To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL: Heaven, Hell and in-between

Anonymous - Pon 12 Sty, 2009 23:03

Anaru napisał/a:
O matkosz, jaka grzywka...

zapuścił się gorzej niż ja w czasie sesji :shock:

Calipso - Pon 12 Sty, 2009 23:03

praedzio napisał/a:
ja tu sobie po cichutku będę wzdychać do Jareda.

To nie było wystarczająco cichutko :wink: bo ćma przyleciała do Jaredowego światła :serce:

trifle - Pon 12 Sty, 2009 23:04

Anaru napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Dajcie chłopakowi spokój, był na wakacjach ;)

A czy ja się czepiam :roll: :wink:
On jest śliczny, Basia świadkiem, że z odcinka na odcinek coraz więcej ma fotek :mrgreen:


Przyszłam ze smutnym klipem, ale to mnie rozwaliło :mrgreen: On jest śliczny, więc mu się zdjęcia robi :mrgreen:

A klip - zakończenie "Heart". Mattttttko, jak ja uwielbiam tę piosenkę.. I zawsze jak słucham to mi się z Winchesterami w tej scenie kojarzy..
http://pl.youtube.com/watch?v=nWiAlBioZyY&NR=1

trifle - Pon 12 Sty, 2009 23:10

lady_kasiek napisał/a:
Anaru napisał/a:
O matkosz, jaka grzywka...

zapuścił się gorzej niż ja w czasie sesji :shock:


A mi się właśnie podoba :D Ale ten uśmiechnięty ;)

I obejrzałam ten króciutki wywiad z Jensen z premiery MBV, co Harry wkleiła i zmieniam zdanie - Jensenowi bardzo ten szary pasuje i wygląda :thud: To te zdjęcia złe światło miały!
Nie lubimy zdjęć z lampą :roll:

BeeMeR - Pon 12 Sty, 2009 23:12

Anaru napisał/a:
że z odcinka na odcinek coraz więcej ma fotek :mrgreen:
A juści! :mrgreen:

Cytat:
Właściwie Basia też twardo go fotkuje :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
A juści! :serce:
praedzio - Pon 12 Sty, 2009 23:13

:love_shower:
BeeMeR - Pon 12 Sty, 2009 23:15

kończąc myśl: czasem sobie nawet wmawiamy, że to dla Praedzia :mrgreen: robimy tyle fotek Sama, ale potem, i tak nie wrzucamy bo z samego pierwszego sezonu mamy ponad pół tysiąca fotek :paddotylu: a wybór jest bardzo, bardzo trudny :excited: :excited: :excited:
A poza tym nikogo nie oszukamy - serio podoba nam się coraz bardziej :serce: :mrgreen:

Calipso - Pon 12 Sty, 2009 23:22

BeeMeR napisał/a:
czasem sobie nawet wmawiamy, że to dla Praedzia

A ja ? :cry2:

Dobranoc :grobek:

Anaru - Pon 12 Sty, 2009 23:25

Calipso napisał/a:
A ja ? :cry2:

Chyba wrzucimy dla Was obu :przytul: :przytul:
Praedzio nam się jakoś chyba bardziej z Samem dotychczas kojarzyła ;)

BeeMeR - Pon 12 Sty, 2009 23:27

Sori! :kwiatek:

Jakoś Sam z Praedziem nam się kojarzy - pewnie dzięki temu avkowi :serduszkate:

praedzio - Pon 12 Sty, 2009 23:37

Bo ja nie stoję jedną nogą w jednej kolejce a drugą w drugiej. ;) Jestem stała i niezmienna. Hough! :mrgreen:

To gdzie te Samowe zdjęcia? ;)

Anaru - Pon 12 Sty, 2009 23:40

praedzio napisał/a:
To gdzie te Samowe zdjęcia? ;)

Chyba nie dziś, bo dziś łowię 4 sezon, co mi nie przyspiesza działania internetu ;)
Ale jutro siedzę w domu cały dzień :mrgreen:

BeeMeR - Pon 12 Sty, 2009 23:42

praedzio napisał/a:
To gdzie te Samowe zdjęcia? ;)
U mnie na dysku w ilościach licznych :P

Ja tez dziś odpadam - liczę na Anie jutro :mrgreen:

praedzio - Pon 12 Sty, 2009 23:43

:excited:
BeeMeR - Pon 12 Sty, 2009 23:45

Nie ukrywam jednak, że zdjęcia Deana są w ilościach znacznie liczniejszych :serce:
Jakoś tak same ręce skaczą do robienia fotek :mrgreen:

praedzio - Wto 13 Sty, 2009 08:53

Garść spoilerów do odcinków 4x16 i 4x17. Sorry, że w takiej surowej formule, ale nie chce mi się wygładzać. :P

Spoiler:


4x16 (tytuł nieznany)


Anna powróci jako wolny anioł i ukrywa się przed innymi.

