Powieści Jane Austen - Rozważna i romantyczna
Admete - Śro 10 Lip, 2013 10:06
Lubię tę powieść mimo Marianny. Zawsze podobało mi się postępowanie Eleonory, bo oprócz tego, że jestem panem Darcy'm to jestem również Eleonorą takie rozdwojenie jaźni Ogólnie Eleonora wydaje się dużo starsza od Marianny, mimo że jest tam tylko dwa lata różnicy.
Tamara - Śro 10 Lip, 2013 15:27
Próbowałam czytać nowe tłumaczenia - nie da się , są koszmarne . Przedpełska jest rzeczywiście stylizowana , ale ta stylizacja szalenie pasuje do epoki , kiedy zona do męża a dzieci do ojca mówiły "sir" . Nie znosze uwspółcześniania języka historii rozgrywających się w dawniejszych epokach - sposób wyrażania się to też część epoki , jeżeli tego się nie odda , obraz jest niepełny i zgrzytliwy .
MYśłę , że pulkownik i Marianna mogli być szczęśliwi - Ona w końcu dojrzała emocjonalnie i przestała szaleć .
Admete - Śro 10 Lip, 2013 15:57
Tez tak myslę - ona po prostu ciężko przechodziła dojrzewanie i nastolatkowość
Akaterine - Śro 10 Lip, 2013 17:21
Zgadzam się z Wami, tym bardziej, że Austen wskazała, że Marianne nie była aż tak głupia (a w zasadzie w ogóle nie była głupia). Można podejrzewać, że Margaret w jej wieku była o wiele gorsza:
"Druga siostra, Margaret, była dziewczyną pogodną i życzliwie usposobioną, jednak przyswoiła sobie zbyt wiele z uczuciowości Marianne, nie posiadając jej inteligencji. Dlatego też nie zapowiadało się, by trzynastolatka miała w późniejszym okresie życia dorównać swoim siostrom"
Inny cytat "w obronie" Marianne:
"Zalety Marianne były pod wieloma względami równe zaletom jej siostry. Była wrażliwa i mądra, lecz zbyt gorliwa - nie znała umiaru ani w smutku, ani w radości. Była wielkoduszna, miła i interesująca - brakowało jej jedynie rozwagi."
Fajnie też o Marianne pisała Claire Tomalin w biografii, później poszukam odpowiedniego fragmentu.
Akaterine - Śro 10 Lip, 2013 17:54
Fragmenty (tłumaczenie na szybko, więc może brzmieć średnio, ale chyba oddaje sens):
| Cytat: | Marianne (...) na początku przedstawiona jest jako niemądra i pobłażająca sobie, wyolbrzymiająca swoje uczucia, utrudniająca przez to życie wszystkim wokół, niezależnie, czy opłakiwała zmarłego ojca, czy dawała wszystkim do zrozumienia, jak bardzo jest zakochana w Willoughby'm. Podąża za głosem swojego serca w sposób nie tylko niekonwencjonalny, ale też ryzykowny, usprawiedliwiając siebie słowami: "każdy czuje, kiedy postępuje źle". Tak jak Fanny Price w Mansfield Park, podąża za swoim wewnętrznym głosem, który mówi jej, co jest dobre, a co złe.
Nie wszystkie szczerze wyrażane uczucia Marianne są niemądre. Gdy (...) sir John Middleton mówił o młodych kobietach "zaginających parol" na młodych mężczyzn, Marianne odpowiedziała: "Jest to wyrażenie, którego szczerzę nie znoszę. Brzydzę się wszystkimi pospolitymi zwrotami, które mają uchodzić za zabawne, a "zagiąć parol" czy "złapać męża" są najgorsze z nich wszystkich. Ich wydźwięk jest wulgarny i płytki, a nawet jeżeli kiedyś uchodziły za zręczne, czas zabił ich kunsztowność". Poprzez tą zawziętą i inteligentną wypowiedź Jane Austen z pewnością wyrażała swoje myśli, których nie mogła wyrazić wśród towarzystwa z Hampshire. Prawdomówność i szczerość w wyrażaniu swoich uczuć jest przedstawiona jako cecha pozytywna (...) Jako narrator nie popiera bezmyślności Marianne, jednak z czasem podchodzi do niej z coraz większą sympatią. Przesada, jaka charakteryzuje Marianne, może być absurdalna, a jej zachowanie w stosunku do Willoughby'ego zagrażać jej reputacji i spokoju ducha, lecz po przeniesieniu akcji do Londynu jej głównymi cechami stają się otwartość oraz podatność na zranienie. |
Jeszcze porównanie Lizzy i Marianne:
| Cytat: | | (...) Lizzy przedstawiona jest jako bardzo żywiołowa osoba - biega, śmieje się, dyskutuje i drażni się, zaprzecza i odmawia przestrzegania zasad. Pod względem energii i inteligencji przypomina Marianne Dashwood, jednak w przeciwieństwie do niej jest twardsza i wie, jak chronić siebie przed zranieniem. Używa humoru jako ataku i obrony oraz nie przekracza zasad przyjętych w społeczeństwie. |
Admete - Śro 10 Lip, 2013 19:41
Marianna nam działa na nerwy, bo jest emocjonalnie niedojrzała, a mało kto ma cierpliwość do takich nastoletnich wariatek Mnie się podoba to, że mimo tego, iż ta powieść ma ponad 200 lat, to pokazuje ludzi takich jak my. Dajcie Mariannie Facebooka i proszę bardzo, dopiero narobi kłopotu
Akaterine - Śro 10 Lip, 2013 20:05
A to dobry pomysł - facebookowa tablica bohaterów Jane Austen .
