakie jest.
Nie mogę nadal wyrzucić Wilczka z głowy, myślę i myślę w kółko o tej dramie.
BeeMer, żeby nie psuć innym zabawy, chodź do spoilera i powiedz, jak Ci się podobały zakończenia wątków, przede wszystkim Soo Hyuna.
Agn napisał/a:
Same zresztą zobaczcie, co będę strzępić klawiaturę, jak tu trzeba twardych dowodów. Gotoweście mi nie uwierzyć.
Ja w nic nie wierzę na słowo, prosze mi tu wszyściutko dokumentować
Prawda, że pierwsze dorosłe spotkanie Soo Hyuna i Ji Woo było fajne? Kiedy braciszek nr 1 nawijał o malarstwie (przyłożył się do randki, trzeba mu przyznać ), a braciszek nr 2 przemykał za jego plecami z pobłażliwym uśmieszkiem i panna nawet go nie dostrzegła. A spotkanie nr 3: Min Gi wparowuje do restauracji, a ona wychyla się, patrzy, kto z nim idzie i pyta: a gdzie Soo Hyun?
Cios prosto w serce dla podrywacza Agn - Pią 24 Paź, 2014 22:00 Najpierw Wilczek, bo przecież musiałam od razu rzucić się z kłami na czwóreczkę.
No! To rozumiem! Piękne okoliczności Bangkoku pięknym okolicznościami, ale wreszcie się ogarnął i właśnie czterech facetów załatwił. Go Junki!
Trzykrotka napisał/a:
dzięki tobie pół dnia dzisiaj przechichotałam nad snem morsko - króliczym
Miło mi. Niestety, nie odpowiadam za to, co mi podsunie w wizjach podświadomość, ale jeśli coś jeszcze mi się kiedyś przyśni, na pewno się podzielę.
Tylko czy wy mnie aby nie znienawidzicie z zazdrości?
Trzykrotka napisał/a:
Ja też, bo królicze mioty są strasznie liczne - po jednym pod jednym wystarczy!
Już wiem, po co mi się ten królik przyśnił - żebyście mogły sobie pozoofilić. To wy sobie zoofilcie, a ja zajmę się Junkim.
Trzykrotka napisał/a:
Nie wiadomo, kto słodszy - duże stworzenie, czy małe
Też nad tym dywaguję i jest to zajęcie ogromnie miłe.
Trzykrotka napisał/a:
BeeMer, żeby nie psuć innym zabawy, chodź do spoilera i powiedz, jak Ci się podobały zakończenia wątków, przede wszystkim Soo Hyuna.
Czy jeśli poproszę, byście nad tymi spoilerami pisały, że pod kołderką jest historia Soo Hyuna, to będzie za wiele? Bo w spoilery lubię czasem zaglądać i akurat na to nie chciałabym się nadziać.
Cytat:
Ja w nic nie wierzę na słowo, prosze mi tu wszyściutko dokumentować
Wiedziałam. Dlatego tym razem się poświęciłam i pstryknęłam należytego capsa. O rany, jak on się tam uśmiechał.
Trzykrotka napisał/a:
Prawda, że pierwsze dorosłe spotkanie Soo Hyuna i Ji Woo było fajne? Kiedy braciszek nr 1 nawijał o malarstwie (przyłożył się do randki, trzeba mu przyznać ), a braciszek nr 2 przemykał za jego plecami z pobłażliwym uśmieszkiem i panna nawet go nie dostrzegła. A spotkanie nr 3: Min Gi wparowuje do restauracji, a ona wychyla się, patrzy, kto z nim idzie i pyta: a gdzie Soo Hyun?
Cios prosto w serce dla podrywacza
Bardzo fajna scena. Śliczne, że jak się skapnął, że to Ari, to nie rzucił się na nią, tylko taki... spacerek pod parasolem, naprzyglądał jej się ile wlazło i zastanawiał się, jak tu zacząć rozmowę. Już myślałam, że zapyta ją, czy wciąż ma tego słonia, którego ma dla niej skończyć, ale wyszło inaczej - też bardzo, bardzo ładnie.
Ech...BeeMeR - Pią 24 Paź, 2014 22:04
Cytat:
Nie mogę nadal wyrzucić Wilczka z głowy, myślę i myślę w kółko o tej dramie.
Ale i katharsis było - przy scenie na kocyku w parku odżyłam
I układam myśli i sceny w sercu. Strasznie dużo ich, więc będę pisać jeszcze o tej dramie - zwłaszcza dopingując Agn i każda następną kandydatkę na Wilczycę
Trzykrotka napisał/a:
chodź do spoilera i powiedz, jak Ci się podobały zakończenia wątków, przede wszystkim Soo Hyuna.
