North and South - serial BBC - Wszystko o filmie North and South :)
Gosia - Śro 13 Lut, 2008 20:36
od 2.99 funtow, ale nie wiem, ktory tyle kosztuje.
Edit:
a wiem: Hotel du Lac, Great Romance Of The 20th Century (DVD), 20,000 Streets Under The Sky (DVD) itp
A propos tych promocji: nikt sie nie wybiera do Anglii???
primavera - Śro 13 Lut, 2008 21:14
ale jak to bywa często te za Ł2.99 są Temporarily out of stock czyli nici z kupna w tej chwili, zawiodłam sie że BBC tez tak mami swoich klientów jak nasze rodzime firmy, które ogłaszaja ze cos jest bardzo tanie juz od np 1 zł a praktycznie takiego towaru to nie ma na stanie.
Ja będę w Londynie za kilka tygodni i na pewno zajrzę do sklepu BBC.
Harry_the_Cat - Śro 13 Lut, 2008 21:55
To ja może ostudzę Wasz zapał wiadomością, że BBC zamkneło sklepy "stacjonarne" w kwietniu 2007...
Gosia - Pią 15 Lut, 2008 08:20
Znalazłam to w ściągach:
"W Anglii wszelkie przemiany w XIX wieku zwane są rewolucją przemysłową. Do wzrostu produkcji i obniżenia jej kosztów przyczyniły się wynalazki takie jak np. maszyna parowa. Pierwsze maszyny parowe pojawiły się w XVIII stuleciu w Wielkiej Brytanii. Woda podgrzewana w kotłach węglowych dostarczała pary, która pod ciśnieniem poruszała tłoki silnika. Wcześniej energię uzyskiwano dzięki pracy ludzkich i zwierzęcych mięśni lub sile wiatru i nurtu rzek Wykorzystanie jako paliwa bogactw mineralnych, takich jak węgiel czy ropa naftowa, otworzyło przed człowiekiem ogromne możliwości i przyczyniło do rozwoju przemysłu. Ale wracając do tematu to podobne zjawiska wykorzystania silnika parowego miały miejsce też w innych krajach, ale o tym za chwile.
Pierwszą linię kolejową na świecie zbudowano w Anglii w 1825 r. W latach 40 XIX w. kraj pokrywała już cała sieć dróg żelaznych. Wynalazek lokomotywy parowej spowodował rewolucję w sposobach podróżowania. Przykładowo w 1750 r. podróż lądem z Londynu do Edynburgu w Szkocji zajmował minimum 10 dni zaś w 1855 r. tą samą trasę można było pokonać koleją w ciągu zaledwie 14 godzin. Podsumowując dzięki powstawaniu linii kolejowych czas podróży znacznie się skrócił, a coraz więcej ludzi przenosiło się do miast, gdzie znajdowali zatrudnienie w fabrykach.
W XIX wiecznych fabrykach robotnicy często pracowali po 14 godzin na dobę przez 6 dni w tygodniu. Zatrudniano też dzieci i kobiety, którym płacono z reguły mniej niż mężczyznom. Praca robotnika fabrycznego była wyczerpująca i bardzo monotonna. W zakładach często zdarzały się nieszczęśliwe wypadki w wyniku których robotnicy tracili palce u rąk lub całe dłonie. Sytuacje robotników angielskich poprawiły tzw. ustawy o fabrykach. Te ustawy zostały wprowadzone w tym czasie tylko w Anglii . W 1844 r. uchwalił je parlament angielski. Były to ustawy zakazujące m.in. właścicielowi fabryk zatrudniania dzieci poniżej 10 roku życia oraz przyjmowania do pracy w kopalniach kobiet i dzieci. "
http://www.sciaga.pl/teks...cze_w_xix_wieku
primavera - Pią 15 Lut, 2008 12:58
| Mag13 napisał/a: | | Gosia napisał/a: |
A propos tych promocji: nikt sie nie wybiera do Anglii??? |
Nigdy w życiu - za dużo Polaków! Wystarczą mi tutejsi... |
na szczęście nie będę miała wiele okazji spotkać naszych rodaków - chyba że na ulicy, ale zawsze mogę po prostu dalej rozmawiać z momi przyjaciółmi z Wyspy
Harry_the_Cat - Sob 16 Lut, 2008 14:03
Caroline, pytałaś ostatnio, czy nowych historyjek nie ma i proszę! Jakby usłyszeli Twoje pytania
http://community.livejour...ssics/2145.html
(ale przyznaję, że ja dowcipu nie łapię )
Gosia - Czw 21 Lut, 2008 20:53
Zainspirowana postami na C19 przyjrzalam sie dzis uwaznie scenie Proposal (Oświadczyn) z filmu i z dodatkow do filmu czyli Extended Proposal (wersja rozszerzona), żeby wychwycic roznice, ktore sa czasem subtelne.
