Seriale - Downton Abbey
Akaterine - Pią 29 Lip, 2011 16:30
Zdjęcie - i już wiadomo, co będzie robić Sybil . W sumie można się było tego domyślić.
| Admete napisał/a: | | A z kim Matthew miałby się zaręczyć? Z Mary? |
Wśród nowych postaci będzie niejaka Miss Lavinia Swire, grana przez Zoe Boyle - wygląda na odpowiednią kandydatkę.
Admete - Pią 29 Lip, 2011 19:52
Jaka ładna. Co do Sybil - faktycznie to było oczywiste. Kim jest ten drugi pan w mundurze?
milenaj - Pią 29 Lip, 2011 20:04
| Admete napisał/a: | | Kim jest ten drugi pan w mundurze? |
Ten wredny lokaj?
Agn - Pią 29 Lip, 2011 20:04
Śliczna ta Zoe Boyle! Nigdy jej w niczym nie widziałam, ale urodę ma naprawdę fajną. Oczy ma niesamowite.
Sybil jako pielęgniarka - rany, rany, nie doczekam się chyba. Chyba sobie w ramach oczekiwania odświeżę serial.
...po raz kolejny...
Admete - Pią 29 Lip, 2011 20:07
Też zamierzam odświeżyć - tym bardziej, że wczoraj oglądałam Gosford Park
milenaj - Pią 29 Lip, 2011 22:35
Trochę zdjęć z drugiego sezonu, którego angielska premiera będzie 18 września. W Stanach w styczniu.
Nie będziemy musiały czekać, tak długo, jak myślałyśmy.
http://enchantedserenityp...of-downton.html
Agn - Pią 29 Lip, 2011 23:38
Czyli jednak jesień???
AAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
milenaj - Sob 30 Lip, 2011 00:40
A potem będziemy czekać na trzecią serię.
http://www.guardian.co.uk...cked-series-two
Agn - Sob 30 Lip, 2011 08:38
CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jejku, jejku, jejku, jej, będzie więcej DA. O tempora! O mores! Nie mogę się doczekać. No dobra, 8 odcinków drugiej serii i na pewno nie będzie tak spokojnie, jak w pierwszej. Raz, że muszą opowiedzieć 2 lata historii, a dwa, że, no, wiadomo - wojna. Będę to oglądała z wypiekami na twarzy. Choć nastrój tego serialu ewidentnie się zmieni. Chociaż... zobaczymy.
Admete - Sob 30 Lip, 2011 10:54
Bardzo się cieszę
Joy - Sob 30 Lip, 2011 12:33
nicol81 - Sob 30 Lip, 2011 17:57
| Joy napisał/a: | A więc jest nadzieja, że skończą z tym wątkiem. |
Dobrze by było, ale obawiam się, że to ściema albo zaręczy się z jakimś nieobiektem... Zdziwiło mnie, że para Matthew i Mary jest popularna na Zachodzie...
nicol81 - Sob 30 Lip, 2011 18:58
| Agn napisał/a: | | Bonduelle napisał/a: | Byle mi tylko nie ubili Bransona, bo bardzo liczę na mezalians Ja jakoś nie dostrzegłam chemii między Sybil a Matthew i zdecydowanie swatam ją w myślach z szoferem. |
Sybil i Matthew? Nie, w szyciu! Natomiast Sybil i szofer - tu jest wielgachny potencjał! Dobrze się rozumieli, a Branson chyba nawet coś więcej do niej czuł, skoro go ostrzegano, by uważał, bo może mieć złamane serce.
|
Czy jednak taki mezalians by przeszedł? To by było zupełne pomieszanie sfer
Akaterine - Sob 30 Lip, 2011 19:27
Ja nie mam nic przeciwko Mary i nawet rozumiem, czemu tak postępuje i się zachowuje. Edith jest gorsza, bo kieruje nią zawiść, złość i kompleksy.
Ale akurat to, czy Mary będzie z Matthew jest mi obojętne.
| nicol81 napisał/a: | Czy jednak taki mezalians by przeszedł? To by było zupełne pomieszanie sfer |
Przecież nie musi to od razu zakończyć się ślubem.
nicol81 - Sob 30 Lip, 2011 21:41
Nie musi- ale taki związek miałby wpływ na stosunki między klasami w serialu. Sybil jest niby najbardziej wyzwolona z sióstr, ale czy na aż na szofera?
| Akaterine napisał/a: | | Edith jest gorsza, bo kieruje nią zawiść, złość i kompleksy. |
Mi to właśnie pozwala rozumieć Edith. Mary natomiast jest podła sama z siebie, a ma wszystko.
