Inne ekranizacje - Cranford film - (2007)
Anaru - Nie 20 Gru, 2009 02:19
Lubię ciekawostki z planu
Gwiazda u dentysty w bardzo nietypowym kostiumie
Zapracowana Judi Dench musiała odwiedzić dentystę w kostiumie z epoki wiktoriańskiej.
Brytyjska gwiazda uszkodziła sobie ząb na planie specjalnego odcinka serialu "Cranford" i musiała natychmiast jechać do dentysty.
- Nie miałam czasu na przebieranie się, więc pojawiłam się w poczekalni w sukni, czepku i peruce. Wszyscy bardzo mi się przyglądali, a dentysta zapytał, czy jestem bardzo zapracowana - wspomina aktorka.
http://film.onet.pl/0,0,2086866,plotki.html
Piękny serial...
Gosia - Nie 20 Gru, 2009 11:48
To już dziś odcinek "Cranfordu"!
Anaru - Nie 20 Gru, 2009 12:49
Gdzie? Kiedy????
Gosia - Nie 20 Gru, 2009 13:12
BBC One
http://www.bbc.co.uk/bbcone/
Może uda mi się zobaczyć.
Anaru - Nie 20 Gru, 2009 13:39
Eeeeeee....
No dobra może bym nawet i miała gdzieś w kanałach mojej kablówki, ale mam ustawionych max kilkanaście z tej całej oferty, bo prawie nie oglądam TV i nie chce mi się przegrzebywać wszystkich dostępnych. Przeżyję, trudno.
Gosia - Nie 20 Gru, 2009 23:40
Obejrzałam pierwszy odcinek specjalny. Typowo dla "Cranfordu" jest wiele smutku i nieco wzruszeń. Niektórych postaci nie ma, są za to inne, nowe. W roli Petera, brata panny Mattie, występuje inny aktor.
Nie będę za wiele opowiadać, żeby nie psuć Wam oglądania. W każdym razie pojawia się ponownie Mary, zjawia się lord Septimus, który nie przedstawia się w najkorzystniejszym świetle, jest także Harry i panna Galindo (zawsze lubiłam tę postać). Jest trochę o małżeństwie Jema i Marthy i ich dziecku.
A także o pewnej papudze (to jeden z najzabawniejszych wątków), a także o kolei.
Wszystkie nasze panny i wdowy są w komplecie (panna Pole, pani Forrester, pani Tomkinson), brakuje tylko panny Caroliny, która zdaje się wyszła za mąż.
Fajnie było znowu powrócić do Cranford.
Cranford comeback blends the old and new
http://news.bbc.co.uk/2/h...ent/8371326.stm
Na dole nowe postaci: Peggy, oraz William i Erminia
Według informacji:
Około 6.5 milliona widzów obejrzało pierwszą część świątecznego odcinka specjalnego "Cranford" emitowanego dziś (czyli wczoraj, 20 grudnia 2009) wieczorem na kanale BBC1.
Ten film przyciągnął 26% widowni w tym czasie antenowym, zgodnie z nieoficjalnymi ocenami.
To tylko nieco mniej niż oryginalny 5-częściowy serial "Cranford" emitowany w listopadzie i grudniu 2007 roku, który zdobył 7,4 mln. widownię i osiągnł wynik 27%.
Gosia - Pon 21 Gru, 2009 18:23
Cranford: jak kręciliśmy świąteczne odcinki specjalne
Simon Curtis, reżyser „Cranford”, opowiada o pracy z Judi Dench – i o kłopotliwej papudze.
Czepkowa brygada: damy z Cranford: (od lewej: Barbara Flynn, Judi Dench, Julia McKenzie, Imelda Staunton i Deborah Findlay) Photo: BBC
Nawet po sukcesie pierwszej serii filmu „Cranford” (mającego widownię ponad 10-milionową), bynajmniej nie mieliśmy pewności, w obecnej atmosferze, jaka panuje w BBC, czy znajdą się środki, by nakręcić dwa nowe filmy na święta.
Sprawiło mi ogromną przyjemność reżyserowanie tego serialu dwa lata temu, zwłaszcza kiedy stało się jasne, że w opozycji do tak wielu filmów telewizyjnych, które są natychmiast zapominane, pamięć o tej produkcji będzie pielęgnowana przez wiele lat. Ale kiedy producent Sue Birtwistle dała produkcji zielone światło, pojawiło się pytanie czy możemy odtworzyć ducha oryginału, jak również zgromadzić ponownie tak wybitną ekipę i zespół.