Poczatek jest oczywisty, ale pozniej są juz niuanse.
1. Oczekiwanie na Margaret.
W Extended Proposal zamieszczonej w dodatkach do filmu Thornton czeka dluzej i się miota pod tym oknem. Poza tym wydaje mi się, ze w jednej z wersji jest wieksze zblizenie na niego niz w drugiej.
2. Kolor owocow.
W Extended Margaret mowi o owocach ('my mother is unwell and she has always liked fine fruit, it is difficult to find in Milton, in the city'), w filmie pozostalo tylko 1 zdanie wypowiedziane przez Johna ('I had not noticed the colour of this fruit').
3. Zwroccie uwage na fraze: Any man? - to pytanie, ktore zadaje Thornton.
W kazdej z wersji on kladzie akcent na innym slowie. Wiec jest to: ANY man? (film) lub Any MAN? (dodatki). To niuans, ktorego nigdy bym nie zauwazyla, jak mi sie wydaje, gdyby na to nie zwrocily uwagi dziewczyny z C19.
4. Oczywiscie w Extended jest mowa o pani Thornton i Fanny, co w wersji filmowej zostalo wyciete. Np. 'your mother has made it clear to me what a catch you are, that all the ladies of Milton wish to marry you.."
5. Pamietna sekwencja: I do not want to possess you... because I love You.
W Extended Proposal Thornton w tej scenie jest pokazany bokiem i tylem, nie widac jego twarzy! i on zdecydowanie podchodzi do Margaret.
W filmie widzimy dokladnie jego mimike i twarz, kiedy wypowiada te słowa, wyraznie okrązając stół. To wazna roznica!
6. Wreszcie w Extended ona podnosi jego rekawice, co w filmie zostalo przeniesione do poczatku nastepnego odcinka.
Tyle dostrzezonych roznic. Moze ktos zauwazy cos jeszcze?
Ja dzis sobie puscilam obie sceny naraz (w dwoch malych okienkach), zeby je porownac:
Extended Proposal (wersja z dodatkow do filmu):
http://pl.youtube.com/watch?v=Qw4M54xIun0
Proposal (wersja z filmu):
http://pl.youtube.com/watch?v=g_FcSm1wUu0
Anonymous - Czw 21 Lut, 2008 22:05
Gosiu, kolejny raz mnie niesamowicie zaskakujesz swoją pasją. Chylę czoło naprawdę .
Ja jeszcze scen wyciętych nie widziałam musze się za to zabrać na wolnym czasie
Loana - Pią 22 Lut, 2008 10:29
Ja już dokładnie obejrzałam scene oswiadczyn wycieta (niestety, nie mialam takiej fajnej mozliwosci porownania) i powiem szczerze, ze bardziej mi sie ona podoba. Jest taka pelniejsza. Widac bardziej, jak uprzedzona i urazona jest Margaret. W jakims sensie ona mu pokazuje swoja przekorna dume - wszyscy mowia, ze jest najlepszym kandydatem, ale ona sie nie da! Uratowala go, ale nie pojdzie na lep "najlepszego kawalera". Gdyby przyjela jego oswiadczyny w jakis sposob potwierdzilaby ta opinie (ze jest najlepszym kawalerem i wszystkie na niego leca), a ona stwiedzila, ze jednak go nie lubi, jest okrutny, wiec go nie chce.
trifle - Pią 22 Lut, 2008 12:44
A ja myślę, że ona w ogóle się nie spodziewała, że to "ratowanie" będzie tak odebrane, jako deklaracja uczuć. Zrobiła instynktownie to, co uważała, że powinna, nie zastanawiała się, czy wypada czy nie. Czy to się nadaje do psychoanalizy? Może jej mózg, podświadomie, wiedział, że on to ON i zareagował?