4x17 It's a Terrible Life


- Sam i Dean prowadzą śledztwo w pewnym biurze, gdzie masowo umierają ludzie. Pracownicy wariują, kiedy dowiadują się o błędach w rachunkach, a komputery ciągle się psują. Boją się, że przez popełnione przez nich błędy zginą niewinni ludzie.
- Dean traci pamięć i wydaje mu się, że jest pracownikiem o imieniu Phil tak jak sam szef biura, pan Adler (tak naprawdę to anioł Zachariasz). Ten próbuje przekonać Deana, że jego przeznaczeniem jest bycie łowcą.
- Sam zostaje złapany przez ochroniarza, podczas próby włamania do budynku. Ochroniarz ginie w windzie, która jest sterowana przez ducha.
- Sam i Dean ratują mężczyzne przed duchem staruszka (którego Dean widział już kiedyś wcześniej) w ostatniej chwili

spin_girl - Wto 13 Sty, 2009 09:48

Wracając do tego spojlera o trzecim bracie, skąd to jest? Czy to już pewne, że trzeci brat się pojawi?? Oby nie! :trzyma_kciuki:
Admete - Wto 13 Sty, 2009 14:48

spin_girl napisał/a:
Wracając do tego spojlera o trzecim bracie, skąd to jest? Czy to już pewne, że trzeci brat się pojawi?? Oby nie! :trzyma_kciuki:


Mnie się wydaje, że to będzie taki udawany brat. Rodzaj oszustwa - zobaczycie.

spin_girl - Wto 13 Sty, 2009 14:57

Admete napisał/a:
spin_girl napisał/a:
Wracając do tego spojlera o trzecim bracie, skąd to jest? Czy to już pewne, że trzeci brat się pojawi?? Oby nie! :trzyma_kciuki:


Mnie się wydaje, że to będzie taki udawany brat. Rodzaj oszustwa - zobaczycie.

Oby! Oby! Ten spojler to już nawet konkrety prezentuje: imię jest i w ogóle...

Harry_the_Cat - Wto 13 Sty, 2009 15:21

Ja wklejałam te spoilery gdzieś wcześcniej, razem chyba z wyjaśnieniem prawdopodobnym trzeciego brata. Wczoraj jakoś.
spin_girl - Wto 13 Sty, 2009 15:29

Harry_the_Cat napisał/a:
Deanariell napisał/a:
O to otwarcie końcówki sezonu chodziło Ci Harry? :D
http://pl.youtube.com/wat...feature=related


No to do kompletu, sezon 3:
http://pl.youtube.com/watch?v=xkxfigTqY3Y

ETA: i odnośnie spoilera o bracie...:

Spoiler:
"Nick says that he should be Dean's little brother, he's what he
needs. Dean's face has gone from rational understanding to blank
slate. Nick says that Dean just can't trust Sam. Not like he can
trust him. In fact, Dean should get Sam outta the way, so they can
be brothers."


tak wygląda ta wiadomość w całości

Harry_the_Cat - Wto 13 Sty, 2009 18:55

Znowu Jensen i MBV. 2 wywiady.

http://pl.youtube.com/watch?v=mAmC8ar8Gkk - nieco irytujący prowadzący, no i spoiler...
http://pl.youtube.com/watch?v=gRptZ2IQuBo - czerwony wywiad, Jensen mówi o tym, jak się z Jaredem śmieli, że obaj robią horrory i troche tłumaczy jak to jest ze scenariuszami w jego i Jareda przypadku /i ten sam spoiler, co wyżej

praedzio - Wto 13 Sty, 2009 20:35

A ja mam transkrypcję z listopadowego Chicago Con. Właściwie to połowa wywiadu, bo wypowiada się Jared; zaraz sprawdzę, czy jest gdzieś tłumaczenie części Jensena.
Cytat:

Prowadzący dziękuje autorom filmu i prosi ich o podniesienie rąk.

Gdzie jesteście – gdzie wasze ręce, to było niesamowite, dziękuję. Ale dużo ludzi, dziękuję za przyjście, to wspaniałe, naprawdę wspaniałe, gdzie ja to mogę obejrzeć, na You Tube? Jak ma tytuł? Powinno być zatytułowane Jared, robi wrażenie, rzadko mam okazję oglądać materiał, który tak mnie pobudza i ożywia, zwłaszcza gdy widać tam moją wielką paskudną twarz, ale ten jest ciekawy, jestem taki super, dobra robota, bardzo dziękuję..., jest naprawdę wiele ludzi. Jest wiele osób, moja mama to nauczycielka angielskiego, więc chyba powinienem mówić poprawnie. Witam w Chicago wszystkich, których jeszcze nie widziałem i tych, których już spotkałem, całą waszą grupę. Cześć, jestem Jared, będę dzisiaj... tutaj. Czy pytania będą z jednej strony czy z dwóch... tylko jednej, zawsze jest zabawnie robić tak (obraca się raz w jedną, raz w drugą stronę). Postaram się więc z tą stroną, ale będę spoglądał w obie, najpierw jednak tutaj. Zaczynajmy.

Witam, podoba mi się taka bezpośrednia reklama (czyta napis na koszulce pytającej) „Oglądaj Supernatural, we czwartki o 9 na CW, jest najlepszy”.

To przyjemność reklamować ciebie.

Wow, dzięki, to przyjemność być... reklamowanym przez ciebie.

Czy to jest włączone?

Chyba musisz podskoczyć, by móc go użyć (odniesienie do wysokości mikrofonu)

Moje pytanie to: twoje psy, Harley i Sadie.

To nie pytanie tylko oświadczenie. Mówiłem, moja mama to nauczycielka angielskiego.