Scenarzystka Heidi Thomas znowu świetnie wykorzystała historie napisane przez Elizabeth Gaskell tworząc coś wspaniałego, coś większego niż tylko prosta suma poszczególnych elementów. Zirytowało mnie, gdy film określono jako „costume drama”, ponieważ zdaję sobie sprawę, że to jest oryginalna praca Heidi, oparta na klasycznych krótkich opowieściach. Sądzę, że pierwsza seria cieszyła się takim sukcesem, gdyż widzowie byli zaskoczeni narracją – ponieważ nie wiedzieli, co jest głównym tematem – a także wyraźnie komicznym charakterem i dziwnymi wydarzeniami, których świadkiem, w wiktoriańskim Cheshire, była pani Gaskell.
W telewizji termin „aspirujący” jest używany do opisu filmu takiego jak „Desperate Housewives” (Gotowe na wszystko), oznacza, że widzowie chcieliby żyć tak jak postaci. Myślę, że to samo było z „Cranford”: ludzie chcieli żyć w takiej małej społeczności, gdzie wszyscy się znają i panują określone zasady i zwyczaje. Sądzę także, że widzowie polubili film zdominowany przez silne, charakterystyczne kobiece postaci.
Zgromadzić ponownie obsadę nie było sprawą łatwą. Na szczęście Judi Dench uzgodniła od początku terminy, ale problemy związane z ustaleniem zobowiązań innych osób - co do ich obecności na planie oraz inne elementy sprawiły, że przygotowanie całego harmonogramu było koszmarem.
Jedna sekwencja wymagała zgromadzenia na planie całego prawie 40-osobowego zespołu w sobotni wieczór w Ealing Studio – i bez zdradzania fabuły, dodam, że uchwyciliśmy w filmie wielu największych aktorów w kraju, musieliśmy także poradzić sobie z eksplozjami, zbiorowym tańcem, który wymagał próby i z bliźniakami, które płakały cały czas, kiedy znajdowały się blisko kamery.
Reżyserzy zawsze narzekają na ścisłe harmonogramy, ale oczekiwaliśmy, że będziemy kręcić dwa 90-minutowe odcinki przez dwa miesiące – mniej więcej taki sam harmonogram dotyczy pojedynczego brytyjskiego filmu.
Każda scena wymagała od nas radzenia sobie z takimi problemami jak wyczyn kaskaderski, grające w filmie dziecko, skomplikowany rekwizyt lub tresowane zwierzę mające przed sobą bardzo specyficzne wyzwanie aktorskie – wszystko to spowalniało pracę w ciągu dnia. W czasie kręcenia pierwszej serii musieliśmy doprowadzić do tego, by kot był chory na rozkaz i tym razem, tak samo jak ubranie krowy w piżamę, musieliśmy namówić papugę do pewnych całkiem skomplikowanych zadań i doprowadzić do tego, by pies zachował się haniebnie w kościele.
Sprawy nie miały się tak dobrze z papugą, gdyż bała się jej jedna z aktorek. Aby ją uspokoić, wziąłem papugę na ramię – ale w chwili jakiegoś roztargnienia, pozwoliłem, by ciężko upadła na ziemię. Zapadła niezręczna cisza, gdyż wszyscy baliśmy się najgorszego.
Później kiedy skarżyłem się scenarzystce Heidi, że umieściła w scenariuszu rolę dla psa, ona powiedziała: „Jestem pewna, że możesz znaleźć tresowanego psa w jakimś cyrku…”
Największą przyjemnością w reżyserowaniu “Cranford” była praca z aktorami. Obsada to miniatura brytyjskiego aktorstwa, a dwa odcinki zyskały kilka nowych wspaniałych twarzy w osobach Jonathana Pryce`a, Celii Imrie, Lesley Sharp i Tima Curry. Byliśmy także szczęśliwi, że zdobyliśmy najlepszych młodych brytyjskich aktorów: Toma Hiddlestona, Rory Kinneara i Jodie Whittaker. Ucieszyłem się naprawdę, że Deborah Findlay [gra panią Tomkinson – przypisek mój] jest w obsadzie, gdyż pracowałem z nią w 1982 roku, kiedy zacząłem pracować jako asystent reżysera w premierowej produkcji Caryla Churchilla „Top Girls”.
Często mnie pytają, jak to jest reżyserować takie legendy jak Dame Judi [panna Matti], Julia McKenzie [pani Forrester] czy Imelda Stauton [panna Pole] i, żeby odpowiedzieć zgodnie z prawdą, muszę powiedzieć, że chociaż to może być wykańczające nerwowo, jest to jednak zaszczyt, zwłaszcza, kiedy one wnoszą na plan tyle dowcipu i człowieczeństwa i są zawsze tak dobrze przygotowane. Czasami nie mogę uwierzyć własnym oczom, jak one kreują swoje postaci.
