To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - LOTR

Nellie - Pon 19 Lis, 2007 14:16

Ech, prawda... No i jeszcze ten kontrast - Pippin śpiewa taka tęskną piosenkę o powrocie do domu, zdaje się, a Faramir pędzi na czele oddziału i domu ma już nigdy nie zobaczyć... Dlaczego nie mam teraz filmu przy sobie, pytam się??? :cry2:
fanturia - Pon 19 Lis, 2007 14:34

Nie piszcie tyle o tym, bo znów nocka będzie zarwana ;) Przy dzieciach LOTR oglądać nie będę.
Gunia - Pon 19 Lis, 2007 16:40

A ja wczoraj pomyślałam, że jestem chora, jak się popłakałam nad tym wyznaniem Faramira. A dzisiaj tu wszyscy płaczą... Uwielbiam tę postać. I to o wiele bardziej mnie wzrusza jego miłość, niż miłość Aragorna. Piękne to być wielkim i wspaniałym, zakochać się w wielkiej i wspaniałej kobiecie i dokonywać wielkich i wspaniałych czynów by być razem, ale zakochać się wiedząc, że ona kocha innego i to po takim życiu, po wiecznym byciu na drugim planie... No po prostu serce człowiekowi się ściska przy tym i kiedy w końcu są razem, to jedna z tych chwil, kiedy się śmieję i płaczę jednocześnie... Absolutnie go uwielbiam, zaś to, jak został pokazany w filmie bardzo mi odpowiada. (Poza ww. zamianą w jego charakterze.) Może to dlatego, że to zawsze rudzi najbardziej trafiają mi do serca, ale jakoś nie umiem go sobie wyobrazić według tolkienowskiego opisu. Po prostu to JEST mój Faramir i gdybym mi się przez przypadek zdarzyło dożyć nowej ekranizacji, to mogłoby być tylko gorzej.
A wszystkie sceny z nim czczę, wielbię i znam na pamięć. ;)

Agn - Pon 19 Lis, 2007 17:02

A ja właśnie skończyłam oglądać FOTR extended. Szlag by to trafił, znowu Boromir nie przeżył. :( :( :( :cry2: Może następnym razem Lurtz-O-Wyglądzie-Natapirowanej-Panienki go nie trafi? I to trzy razy go nie trafi? Róg nie pęknie? Boromir przeżyje? I pójdzie do Minas Tirith? Echhhh... chyba trzeba sobie odświeżyć fanfika Kas, bo inaczej się nie da...

Ale wiecie co? Kiedy Sean Bean mówi: "Gondor has no king. Gondor needs no king." to ja się zawsze prostuję na siedzisku i szczerzę jak głupi do sera. :oklaski:

Admete - Pon 19 Lis, 2007 17:17

No wiesz Agn, Boromir wiecznie zywy jako członkinie Kompanii Boromira, coś o tym wiemy ;-) A fanfik Kas jest naprawdę wzruszający...I zabawny też.
Mimo zmian filmowy Faramir bardzo mi się podobał, swego czasu byłam wielką admiratorką jego "przejrzystego spojrzenia" ;-) I nadal jestem.

Agn - Pon 19 Lis, 2007 17:43

Sulwen, ty wiesz, jaki to ból, prawda? Ukochany bohater ginie ci na oczach. ZNOWU! :evil: To niesprawiedliwe. :cry2:

Gunia napisał/a:
zakochać się wiedząc, że ona kocha innego i to po takim życiu, po wiecznym byciu na drugim planie...

1. Faramir wiedział, że to nie była prawdziwa miłość. Jak to szło? "Oczarował cię tak jak wódz oczarowuje młodego wojownika" czy jakoś tak. Eowyn wtedy dopiero przejrzała na oczy i odrzuciła rozpacz. I, między nami mówiąc, dokonała genialnego wyboru. :mrgreen:
2 Czy Faramir kiedykolwiek był sfrustrowany sytuacją, że wciąż jest na uboczu? Mam wrażenie, że jemu to wręcz odpowiadało. To nie był typ wojownika, chociaż serce miał równie mężne jak Boromir. Walczył, bo zmuszała go do tego sytuacja. Wydaje mi się, że on doskonale rozumiał, dlaczego Boromir jest tym ukochanym synem ojca. Denethor widział w nim swojego następcę. W momencie, gdy dowiedział się o śmierci pierworodnego, ogarnęła go rozpacz nie do opisania. Potrzebował naprawdę silnego bodźca, by zrozumieć, że przecież ma jeszcze Faramira. Jak wyszło - wszyscy wiemy.

nicol81 - Pon 19 Lis, 2007 17:55

Nawet jeśli rozumiał tę sytuację, na pewno był sfrustowany byciem na uboczu. Podobnie jak Eowyna i to ich łączy :wink: I nawet jeśli wiedział, że to nie prawdziwa miłość, to ona nie wiedziała (podobnie było z Rettem i Scarlett)
Czy w książce Faramir miał brodę?