Opowiedz nam historię o twoich psach i Jensenie.

One i Jensen? Ok, mam jedną, która wydarzyła się niedawno. Dotyczy Jensena, naszego przyjaciela i mnie. Którejś niedzieli oglądaliśmy mecz footballu, urządziliśmy sobie grilla, wypiliśmy trochę wina, piliśmy wino i pomijając resztę tego, co wydarzyło się tej nocy, w każdym razie dostałem email, poszedłem spać o jakiejś drugiej czy trzeciej nad ranem, trzeba rano wstać do pracy i naglę słyszę krótki dźwięk... Kto mi teraz przesyła wiadomość? Więc patrzę na swój ekranik i widzę zdjęcie Jensena, który (imituje minę śpiącego Jensena), a potem pyski Harleya i Sadie, przypuszczam, że poszły za nim, ponieważ teraz mieszkamy razem, więc najprawdopodobniej zbiegły na dół wyczuwając frajera, pewnie pomyślały sobie: „on się nie obudzi, by wygonić nas z łóżka”... więc musiał totalnie odlecieć, Harley z Sadie wskoczyły mu do łóżka razem ze swoimi wielkimi psimi pyskami. To urocze zdjęcie, hm... muszę je znaleźć i przemycić na you tube, czy coś... Moje trzy psy, znaczy przyjaciele {DAWG) [przyp. tłum DAWG – oznacza zarazem psa, jak i przyjaciela]. Nie mówcie Jensenowi. Będzie zły!

Dziękuję że nas rozśmieszyłeś.

To ja dziękuję, uwielbiam to.

Jeśli miałbyś jakąś supermoc, co by to było?

I to jest pytanie... jeśli... Jeśli miałbym jakąś supermoc, co by to było? Wiesz co, standardowa odpowiedź to latanie, ale w pewien sposób możemy już latać dzięki samolotom. Bardzo chciałbym, nie wiem jak to nazwać, taka wodna moc, chciałbym móc nurkować głęboko w oceanie i patrzeć co tam się dzieje, niczym wielka zwariowana ryba. Aquaman, to jest to, tylko bez tych zielonych łusek i pomarańczowych rajtuzów, nie wiem, jeśli to byłby niezbędny dodatek, to może jeszcze bym to przemyślał, ale z chęcią przyjąłbym moce Aquamana. Dzięki.
Wow, ale dużo ludzi, super. Cześć (czeka). Cześć (czeka). Widziałaś video? Tak... (dziewczyna ucieka). To słodkie. Poproszę o brawa dla ciebie. Jesteś dziewczyną, chcesz we mnie czymś rzucić? (Jared zbiega ze sceny i podchodzi do dziewczyny). Chcesz coś powiedzieć? Dziękuję, dlatego tu zszedłem. Dziękuję. Mówi, że mnie kocha, dzięki.
Druga runda (potyka się wchodząc na scenę). Teraz widać wyraźnie, że kaskader musi za mnie wykonywać takie rzeczy. Jestem wywrotny i skłonny do uszkodzeń.

Jestem wielką fanką „Pełnej chaty”. Chciałabym się dowiedzieć, ja to było pracować z bliźniaczkami Olsen?

(ze śmiechem) Nigdy nie pracowałem z bliźniaczkami Olsen. Nic nie wiem na ten temat... Wiesz co, właściwie praca z nimi była bardzo miła. Ciężko pracują, znaczy pracowały, nie wiem, jak jest teraz. To najbardziej pracowite dziewczyny jakie spotkałem. Grały główne role, były producentkami, w chwilach gdy nie grały, to prowadziły castingi, poprawiały scenariusz, wybierały garderobę, to było interesujące, wiele się nauczyłem. Dowiedziałem się, że nie znalazły się tam przez przypadek, zobaczyłem ich ciężką pracę i zrozumiałem też, że nie chcę być tak sławny. Kręciliśmy na Time Square i ciągle ktoś zadawał im jakieś niezręczne pytania, nie wiem, mieli chyba z 17 lat, ponieważ nosili takie koszuli z napisem „30 dni do 18-tki”, to było takie smutne, nie żebym im współczuł czy coś, żyją na widoku publicznym, przy nich czułem się anonimowo, było to pożyteczne i pouczające doświadczenie.

Dziękuję za przyjście.

(z sarkazmem) Dzięki za przywołanie TEGO.

Kiedy postanowiłeś zostać aktorem?

Wiesz, kiedy byłem dzieckiem, może nie dzieckiem, kiedy byłem w nieważne jakim wieku, może miałem 8-9 lat, chciałem wystąpić w serialu „Pan Złota Rączka”. Zakochałem się w dziewczynce, która miała katalog JTT... Jonathan Taylor Thomas, zemszczę się na nim. Spotkałem go w audycji w pierwszym miesiącu mojego pobytu w LA. I pomyślałem: „Jestem większy od niego”. On tam siedział, nie wiem, te wszystkie dziewczyny, nie zważając na wiek, w którym chłopcy zaczynają się zakochiwać, lubiłem tę dziewczynę, a ona nosiła hasło „kocham JTT”, więc to było chyba wtedy, ale potem zacząłem uprawiać aktorstwo i pokochałem je i nadal kocham, więc oto jestem. Dzięki. Oczywiście również za nie mówienie o bliźniaczkach Olsen.

