To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP

Agn - Sob 05 Sie, 2006 21:31

*drapie się po głowie* Mam dziwne wrażenie, że PO RAZ KOLEJNY Jołaśce pomerdały się obliczenia.
Gunia - Sob 05 Sie, 2006 21:33

A ja Joaśka, to usilnie zarabia na lincz... :evil:
Harry_the_Cat - Sob 05 Sie, 2006 21:35

lady_kasiek napisał/a:
A gdzie to uniwersalne dydaktyczne przesłanie?


Miejmy nadzieję, że .... na końcu?

Agn - Sob 05 Sie, 2006 21:35

Eeee... co? Objaśnij ciemnej, zmęcznej po pracy Agn, o co biega... :roll:
Gunia - Sob 05 Sie, 2006 21:36

Agn napisał/a:
Eeee... co? Objaśnij ciemnej, zmęcznej po pracy Agn, o co biega... :roll:

Chodzi o to, że może na końcu ujawni się pedagogiczny przekaz pt. "dobro zwycięża i tryumfuje, a zło jest fuj! i marnie kończy".

Agn - Sob 05 Sie, 2006 21:37

Harry_the_Cat napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
A gdzie to uniwersalne dydaktyczne przesłanie?


Miejmy nadzieję, że .... na końcu?

Miejmy nadzieję, że... w ogóle ;)

Anonymous - Sob 05 Sie, 2006 21:44

Co za wiara w talent dydaktyczny autorki.
Może dydaktyzmu starczyło na 2 tomy i juz nie dowieźli?

Harry_the_Cat - Sob 05 Sie, 2006 21:47

Ja tam mysle, że jest HP pod wieloma wzgledami dydaktyczna, ale nie w taki belferski sposób tylko tak zwyczjnie - róże typy, różne charaktery, rózne cechy, solidarność wobec niebezpieczeństwa. To jest bajka i w sumie pewne "uniwersalne prawdy" pojawiaja sie w sposób naturalny.
Agn - Sob 05 Sie, 2006 21:57

Oczywiscie, ze jest dydaktyczna. A co z walka ze zlem "bo tak trzeba"? Bez wizji wielkiej nagrody? Moim zdaniem jak najbardziej dydaktyczne :)
Anonymous - Sob 05 Sie, 2006 22:03

No nie jest do konca dydaktyzmu pozbawiona
Gunia - Sob 05 Sie, 2006 22:05

Aragonte napisał/a:
Gunia napisał/a:
Hehe... Nie mam tak dalekosiężnych planów, ale wątpię, czy wybiorę się na premierę, bo nie mam z kim, a iść na premierę samemu to żadna zabawa.

No jak to, my to nikt? :mrgreen:

Wy to Wy, ale do kina raczej ze mną nie pójdziecie... Ale zapaszam! =D

Harry_the_Cat - Sob 05 Sie, 2006 22:11

Agn napisał/a:
co z walka ze zlem "bo tak trzeba"? Bez wizji wielkiej nagrody? Moim zdaniem jak najbardziej dydaktyczne


Czytasz w moich myślach, Agn!

Agn - Sob 05 Sie, 2006 22:20

Bo nie znasz się na oklumencji MWHAHAHAHAHAHA!!! :twisted:
Anonymous - Sob 05 Sie, 2006 22:23

Albo ty dobrze opanowałaś legilimencję
Harry_the_Cat - Sob 05 Sie, 2006 22:24

Agn napisał/a:
Bo nie znasz się na oklumencji MWHAHAHAHAHAHA!!!


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Może, gdyby Lupin mnie uczył, to byabym pilna uczennica, a tak...

A propos oklumencji - strasznie mnie Harry wkurzał z tym podejsciem do oklumencji - taki najmądrzejszy był w całej piaskownicy - jego ukochany Syriusz kazał mu sie uczyć, a on nie potrafil spokornieć...

