North and South - serial BBC - Polskie DVD "N&S"
Sofijufka - Czw 05 Cze, 2008 19:04
a ja nie mam - ale się nie powieszę ani nie skocze z ostatnie go piętra.... Nie i już!
Gosia - Czw 05 Cze, 2008 19:08
Ja lubie choćby tylko patrzeć na okładkę i... na płytki
Anonymous - Czw 05 Cze, 2008 19:36
Ejjjj bez sensu u mnie ani Media MArkt, ani Saturna :| i wierz w sprawiedliwosc
Vasco - Czw 05 Cze, 2008 20:15
| Admete napisał/a: | | Powinnaś mieć możliwośc zwiększania i zmieniania koloru napisów w dvd...To chyba działą przy wszystkich filmach... |
W DVD nie ma takiej możliwości, bo napisy są nagrane jako obrazki a nie tekst. To działa w divxach, gdy napisy są w osobnych plikach tekstowych.
trifle - Pią 06 Cze, 2008 11:44
Jeżu, a ja tak dawno w sklepie dla idiotów byłam! Trzeba gnać!
W poniedziałek..
Gosia - Pią 06 Cze, 2008 19:05
Dziś zajrzalam do Empiku (w Promenadzie) i ... film stał na półeczce w otoczeniu innych filmów.
Nie wiem czemu, jak wchodzę do sklepów z filmami, patrzę czy jest znana okładeczka
W kazdym razie w Empiku 39,90 zl.
A tymczasem w Media Markt 29,90! Nie wiem skad tak duża róznica ...
Aragonte - Pią 06 Cze, 2008 19:14
I w Media Markt, i w Saturnie Pewnie następnym razem wyjdę stamtąd z Perswazjami, hmmm (na razie poza N&S upolowałam w Saturnie mało pasujące do damy płyty, czyli Blind Guardian i Theriona ).
Edit: zerknęłam na kawałek 3. odcinka i zaczęłam się irytować To nie jest najlepsze tłumaczenie, sorry... Od kiedy to po polsku o związkach zawodowych mówi się "unia"? Ja naprawdę nie znam angielskiego, zaręczam, ale to gryzie nawet mnie, wrrrrr.
Tamara - Pią 06 Cze, 2008 20:27
A ja ciągle nie mam czasu nigdzie pójść poszukać zazdroszczę Wam już przeżywającym tete-a-tete z Thorntonem :wiesza sobie kamień u szyi i idzie wyskoczyć z okna prosto do rzeki łyknąwszy truciznę:
malmik - Pią 06 Cze, 2008 20:30
| Gosia napisał/a: | Byłam dziś w Media Markt. I gdy zobaczyłam "Północ Południe" stojący na półce (wśród innych DVD filmowych, nie w nowościach) nie mogłam się powstrzymać i kupiłam jeszcze jeden egzemplarz za 29,90 zł. |
...no tak - stał sobie Rysio biedny samotny na półce to trudno się nie zlitować Choroba przez następne dni będę chyba omijać mój miejscowy MM, żeby się nie dać zahipnotyzować. Swój egzemplarz, łącznie z Perswazjami i RiR odebrałam w empiku - szybko i kulturalnie (i niedrogo)
Anonymous - Pią 06 Cze, 2008 21:04
| Mag13 napisał/a: | | Pani wyjeżdża? jest tylko zdawkowe. |
tylko tyle.... bez sensu. ten ton przy "...i nigdy nie wróci" Polak zaiste potrafi
Darcy - Pią 06 Cze, 2008 21:18
Dziewczyny, a jakie studio robiło napisy i udźwiękowienie? I kto to czyta?
Dość dobrze znam ten rynek i lektorów, a luby jest tłumaczem w różnych telewizjach, więc jestem mniej więcej w stanie ocenić, czy te niedociągnięcia to 'specjalność zakładu' czy po prostu produkcyjny pośpiech.