Cześć

Cześć

Cześć

Cześć

Chyba już to przerobiliśmy.

Chyba tak. O rety, jaka drażliwa publiczność w Chicago, dzięki, trzymaj mnie w ryzach.

Więc ok, więc...

Chyba już to przerobiliśmy.

W rzeczy samej... Wymień pięć rzeczy, które chciałbyś zrobić przed śmiercią?


Jezu... przekroczyć setkę. Może być?

Tak, dzięki.

Denerwuję się. Daj mi chwilkę, wszyscy zauważyli, jak drapię się mikrofonem po nosie? To dlatego, że Jensen będzie go używał. Przepraszam, nie mówcie mu, ale poproście, by go powąchał, ok, przepraszam...

Czy mogę zadać swoje pytanie?

Tak, Cześć, jestem Jared.

Uwielbiam wasz serial, robi wrażenie.

W porządku!

„Ręka ipecac”? [przyp. tłum. Ipecac, to roślina, z której produkuje się lek powodujący wymioty, używany, np przy leczeniu zatruć]

Że co? Ręka?

Fani to, co robisz ręką nazwali ipecac, ipecac sprawia, że wymiotujesz.

Ręczne ipecac? Serio? Tak to nazywają? Ipecac? Przeliteruj to, możesz to przeliterować?

Po literze... kurczę

Po literze, ha, jak to przeliterujecie? Czy podobnie jak w niemieckim? Gdzie są moi hamurgersi? [przyp. tłum. tego słowa nie jestem pewna]. Ok, ipecac.

W każdym razie, przechodząc dalej, w tym sezonie Sam był duszony tylko raz.

Wiem, wiem. Cieszę się, że wreszcie do tego doszedłem.

Rozmawiałeś o tym ze scenarzystami?

Nie, myślę, że kiedy byłem duszony, to zwyczajnie nie przykładałem się do grania, jak ostatnim razem, duszą mnie, nie mogę oddychać, Dean ratuj. Może domyślili się przesłania, ale to miło. Najgorszą rzeczą przy duszeniu, oprócz faktu, że byłem duszony wiele razy, było jeszcze ADR [przyp. tłum. dogrywanie dialogów]. Siedzisz przed mikrofonem, jeśli kiedykolwiek siedzieliście przed mikrofonem i udawaliście ciężki oddech? Może powiem inaczej, dla tych, którzy nie są obeznani z ADR, musicie wydawać te wszystkie odgłosy... i wczuć się w sytuację, towarzyszą temu zawroty głowy, więc siedziałem sobie w przyczepie i mówiłem tylko, dajcie mi chwilkę, dajcie mi chwilkę, a musiałem to robić kilka razy, zawsze się tego obawiałem, więc cieszę się, że teraz mam ipecac, nauczyłem się dzisiaj czegoś nowego o serialu, wy mnie nauczyliście, zabiorę to ze sobą do Vancouver...

Teraz krążą opinie, że Sam dopuścił się nekrofilii.

Ha, ha, ha, powinienem cię ipecacować, Sam to nekrofil! Muszę się przejść. Dobra jestem w Chicago, chciałbym mieć moc ipecac, teraz i ja mogę używać tego słowa.

Czy powróci do Jess?

Umm, cóż, nieeee. To był inny Sam, To był Sam, który czuł się bardzo źle z powodu brata i dużo pił i po prostu brnął dalej. Dzięki, dowiedziałem się, że używam ipecac i jestem nekrofilem, zapiszę to w mojej bazie danych o Samie i będę mógł użyć tego w poniedziałek, jutro.

Wspaniały serial.

Miło cię poznać, dzięki.

Czy coś łączyło cię z kobietą z brodą?

To był ostatni rok, drugi odcinek Kids Are Allright, czy jakiś inny?... Drugi sezon... aaa racja, nic mnie z nią nie łączyło, to był Jensen w prawdziwej postaci, przecież Sama kręcą tylko martwe panienki, więc dla niego nie była wystarczająco martwa. Dzięki ludzie, kobieta z brodą, ipecac, nekrofilia, mógłbym ułożyć piosenkę, albo zrobić tatuaż, czy co tam...

W trzech bardzo zabawnych epizodach, byłeś poważny.

Mam nadzieję, że celowo.

Czy trudno jest zachować powagę przy tych powalających tekstach?

Bardzo trudno, niestety, myślę, że chociaż w tym odcinku Jensen był niesamowity, to nie możecie zobaczyć tego, ponieważ przy tych ujęciach niszczyłem je śmiechem, więc jakkolwiek wypadł zabawnie, w rzeczywistości był jeszcze lepszy, wiecie, jak w przypadku „Eye of the Tiger”, kiedy w tle mój śmiech, bo ciągle miałem podpięty mikrofon, hm, to naprawdę trudne i myślę, że dużo zależy od reżysera, który mówi, słuchaj, musisz się w sobie zebrać, i ta scena z kotem, kiedy wyskakuje on z szafki, mogli wykorzystać tylko małą część, ale my to przeciągnęliśmy do jakiejś minuty, więc muszę zobaczyć, czy uda wam się namówić Jensena do odtworzenia tej sceny. Ja padłem, umierałem ze śmiechu, jeśli w tym czasie kamery byłyby skierowane na mnie, to bym wręcz płakał, więc tak, to jest bardzo trudne, ale daje dużo zabawy, ostatecznie jednak muszę przygryzać wargę albo język, by się nie roześmiać i nie zniszczyć wszystkiego.