Zarąbiście mi się całość podobała - od razu miałam poczucie, że nie dało się inaczej. Ta drama nie mogła mieć klasycznego happy endu -zepsuł by ją. Jest doskonała (poza Wytrzeszczem ) - dla mnie na równi z City Hunterem, a czas pokaże czy go nie przeskoczyła nawet.
Trzykrotka napisał/a:
kiedy Mao chciał ułaskawić szefa konkurencyjnego gangu, a Kay bez namysłu wysłał go na egzekucję.
Właśnie. Ta scena była brutalna, bo 1. Gnida bez namysłu rzuca winowajcę na żer a sam niedawno błagał o litość, 2. Kay litości nie zna.
cdn.Agn - Pią 24 Paź, 2014 22:11
BeeMeR napisał/a:
zwłaszcza dopingując Agn i każda następną kandydatkę na Wilczycę
*Agn biegnąca z wilkami*
*ogląda dalej*
Min Ki właśnie kopiuje na dysk dane z firmy. Ja wiem, że to brat, ale... tam do licha... lubię tego bohatera i nie chcę, by miał kłopoty.
Nawiasem pisząc tego aktora widzę już w drugiej roli (wcześniej widziałam go w Drama Special) i bardzo mi się podoba, jak gra. Jest bardzo naturalny.
Ogółem zachwyconam. BeeMeR - Pią 24 Paź, 2014 22:17
Agn napisał/a:
Bardzo fajna scena. Śliczne, że jak się skapnął, że to Ari, to nie rzucił się na nią,
tylko spojrzeniami, aż się nerwowa zrobiła
Trzykrotka napisał/a:
Nie wiem, jak on sobie poradził z pamięcią tego, co zrobił, kiedy już okruch został mu z oka wyjęty
Trochę wiemy z dramy:
SPOILERY FINAŁU DRAMY (wystarczy? - jeśli nie, to muuuu )
Spoiler:
Przede wszystkim przeżył załamanie nerwowe aż do prób samobójczych - a i potem lekko nie było. Dopiero gdy pogodził się z tym, że jednak nie zabije Mao to mógł z panną rozwijać związek/romans/przyjaźń - tu coś lekko zgrzytało mi w zapętleniu, ale konkluzja jest prawidłowa: gdyby go zabił, nie mógłby spojrzeć jej w oczy. Owszem, próbował, i to nie raz - ale ona o tym wiedziała i najwyraźniej mu wybaczyła próby. Nawiasem, zakończenie wątku Mao - doskonale wymyślone, to chyba nie mógł być nikt inny.
Dalej na pewno potrzebuje czasu: myślę, że on swoje myśli/sumienie już uspokoił, ale dobrze wie, że organizacja mu nie wybaczy nigdy i dopadnie go jak tylko go znajdzie, chyba, że kiedyś przestanie szukać, ale na to bym nie liczyła zbytnio.
Panna wie:
1. że ma słonika od niego, właśnie dostaje drugi,
2. obiecał jej że nie zniknie
3. Paryż nie jest przypadkiem
Walka z Żyrafą i Mao w deszczu, przy lustrach - coś pięknego
Agn - Pią 24 Paź, 2014 22:21
BeeMeR napisał/a:
tylko spojrzeniami, aż się nerwowa zrobiła
Pod takim spojrzeniem, to i mnie by się zrobiło dziwnie gorąco.
BeeMeR napisał/a:
(wystarczy? - jeśli nie, to muuuu )
Wystarczy. Dzięki.
No i właśnie gdyby nie ostrzeżenie, to bym to z rozpędu kliknęła. Jak widać raz jeden w życiu pomyślałam zawczasu i najwyraźniej potrzebuję takiego "Agn, nie dotykaj, bo dostaniesz po łapach i na co ci to?".Admete - Pią 24 Paź, 2014 22:26
zooshe napisał/a:
Obadałam Liar Game. Wrażenia po 1 odcinku na tyle pozytywne, że koniecznie muszę obczaić i drugi.
