Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Megafanfik Tom III
Maryann - Pią 27 Kwi, 2007 09:22
| Alison napisał/a: | - I ty tak mocno wierzysz w to, że ja uwierzę, że poszedłeś na plebanię, tylko po to żeby się tego dowiedzieć? - zapytał Darcy sceptycznie - Dlaczegóż miałbym chcieć wiedzieć w jaki sposób panna Bennet lubi spędzać swój wolny czas?
- Po to, żeby za wszelką cenę, móc jej unikać, sir - odpowiedział Fletcher niewzruszenie.
|
Jasne. A my tak samo wierzymy w to, że Darcy chce unikać Elizabeth, jak w to, że Fletcher poleciał na plebanię właśnie po to, żeby zdobyć tę informację...
Alison - Pią 27 Kwi, 2007 11:20
Ja też kocham po perostu Fletchera, za to co on robi z Darcy'm. Podchody robią się już iście z Fredry żywcem wzięte. A ten dupełeczek daje się manewrować jak dziecko. Bo my tu, proszę pana, zdaje się przyjechaliśmy do pracy, a nie za kobiałkami się uganiać. Pan, taki poważny człowiek. Kobiałki niech bierze pułkownik- filut, bo my proszę pana, to jesteśmy ponad. Jak tak dalej pójdzie, to uwierzę, że się Darcy Eli oświadczył na przekór lokajowi i ze strachu żeby mu kuzyn kobietki nie zbałamucił
Kaziuta - Pią 27 Kwi, 2007 11:20
Ironia Flechera jest fantastyczna.
PS. A ja idę na pochód 1 majowy. A co? Tradycji musi stac się zadość.
Będę "pochadzać" w lesie ale ze szturmówką. a zakończę wszystko pieczeniem kiełbasy wcześniej kupionej z samochodu (kto pamięta te czasy wie o co chodzi).
Alison - Pią 27 Kwi, 2007 11:24
| Kaziuta napisał/a: | Ironia Flechera jest fantastyczna.
PS. A ja idę na pochód 1 majowy. A co? Tradycji musi stac się zadość.
Będę "pochadzać" w lesie ale ze szturmówką. a zakończę wszystko pieczeniem kiełbasy wcześniej kupionej z samochodu (kto pamięta te czasy wie o co chodzi). |
Ja, ja, ja!!!!
I jeszcze wielkie kwiaty z krepiny na patykach!
Kaziuta - Pią 27 Kwi, 2007 11:29
Pamiętam, "cudne" były.
Były jeszcze transparenty z napisem "Niech sie święci 1 Maj"
Alison - Pią 27 Kwi, 2007 11:33
| Kaziuta napisał/a: | :rotfl:
Pamiętam, "cudne" były.
Były jeszcze transparenty z napisem "Niech sie święci 1 Maj" |
"I młodzież z Partią, Partia z młodzieżą" ja kiedyś zaordynowałam przerobić transparent na "Młodzież z Patrią, Patria z młodzieżą" i nikt nie zauważył. Chyba sami dyslektycy na tej trybunie siedzieli , A ja zawsze w podstawówce to dostawałam tulipana od jakiegoś pana z trybuny, potem już nie, bo obywatelskim obowiązkiem było urwać się z pochodu. Tata mi usprawiedliwienia pisał.
O kurcze, wytną nas! :neutral:
Maryann - Pią 27 Kwi, 2007 11:33
| Alison napisał/a: | Ja też kocham po perostu Fletchera, za to co on robi z Darcy'm.
(...)
Jak tak dalej pójdzie, to uwierzę, że się Darcy Eli oświadczył na przekór lokajowi i ze strachu żeby mu kuzyn kobietki nie zbałamucił |
No lokaj mu "w tym temacie" najwyraźniej kibicuje i wydaje się lepiej od samego zainteresowanego wiedzieć, co się święci. :grin:
A co do kuzyna - ciekawe, co by było, gdyby Lizzy nie była taka niemajętna. Przecież pan pułkownik spasował tylko ze względów materialnych...