Dziękuję..., najlepsze osiągnięcie w twojej pogoni[?] za Jensenem.

O jakiej pogoni mówimy?

Video CW, kiedy mówisz o jego zainteresowaniu tobą.

Nie, nie... to on za mną gania!... Za niczym nie ganiamy.

Przeprowadzałam wywiad z Serą, która powiedziała bym zwróciła się do ciebie: ona torturuje Sama.

Ok

Czy kulisz się za każdym razem, gdy widzisz jej nazwisko na scenariuszu?

Tak. Normalnie znaczy to, że albo będę się rozbierał, albo płakał, albo się rozbierał i płakał. I od początku, powtarzając cały proces... To jedna z tych rzeczy, kiedy wiem, że ona napisała odcinek, jest wspaniałym scenarzystą i naprawdę rozumie Sama, ma bardzo, bardzo dobre wyczucie co do jego postaci, więc wiem, że otrzymam świetny materiał, po ostatnim odcinku, który właśnie widzieliście, numer dziewiąty, mogłem jakby odetchnąć, ponieważ był on już za mną, w międzyczasie ogarnia cię duma, jakbyś zdobył jakąś nagrodę, to jest tak, że mówisz sobie: nie chcę tego, nie chce tego, ale kiedy już to zrobisz, ogarnia cię wspaniałe uczucie, więc kiedy dostaję jej scenariusz mówię sobie, dobrze, pewnie się nie wyśpię, będę miał dużo pracy, ale potem zawsze czuję zadowolony z końcowego rezultatu, jestem naprawdę zadowolony z tego odcinka.

Dziękuję

To ja dziękuję, dziękuję bardzo.

Uwielbiam „Christmas Cottage”... jest wspaniały.

Oh, wow! Dzięki... naprawdę?

Czy rozmawiałeś z Peterem O’Toolem o aktorstwie?

Tak, to jedna z moich ulubionych historii, w czasie filmu zaprzyjaźniliśmy się, i to jest takie zabawne, ponieważ życie naśladuje sztukę, dla tych którzy widzieli film, ze mną włącznie, mieliśmy wiele scen, w których Peter O’Toole grał właściwie mojego mentora, i któregoś razu zaprowadził mnie do swojej przyczepy i po prostu rozmawialiśmy o filmie „Lawrence z Arabii”, opowiadał jak go kręcili, zaraz to był fokstrot... nie... twist? Tak twist, właśnie został wprowadzony, ale oni nie mieli żadnego video z tym tańcem, więc zdobyli zdjęcia ludzi, którzy akurat go wykonywali i pokazał mi, jak jego zdaniem wyglądało tańczenie twista, więc myśleli, że polegało to na podskakiwaniu w ten sposób... i on wstał i zaczął skakać. Peter O’Toole skaczący w kółko po przyczepie, ale wiele mnie nauczył, niestety najważniejszą rzeczą była umiejętność przygotowania się, a co zabawne w telewizji, że kręcimy zdjęcia zaraz następnego dnia po przeczytaniu scenariusza, więc właściwie nie ma jak się przygotować, ponieważ scenariusz dostajesz w ostatniej chwili, ale mimo wszystko cieszę sie na myśl o tym filmie... Dzięki wielkie.

Gdybyś mógł wyeliminować jedną postać, kto by to był?

Dean. Sam, Sam! Gdybym mógł wyeliminować jedną postać, to ciekawe pytanie... hm... gdybym mógł wyeliminować jedna postać... to musiałby być ktoś, od kogo ciągle obrywam, czy cos w tym stylu, Lilith..., tak, ale ona wnosi tyle dynamizmu do serialu, taka mała przerażająca dziewczynka, w jednej chwili wściekła, a w następnej uśmiechnięta, przyprawia mnie o ciarki. Wiesz co, chyba nie potrafię, właściwie to jestem zły, gdy kogoś uśmiercają, za każdym razem, gdy zabijamy demona albo kogoś z bohaterów, i chyba nie potrafię znaleźć nikogo takiego, a jeśli taka postać istnieje, to nie przychodzi mi w tej chwili na myśl. Miło jest obserwować jak wszystko się układa, chciałbym byśmy nadal mieli tatę, by pokazywał się YED, tak było fajnie, Azazel.

Jestem fanem Bon Jovi – opowiedz nam o Cry Wolf.

Nie miałem z nim żadnej sceny, ale wyszliśmy na drinka, pogadać o tym, jak to jest być gwiazdą rocka. Bon Jovi dla swoich fanów jest wspaniały, byliśmy w barze...

(Jesteś fanem?)

Tak, mam chyba wszystkie jego albumy na moim Ipodzie, więc jesteśmy fanami, a zwłaszcza, że byłem nim już w momencie, gdy go poznałem i po wspólnej pracy stałem się jeszcze większym fanem, ponieważ on siedział sobie, pił piwo w zwykłym barze w Richmond, Virginia, nie w otoczeniu wielkiej świty, nic z tych rzeczy, John Bon Jovi, mam dla niego wiele szacunku.

Dziękuję

Następnym razem odpowiem tej stronie, która mówi do mojego profilu.