Też mi się spodobał pierwszy odcinek. SSR mi się podoba jako prowadzący cały ten show. Nie mam jeszcze zdania na temat tego profesora wypuszczonego właśnie z więzienia. Panna mnie troszke irytuje.Agn - Pią 24 Paź, 2014 22:29 Wiecie co? Dobrze, że Wilczka wywalili z tego NIS! Nie nosi tych paskudnych garniturów, tylko dżinsy i koszulki. Rrrrrany, jaki on jest w tym zgrabnyyy... Aż chce się tańczyć. Anaru - Pią 24 Paź, 2014 22:56 Dzięki za odpowiednio obwarowane spoilery , ja je sobie pstrykam i wrzucam do katalogu z drama do przeczytania na zaś, znaczy po obejrzeniu, bo za Chiny ludowe bym tego potem nie znalazła w tym bagienku zachwytów .Agn - Pią 24 Paź, 2014 23:11 Koniec 4 odcinka, czas spać. Kisu był bardzo ładniusi, nadal uważam, że to był zjazd na kominek, cienka ściana czy nie. Przecież nie trzeba zaraz krzyczeć, a dość intensywnie się na tym łóżku zaczęli pokładać.
Oj wiem, że poobijany facet, to mu może być nie w głowie. Ale pofantazjować można.
Idę, serio, bo rano nie wstanę. Papa!Trzykrotka - Pią 24 Paź, 2014 23:11 Och tak! Przy Jun Ki Wilczku cale cialo rwie się do tańca
A garnitury okropne to dopiero w My Girl widać - brr, o 2 numery za duże! Jak okropnie wyglądają tam panowie Zerkam na tę dramę jednym okiem 'przy prasowaniu,' czyli robieniu innych rzeczy, bo Wilczek za bardzo jeszcze we mnie siedzi, żebym angażowła się w coś nowego. Jeszcze chwilę to potrwa.
Jeszcze chciałam napisać, ze jedną z piękności tej dramy jest trudna relacja Ari i Mao. Ta ich miłość, której ona niby zaprzecza, ale nie może ojca wyrzucić z serca. Ogromnie się cieszyłam ze sceny, w której siedzą sobeie sami i ona robi mu masaż. Pokręcone to było, ale takie jak w życiu, w którymz rzadko coś jest tylko czrne albo tylko białe.BeeMeR - Sob 25 Paź, 2014 08:03
Trzykrotka napisał/a:
jedną z piękności tej dramy jest trudna relacja Ari i Mao.
W ogóle Mao jest mocnym punktem dramy - jego relacja z Ari, Wilczkiem, Żyrafą
Agn napisał/a:
nadal uważam, że to był zjazd na kominek, cienka ściana czy nie. Przecież nie trzeba zaraz krzyczeć, a dość intensywnie się na tym łóżku zaczęli pokładać.
Oj wiem, że poobijany facet, to mu może być nie w głowie.
W głowie to akurat najprędzej
Jak najbardziej przyjmuję to, że sytuacja ekstremalna zmieniła jego nastawienie - pozwolił się kochać i to z wzajemnością. Zjazd na kominek dla mnie był też, ale niekoniecznie tam i wtedy
Z drugiej strony - młody jest, może szybko się regeneruje a warunki niby były: brat poszedł pić do księżyca, pozostali się zmyli...
Jeszcze bardziej podobał mi się drugi zjazd na kominek - i to w kilku aspektach
Spoiler:
1. jest w doskonałym, jedynym miejscu odcinka, gdy bohaterowie mogli na chwilę złapać oddech, bo wydawało im się że wszystko będzie dobrze, zanim nadszedł telefon Mao, która to rozmowa niemal literalnie postawiła mi włosy na głowie z grozy
2. Sam pomysł sceny bardzo mi się podoba (nie takie ciapowe: o, tu się nagle pomigdalmy ): chwila oddechu, ona mu szykuje jedzenie, a on patrzy znów tylko na nią i cierpliwie czeka by przejść do dania głównego
3. No i jest to pięknie nakręcone
4. i ma ciąg dalszy - a właściwie kilka: przede wszystkim błogi wspólny sen, potem jak on ją uspokaja i usypia zanim idzie do Mao, jak ona się potem budzi, no i sam efekt finalny
Zachwyconam
I jeszcze kilka myśli końcowo-finalnych:
Spoiler:
Bardzo się cieszę, że Min Gi dostał swoją zemstę - nie mogło być inaczej (w dramie ), Gnida cały czas rywalizował z Wilczkiem, ale Wilczek z nim nie - regularnie go zlewał, traktując jak g* przyczepione do podeszwy, to nie mogła być jego zemsta.
Całkiem się zgadzam, że psychologiczne poprowadzenie głównych postaci jest znakomite
Zgadzam się również co do interpretacji hasła "gwałtowny", nie tylko w kontekście kissów, które niewątpliwie ćwiczone były na kimś, a nie do lustra czy z poduszką . Wilczek w ogóle jest trochę w gorącej wodzie kąpany - potrzebuje czasu by się wyciszyć i uspokoić dla akcji - jego reakcja na Mao - ta pierwsza dorosła jest najlepszym dowodem.