Gunia - Pon 19 Lis, 2007 18:15

Agn napisał/a:

1. Faramir wiedział, że to nie była prawdziwa miłość. Jak to szło? "Oczarował cię tak jak wódz oczarowuje młodego wojownika" czy jakoś tak. Eowyn wtedy dopiero przejrzała na oczy i odrzuciła rozpacz. I, między nami mówiąc, dokonała genialnego wyboru. :mrgreen:
2 Czy Faramir kiedykolwiek był sfrustrowany sytuacją, że wciąż jest na uboczu? Mam wrażenie, że jemu to wręcz odpowiadało. To nie był typ wojownika, chociaż serce miał równie mężne jak Boromir. Walczył, bo zmuszała go do tego sytuacja. Wydaje mi się, że on doskonale rozumiał, dlaczego Boromir jest tym ukochanym synem ojca. Denethor widział w nim swojego następcę. W momencie, gdy dowiedział się o śmierci pierworodnego, ogarnęła go rozpacz nie do opisania. Potrzebował naprawdę silnego bodźca, by zrozumieć, że przecież ma jeszcze Faramira. Jak wyszło - wszyscy wiemy.

1. Owszem, zdawał sobie z tego sprawę. Nie sądzę jednak żeby było mu miło, że jego ukochana darzy choćby i niezbyt głębokim afektem innego. Niechby to nawet było pięciominutowe zauroczenie, nie należy do wyśnionych elementów życia miłosnego jakiegokolwiek człowieka. ;)
2. Nie chciał pchać się na pierwszy plan i za to właśnie go cenię. Gdzieś wyżej pisałam, jak bardzo mi imponuje bycie bohaterem bez szczególnego zwracania na siebie uwagi i tej ostentacji, na jaką w pewnym sensie skazani byli Frodo, Aragorn i spółka. Kiedy był z tyłu, własna wielkość i potęga nie zasłaniały mu spojrzenia na świat i umiał to docenić. A jednak musiał boleśnie odczuwać to, że nawet własny ojciec go nie docenia. I choć nie było w nim zazdrości o Boromira, to na pewno nie był szczęśliwy z takiego obrotu rzeczy. Nie mówię, że był sfrustrowany, ale że był nieszczęśliwy, a w jakimś stopniu na pewno był.

- Czyżbyś żałował, ojcze, że nie poszedłem zamiast niego? - spytał z bólem Faramir.
- Zatem wyruszam. Jeśli uda mi się wrócić, mam nadzieję, że lepszej będziesz o mnie myśli.


Według mnie mimo wszystkich względów rozumu, to dla jego uczuć musiał to być twardy orzech. A jeśli mimo wszystko nie stracił rozsądku, to tym lepiej świadczy o nim.

praedzio - Pon 19 Lis, 2007 18:36

nicol81 napisał/a:
Czy w książce Faramir miał brodę?

:shock: :mysle:
Cholewka! NIE PAMIĘTAM!!! :cry2:
Zaraz... chyba miał... O Boromirze na pewno napisano, że miał czarną brodę, ale jego brat... :co_stracilam: *leci sprawdzić*

Agn - Pon 19 Lis, 2007 18:41

Nicol, Faramir i frustracja? Nie, nie sadze.
Za szczesliwy z takiego obrotu sprawy, ze ojciec woli Boromira, to z pewnoscia nie byl. Ale bracia sie miedzy soba nie tlukli, a to jest najwazniejsze.
Co do uczucia do Eowyn - erm, skoro wiedzial, ze to nie jest prawdziwa milosc, to pozostawala mu nadzieja. Zreszta sluszna. A ze Eowyn byla zauroczona Aragornem - smutne, ale krotkotrwale. Tym bardziej, ze Aragorn wcale jej nie chcial. Mial dla niej wspolczucie, przyjazn, moze nawet podziw (No bo, spojrzmy prawdzie w oczy, ile bab tam walczylo? Chyba jednej Eowyn sie wyrwalo.), ale to wszystko. Co innego, gdyby oboje deklarowali uczucie, wtedy to Faramir moglby sie ze swoim sercem powiesic. Na szczescie nic takiego sie nie stalo. :)

Gunia - Pon 19 Lis, 2007 18:44

Agn napisał/a:
Na szczescie nic takiego sie nie stalo.

Bo ja też musiałabym się powiesić... :mrgreen: A przynajmniej załamać.

