Filmy - Plotki i newsy filmowe
Alison - Wto 11 Wrz, 2007 09:22
Ashley Jude czy Uma Thurman bez makijażu wyglądają równie dobrze jak z makijażem i to dopiero jest sztuka
Marija - Wto 11 Wrz, 2007 09:31
A Heidi Klum czy Kate Moss? One są wprost zniszczone . Ja w ich wieku....
Alison - Wto 11 Wrz, 2007 10:22
| Marija napisał/a: | A Heidi Klum czy Kate Moss? One są wprost zniszczone . Ja w ich wieku.... |
Kobieto, jakby Cię tak tapetowali i mordowali lokówkami, farbkami i żelami, jak te bidne babki, to Bóg raczy wiedzieć jakbyś wyglądała. To są ofiary pokazów mody. I tak cud że im jeszcze skóra nie odpadła i włosy nie wyszły z kretesem
lizzzi - Wto 11 Wrz, 2007 10:43
Wszystkie też maja za soba przygodę ze skalpelem chirurga plastycznego. Cindy Crawford przez wiele lat stanowczo zaprzeczała, że miała operacje plastyczne. Teraz jak zaczęłasię sypać przyznała się, że w najlepszych latach jej kariery poddała się takim zabiegom.
Marija - Wto 11 Wrz, 2007 10:45
Ja jestem dla nich bezlitosna. To niech zmienią robotę, w której mogą wyglądać mniej awantażownie na co dzień. Lica im się nie zniszczą, włosy nie sfilcują i w ogóle (ćpać nie będą musiały, żeby stresom podołać). Troszkę mniej zarobią, ale i mniej wydadzą na upiększanie bieżące i późniejsze operacje plastyczne .
A Whopie Goldberg się nie maluje ...I gwiazdą jest...
Maryann - Wto 11 Wrz, 2007 10:55
Z tym wyglądem "z makijażem i bez" to wzięłabym niejaką poprawkę na okoliczności zrobienia zdjęć - bo jednak każdy inaczej wygląda w naturalnym świetle, złapany przypadkowo na ulicy (a jeszcze - nie daj Boże - jak ktoś błyśnie fleszem prosto w oczy), a inaczej na upozowanym zdjęciu we wnętrzu.
lizzzi - Wto 11 Wrz, 2007 11:05
| Marija napisał/a: | Ja jestem dla nich bezlitosna. To niech zmienią robotę, w której mogą wyglądać mniej awantażownie na co dzień. Lica im się nie zniszczą, włosy nie sfilcują i w ogóle (ćpać nie będą musiały, żeby stresom podołać). Troszkę mniej zarobią, ale i mniej wydadzą na upiększanie bieżące i późniejsze operacje plastyczne .
A Whopie Goldberg się nie maluje ...I gwiazdą jest... |
Kasa, adrenelina, sława - roboty nie zmienią. Będą się kroić, sklejać, poprawiać, aż się rozlecą, a nie zrezygnują.
A Whoopie nic nie pomoże, nawet dobry majkijaż. Jest brzydka i już , więc się nie maluje.
Marija - Wto 11 Wrz, 2007 12:13
Jak była młoda, to całkiem była ładna (jak na Whoopi; rocznik 1955). W każdym razie, mając 34 lata, została babcią , ponieważ jej zbuntowana w onym czasie córka (14-letnia) postanowiła urodzić sobie dziecko; więc jak na babcię, to całkiem niezłe ma Whoopi dredy . Ach, i za młodu była szczupła!
Gunia - Wto 11 Wrz, 2007 16:59
Znalazłabym parę przykładów, że bez makijażu lepiej.
MiMi - Wto 11 Wrz, 2007 17:05
| Gunia napisał/a: | Znalazłabym parę przykładów, że bez makijażu lepiej. |
Jak oglądałam też to zauważyłam. Najgorsze chyba jest, gdy dziewczyny 14, 15-letnie już nakłądają na siebie tony tapety, farbują włosy cały czas i jakoś do nich nie dociera, że to jest niezdrowe dla ich skóry i włosów...
Gunia - Wto 11 Wrz, 2007 17:07
Najgorsze nie są te tapety, a ich przyczyna. Niektóre są tak zahukane i zakompleksione, że niszcząca się skóra to najmniejszy problem...
MiMi - Wto 11 Wrz, 2007 17:11
A niektóre wcale nie są takie zakompleksione, ale chcą wyglądać na starsze i robią wszystko, żeby w wieku 30 lat wyglądać na 40. Naprawdę mnie to często denerwuje. Albo jak słyszę jak szczuplutka dziewczyna mówi, że ma fałdki na brzuchu (to demonstracyjnie naciąga skórę) i musi się odchudzać. Załamać się można.
Gunia - Wto 11 Wrz, 2007 17:20
U mnie kilka dziewczyn regularnie pokrywa się tapetą, której grubość da się zapisać jedynie za pomocą notacji wykładniczej, albo ze względu na cerę, albo na chęć postarzenia, ale gdyby nie miały kompleksów, to tak naprawdę nie musiałby udawać niewiadomo czego. Zwykle to te same mają problemy z "brzuszkiem" i resztą. To trudny okres i każdy łapie czasami jakieś chandry i obsesje, wiele osób jest zbyt podminowanych i tak naprawdę to nie jest wina naszych czasów, bo tak zawsze było, jest i będzie. Nawet u Austen widać, jak bardzo dziewczyny lubią się "wydoroślać".