Gosia - Sob 23 Lut, 2008 21:41
Tez sie zawsze zastanawialam czy kreca to dwiema kamerami czy jedną.
Mysle, ze jesli sa dwie, to jest to jakas oszczednosc czasu, bo kreci sie raz czy kilka razy dana scene, a nie wiele razy.
Scena oswiadczyn jest zreszta jedna z ciekawszych, bo jak to Rys powiedzial - mogli tu "rozprostowac swoje aktorskie nogi"
Byla to jedna z najdluzszych scen, w ktorych rozmawiali ze soba.
Gosia - Nie 02 Mar, 2008 17:46
Bylo to juz kiedys, ale tu jest zebrane i opisane fantastycznie:
LOCATIONS
Marlborough Mills:
http://www.richardarmitag...ions-mills.html
Co było kręcone w Londynie:
http://www.richardarmitag...ons-london.html
Brakuje tylko podworza przed domem panstwa Hale
Film ogółem kręcono: w Londynie, Edynburgu (ulice Milton, w tym dom Hale`ów), Selkirk (dom Higginsa z zewnatrz), Bolton, Keighley, Burnley, Helmshore, Horsted Keynes (stacja kolejowa),
Hambleden (Helstone)
http://en.wikipedia.org/wiki/Hambleden
Edynburg - Calton Hiil - widok na Milton
http://www.stuckonscotlan...ton_hill_01.jpg
Edynburg: St. Stephen Place - przed domem panstwa Hale:
http://www.edinburgharchi...rket_arcade.jpg
Wiecej:
http://www.acemarsupial.co.uk/
Gosia - Pon 03 Mar, 2008 16:30
Mnie zawsze zdumiewało jak oni przerobili ten Stephen Place w ten zakatek przed domem Hale`ów, a także Borthwick's Close czyli te szmatami zawieszone przejscie. Genialne! Teraz jeszcze przyjrzalam sie krzeslom zawieszonym nad schodami, na ktorych Thornton rozmawial z Masonem.
Klimat tego filmu tworzą wlasnie te miejsca - pieknie wybrane i tworczo przetworzone.
Brawo dla scenografow i researcherów!
Gosia - Pią 07 Mar, 2008 17:51
Ciekawa wersja. Wlasnie jej slucham.
http://en.wikipedia.org/wiki/Spiegel_im_Spiegel
Czyzby to bylo zapozyczenie?
Oksana - Sob 08 Mar, 2008 17:08
Melodia cudowna i bardzo zbieżna z N&S muzyką ale dopiero poza stylem
Justine - Wto 08 Kwi, 2008 01:15
bardzo, bardzo, bardzo dziękuję!
niedawno obejrzałam (po raz kolejny :)) N&S i zastanawiałam się gdzie mogę znaleźć muzykę z serialu, a tutaj taka niespodzianka! słucham w kółko cały dzień i dziś przed snem też sobie włączę, głosu Rysia nigdy za dużo :D
Gosia - Wto 08 Kwi, 2008 18:51
Wlasnie slucham sobie Twojej sciezki dzwiekowej Mag
Ach, jak ja kocham glos Rysia-Thorntona
Caly film w jednej slodkiej piguleczce
Gosia - Wto 08 Kwi, 2008 20:44
Of course.
nicol81 - Wto 08 Kwi, 2008 21:34
Był już ten artykuł:
http://ferretbrain.com/articles/article-50.html
?
nicol81 - Śro 09 Kwi, 2008 09:05
| Mag13 napisał/a: | | Gosia napisał/a: | Of course. |
No to zacznę
Co do ostatniej sceny, to oczywiście rodzi ona pytania i o zakres dopuszczalnej zmiany w adaptacji powieści przez twórców filmu, jak i pewne historyczne prawdopodobieństwo. Z jednym zgadzam się z autorką - prawdziwy gentleman, nawet oślepiony miłością, prawdziwej gentlewoman by na stacji nie pocałował.
