To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Ulubione sceny z serialu

spin_girl - Śro 23 Lip, 2008 16:28

Alicja- śliczny avatar :serduszkate:
Alicja - Śro 23 Lip, 2008 20:07

prawda? twój też niczego sobie, jak oni potrafią spojrzeć, eh...
snowdrop - Śro 23 Lip, 2008 22:17

Look back at me - jest cudo! Tylko czemu nie spojrzała. Tak mi było wtedy jego żal. :(
Alicja - Czw 24 Lip, 2008 07:47

może się bała tego, żę ona również będzie cierpieć? co nie zmienia faktu, że lubię pierwsze oświadczyny. Nieźle zaryzykował z nadzieją na przyszłość...
agnesa - Czw 24 Lip, 2008 09:16

snowdrop napisał/a:
Look back at me - jest cudo! Tylko czemu nie spojrzała. Tak mi było wtedy jego żal.


Może dlatego, iż myślała, że nie ma żadnych szans, że John już o niej nie myśli. Przecież dał jej to dobitnie do zrozumienia, że jego niemądre uczucie to już przeszłość. A poza tym na ślubie Fanny widziała go pod rękę z panną "jakąś tam", bankierówną.
Z drugiej jednak strony jak mogła przy pożegnaniu nie wyczuć, że jemu bardzo na niej zależy? :frustracja: Jego matka po jednym spojrzeniu od razu zorientowała się, że Jasina choroba zwana Małgosią wcale nie została uleczona a wręcz przeciwnie przybrała monstrualne rozmiary. Najchętniej wyekspediowałaby Małgosię z ciotką na biegun północny a nie do Londynu. :(

Słowa, słowa, słowa... Bardzo często skrywają one prawdziwe uczucia. Niby mogą ochronić przed zranieniem, ale wiele rzeczy komplikują. A przecież mowa pierwotnie miała służyć jako narzędzie komunikacji. :mysle:

agnesa - Czw 24 Lip, 2008 10:01

Zapomniałam zagłosować. Czynię to nieniejszym.
Z oferowanych możliwości wybrałam scenę peronową. I nie dla pięknych pocałunków, spojrzeń w oczy, muzyki. To też, ale urzekła mnie szczególnie jedna kwestia wypowiadana przez Johna - gdy dawał jej różę. W odpowiedzi na zdziwienie Margaret, która myślała, że już wszystkie róże wycięto, pada jego odpowiedź, że trzeba było się mocno przyjrzeć. Dla mnie jest to kwintesencja ewolucji jego uczuć - trzeba było przyjrzeć się swoim uczuciom, czynom i osobie Margaret, odrzucić uprzedzenia, poznać środowisko w którym ukochana dorastała, które ją ukształtowało, odrzucić zazdrość, dać wiarę jej słowom, usłyszeć, że to był jej brat, itp. I wtedy zrozumiał, że jest to rzeczywiście Ta jedyna. :-D

Zgadzam się z przedmówczyniami. Scena pożegnania to moja druga ulubiona. Nie miałam jednak możliwości na nią zagłosować. :lol:

spin_girl - Czw 24 Lip, 2008 10:13

Nie nalezy zapominać, że Małgosia właśnie straciła ojca, przyjechała jej apodyktyczna ciotka, która na wszystko i wszystkich kręciła nosem. Świat się dziewczynie zawalił na głowę, raptem została sama, musiała się przeprowadzić, zorganizować w nowej rzeczywistości. Może naprawdę nie miała głowy, żeby analizować tembr głosu Jasia, czy jego spojrzenie.
agnesa - Czw 24 Lip, 2008 18:21

spin_girl napisał/a:
Może naprawdę nie miała głowy, żeby analizować tembr głosu Jasia, czy jego spojrzenie.