Nota bene są takie chwile, że dziękuję niebiosom, że jestem tak leniwa, że nie mam żadnych zapędów związanych z makijażem.
MiMi - Wto 11 Wrz, 2007 17:27
Ja z lenistwa ograniczam się do tuszu do rzęs, ale jak słyszę, że któraś musi o 5 wstać, żeby zrobić makijaż i włosy wyprostować, to trochę mi jej żal, bo kiedy ona się wyśpi...
Gunia - Wto 11 Wrz, 2007 17:32
Jak pomyślę, że trzeba by pięć minut wcześniej wstać, żeby nałożyć krem, który mam zapisany przez lekarza, to już mnie ogarnia paraliż. W obliczu relacji o tym, ile trwa nakładanie czegokolwiek, pogodziłam się na wieki z moim trądzikiem. Jak dla mnie rozczesanie się to szczyt elegancji, amen.
Jak ja siebie nie pokocham, to kto mnie pokocha?
MiMi - Wto 11 Wrz, 2007 17:36
Teraz pomyliczmy sobie jeszcze ile kasy miesięcznie wydawają na te kosmetyki i będziemy już szczęśliwe przynajmniej do końca dnia
Admete - Wto 11 Wrz, 2007 17:39
Przeczytałam wasz dialog - a teraz się chichram
praedzio - Wto 11 Wrz, 2007 17:44
Ja, odkąd pamiętam, zawsze miałam problem z włosami. Zawsze nie układały mi się tak, jak sobie tego zażyczyłam. Pamiętam, raz rozśmieszyłam koleżankę do łez, kiedy w uczelnianej toalecie, przed lusterkiem próbowałam się jakoś rozczesać i w końcu machnęłam ręką mówiąc: Lepiej nie będzie!
Gunia - Wto 11 Wrz, 2007 17:54
| Cytat: | Przeczytałam wasz dialog - a teraz się chichram |
Hehe. Udało Ci się spojrzeć na problemy zza barykady?
| praedzio napisał/a: | | Ja, odkąd pamiętam, zawsze miałam problem z włosami. Zawsze nie układały mi się tak, jak sobie tego zażyczyłam. Pamiętam, raz rozśmieszyłam koleżankę do łez, kiedy w uczelnianej toalecie, przed lusterkiem próbowałam się jakoś rozczesać i w końcu machnęłam ręką mówiąc: Lepiej nie będzie! |
Ja też słynę z czupryny, która żyje swoim własnym życiem i zawarłam z nią pewne porozumienie. Dopóki jest czysta i nie zasłania mi oczu, nie wchodzimy sobie w drogę.
Admete - Wto 11 Wrz, 2007 20:40
Znam kilka takich co się tapetują ponad miarę i kilka takich, co się zapominają uczesać Rozbawiło mnie Twoje stwierdzenie na temat snu...Ja wstaję cztery razy w tygodniu o 5 ... Taaa...jakież to przyjemne.
praedzio - Wto 11 Wrz, 2007 21:06
No, pewnie ! A jakie fajne audycje w radio są o tej porze...
Admete - Wto 11 Wrz, 2007 21:30
Jakie? Bo ja jestem zbyt zaspana, zeby słuchać Też wsatjesz o 5?
Alison - Śro 12 Wrz, 2007 08:19
| Admete napisał/a: | | Ja wstaję cztery razy w tygodniu o 5 ... Taaa...jakież to przyjemne. |
Jezus, jesteś twarda jak Roman Bratny. Ja jak od czasu do czasu muszę wstać 6.30 to czuję się tak, jakby biedniejsza ode mnie i bardziej sponiewierana istota jeszcze w ogóle nie deptała tego łez padołu.
praedzio - Śro 12 Wrz, 2007 08:27
| Admete napisał/a: | | Jakie? Bo ja jestem zbyt zaspana, zeby słuchać Też wsatjesz o 5? |
Sorki, że dopiero dziś odpowiadam, ale wczoraj wyrzuciło mnie z forum .
Właściwie teraz już nie wstaję o 5.00, bo szefostwo zarządziło, że mam przychodzić na popołudniową zmianę (zaczynam od 11.00 ). Ale jeszcze tydzień temu, jak miałam na 8.00, to wstawałam... Podobniez było w czasach Książnicowych, gdzie miałam na 7.30. Żeby się jakos rozbudzić, włączałam sobie radio, najczęściej Trójkę. Zawsze o tej porze były puszczane fajne piosenki (takie, jakich w dzień nie uświadczysz). A jakieś 10 minut przed szóstą Henryk Sytner prowadził rozgrzewkę sportową Do szóstej się go słuchało, później szło się umyć zęby i 6.10 wychodziłam na autobus
lizzzi - Śro 12 Wrz, 2007 09:35
| praedzio napisał/a: | Żeby się jakos rozbudzić, włączałam sobie radio, najczęściej Trójkę. |
Też kiedyś rano słuchałam Trójki. Teraz nie mam praktycznie na to czasu. Jeszcze rano muszę zaliczyć sklep, potem śniadanko dla rodzinki. Zimą jest tragicznie bo o 5 30 jest jeszcze ciemno, a tu spać się chce Mogłoby być zawsze lato
|
|
|