Agn - Pon 19 Lis, 2007 19:23

Wiecie co? Wydaje mi się, że nie było nigdzie podane, by Faramir nosił brodę. Zresztą rysownicy tolkienowscy przedstwiają go jako gładolicego. Hmm...
Anonymous - Pon 19 Lis, 2007 21:15

Wiecie co to już mnie irytowac zaczyna, tak mnie nakręciłyście na tego LOTRA, że za funduszami na własne wydanie się rozglądam i chce odświeżyć.
Nellie - Pon 19 Lis, 2007 21:25

Dla mnie to i tak wspaniała postać... Chyba to bycie nieszczęśliwym i w jakiś sposób niedocenianym, wzrusza mnie najbardziej! Może dlatego historia Aragorna nie wzrusza mnie aż tak, bo Aragorn był Obieżyświatem mając nadzieję na to, że kiedyś zostanie królem i w ten sposób będzie miał szansę zdobyć Arwenę. Faramir służył wiernie, był dzielny i honorowy POMIMO tego, że nie mógł nawet marzyć o wielkości. W kolejce do rządów Białym Miastem stał jego brat, a gdy jego zabrakło, własny ojciec odrzucił tego, który pozostał dając mu do zrozumienia, że jest po prostu NIKIM w jego oczach...A Faramir nie stracił honoru, chociaż ból przecież odzwierciedlił się w jego oczach (pamiętna scena) i dzielnie poszedł wykonać rozkaz...
Nellie - Pon 19 Lis, 2007 21:30

A wiadomo już, w którym wydaniu są te wszystkie piękne wycięte sceny? Ale bez dodatku figurek. Śledziłam do pewnego czasu dyskusję na ten temat, ale potem jakowoś pogubiłam się... Chyba też zacznę oszczędzać i może za jakie dwa lata sobie sprawię pod choinkę :wink:
nicol81 - Pon 19 Lis, 2007 22:05

Agn napisał/a:
Wiecie co? Wydaje mi się, że nie było nigdzie podane, by Faramir nosił brodę. Zresztą rysownicy tolkienowscy przedstawiają go jako gładolicego. Hmm...

Dzięki za potwierdzenie. Ja też tak go sobie wyobrażałam. :-)

Agn - Wto 20 Lis, 2007 14:40

Nellie, jakie piękne wycięte sceny? Chodzi ci o wydania rozszerzone, z tzw. wersjami reżyserskimi? Szukaj grubych pudełek, w których mieszczą się 4 DVD. O, tych:
http://merlin.pl/frontend...t/2,542573.html
http://merlin.pl/frontend...t/2,542574.html
http://merlin.pl/frontend...t/2,542576.html
Hmm, ten ROTK znacznie oklapł cenowo. Może w końcu uzupełnię kolekcję, bo mi tylko ostatniej części brakuje...

Wczoraj wieczorem zasiadłam do TTT (oczywiście extended). Było późno, jeszcze siostra zadzwoniła... Po skończonej rozmowie sytuacja wyglądała następująco:
Dobra, Agn, tylko zobaczysz Faramira i wyłączasz, resztę oglądasz jutro... Aaaa! No, nie teraz nie przerwę, jak Galadriela gada! Dobra, po Galadrieli... nie, nie teraz, potrawka Eowyn (bieeeedny Aragorn), muszę to zobaczyć, jak go pyta o wiek... Dobra, a potem koniec, bo jak zacznę oglądać Helm's Deep to po ptokach, nie przerwę...
No chociaż początek... do pierwszego przerwania na pozostałe wątki... Nie, Faramirowi się nie przerywa, no to po tej scenie kończę...
Guzik, elfowie przybyli do Helm's Deep. Misiak z Haldirem. Jaki ten Haldir jest brzydki... Deszcz pada. No, zaraz się zacznie. Tylko zobaczę, jak elfowie napinają łuki (kocham to ujęcie). No, zaczęło się, no to może... gdzie ten pilot? (Macam w poszukiwaniu pilota z oczami wlepionymi w telewizorek.) Nie mogę znaleźć, a to pech! O, jest. No ale wiec entów... Aaaa!!! Bitwa! Nie, nie przerwę za wiejskie Chiny!!!
O, Faramir... mrrr... Dobra, koniec bitwy, to ja... a, w sumie...
I skończyłam cały film w okolicach drugiej w nocy. :wink:

Nicol, nie jestem tego w stu procentach pewna. Znaleźć fragmentu nie mogę, przy pierwszym spotkaniu z Frodem i Samem skąpo go opisano. Hmm, może w ROTKu? Jeśli nadzieję się na dowód, to dam znać. Ale wydaje mi się, że on był bez zarostu.