Darcy - Pią 06 Cze, 2008 22:33
Czyli jakieś studio-krzak. A może udźwiękowieniem zajął się sam wydawca? Może mają własne studio...
achata - Sob 07 Cze, 2008 08:47
Hm. W moim Media Marku kosztowało 34.90. Może to dlatego, że Katowice, ale jestem pewna, że i tak warto. Klapsa dać wydawcom, że zamiast sprawdzonego świetnego tłumaczenia Matki Przedłużonej wybrali jakieś i tak nikomu nieznane a daremne studio. Mam od trzech dni i jeszcze nie obejrzałam Na razie delektuję się pudełeczkiem a w DVD leci na okrągło ostatnie 5 minut Księcia Kaspiana. Bardzom ciekawa dodatków, którym zadedykowano specjalną osobną płytę
Aragonte - Sob 07 Cze, 2008 11:16
Achato, opis tych płyt jest mylący, bo na płytce z dodatkami jest też odcinek 2 i 3. Mam nadzieję, że dzięki temu jakość obrazu jest lepsza
Aha, oglądanie zaczęłam od dodatków, czyli scen wyciętych (niedużo ich i w sumie nie żałuję, że nie było ich w filmie ), no i od wywiadu z Rysiem. A potem postanowiłam tak tylko rzucić okiem na ostatni odcinek... i w godzinę później szlochałam ze wzruszenia przy scenie peronowej
asiek - Sob 07 Cze, 2008 12:38
| Aragonte napisał/a: | | oglądanie zaczęłam od dodatków, czyli scen wyciętych (niedużo ich i w sumie nie żałuję, że nie było ich w filmie |
Też uważam, że wycięcie tych kilku scen odbyło się ze szkodą dla całości.
Harry_the_Cat - Sob 07 Cze, 2008 12:43
Ale Aragonte napisała: nie żałuję
asiek - Sob 07 Cze, 2008 13:26
Masz rację Harry, mea culpa. ...Tak to jest, jak człek rozmawia przez telefon i pisze posta jednocześnie.
No to jeszcze raz...
Ja żałuję, że usunięto tych kilka scen, bo:
- rozmowa Margaret z ojcem wyjaśnia powód przenosin Hale'ów do Milton, a w szczególności wprowadza widza w relacje pomiędzy panem Hale i panią Hale / pamiętam, że kiedy jeszcze nie znałam powieści i miałam pierwsze spotkanie z serialem, to na początku pierwszego odcinka byłam trochę zdezorientowana/,
- rozmowa Margaret z matką z kolei dostarcza widzowi informacji, dlaczego pani Hale podupada na zdrowiu i tak niechętnie odnosi się do mieszkańców Milton,
- no i wreszcie scena oświadczy...pamiętam, że trochę się zastanawiałyśmy, nie znając pełnej wersji, dlaczego Thornton wspomina o owocach.
Aragonte - Nie 08 Cze, 2008 12:03
Ja byłam rozczarowana tymi scenami, bo spodziewałam się licho wie, czego, a wszystkie te kawałki już znałam Czasowo wycięli niewiele, spokojnie mogło się to znaleźć w filmie, fakt.
Ale, ale, nie ma żadnych wyciętych scen we właściwym filmie? Mam nadzieję, że nic z niego nie uszczknięto
malmik - Nie 08 Cze, 2008 13:50
A ja wczoraj jednak nie ominęłam mojego MM i co się okazało???????? ani kawałka Ryśka na półkach - chodziłam szukałam - było mi głupio pytać ale ciekawe czy nie mają czy może wykupione????
Aragonte - Nie 08 Cze, 2008 13:55
Czemu było Ci głupio pytać, Malmik? A co w tym głupiego?