W czasie kręcenia poprzedniej serii, kiedy miałem zespół aktorów-seniorów, jej agent poradził mi: „Nie pozwól, by wyczuła twój strach”, ale wszystkie damy z Cranford są tak nieprawdopodobnie konstruktywne, jak większość aktorów – w rzeczywistości potrzebują rozmowy z reżyserem na temat ich interpretacji. Zauważyłem, że zwykle mają lepsze pojęcie na temat wyglądu sceny niż ja i usiłowały zapamiętać podstawowe wskazania reżysera – aby zadać właściwe pytanie i słuchać. Pamiętam także radę Richarda Eyre, że nie zawsze trzeba udzielać odpowiedzi, a w czasie kręcenia „Cranford” byłem otoczony przez wspaniały zespół, w którym wszyscy byli ekspertami w swojej dziedzinie.
W czasie pewnego napiętego dnia walczyliśmy jak zwykle z czasem, a ja patrzyłem na monitor i zastanawiałem się, co mógłby pomyśleć ten szalony na punkcie teatru młodszy ja - oglądałem Judi jako Lady Mackbeth i Jonathana jako Hamleta w Royal Court Theatre - o mnie pracującym teraz na planie z nimi? Była potem scena z nimi dwojgiem, kiedy mieliśmy zwykłą pilną próbą, zanim pokazaliśmy to ekipie i powiedziałem, co powinniśmy według mnie tu zrobić, a oni oboje odwrócili się do mnie z podniesionymi brwiami i powiedzieli: „Naprawdę? Jesteś całkowicie pewien?” Więc zrobiliśmy tak, jak oni chcieli i oczywiście, to oni mieli znowu rację.
Tłumaczenie: Gosia
Cranford: 'How we made the Christmas special' By Simon Curtis Published: 18 Dec 2009
http://www.telegraph.co.u...as-special.html
Gosia - Czw 24 Gru, 2009 22:47
Trochę screencapów z 1 odcinka świątecznego:
   
   
   
Calipso - Pią 25 Gru, 2009 10:53
zatęskniło mi się za Cranford
Gosia - Pią 25 Gru, 2009 13:12
Ja też. Czekam na 2 odcinek świąteczny, będzie emitowany 27.12
Calipso - Sob 26 Gru, 2009 12:55
| Gosia napisał/a: | | Ja też. Czekam na 2 odcinek świąteczny, będzie emitowany 27.12 |
Ech,to Ty i tak jesteś do przodu Ja widziałam ostatni chyba 5 odcinek,świątecznych już nie
Gosia - Nie 27 Gru, 2009 23:36
Obejrzałam drugi odcinek świąteczny. Dobrze się bawiłam
Było trochę humoru oraz dramatyzmu i wzruszeń. Sporo wątków. Nie będę dużo opowiadać, żeby nie spoilerować.
Mieliśmy magię i kolej i wypadek i aferkę finansową i ucieczkę. A nawet ślub.
Moja ulubiona pani Forrester pokazała swój ukryty talent.
Ech, mogliby jeszcze kiedyś wrócić do tego miasteczka.
To udało mi się w pośpiechu uchwycić:
 
 
Pemberley - Wto 29 Gru, 2009 14:35
Po drugiej czesci BBC4 transmitowala jeszcze przesympatyczny making of w narracji Dr. Harrisona jesli przegapilas go Gosiu, to bedzie powtarzany w te niedziele 3.1, na BBC 4 o20.30 czasu brytyjskiego. Bardzo polecam, bylo tez troche ciekawostek o p.Gaskwell.
Gosia - Wto 29 Gru, 2009 14:37
Nie przegapiłabym, gdyby to było na BBC One. Ale BBC Four nie odbieram
Ale znalazłam na youtube dotyczy oczywiście serialu z 2007 roku
http://www.youtube.com/watch?v=E-9IMJ2awAI
Pemberley - Wto 29 Gru, 2009 14:38
To jesli nie znajdziesz inaczej, to daj znac na PW.
Edit: juz znalazlas. no to post bedzie do kasacji
Edit nr 2 - to nie ten making
Gosia - Wto 29 Gru, 2009 14:42
A masz jakiś nowszy making of?
