To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

BeeMeR - Czw 29 Kwi, 2010 09:10

Idąc na południe / Goin' South (1978)

Tak jakoś miałam ochotę na western, a ten był pod ręką.
Złapany w trakcie ucieczki do Meksyku i skazany na śmierć zostaje uwolniony w myśl prawa, gdy niezamężna niewiasta zgadza się go poślubić (celem zyskania pomocy w kopalni w poszukiwaniach złota).
Dobrze zagrane, w gruncie rzeczy przemyślane i ze zręcznym mykiem na koniec, jednakże w trakcie seansu z ekranu wiało mi nudą. :roll:
W roli głównej i reżyseria - Jack Nicholson.




Caitriona - Czw 29 Kwi, 2010 12:06

trifle napisał/a:
Te irlandzkie oświadczyny to chyba będzie jeden z moich filmów na pociechę.


Tyle o nim mówicie, że nabrałam ochoty, żeby zobaczyć raz jeszcze... :D

Aragonte - Czw 29 Kwi, 2010 12:35

Caitriona napisał/a:
trifle napisał/a:
Te irlandzkie oświadczyny to chyba będzie jeden z moich filmów na pociechę.


Tyle o nim mówicie, że nabrałam ochoty, żeby zobaczyć raz jeszcze... :D

A ja nabrałam ochotę w ogóle go obejrzeć :)

trifle - Czw 29 Kwi, 2010 13:48

Ja sobie ostatnio codziennie prawie puszczam co ciekawsze fragmenty ;)
To jest tak klasyczna komedia romantyczna, że bardziej się nie da chyba, ale chrzanić to ;)

Caitri, ja chyba będę mieć świetną wersję :D Ale jeszcze nie już ;)

Caitriona - Czw 29 Kwi, 2010 19:31

trifle napisał/a:
Caitri, ja chyba będę mieć świetną wersję Ale jeszcze nie już

To już teraz się będę uśmiechać: :mrgreen: :kwiatek:

aneby - Sob 01 Maj, 2010 00:29

Znów mam fazę na komedie romantyczne (z akcentem na romantyczne :rumieniec: ).
Kiedyś, dawno temu widziałam w telewizorni film Bądź sobą http://www.filmweb.pl/f34...+sob%C4%85,2000 i udało mi się go obejrzeć ponownie.
Po pożarze swojego mieszkania, główny bohater szuka nowego lokum. W międzyczasie pomieszkuje u kumpla, przez co zostaje opacznie wzięty za geja. Jednocześnie dostaje propozycję zamieszkania z kobietą szukającą współlokatora homoseksualisty - więc nie przyznaje się, że gejem nie jest (wiem, trochę to brzmi skomplikowanie :wink: ).
Trochę humoru, trochę romansu - czyli kolejny znakomity poprawiacz nastroju :mrgreen:

Admete - Sob 01 Maj, 2010 09:03

A wiecie, że mnie Leap Year zniesmaczył trochę? Owszem ładny pan, ładne krajobrazy, ale taki jakis ...Chwilami dowicpy dla gimnazjalistów miał...
praedzio - Sob 01 Maj, 2010 09:10

A czego się spodziewałaś? ;) Ciesz się, że nie miał typowego angielskiego humoru, bo byłby niestrawny. Dla mnie film był za słodki nieco, ale najwidoczniej bylam w fazie, w której tego potrzebowałam.

Czasem tak trzeba.

BeeMeR - Sob 01 Maj, 2010 09:15

Mnie nie zniesmaczył, ale i nie wzruszył - ot, cieszące oko przepiękne tereny i dwoje ludzi, w których natychmiastową miłość nie uwierzyłam ;)
On ma urok niezainteresowanego czarusia, ona jest śliczna i zołzowata - wszystko typowo po sznureczku. Sympatyczne i tyle.

Admete - Sob 01 Maj, 2010 09:18

Czego się spodziewałam? Jakichś motylków...ładnego rozwijania uczucia jak w Jab We met na przykład...W Socha Na Tha...i w paru innych. Aktorka z Leap Year mówiła z manierą, której nie lubię.
praedzio - Sob 01 Maj, 2010 09:34

Nie znam tych filmów, więc nie mam porównania. Po prostu mamy inny odbiór.
Ja obejrzałam z przyjemnością, ignorując absurdy i typowe rozwiązania dla komedii romantycznych. Uśmiałam się i dobrze mi ten film zrobił. No i ucieszyłam ucho lubianą muzyką.

Admete - Sob 01 Maj, 2010 09:38

Muzyka dobra, parę scen też, ale mnie zdenerwowało, że zepsuli sympatyczny film idiotycznymi wstawkami. I mogli wybrać inną aktorkę. Wcale nie nastawiałam się na jakieś arcydzieło, ale mogli sobie niektóre rzeczy darować.
Caitriona - Sob 01 Maj, 2010 15:35

Admete napisał/a:
Aktorka z Leap Year mówiła z manierą, której nie lubię

Ona tak chyba ma na stałe ;) Widziałam ją w dwóch innych filmach i mówiła i grała tak samo.