malmik - Nie 08 Cze, 2008 13:58
Bo by mnie jeszcze zaprowadzili na miejsce i wręczyli do łapki i jeszcze by mnie zahipnotyzowało i bym kupiła
Anonymous - Nie 08 Cze, 2008 14:01
a w TESCo nie ma chodziłam, szukałam ni ma
Gosia - Nie 08 Cze, 2008 18:41
Ja wczoraj widzialam w Empiku w Centrum caly stosik pudeleczek ale trzymalam sie dzielnie, tylko oczy same patrzyly w tym kierunku
achata - Nie 08 Cze, 2008 21:45
| Aragonte napisał/a: | | Achato, opis tych płyt jest mylący, bo na płytce z dodatkami jest też odcinek 2 i 3. |
Co racja to racja. Wczoraj odbyła się uroczysta premiera na laptopie, bo przez tą piłkę nożną ciężko dorwać telewizor- mama odświeża swoje zamiłowania sportowe
Co do tłumaczeń to jest ból, bo niektóre wpadki lektora są rekompensowane w napisach np. w napisach nie ma tej nieszczęsnej "mijanki" i jest "Pani odjeżdża i już nie wraca?" (całe- któraś z was o tym pisała) za to jest też mnóstwo ortów a jeden byk aż oczy kole właśnie w peronówce. Lektor nieźle się wczuwa intonacyjnie- jakby sam miał chrapkę na rolę Thorntona, ale istotnie często sie opóźnia (może przez to wyczucie) i nie ma możliwości wyboru scen usuniętych- lecą jako jeden kawałek. Kiedy ja zabawiałam sie w autoring N&S na DVD (zdane w łapki MiMi) to podzieliłam, tak, że można było przeskoczyć do każdej sceny. Ale jakość obrazu i dźwięku wydaje mi się niezgorsza. W pełni ocenię dopiero na telewizorze
spin_girl - Pon 09 Cze, 2008 11:59
| Mag13 napisał/a: | W moim MM nie stoi samotnie na półce, lecz w otoczeniu heroin Jane Austen, więc w relatywnie dobrym, acz nie do końca dobrze dobranym klasowo, towarzystwie.
Natomiast mam pewne uwagi do strony technicznej - lektor spóźnia się niekiedy z dialogami, a czasem nieoczekiwanie przyspiesza, nie trafiając w kwestię, co sprawia, że nieiedy nie do końca jest jasne, kto takie zdanie ostatecznie wypowiedział. Ja to słyszę w ścieżce dźwiękowej, ale mam uszy wytrenowane wielokrotnym oglądaniem wersji angielskiej....
Ale najbardziej zirytowało mnie skrócenie tak podstawowej i ważnej kwestii Thorntona w scenie tuż przed Look back....
Otóż w oryginale T. mówi: So, you are going and never come back...
natomiast w wersji polskiej mówi jedynie, z lekkim zapytaniem w tonie: Pani wyjeżdża?
To never come back jest tak ważne..... Oznacza przecież, że on już więcej Margaret nie zobaczy....
Pani wyjeżdża? jest tylko zdawkowe.
Takich przykładów jest więcej.
I żeby nie wiedzieć, co trade union oznacza..... |
Mag, zgadzam się w 100%. Może nie przeszkadzałoby mi to tak bardzo, gdyby nie to, że dialogi znam praktycznie na pamięć. Unia to już jest mega głupota W dodatku scena 'look back' to moja absolutnie ulubiona scena i bardzo boli mnie to niedotłumaczenie 'and never come back'. Tym razem lektorowi udało się skutecznie uśmiercić cały nastrój sceny
Uśmiałam się natomiast z napisów do scen wyciętych, kiedy Higgins ratuje Margaret i ostrzega ją, żeby uważała, kiedy robotnicy wychodzą na przerwę. Tłumacz musiał to robić ze słuchu, wypowiedziane z mocnym północnym akcentem słowo 'brake' pomylił ze słowem 'brick' i wyszło mu, że Margaret powinna uważać na spadające cegły.
Potem już się zupełnie zaplątał i w kontynuacji zdania, gdzie padają słowa "they mean no harm (tu mogę się nieco mylić) they just like a bonny face' tłumaczenie jest w pierwszej osobie 'po prostu lubię ładną buzię' i w ten sposób cała ta część sceny traci sens.
Ale to i tak pikuś w porównaniu do tłumaczenia ze słuchu ( za to bez uzycia mózgu) fragmentu filmu Upiór w Operze na potrzeby programu Kinomaniak. Z wrażenia spadłam z fotela.
|
|
|