Scenarzystka Heidi Thomas:
A tu a propos kręcenia filmów, zeszyt kierownika odpowiedzialnego za scenariusz (script supervisor):
Reżyser:
Modele do scenografii:
Model domu doktora Harrisona:
Miss Deborah i Miss Matty Jenkins w swoich sukniach o nieco różnym charakterze:
Panna Pole i pani Forrester:
Panowie:
 
Suknia Mary Smith:
Ubieranie pieska pani Jamieson:
Gosia - Wto 29 Gru, 2009 15:46
Tak!
Pemberley - Wto 29 Gru, 2009 15:47
Tak, tutaj jest poczatek: http://www.youtube.com/watch?v=o6kaGbEvf3k
Jesli nie pojawi sie w tym tygodniu na tubkach, to jak wyzej
Gosia - Wto 29 Gru, 2009 16:04
Bardzo dziękuje, szkoda, że to tylko prewiev
Znalazłam przy okazji, trochę dramatyczny trailer do odcinka świątecznego:
Cranford Series Two Trailer BBC Christmas 2009
http://www.youtube.com/watch?v=Zic0yTDwqFQ
Przy okazji:
The final episode of Cranford drew 5.44 m (24.4%) for BBC One between 9pm and 10.30pm on Sunday, early figures suggest.
Aktorki grające w Cranford uważają, że sekretem sukcesu serialu jest - brak Botoxu.
W filmie grają dojrzałe kobiety: Dame Judi Dench, 74 lata, Imelda Staunton, 53 lata, i Julia McKenzie, 68 lata.
Ich gotowość do wykorzystania swego podeszłego wieku i fakt, że nie korzystały z chirurgii plastycznej sprawiają, że serial jest bardziej wiarygodny - twierdzą.
Staunton, która gra pannę Pole, powiedziała: " Nie przypuszczam, że zagrałybyśmy w tym serialu, gdybyśmy korzystały z Botoxu. To interesujące, że widać na twarzach tych kobiet ich osobistą historię. Tego nie możesz osiągnąć, jeśli masz aktorkę, która robiła coś ze swoją twarzą".
Admete - Śro 30 Gru, 2009 09:18
Obejrzałam Cranford wydanie swiąteczne i wzruszyłam się okropecznie. To jest taki ciepły, ludzki film. Jak rzadko dziś można zobaczyć takie spojrzenie na naszą ludzką naturę. Jak pięknie jest pokazany motyw przemijania, zderzenia młodości i wieku dojrzałego. Nowego ze satrym, w którym nowe czerpie z doświadczeń starości, a starość jest nadal pełna radości i wspomnień.
Gosia - Śro 30 Gru, 2009 15:01
Obejrzałam właśnie Making of Christmas Cranford; "Under the Bonnet". Bardzo dziękuję Jestem wzruszona
To była uczta dla fanów serialu i fanów Gaskell, bo pokazano też dom pisarki, opowiedziano o przemysłowym Manchesterze (tu zdjęcia archiwalne) , a przede wszystkim pokazano obrazki z planu. Mówiono dużo o tym, na czym opiera się wartość tego filmu - to przede wszystkim zderzenie nowoczesności (kolej, nowe zwyczaje) z tym co dawne, oparte na zwyczaju, wiejskim, staromodnym. Do tego przecież w tym filmie jest dużo humoru i śmiesznych anegdot.
Narratorem tego dokumentu był doktor Harrison (Simon Woods) i to on opowiadał o pisarce, powieści i oprowadzał po Manchesterze.
Dodam po raz kolejny, że bardzo lubię ten serial i bardzo lubię wszystkie postaci.
P.S. Pojawiło się ang. wspomaganie do obu odcinków świątecznych
Pemberley - Śro 30 Gru, 2009 15:42
To sie ciesze! Mi sie bardzo podobala scena, jak narrator probowal prowadzic swoja opowiesc przy bardzo towarzyskich psiakach...
trifle - Śro 30 Gru, 2009 17:46
| Mag13 napisał/a: | | nawet nie potrafiłam obejrzć całości pierwotnego serialu |
Serio? Szkoda.
Ja uwielbiam Cranford. Bo jest smutny, śmieszny, mądry i uroczy jednocześnie. Wszystko tam jest. A pogoń z kotem z koronką śmieszy mnie za każdym razem
Gosia - Śro 30 Gru, 2009 18:06
O! Ja uwielbiam panią Forrester Jak kwestia koronki mnie bawi do łez, to sprawa z tą biedną krówką bardzo mnie wzrusza, w obu częściach
A panna Pole jest bezcenna!
trifle - Śro 30 Gru, 2009 18:16
Mnie sprawa z krówką nie wzrusza, ale to jak pani Forrester daje mało dla Matty po krachu banku, bo nie ma, ale opowiada Mary, jak ją kocha. To jest takie ładne
|
|
|