Kto jest twoim ulubionym aktorem?

Aktorką, powiedziałeś aktorem czy aktorką?... Ok, wielu. Tak wiem, że zawsze mówię, że uwielbiam pracę Jonny’ego Deppa. Wnosi naprawdę interesującą dynamikę do wszystkich swoich postaci. Jest niesamowity. O czym zawsze zapominam, to praca Gary’ego Oldmana, jest bardzo dobry... możesz sobie obejrzeć „True Romance” i jesteś niczym Drexl, jest naprawdę dobry, więc byłoby wspaniale pracować z którymś z tych dwóch aktorów.

Ostatni odcinek, byłam bardzo... nie zaskoczona... bardzo

(nerwowo poprawiając kołnierzyk) Co masz na myśli?

Nie byłam wcale rozczarowana.

Nie byłaś rozczarowana... Dobra!

Właściwie podekscytowana.

Tak jak Sam.

Co czujesz w związku z tą całą sprawą...?

To znaczy z czym, Samem i Ruby (niewinne spojrzenie). Chodzi o Sama i Ruby... relacje, jest dobrze... uhm... dobra, myślę, że właściwie podoba mi się... ufff, uratowany przez Deana.



Dodam jeszcze od siebie, że Jensen zrobił prawdziwe "wejście smoka", bo przy wchodzeniu na scenę wyłożył się jak długi. :mrgreen: Dobra, lecę szukać jego części.

Caitriona - Wto 13 Sty, 2009 20:45

trifle napisał/a:
A klip - zakończenie "Heart". Mattttttko, jak ja uwielbiam tę piosenkę..
Też uwielbiam Silent Lucidity, jak i Carry On My Wayward Son, nie wyobrażam sobie SPN bez tych piosenek.
praedzio - Śro 14 Sty, 2009 07:48

Zapowiedziany ciąg dalszy transkrypcji z Chicago Con:
Cytat:
(Jensen zaliczył wejście na scenę na czworaka. Publika wrzeszczy.)

JP: (śmieje się i rozgląda wokół): Ostatni stopień to zabójca.
(Jensen przeżył!)
(Jared zabiera mikrofon Jensena i podaje mu swój. Jensen zerka, ale nie bierze mikrofonu)
JP: (śmiejąc się): Wiedział.
JA: Cześć. Właściwie nie wiedziałem. Po prostu ufam swojemu instynktowi.
JP: Chcesz krzesło? Dla siebie? Gorąco tu. (ściąga czapkę).
JA: Nie. (Zabiera czapkę Jareda, którą ten założył sobie na nogę i chce rzucić ją na widownię)
JP: Bo mogę... nie, nie rób tego (poważnie), nie rób tego, nie, stary, dopiero co ją kupiłem.
JA: To krzesło wygląda całkiem przyjemnie. (mówiąc to macha czapką, udając, że ją wyrzuca, żeby Jared wstał i zwolnił mu swoje krzesło)
JP: Muszę mieć jakieś wierzchnie okrycie. Skończę tylko odpowiadać na pytanie. Zapytali mnie o to, co myślę o Samie i Ruby.
JA: Proszę bardzo, nie przeszkadzaj sobie. (odchodzi w pośpiechu)
JP: Dobra. Na czym stanęliśmy? Czy myślę, że ma to znaczenie dla fabuły? Tak. Myślę, że to ma znaczenie. I myślę, że wszyscy wiemy, że tam się coś działo. I uwielbiam to, że Kripke pokazał te rzeczy, a nie tylko zwodził opowiadaniem o nich, myślę także, że to właśnie pokazało, jak wszystko pochrzaniło się w życiu Sama po stracie brata, albo z powodu tej straty.
JP: Właśnie tak. (Ponieważ Jensen zszedł ze sceny po krzesło)
JA: Cześć. To było nudne, więc wróciłem.
JP: Wiem, rozumiem, rozumiem.
JA: O czym sobie, ludzie, rozmawialiście?

[Tutaj fragment w oryginale (kłopoty z tłumaczeniem) - przyp. praedzio]
JP: Necrophilia, ipecac. [O nekrofilii i korzeniu wymiotnicy lekarskiej, od której fani nazwali gest Sama wypędzający demony (ipecac)]
JA: Isn't that a surgery? [ To jest operacja?]
JP: What's it called, ipecac, I swear, ipecac [Jak na to mówią? Ipecac, przysięgam, ipecac. ( u Jareda ipecac brzmi mniej więcej: ypeKAT (kat → cat → kot), więc Jensen na to:]
JA: I had a cat once. [Miałem raz kota]
JP: Yea, yea. Ipecac makes you throw up. Don't go there. Next please. [Tak, tak. Ipecac powoduje wymioty. Nie chcesz w to wchodzić. Następne pytanie, proszę.]
JA: I didn't want to touch that. [Nie chciałbym tego nawet dotknąć.]