Hrabia
Ciekawe, czemu przeskakują te dwa lata?
Agn - Sob 30 Lip, 2011 21:49
Ja w sumie Edith też rozumiem. Jest na pozycji średniego dziecka - ani nie skupia na sobie niczyjej uwagi, bo nie dziedziczy (no chyba że Mary szlag trafi), ani nie jest najmłodszą, najukochańszą latoroślą. Wręcz mam wrażenie, że Edith jest traktowana na zasadzie "ależ oczywiście, że Edith zajmie się gościem". Taka trochę... olewka. To przykre. A dziewczynie przydałoby się nieco uwagi, trochę cieplejszych uczuć. Tymczasem wszyscy skupiają się na Mary. Zazdrość jest naturalna w takim wypadku. Ona też chce być zauważona, a nie stać wiecznie w cieniu ładniejszych czy ważniejszych sióstr. Nawet jeśli ma to oznaczać "ja wam wszystkim pokażę" (choć nie sądzę)... cóż, nie mam do niej o to pretensji, za to sporo współczucia.
Nicol, a czemuż by nie? Zdaje się, że wojna odwraca świat do góry nogami i w takich czasach klasowe uprzedzenia i podziały mają prawo zniknąć. Tolkien nawet o tym wspominał - braterstwo w okopach. W normalnej sytuacji człowiek obok jakiegoś hrabiego robiłby za lokaja, a wtedy ratował mu życie i był najbliższą mu osobą. Tak samo może być w przypadku pielęgniarki. Sybil idzie w stronę ludzi, nie siedzi na tronie i nie czeka, aż ktoś się nią zajmie. Ma inne poglądy niż pozostali, interesuje ją co innego.
Nie wiem, czy z jej strony względem Bensona coś zaiskrzy, z jego strony już się coś zaczęło dziać. Obaczym.
Akaterine - Sob 30 Lip, 2011 22:07
| nicol81 napisał/a: | | Mi to właśnie pozwala rozumieć Edith. Mary natomiast jest podła sama z siebie, a ma wszystko. |
Poza zemstą na Edith (zrozumiałą), Mary nie zrobiła nic podłego. Nie mówię, że Mary jest święta, bo też ma charakterek, ale potrafię zrozumieć, co musi czuć jako osoba, która przez całe życie była przygotowywana do roli pani Downton Abbey, a nagle się dowiaduje, że zostało jej to właściwie odebrane. Jak dla mnie jest po prostu zagubiona i sama nie wie, co zrobić ze swoim życiem, ale jako że ma swoją dumę, to tego nie okazuje.
Edith ma wyraźnie kompleksy na punkcie Mary (w końcu z Sybil nie ma takich problemów) i dlatego rzuca się w jakąś głupią rywalizację z nią, a wcale nie musi.
Agn - Sob 30 Lip, 2011 22:46
A może chce? Może jej nie wystarczy rola potulnej owieczki, co ma ładnie wyglądać i wkomponowywać się w ścianę? Ludzie mają różne charaktery, nie każdy chce odgrywać rolę, którą przygotowali dla niego inni. Edith na punkcie Mary - dla mnie to zrozumiałe. Edith chce pokazać, że też może być i ozdobą, i panią tego domu, że nie musi wszystko zależeć od kaprysu Mary. Mary nie znoszę - docina Edith, to jedno. Ale jej zachowanie względem Matthew zasługuje na kopa w rzyć. Pardon, tej dziewczynie się wydaje, że ludzie to zabawki, którymi może się bawić, kiedy jej przyjdzie ochota, a jak owej ochoty nie ma, to poczekają na półce, aż się nimi zainteresuje. Właśnie zachowanie wobec Matthew to pokazuje, co nawet jej rodzice komentują właśnie w taki sposób.