| Cytat: | | and a surprisingly lovely, if slightly violin-heavy, soundtrack which, if not quite as charming as the Pride and Prejudice doo-doo-doodle-dooh, was actually much better. |
W pełni zgadzam się z opinią o muzyce. Zwlaszcza od dziś podoba mi się ona jakby bardziej nawet! |
Przecież Thorton nie był gentleman
Mnie zastanawia historyczne prawdopodobieństwo samotnej podróżny Henriego i Margaret...
Gosia - Śro 07 Maj, 2008 19:42
Kolejny clip z filmu:
If I promised you the world
http://www.youtube.com/watch?v=uMYjdmET8xY
Ładna piosenka!
spin_girl - Czw 08 Maj, 2008 13:04
Hmm..artykuł daje do myślenia. Mimo niewątpliwej słuszności autorki co do względów historycznych i tak lubię tę scenę. Jest taka pełna napiecia i tak pięknie nakręcona...i ten pocałunek...trudno, jestem nieuleczalnie chora na tę ekranizację i żadne logiczne argumenty do mnie nie przemawiają Swoją droga to zawsze zastanawiałam się nad pewnym brakiem logiki w samiutkim końcu tej sceny. JT mówi tos woje słynne: "you're going home with me?" ona się usmiecha, podaje mu malutką torbę podróżną i razem jadą do Milton. I CO zrobią jak dojadą? Jakie "home" w ogóle, przecież ona już tam nie ma "home", nie ma też ubrań na zmianę, pewnie i większej gotówki przy sobie i w ogóle gdzie pójdzie, gdzie zanocuje i po jakiego grzyba oni tam jadą? To chyba raczej on powinien pojechać do Londynu i oficjalnie poprosić o jej rękę ciotkę Shaw. Rozumiem, że zakończenie ma walor poetycki- Margaret dokonuje wyboru, film kończy się tak jak się zaczął- w pociągu do Milton itp itd, ale sensu zbytniego to chyba nie ma?
Darcy - Czw 08 Maj, 2008 16:11
| spin_girl napisał/a: | | I CO zrobią jak dojadą? Jakie "home" w ogóle, przecież ona już tam nie ma "home", nie ma też ubrań na zmianę, pewnie i większej gotówki przy sobie i w ogóle gdzie pójdzie, gdzie zanocuje i po jakiego grzyba oni tam jadą? To chyba raczej on powinien pojechać do Londynu i oficjalnie poprosić o jej rękę ciotkę Shaw. Rozumiem, że zakończenie ma walor poetycki- Margaret dokonuje wyboru, film kończy się tak jak się zaczął- w pociągu do Milton itp itd, ale sensu zbytniego to chyba nie ma? |
Mnie też to zawsze nurtowało! Sądziłam, że to może moje kobiece zboczenie wynikające z tego, że gdziekolwiek jadę, zabieram ze sobą wielką torbę kosmetyków. Ale chyba nie tylko ja zadaję sobie pytanie - co potem? Czy Thornton umieści Margaret pod własnym dachem? Z mamusią?
Gosia - Czw 08 Maj, 2008 16:45
Moi rodzice po zakonczeniu emisji N&S powiedzieli: "To oni będą sie tak całować całą drogę?!"
I też żałowali, ze nie ma reakcji pani Thornton. I że film sie za szybko konczy, takim niedopowiedzeniem
Gosia - Czw 08 Maj, 2008 21:54
Chyba dyskutowalysmy o tym, gdzie Margaret moglaby zamieszkac po przyjezdzie do Milton. Nie pamietam tylko, czy doszlysmy do wniosku, ze moglaby zamieszkac u Thorntonow?
w koncu pani Thornton bylaby najlepsza przyzwoitką i rękojmią non consumatum przed slubem ale oczywiscie nie obeszloby sie bez ukradkowych pocalunków
|
|
|