Trzykrotka - Sob 25 Paź, 2014 10:24
Agn napisał/a:
nadal uważam, że to był zjazd na kominek, cienka ściana czy nie. Przecież nie trzeba zaraz krzyczeć, a dość intensywnie się na tym łóżku zaczęli pokładać.
BeeMeR napisał/a:
Z drugiej strony - młody jest, może szybko się regeneruje a warunki niby były: brat poszedł pić do księżyca, pozostali się zmyli...
Poranne rozważania kominkowe
W sumie to nie mam nic przeciwko, żeby kominek nastąpił już w Tajlandii. Nie dość, że sam Wilczek gwałtowny i gorącokrwisty (nawet jeśli poodbijany) to widać też, że i Ari nie jest z serii ale przecież jeszcze jest jasno i wspólny pokój w hotelu sama proponuje (bo szkoda pieniędzy na dwa pokoje, buahahaha).
Co do drugiego, który był - jak wczoraj w celach naukowych sprawdziłam - najazdem na świecę na stole, to był - trzeba to powiedzieć - nie tylko przepiękny wizualnie, choć po koreańsku skromny, ale i umieszczony perfekcyjnie w czasie.
Uwaga Agn, nie zaglądaj przed czasem!
Spoiler:
Nie wyobrażam sobie lepszego sposobu na doprowadzenie widza do złamania serca. Kiedy już może się wydawać, że będzie dobrze, kiedy bohaterowie się odprężają i pozwalają sobie na taki luksus, jak wspólna kolacja ugotowana przez nią dla niego, przychodzi tąpnięcie, właściwie ostateczne. Bo nawet jeśli Soo Hyun nie umarł wtedy, to znowu musiał uciekać, ukrywać się. A Ari znowu musiała czekać.
Nakręcone to było przepięknie
Aha- jeszcze jeden spoiler nie do zaglądania - co do efektu finalnego
Spoiler:
Basia, jak interpretujesz - czyim dzieckiem jest Jae Woo? Bo ja trochę nie wiem, a tworcy sobie z nami podegrali na koniec.
- kiedy pokazują Ari z wózkiem i niemowlęciem, bylam pewna, że to dziecko Soo Hyuna i Ari,
- kiedy przyszedł Min Gi pomyślałam: Soo Hyun nie żyje, a ona jednak wyszła za Min Gi
- kiedy pojawiła się koleżanka z pracy i zabrała dziecko, byłam już niemal pewna, że to ona jest z Min Gi i to ich dziecko, a ciocia Ari tylko się nim czasami zajmuje.
Skłania mnie do tego myśl, że Ari nie decydowalaby się chyba beztrosko na zagraniczne studia z dziecięciem u piersi.
To, że Soo Hyun pyta na dzień dobry "jak tam Jae Woo" też nie musi świadczyć, że jest tatusiem - wujek też pytałby o pierwszego bratanka w rodzinie.
I sama nie wiem.... Jak tobie się wydaje?
BeeMeR - Sob 25 Paź, 2014 10:27
Trzykrotka napisał/a:
Uwaga Agn, nie zaglądaj przed czasem!
do moich rozważań powyżej też nie
Na pociechę obiecane drinki (które będziesz rychło sama podziwiać na ekranie ):
Trzykrotka - Sob 25 Paź, 2014 10:33 Aha- jeszcze jeden spoiler nie do zaglądania - co do efektu finalnego
Spoiler:
Basia, jak interpretujesz - czyim dzieckiem jest Jae Woo? Bo ja trochę nie wiem, a tworcy sobie z nami podegrali na koniec.
- kiedy pokazują Ari z wózkiem i niemowlęciem, bylam pewna, że to dziecko Soo Hyuna i Ari,
- kiedy przyszedł Min Gi pomyślałam: Soo Hyun nie żyje, a ona jednak wyszła za Min Gi
- kiedy pojawiła się koleżanka z pracy i zabrała dziecko, byłam już niemal pewna, że to ona jest z Min Gi i to ich dziecko, a ciocia Ari tylko się nim czasami zajmuje.
Skłania mnie do tego myśl, że Ari nie decydowalaby się chyba beztrosko na zagraniczne studia z dziecięciem u piersi.
To, że Soo Hyun pyta na dzień dobry "jak tam Jae Woo" też nie musi świadczyć, że jest tatusiem - wujek też pytałby o pierwszego bratanka w rodzinie.
I sama nie wiem.... Jak tobie się wydaje?
BeeMeR - Sob 25 Paź, 2014 10:34 I tatuaże (oczywiście jest mi niezwykle przykro, że się zdjęcia niektóre powtarzają ):