QaHa - Pią 27 Kwi, 2007 11:48
Fletcher jest wspaniały
Miłego wypoczynku wszystkim dzielnym Tłumaczkom
Dione - Pią 27 Kwi, 2007 12:24
Dla tłumaczek.
I żebyście Wszyskie całe i zdrowe wróciły po "majówce" i przywiozły nam Darcy'ego w roli romantycznego kochanka. Czekamy
julianna - Pią 27 Kwi, 2007 13:06
Dziękuję dziewczynki! Dzielnie się spisałyście! Życzę miłego wypoczynku i wracajcie tu do nas szybko
KIKA - Pią 27 Kwi, 2007 14:59
jak zwykle znowu wracam po dłuższej nieobecności..... ale ciągle wracam
dziękuję za wszystkie ciasteczka... dobrze, że robicie przerwę... zdążę wszystkie ciacha zjeść i przetrawić.... a uzbierałam sporo zaległości....
pozdrawiam serdecznie nasze ABT i życzę słonecznego i udanego majowego urlopowania....
QaHa - Pią 27 Kwi, 2007 15:03
| Maryann napisał/a: | | A co do kuzyna - ciekawe, co by było, gdyby Lizzy nie była taka niemajętna. Przecież pan pułkownik spasował tylko ze względów materialnych... |
oj byłby niezły zgryz Darcy'ego skręciłoby po trzykroć. Wolę sobie nawet nie wyobrażać ich poźniejszych spotkań - ona jako żona kuzyna i on nieszczęśnie, na zabój zakochany - męka straszna dla imć Darcy;ego bo Lizzy to ma jeszcze trochę przed sobą do uświadomienia
Gosia - Pią 27 Kwi, 2007 15:10
A ja przepraszam, ze sie wlacze, bo jakas nieswiadoma jestem, bo dopiero sie wlaczylam w podczytywanie fanfika.
Czemu ten Fletcher taki bezeczelny jest, ze uzyje grubego slowa...
I tak Darcym rządzi ? Czy oni jakis inszy uklad pozaformalny mają, ze on taki poufaly ?
Maryann - Pią 27 Kwi, 2007 15:24
Gosieńko, Fletcher nie jest bezczelny. On jest bezgranicznie oddany swojemu panu iw szystko robi dla jego dobra (nawet wbrew jemu samemu).
A jak ktoś kogoś przez lat osiem ogląda dzień w dzień w stroju niedbałem, krawaty mu wiąże, guziki rozpina itd, to się układ między takimi osobami siłą rzeczy bardziej nieformalny robi.
Matylda - Pią 27 Kwi, 2007 15:31
| Gosia napisał/a: | A ja przepraszam, ze sie wlacze, bo jakas nieswiadoma jestem, bo dopiero sie wlaczylam w podczytywanie fanfika.
Czemu ten Fletcher taki bezeczelny jest, ze uzyje grubego slowa...
I tak Darcym rządzi ? Czy oni jakis inszy uklad pozaformalny mają, ze on taki poufaly ? |
On nim nie rządzi , ale umiejetnie kieruje
Dzieki dzięki serdeczne za tłumaczenia
Boże to rzeczywiście szmat czasu z tym tłumaczeniem a nam sie ciągle to nie nudzi
Całe szczęście, że tłumaczkom też sie nie znudziło, no ale urlopik przepisowo się należy
Wypoczywajcie dziewczyny czynnie i biernie
Gosia - Pią 27 Kwi, 2007 19:34
| Maryann napisał/a: | Gosieńko, Fletcher nie jest bezczelny. On jest bezgranicznie oddany swojemu panu iw szystko robi dla jego dobra (nawet wbrew jemu samemu).