Edith może mieć właśnie taką ambicję - przebić siostrę, na której się wszyscy skupiają. Wobec Sybil nie musi. Zresztą Sybil jest znacznie cieplejszą postacią, nie czuje się wobec niej takiej awersji jak wobec Mary.
Akaterine - Sob 30 Lip, 2011 22:59
| Agn napisał/a: | | Edith chce pokazać, że też może być i ozdobą, i panią tego domu, że nie musi wszystko zależeć od kaprysu Mary. |
Ale może to pokazać w inny sposób niż przez odgrywanie się na Mary.
| Agn napisał/a: | | Ale jej zachowanie względem Matthew zasługuje na kopa w rzyć. |
Mary przez całe życie była kimś w towarzystwie, więc gdyby wyszła za Matthew, a ten nie zostałby lordem, to by to straciła. Po prostu się tego bała, nie chciała tracić dotychczasowego życia, do którego ze względu na urodzenie i wychowanie wiele dla niej znaczyło. Jeżeli dodać do tego naciski rodziny (szczególnie babci), to nie dziwię się, że miała wątpliwości i nie wiedziała, co zrobić.
Agn - Nie 31 Lip, 2011 12:18
Czyli do przyjęcia jest zachowywanie się Mary w ten a nie inny sposób, ale wychodzenie na wierzchnię w wykonaniu Edith już nie? Odgrywanie się na Mary? O ile pamiętam Mary też się wobec niej zachowywała wrednie, pamiętam, że kilka razy zachowała się na zasadzie "Nie będziesz mi się tu plątać, bo ja jestem ważniejsza". Obejrzę serial jeszcze raz, to wskażę dokładnie, o które sceny mi chodzi. Mary zachowywała się jak udzielna księżna. Z jednej strony dziedziczyć, o tak, bardzo chętnie, ale z drugiej jakby zapominała, że to się wiąże z pewnymi obowiązkami, takimi jak wyjście za mąż za wybranego przez rodziców kandydata. Lepiej by jej zrobiło, gdyby zaczęła żyć własnym życiem, a nie miotała się jak panienka to tu, to tam. Mary działała mi na nerwy i podejrzewam, że Edith miała wobec niej podobne uczucia. Pomimo że to siostry.
aneby - Nie 31 Lip, 2011 12:22
Ja tam czuję sympatię do Mary, do Edith jednak nie mogę się przekonać, pomimo, ze rozumiem jej postępowanie.
Agn - Nie 31 Lip, 2011 12:35
Ja jej nie nienawidzę, jakieś współczucie mam, ale nie znaczy to, że akceptuję jej zachowanie. Po prostu nie lubię tej bohaterki, wolę jej siostry.
Akaterine - Nie 31 Lip, 2011 12:44
| Agn napisał/a: | | Czyli do przyjęcia jest zachowywanie się Mary w ten a nie inny sposób, ale wychodzenie na wierzchnię w wykonaniu Edith już nie? |
Mogłabym odwrócić pytanie - Edith kierująca się swoimi kompleksami jest usprawiedliwiona, lecz Mary już nie usprawiedliwia nic?
Ja rozumiem, że chce się przebić, ale sposób, który obrała, nic jej nie daje. Całą energię marnuje na stawianie się Mary. To bardzo dziecinne. Jaki efekt miałoby jej przynieść zepsucie reputacji Mary po sprawie z Pamukiem? Liczyła, że wszyscy się od Mary odwrócą, a ona stanie się najważniejsza? Jeżeli tak, to świadczy to tylko o jej głupocie i podłości.
aneby - miło mi, że nie jestem sama .
aneby - Nie 31 Lip, 2011 12:48
Liczę na to, że wojna zmieni Mary na lepsze. Myslę, ze już dostała pstryczka w nos, jak Matthew ją odrzucił.
Agn - Nie 31 Lip, 2011 13:22
Rozumiem, dlaczego Edith się zachowuje tak, a nie inaczej. Takie zachowania są obserwowane także dziś w rodzinach, w których całą energię ładuje się w najstarsze dziecko. Zbicie najstarszego ze świecznika staje się mimowolnym działaniem młodszego rodzeństwa. Może to i dziecinne, ale niestety ponadczasowe i podejrzewam, że bez dogłębnych studiów psychologicznych niezrozumiałe.
I też bym chciała, by Mary się zmieniła na lepsze.
|
|
|