Pyt.: Mam zamiar zrobić rzeźby na wasze podobieństwo. Co byście w nich zmienili w stosunku do prawdziwego Sama i Deana?
JA: Chciałbym być wyższy.
JP: A ja chciałbym być wyższy niż on. I chciałbym móc robić ipecac.
JA: Jak pocisk.
JP: Możesz mi zrobić takie ręce, że naciskasz guzik a ja robię tak (ipecac). Tylko nie mogę podnieść rąk aż tak, przecież to się kiedyś musi zatrzymać, tak. Człowiek-ręka.
JA: Moje ręce mogłyby się zginać w łokciach, żebym mógł bez przerwy jeść, prawdopodobnie jakieś okropne, sztuczne jedzenie, to znaczy, żeby Dean mógł nieustannie jeść. (udaje, że je)
JP: Cały czas każą mi to robić (wzdycha). I każą mi robić ipecac.
J&J: Dzięki. (Jared idzie się napić)

Pyt.: Hej, co jest, słodziaki?
JA: (głębokim głosem Deana) A co u ciebie, maleńka?
Pyt.: Wasza ulubiona scena zza kulis, która wydarzyła się od zeszłego roku?
JP: Od zeszłego Chicago? (pije, żeby na pytanie odpowiedział Jensen)
JA: Co ty pijesz?
JP: Napój energetyzujący, który, hmm.., naprawdę jest dobry. (Jensen robi minę, która wyraża pytanie: czy Jaredowi potrzeba jeszcze więcej energii?)
JA: Um, ulubiona scena zza kulis? Tę dobrą właściwie pokazali.
JP: Oj, tak.
(ktoś z publiki krzyknął)
JA: Co? Słyszałem. (marszczy brwi i patrzy na Jareda)
JP: (poważnie) To nie było śmieszne.
JA: Nie wiem. Może...
JP: Moja ulubiona to, dzięki Bogu pokazana w filmie, to ten gitarowy motyw, także dlatego, że to było niesamowite i bardzo chciałem zrobić coś spontanicznego, o czym on nie miałby pojęcia. Że nie wiedział, że wejdę i zrobię coś takiego. I w pewnym sensie jego reakcja, to ten mój ulubiony moment.
JA: Powtórzę: jeszcze ci się odwdzięczę.
Pyt.: Do zobaczenia.
JA: Oczywiście!

JP: Zobacz ilu tu ludzi przyszło. Wszyscy, żeby mnie zobaczyć. (drażni Jensena). Wszyscy po to, żeby zobaczyć jak mnie zapowiadasz.
JA: Jasne. Zwłaszcza, że to ty wyszedłeś pierwszy.
JP: Tak, zaczęli od mocnego kawałka
JA: Idiota. (po australijsku)
JP: Tak, lepszego.
JA: Przepraszamy za ten chaotyczny kawałek.

Pyt.:...
JA: Cześć Lauren.
JP: Jestem Jensen (robi miny i dziwnie się rusza), muszę się zgarbić (powtarza to, co Jensen powiedział poza mikrofonem), słyszeliście to, prawda?
Pyt.: Szybciutko – syrop wymiotny – teraz, kiedy mieszkacie razem, czy Jensen próbował cię kiedyś otruć?
JP: Nawet mi tego nie mów. O czym ty w ogóle opowiadasz?
JA: Możesz mi to zapisać?
Pyt.: Ipecac powoduje wymioty.
JP: Czy to słowo naprawdę istnieje? To słowo... Ok, rozumiem.
JA: Dobra, słowo dnia.

Pyt: 2 dziewczyny: kochanka Jensena i kochanka Jareda (obie stoją)
JP: Kochanka Jareda wygląda na inteligentną.
(z tłumu) Ja jestem kochanką Jensena!
JP: Usiądź sobie kochanie, możesz stać, ale usiądź.
JA: Posuwasz się za daleko.
Pyt: Uwielbiamy oglądać Supernatural.
JP: Fantastycznie, dziękujemy bardzo.
JA: Świetnie.
JP: Dzięki, kochanko Jareda.
JA: I kochanko Jensena!
JA: Masz przed sobą wspaniałe życie. Wspierać kochankę Jareda...
JP: Pracować z kochanką Jareda.
JA: Och, zbiera mi się na wymioty.
JP: Ipecac?

Pyt: Mam 9 letnie dzieciaki i w zeszłym tygodniu musiałam im zakrywać oczy, podczas tej sceny.
JP: (niewinnie) O czym ty mówisz? O scenie z ipecac? Wiem, prosiłem ich, żeby tego więcej nie pisali...
Pyt: A w następnym tygodniu...
JA: Proponuję takie oglądanie (zakrywa twarz ręką, ale podgląda przez palce).
JP: Wiesz, co? Jeśli to sprawi, że poczujesz się lepiej to poprosimy scenarzystkę, żeby nie pisała więcej takich scen. To polepszy serial.
Pyt: Pojawią się w przyszłości jakieś prysznicowe sceny?
JP: Mycie dziecka?
JA: Cóż, mam nadzieję, ale nie wiem, czy mamy odpowiednich aktorów do tej sceny.
JP: Nie mogę się doczekać.
JA: Właściwie, to, czy nie było ostatnio takiej sceny? W In The Beginning? (tak naprawdę to w Wishful Thinking)
Pyt: E, kobieta.
JA: Boom!
Pyt: Poprawka: Wy pod prysznicem?
JA: (uśmiecha się) Cóż, teraz to nie pasuje.
JP: Nie mów tego Serze Gamble, bo jeszcze napisze.
Pyt: Podasz mi jej numer, czy e-mail?
JP: Zapomniałem. Dzięki.