Gunia - Wto 20 Lis, 2007 14:59

Nellie napisał/a:
A wiadomo już, w którym wydaniu są te wszystkie piękne wycięte sceny? Ale bez dodatku figurek. Śledziłam do pewnego czasu dyskusję na ten temat, ale potem jakowoś pogubiłam się... Chyba też zacznę oszczędzać i może za jakie dwa lata sobie sprawię pod choinkę :wink:

Ja już od miesiąca się umartwiam w tej intencji. ;) (Właśnie dziś udało mi się przekroczyć pierwszą ćwiartkę, jupi! :excited: )
No i oczywiście najbardziej obszerne jest wydanie 4 DVD.
Można zbierać po okazyjnych cenach po jednej części, ale według moich obliczeń taki zakup ostatecznie i tak wychodzi drożej. Jeśli wystarczy Ci angielska wersja językowa, to możesz się zamknąć w niespełna 300 zł. Natomiast jeśli zależy ci na polskiej wersji, to już ok. 100 zł drożej. Ja osobiście planuję skorzystać z tej strony:
KILK, ponieważ nawet na Allegro jest niewiele taniej, a tu gratis masz dowolny sposób przesyłki, łącznie z kurierem płatnym przy odbiorze.

Agn - Wto 20 Lis, 2007 15:07

Ale juz ceny pojedynczych filmow maja wieksze niz w Merlinie. A mnie to juz bardziej interesuje, jako ze dwie pierwsze czesci mam.
achata - Wto 20 Lis, 2007 15:16

A ja mam wersję limitowaną 2-plytową. Wyszla mnie okolo 90 zł za jedną część. Fakt, ze dodatki marne w porównaniu z wersją 4 płytową, ale za to moge sobie porównać wersję kinową i rozszerzoną bo są obydwie a to już coś. Wstyd przyznać, ale odkąd kupilam jeszcze nie obejrzalam. Praca, praca, komputer :|
Nellie - Wto 20 Lis, 2007 15:25

Guniu i Agn! dzięki za obszerne informacje! Agn - opis Twojego wieczorku z LOTR :rotfl: Ciekawe, kogo mi to przypomina :mysle: :wink:
Gunia - Wto 20 Lis, 2007 15:25

Agn napisał/a:
Ale juz ceny pojedynczych filmow maja wieksze niz w Merlinie. A mnie to juz bardziej interesuje, jako ze dwie pierwsze czesci mam.

Tak, to prawda. Pojedyncze filmy to najlepiej upolować na Allegro, jeśli chcesz tylko uzupełnić kolekcję. :D
Ja też się zastanawiałam nad edycją limitowaną, ale te sześć filmów dokumentalnych o Tolkienie... No i kilka komentarzy twórców - idealna wymówka żeby obejrzeć parę razy pod rząd. :roll:

achata - Wto 20 Lis, 2007 15:29

Gunia napisał/a:
Agn napisał/a:
Ale juz ceny pojedynczych filmow maja wieksze niz w Merlinie. A mnie to juz bardziej interesuje, jako ze dwie pierwsze czesci mam.

Tak, to prawda. Pojedyncze filmy to najlepiej upolować na Allegro, jeśli chcesz tylko uzupełnić kolekcję. :D
Ja też się zastanawiałam nad edycją limitowaną, ale te sześć filmów dokumentalnych o Tolkienie... No i kilka komentarzy twórców - idealna wymówka żeby obejrzeć parę razy pod rząd. :roll:

Ty chyba pieszesz o czteroplytowej. Na mojej nie ma żadnych komentarzy. Zastosowana technologia raczej to wyklucza.

Gunia - Wto 20 Lis, 2007 15:34

achata napisał/a:
Gunia napisał/a:
Agn napisał/a:
Ale juz ceny pojedynczych filmow maja wieksze niz w Merlinie. A mnie to juz bardziej interesuje, jako ze dwie pierwsze czesci mam.

Tak, to prawda. Pojedyncze filmy to najlepiej upolować na Allegro, jeśli chcesz tylko uzupełnić kolekcję. :D
Ja też się zastanawiałam nad edycją limitowaną, ale te sześć filmów dokumentalnych o Tolkienie... No i kilka komentarzy twórców - idealna wymówka żeby obejrzeć parę razy pod rząd. :roll:

Ty chyba pieszesz o czteroplytowej. Na mojej nie ma żadnych komentarzy. Zastosowana technologia raczej to wyklucza.

O tym piszę (a przynajmniej usiłuję, bo dziś średnio kontaktowa jestem ;) ). Zastanawiałam się nad limitowaną, ale przekonały mnie ostatecznie dodatki do czteropłytowej.

Agn - Wto 20 Lis, 2007 15:43

Dodatki do czteroplytowek sa piekne. Chociaz szkoda, ze nie dolaczyli takze trailerow, lubie sobie czasem powspominac, jak to bylo, kiedy widzialam je po raz pierwszy i przezywalam kazde nowe ujecie. I jak opstrykiwalam sekunda po sekundzie trailer do TTT i potem dlugo i rzewnie opisywalam kazde to ujecie w mailu do kolezanki...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group