Mnie się tam podobało. Prosty, sympatyczny, optymistyczny film :D

trifle - Sob 01 Maj, 2010 15:52

A ja Amy właśnie bardzo lubię i podoba mi się jej głos.
A ten film jest jak bajka, czasem postacie robią coś dziwnego, zdziwię się, ale bez szczególnego zastanawiania się oglądam dalej ;)

Admete - Sob 01 Maj, 2010 19:33

Wiecznie taki omdlewający głos niuni? Straszne? ;) Nie mówię, że mi sie film nie podobał, ale tez nie zachwycił jakoś szczególnie.
trifle - Sob 01 Maj, 2010 19:50

Admete napisał/a:
Wiecznie taki omdlewający głos niuni?


:shock: Dla mnie jest sympatyczny ;) Amy była bardzo fajna w "Miss Pettigrew", "Enchanted" też mi się podobało, więc Amy też ;)

trifle - Sob 01 Maj, 2010 20:02

Obejrzałam dziś A Single Man.
Właściwie to brakuje mi słów, bo mnie ten film bardzo "bolał". Colin był niesamowity. Ten film to pokazanie właściwie jednego dnia z życia mężczyzny, który jest bardzo samotny. Pojawia się kilka skoków w przeszłość, wspomnienia, ale generalnie on przygotowuje się do rozstania ze światem.
Bardzo mnie poruszył, nie wiem, czy bardziej początek czy koniec.

Do tego piękna muzyka - link wrzuciłam do wątku Soundtracków.

Fibula - Sob 01 Maj, 2010 20:03

Prawie się zsynchronizowałyśmy, ja mam seans zaplanowany na wieczór :) .
Admete - Sob 01 Maj, 2010 20:06

Trifle mnie się Zaczarowana nie podobała, a w Miss Pettigrew nie zwróciłam uwagi, bo jej wątek nie był dla mnie najważniejszy.
Słucham teraz muzyki z A Single Man, piękna jest.

trifle - Sob 01 Maj, 2010 20:17

Admete napisał/a:
Trifle mnie się Zaczarowana nie podobała, a w Miss Pettigrew nie zwróciłam uwagi, bo jej wątek nie był dla mnie najważniejszy.


Dla mnie też nie był, ale wzbudziła moją sympatię.

Fibulo, napisz potem, jak wrażenia :)

A muzyki też właśnie słucham, genialna jest.

miłosz - Sob 01 Maj, 2010 22:31

gorączka mnie tłucze ale w tej malignie ogladnęłam "Po prostu miłość" choć tytuł "ostatnia szansa Harveya" jest daleko lepszy :) nie jest to może arcydzieło - ale Dustin Hoffman w roli strszego pana, nieco zagubionego, niespełnionego artysty, który pisze jingle do głupawych reklamówek w telewizji, który nie spełnił sie w roli ojca i męża, przy którym ex żona i córka "odczuwały zażenowanie", a który aby wypełnić swoje ojcostwo przyjeżdza do Londynu na ślub jedynaczki - jest rozczulający :) Do tego oczywiście spotyka na swej drodze, nieco od siebie młodszą, Angielkę, którą gra Emma Thompson - jak zawsze bezkonkurencyjna w roli podstarzałej panny, obarczonej utyskującą matką, która przyjaciółki usiłują jeszcze z kimś umówić, która gdzies tam chodzi na kurs literacki, próbując sie pogodzić z samotnością? zgorzkniałością?
Harvey i kate spotykają sie wtedy kiedy trzeba ku naszej radości :) Bardzo ciepłe i nadspodziewanie wzruszające kino :)

Aragonte - Nie 02 Maj, 2010 02:38

Ooo, muszę to dorwać - choćby dla Emmy, którą bardzo lubię :D
Fibula - Nie 02 Maj, 2010 10:46

miłosz napisał/a:
gorączka mnie tłucze ale w tej malignie ogladnęłam "Po prostu miłość" choć tytuł "ostatnia szansa Harveya" jest daleko lepszy :)

Pod tym drugim tytułem oglądałam go na C+. Za Hoffmanem nie przepadam, ale tutaj był ok, a Emma jak to Emma - zawsze z przyjemnością ją oglądam. Podobał mi się też wątek z matką Emmy, graną przez Eileen Atkins (Miss Deborah Jenkyns z Cranford).

Fibula - Nie 02 Maj, 2010 11:26

trifle napisał/a:
Obejrzałam dziś A Single Man.
Właściwie to brakuje mi słów, bo mnie ten film bardzo "bolał". Colin był niesamowity. Ten film to pokazanie właściwie jednego dnia z życia mężczyzny, który jest bardzo samotny. Pojawia się kilka skoków w przeszłość, wspomnienia, ale generalnie on przygotowuje się do rozstania ze światem.
Bardzo mnie poruszył, nie wiem, czy bardziej początek czy koniec.

Do tego piękna muzyka - link wrzuciłam do wątku Soundtracków.

Smutny film, przejmująco pokazujący rozpacz po utracie bliskiej osoby. Umiejscowienie akcji w latach sześćdziesiątych uwypukla samotność głównego bohatera, który z nikim - poza przyjaciółką - nie może otwarcie porozmawiać o swojej stracie.
A muzyka kojarzyła mi się trochę z soundtrackiem do The Fountain.

Caitriona - Nie 02 Maj, 2010 16:10

Aragonte napisał/a:
Ooo, muszę to dorwać - choćby dla Emmy, którą bardzo lubię

Polecam. Bardzo sympatyczny i tak jak napisał miłosz ciepły film. Bardzo dobrze się ogląda :D I przypomnij mi o nim przed jakimś spotkaniem ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group