JP: Jak leci, Starlin?
Pyt: Czego się boicie? I czy występowanie w tym serialu jakoś was dopinguje do zaprzestania tego.
JP: Jak już kiedyś mówiłem, nie wiem, czy jest coś, czego się boję, nie zastanawiałem się nad tym.
JA: (pokazuje na swoje umięśnione przedramię)
JP: A tak. Obudzić się z małymi rękami. I tak sobie spacerować nieumięśnionym, to się chyba nie liczy. Bardziej boję się, że coś mnie zaskoczy, tak jak na przykład, budzisz się, bo usłyszałeś coś.
JA: Wtedy Jared niesamowicie głośno krzyczy.
JP: Co mnie zawsze dręczy to dźwięki w nocy, w środku nocy, kiedy budzę się i pytam: jest tu ktoś?
I zazwyczaj to tylko ja.
JA: A ja się nie boję niczego. Nie tak jak w telewizji.
Pyt.: Kot?
JA: Co? Wiesz, ta scena, ten głupi kot, przez to, że kazali mi tak długo i głośno krzyczeć ochrypłem pod koniec. A potem była ta scena z autem, gdzie mówię: odchodzę i nie mogłem nic powiedzieć, taki byłem zachrypnięty przez calutką scenę. Nie wiem, czy wracamy do twojego pytania, bo to właściwie nie była odpowiedź, ale...

Pyt.: Możesz zapytać za mnie.
JA: Nie, no, żartowałem. Dawaj!
Pyt.: Twój ulubiony kolor?
JP: W jakim sensie? Teraz? Srebrny. Ale lubię czarny, tak, czarny ukrywa różne rzeczy.
JA: A tak właściwie, czy to nie jest brak jakiegokolwiek koloru?
JP: No, właściwie tak. Wiem o co ci chodzi. Ale nie mówimy tu o świetle i fizyce.
JA: Dobra robota, wszystko pomieszałeś. Ja, jak mówiłem, lubię niebieski (wskazuje na niebieski mikrofon Jareda), to jest kolor, wiecie, jak aktor gra, to zaznaczają mu specjalnymi znakami miejsca, w których musi zejść, czy coś zrobić i mój kolor tych znaków to, właśnie, niebieski.
Zabawne, bo kiedy kręciłem film w Pittsburgu, latem, oni zaznaczali wszystko czerwoną taśmą i wszyscy, ekipa, kamerzyści zaznaczali dla mnie miejsca na czerwono i chodziłem w kółko, szukałem moich znaków, a ich nigdzie nie było. Matko, musimy o tym potem pogadać. To tak jest, że jak się raz przyzwyczaisz do niebieskiej taśmy, to koniec, musisz ją mieć wszędzie. Czerwony? Zło! Więc, tak myślę, że pozostanę przy niebieskim.
Pyt.: Dziękuję.
JP: Spoko, świetnie, dzięki.

Pyt.: Cześć!
JP: A twój telefon jak ma na imię?
Pyt.: WallE, jak robot, z bajki.
JP: Aaa, serio? Muszę, w takim razie, to zobaczyć.
Pyt.: Ja jestem fanką Jareda, mama kocha Jensena, zawsze dyskutujemy, kto jest lepszy.
JP: Ty masz rację, dzięki.
JA: Słuchaj swojej mamy!
JP: Dobra, wolę ciebie niż twoją mamę
JA: Która jest bardzo mądrą kobietą.
JP: Czy ona straciła wzrok?
JA: Teraz to ją przekonałeś.
Pyt.: Jeśli moglibyście zadać jakieś pytanie waszym postaciom?
JP: Czemu zawsze opuszczasz broń, za każdym razem, nawet gdy jest to ktoś zły? Czemu go nie załatwisz? No i gdzie się nauczyłeś tego ipecac?
JA: Czemu cały czas jesz?
JP: Dzięki, jeszcze raz, jesteś bardzo mądra i masz dobry gust.

Pyt.: Największa motywacja, która kazała ci zostać aktorem?
JP: Pieniądze.
JA: Na pewno nie sława. Muszę powiedzieć, że mój ojciec, mój tata, który jest aktorem w Dallas, od dawna, od kiedy pamiętam, robi seriale, reklamy, czy inne rzeczy, na przykład w radio. I myślę, że po prostu dorastałem w takiej atmosferze w domu, zawsze robiliśmy fajne rzeczy, wygłupialiśmy się i kiedy nadszedł czas wyboru jakiś dodatkowych zajęć, które nazywali w szkole teatrem, czy lekcjami teatralnymi, pomyślałem sobie, hej, może... (Jared macha rękami) chcesz coś powiedzieć? No dobra, skończyłem.
JP: Możesz odpowiedzieć za mnie?
JA: Zrobiłem tak, może poszedłem na te zajęcia wtedy, bo byłem dobry w zgrywaniu się i robieniu z siebie głupka, więc myślę, że mogę powiedzieć, że w pewnym sensie od tego to się zaczęło.


Wiecie, co? Ja szczerze współczuję chłopakom, że muszą na niekiedy naprawdę debilne pytania odpowiadać. Słowo daję, zaprośmy ich do Polski - a najlepiej na nasz zlot forumowy ;) To dla nich będzie jak urlop, albo wakacje od odmóżdżonej publiki. ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group