Może masz rację. Na pewno to był straszliwy cios, a raczej seria ciosów. Ale wydaje mi się że tak kompletnie nie była przytłoczona tymi wszystkimi nieszczęściami, które na nią spadły. Zależało jej, aby John miał książkę jej ojca - tę konkretną, ulubioną, przyszła się pożegnać, przeprosiła matkę Johna za swoje zachowanie. Myślę, że ona sobie to w głowie dokładnie poukładała.
Właśnie przyszło mi coś do głowy. Wiedziała (bardziej chyba właśnie wiedziała, opierając się na faktach, niż czuła), że nie ma szans u Johna, a ona zaczęła go teraz naprawdę kochać. Więc chyba po prostu wyłączyła swoją percepcję, bo się bała, że gdyby może poddała się tej chwili by się rozpłakała? A takie zachowanie nie przystoi dobrze ułożonej pannie. :mysle:
Czy to nie jest zbyt pokrętne rozumowanie?

Alicja - Czw 24 Lip, 2008 18:42

agnesa napisał/a:
Czy to nie jest zbyt pokrętne rozumowanie?

raczej właściwe, niezła dedukcja

Serenitka - Czw 24 Lip, 2008 21:04

Tez mi sie wydaje ze powodem tego ze Margaretka nie obejrzala sie na Jaska byl fakt ze wiedziala o tym jaka on ma o niej opninie. Nawet jesli czula w jego glosie ze to co mowil o koncu uczucia do niej jest niedokonca prawda, to mimo wszystko bylo dla niej oczywiste, ze fakt widzenia jej w nocy z mezczyzna byl dla Jaska nie do przyjecia, (mimo tego ze mogla czuc ze ja nadal kocha).
Krybofa - Pon 08 Wrz, 2008 21:04

Właśnie przed chwilą oddałam sój głos. Wybrałam scenę pierwszych oświadczyn. Choć tak naprawdę kiedy pierwszy raz oglądałam N&S to po prostu byłam urzeczona sceną kiedy Thorton po podpisaniu dokumentów z Panem Bell'em usnął w biurze, a jego matka zdjęła swoją chustę, okryła go i wyłączyła lampę. Zrobiła to z taką miłością, troską ...
Krybofa - Pon 08 Wrz, 2008 21:10

A tak wogóle to wszystkie sceny z N&S są moimi ulubionymi :mrgreen: . Po prostu jest to najlepszy film jaki kiedykolwiek widziałam (choć nie wszyscy podzielają moje zdanie-oczywiście nie na tym forum)
Serenitka - Pon 08 Wrz, 2008 23:15

Krybofa napisał/a:
A tak wogóle to wszystkie sceny z N&S są moimi ulubionymi :mrgreen: . Po prostu jest to najlepszy film jaki kiedykolwiek widziałam (choć nie wszyscy podzielają moje zdanie-oczywiście nie na tym forum)


ja podzielam Twoje zdanie, N&S jest rowniez jednym z moich ulubionych filmow :)

a jesli oprocz tego zachwycasz sie cudownym Richardem Armitage to w tym wzgledzie wiekszosc Pań z Tego forum szczerze Cie zrozumie :lovera: :)

Serenissima - Wto 09 Wrz, 2008 20:48

Mnie również trudno było się zdecydować - wahałam się między Sceną peronową, Oświadczynami i Herbatką. W końcu zdecydowałam się na oświadczyny, ze względu na pasję jaką widać tam u Thorntona i jego piękne wyznanie miłości :serce2: Choć żal mi, że musiałam zrezygnować ze sceny peronowej, którą również uwielbiam! :cry2: Szkoda też, że nie ma Look back, która mnie zawsze strasznie wzrusza i sama czuję tę rozpacz Tohrnotna.
Krybofa napisał/a:
A tak wogóle to wszystkie sceny z N&S są moimi ulubionymi . Po prostu jest to najlepszy film jaki kiedykolwiek widziałam
Zgadzam się w 100% - ja już po pierwszym obejrzeniu "wpadłam po uszy" :D
Serenitka napisał/a:
zachwycasz sie cudownym Richardem Armitage to w tym wzgledzie wiekszosc Pań z Tego forum szczerze Cie zrozumie
Dokładnie :serduszkate: :lovera:
Copycat - Śro 10 Wrz, 2008 13:23

Herbata u Hale'ów. Ale nie ta z Thorntonem, tylko ta w której są Margaret, jej matka, matka Thornton i Fanny. Sposób w jaki Fanny mówi wywołuje we mnie niekontrolowany chichot.