Agn - Sob 05 Sie, 2006 22:41

Biorąc pod uwagę jego nienawiść do Snape'a + okres dorastania = wcale mnie to nie dziwi. Jego zachowanie było całkiem naturalne. Ja nienawidzę wprost fizyki. Rodzice kazali się uczyć. Ale ja i nienauczalna i nauczycielki nie mogłam ścierpieć. No i co? :razz:
Nie zmienia to faktu, że Potty wykazał się wyjątkowym poziomem kretynizmu. Mamy wojnę, ale cooooo taaaam. Potty wie lepiej! Owszem, Snape niczego mu nie ułatwiał, no ale... w końcu Snape Potty'ego też nienawidzi. I tak w koło, Macieju...

Harry_the_Cat - Sob 05 Sie, 2006 22:54

On czasem tak ma... I to wcale nie przysparza mu sympatii z mojej strony...
Agn - Sob 05 Sie, 2006 23:08

Z mojej też. ACZKOLWIEK! W piątym tomie miejscami go lubiłam, w szóstym jakoś tak poczułam pełną sympatię dla tego chłopaka. Proszę nie myśleć, że ja tu do Potty'ego pałam wielką miłością. Co to to nie! Ale... jakby to ująć? Przestałam go serdecznie nie cierpieć. A to duży postęp :)
Harry_the_Cat - Sob 05 Sie, 2006 23:18

To troche dramatycznie (a przede wszystkim tandetnie, ale co tam, jest późno i wypiłam już dwa cubalibre), ale to taki bohater mimo woli... :wink:
Agn - Sob 05 Sie, 2006 23:23

W gruncie rzeczy taka jest prawda.
Caroline - Nie 06 Sie, 2006 14:25

Harry_the_Cat napisał/a:
A propos oklumencji - strasznie mnie Harry wkurzał z tym podejsciem do oklumencji - taki najmądrzejszy był w całej piaskownicy - jego ukochany Syriusz kazał mu sie uczyć, a on nie potrafil spokornieć...
No umówmy się, że Snape mu nie ułatwiał, trzydziestoparoletni chłop mógłby już przestać przejmować się tym, że kiedyś błysnął przybrudzonymi gatkami. W końcu to on był nauczycielem i najlepiej wiedział jak ważne jest, żeby Harry miał tarczę w mózgu, kto tu miał być dojrzalszy? Niestety kompleksiki zwyciężyły. Nie jestem snaperką jak widać :twisted: , mścić się na smarkaczu-sierocie (przecież sam przyczynił się do śmierci jego rodziców!!) za trudne dorastanie, fe, nieładnie.

Obstawiam, że Snape zginie, glizda się wymknie, bo taka jego glizodwato-szczurza natura :evil:

Harry_the_Cat - Nie 06 Sie, 2006 14:27

Mysle, że tam jest cos więcej niż gatki. Skłaniam sie ku teorii, że Snape kochal sie w Lily, czy coś...
Caroline - Nie 06 Sie, 2006 14:35

Sądząc po stężeniu cukru w 6. Harrym - wszystko jest możliwe. Musiał potworne katusze przeżywać, biedak, zakochać się w szlamie!! :twisted: Pewnie dlatego tak ją zrugał, gdy mu pomogła.

Nie miał bidok łatwego życia i obstawiam, że zostanie zrehabilitowany za avadę na Dropsiku, ale pielęgnowania niechęci do dawnych wrogów i wyżywania się na smarkaczu nie mogę mu darować.

Harry_the_Cat - Nie 06 Sie, 2006 14:38

I własnie dlatego Harry mnie tak wkurzał - zniżał się do jego poziomu. Tylu życzliwych ludzi wokół, a on pielęgnował tę złość, jak skarb jakiś...
Caroline - Nie 06 Sie, 2006 14:54

Tośmy się dogadały, Harry :D Ty nie lubisz Harry'ego za pielęgnowanie złości do Snape'a a ja nie lubię Snape'a za pielęgnowanie złości do Harry'ego (choć głównie do jego rodziców)
:twisted:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group