Admete - Śro 10 Lip, 2013 20:20
To by było jeszcze lepsze niż zawartość poczty mailowej U Marianny wszędzie Willoughby - status związku - nieznany
Akaterine - Śro 10 Lip, 2013 20:32
Zaczęłoby się od "W związku", później by było "To skomplikowane" .
Trzykrotka - Czw 11 Lip, 2013 08:54
Piękny pomysł z facebookiem
Wpadłam wreszcie na to, dlaczego Marianne tak boleśnie dla siebie i innych wchodzi w dorosłość i miłość: nie brak jej inteligencji (może trochę - empatii) - ale nie ma za grosz poczucia humoru i dystansu do samej siebie. Zestawienie jej z Lizzy jest doskonałe - dzięki, Akaterine! Pamiętacie, jak pan Bennet, rozważając zawód miłosny Jane, mówił, że lepiej byłoby, żeby to trafiło na Lizzy? Bo prędzej wyśmiałaby samą siebie i całą sytuację.
Admete - Czw 11 Lip, 2013 09:37
Może i by wyśmiała, ale wcale nie przeżywałaby mniej. Pan Bennet czasami wcale nie jest lepszy od swojej żony. Trzykrotko nastolatki często nie potrafią wczuć się w sytuacje innych ludzi i zbyt serio traktują siebie. Większości przechodzi z wiekiem
Anonymous - Czw 11 Lip, 2013 09:42
| Admete napisał/a: | | Może i by wyśmiała, ale wcale nie przeżywałaby mniej. |
Tak jak nie oznacza to, że Eleonora nie cierpiała mniej. Eleonora kojarzy mi się właśnie z Admete, pełen dystansu i spokoju introwertyk...
Akaterine - Czw 11 Lip, 2013 15:19
| Admete napisał/a: | | Może i by wyśmiała, ale wcale nie przeżywałaby mniej. |
Sądzę też, że przeżywałaby rozsądnie - bo Lizzy (i to można też odnieść do Elinor) nie tylko podchodziła emocjonalnie, ale też analizowała sytuację. Marianne wszystko wyrzucała z siebie i nie znała przy tym umiaru.
Trzykrotka - Wto 30 Lip, 2013 09:36
Dzisiaj nikogo taka osobowość nie raziłaby raczej. Mamy zakodowane (zwłaszcza bardzo młode pokolenie ma) "taka jestem i nikomu nic do tego." Widziałam w weekend młodziutką dziewczynę, o niewinnym wyglądzie, w podkoszulku z napisem "mama uważa, że jestem piękna, więc f*** of." Sama treść - w porządku, tylko po co od razu...
W kazdym razie - Marianna nie mieściła się po prostu w świecie norm i etykiety. A tym swoim niedopasowaniem sprowadzała na rodzinę kłopoty, zmartwienia i zażeniowanie.
Akaterine - Nie 04 Sie, 2013 21:18
http://www.bbc.co.uk/programmes/b037s8mp
Radiowa adaptacja RiR, na razie część pierwsza, ma być dostępna cały tydzień. Blake Ritson (pan Elton z Emmy 2009 i Edward z MP 2007) jako Brandon - jeszcze nie dosłuchałam do momentu, jak się pojawia, ale jego głos może pasować .
Admete - Nie 04 Sie, 2013 21:42
Słucham właśnie teraz. Zobaczę, ile zrozumiem.
|
|
|