Lubię też bardzo sceny Thornton +jego matka, chociażby dlatego, że to najlepsze aktorsko momenty i ze względu na ich relacje, na szczerość i przywiązanie jakie między nimi panuje.

Oraz sceny Thornton + Higgins - bo są jak dwa dzikie koty.

aneby - Śro 10 Wrz, 2008 17:22

Jeszcze się nie wypowiedziałam na ten temat, czynię to niniejszym :-D
Moja ulubiona scena to "Look back". Aż mi się łezka w oku zakręciła podczas oglądania. Jak pięknie można spojrzeniem można pokazać nadzieję i utratę nadziei. Ale skoro tej sceny nie ma w ankiecie, to oczywiście scena peronowa :mrgreen:

Alicja - Śro 10 Wrz, 2008 19:45

aneby napisał/a:
Moja ulubiona scena to "Look back


:oklaski: :oklaski:
Krybofa napisał/a:
Wybrałam scenę pierwszych oświadczyn

ja z braku wyboru mojej sceny "look back"

Krybofa - Śro 10 Wrz, 2008 20:45

Copycat napisał/a:
Lubię też bardzo sceny Thornton +jego matka, chociażby dlatego, że to najlepsze aktorsko momenty i ze względu na ich relacje, na szczerość i przywiązanie jakie między nimi panuje.


Ja też uwielbiam te sceny -zwłaszcza po uratowaniu Thortona przez Margaret rozmawiają o tym wydarzeniu. Widać tu miłośc, troskę, to że matka wspiera go w jego zamiarach i też oczywiście wspaniała gra aktorów. Szkoda że nie było możliwości oddania głosu na tę właśnie scenę :cry2:

nyota - Pon 15 Wrz, 2008 13:41

Dobra- tylko mnie nie zabijcie :wink: Zagłosowałam na spotkanie J i M, uwielbiam moment, kiedy ona widzi go po raz pierwszy, chyba dlatego, że to było również moje odkrycie RA :-D Uwielbiam również wszystkie sceny z przędzalni i ten bawełniany śnieg, chociaż gdyby była w ankiecie scena z naturalnym śniegiem- nie wahałabym się zaglosować inaczej- przepraszam za błędy inżynier otoczony przez kreski i cyfry
Gosia - Pon 15 Wrz, 2008 19:50

Z pewnością nikogo nie pobijemy, każdy ma inne odczucia i to normalne. :D
Pierwsze spotkanie jest bardzo znaczące i ważne, choć może scenarzyści mogli nam oszczędzić tego pobicia robotnika :roll:

Anonymous - Pon 15 Wrz, 2008 20:51

Zgadzam sie z Gosia - z cala pewnoscia nikogo nie pobijemy. Co najwyzej mozemy wymusic zmiane zeznania piorkiem. Piorko w rekach zdesperowanych fanek to iscie niebezpieczna bron... :twisted:
lusi22 - Pon 08 Gru, 2008 11:51

Nie byłam zbyt oryginalna i wybrałam scenkę peronową :kwiatki_wyciaga: !!! John Thorton był w niej taki cudowny :serce: !!!!
szarlotka - Śro 24 Gru, 2008 09:44

Z braku "Look back" wybrałam pierwsze oświadczyny - za zbliżoną intensywność emocjonalną, tu tez empatia mało mnie nie zabiła ;)
Alicja - Śro 24 Gru, 2008 11:49

właściwy wybór, a nawet dwa wybory :wink:
tintin - Pon 19 Sty, 2009 21:12

lubię powtarzać w kółko moment jak w fabrycznej kantynie Jasio (po raz pierwszy przechodzi mi to przez pióro) wie już o smierci jej ojca i tak strasznie gryzie kłykcie ponieważ za momencik Małgosia pojedzie i nigdy już nie powróci


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group