A jak ktoś kogoś przez lat osiem ogląda dzień w dzień w stroju niedbałem, krawaty mu wiąże, guziki rozpina itd, to się układ między takimi osobami siłą rzeczy bardziej nieformalny robi. |
Bo to mi jakos dziwnie wygladalo ...
I ten Darcy taki bezwolny ....
No nic nie czytalam wczesniej, to nie rozumiem ich ukladu
Maryann - Pią 27 Kwi, 2007 21:30
Darcy to się najbardziej bezwolny robi w obecności Miss Bennet... Pierwszy dowód wkrótce po przerwie długoweekendowej.
MiMi - Pią 27 Kwi, 2007 21:35
Tłumaczki dziękuję bardzo i kłaniam się nisko
Ale ten Darcy... skryty. Mógłby się komuś wygadać, to by mu ulżyło:P
Maryann - Pią 27 Kwi, 2007 21:38
On się nawet sam przed sobą przyznać nie chce, to co dopiero przed kimś innym...
MiMi - Pią 27 Kwi, 2007 21:48
Ale gdyby tak komuś wszystko wygadał, to by mu lżej na serduchu było, a on taki skryty i dumny, ale chyba właśnie takim go kochamy...
Ulka - Pią 27 Kwi, 2007 22:34
| Gosia napisał/a: | No nic nie czytalam wczesniej, to nie rozumiem ich ukladu |
Gosiu, zerknij choćby na ten fragmencik i ewenrualnie komentarze mała próbka
http://forum.northandsout...p?p=51624#51624
Gosia - Sob 28 Kwi, 2007 09:56
Nawet ładne te fragmenty
Dione - Pon 30 Kwi, 2007 10:42
| QaHa napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | A co do kuzyna - ciekawe, co by było, gdyby Lizzy nie była taka niemajętna. Przecież pan pułkownik spasował tylko ze względów materialnych... |
oj byłby niezły zgryz Darcy'ego skręciłoby po trzykroć. Wolę sobie nawet nie wyobrażać ich poźniejszych spotkań - ona jako żona kuzyna i on nieszczęśnie, na zabój zakochany - męka straszna dla imć Darcy;ego bo Lizzy to ma jeszcze trochę przed sobą do uświadomienia |
Eee, a mnie się wydaje, że pułkownik był tylko troszkę Lizzy zauroczony, ale nawet gdyby były pieniązki to by się z nią nie chciał żenić. Mam wrażenie, że nadskakiwał Lizzy, bo zauważył uczucie Darcy'ego i chciał (za przeproszeniem) "durniowi" pokazać, że to własnie ta dziewczyna. A Lizzy o tym majątku mówił właściwie tylko poto, żeby w swoim rozumku załapała, że jak Darcy się zdecyduje to jej brak posagu go nie zatrzyma.
Tak tylko sobie myślę...
Maryann - Pon 30 Kwi, 2007 12:05
Czy ja wiem ? Niby Darcy się dosyć dobrze maskował, bo Lizzy nic nie zauważyła, ale jednak Charlotte coś zaczęła podejrzewać... Więc może i pułkownik... Ale czy okazałby się aż takim altruistą ? Bo moim zdaniem Elżbietka naprawdę mu się podobała (choć w fanfiku widać to wyraźniej niż u JA).
Dione - Pon 30 Kwi, 2007 12:19
Maryann, widzę że wiesz więcej niż ja. Ja w fanfiku jestem na etapie, gdy pułkownik jeszcze nie poznał Elżbietki.
A jeśli chodzi o Darcy'ego to moim zdaniem jest on typem osby, która choć ukrywa uczucia, to dla kogoś kto go bardzo dobrze zna, jest wprost bez tajemnic. Pułkownik jest przecież nie tylko jego kuzynem, ale i bliskim przyjacielem. Lizzy natomiast nie widziała, bo nie chciała tego widzieć. Cioteczce taka myśl w głowie nie powstała, pan Collins to ....wszyscy wiemy, a Charlotta była bystra.
|
|
|