To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

BeeMeR - Śro 21 Lip, 2010 20:07

Biorąc pod uwagę zainteresowanie bolly-Zmierzchem aż szkoda, że to tylko plotka :mrgreen:
Imraan to Aamirowy krewniak, nawiasem ;)

Agn - Śro 21 Lip, 2010 20:19

To ma niezłe pokrewieństwo, bo Aamirou jest jednym z moich ulubieńców. ^^

Łe, tylko plota? No tak, pudel, czego ja oczekuję? Ale szkoda, mogło być po prostu cudnie.
Edward gryzie Bellę... i wszystko ją bolly...

Rozważna, nie mam bladego pojęcia, jak zamierzają oduczyć Neskę picia krwi ludzkiej, ale to nie ja pisałam tę książkę.
A bank krwi - pewnie chodziło o to, by wyrobić w sobie chęć żywienia się krwią zwierzęcą, by łatwiej było wytrzymać wśród ludzi i nie mieć chęci wszystkich powybijać.
Ale naprawdę nie mam pojęcia.

Scena wpojenia też mnie bardzo martwi. Obawiam się jej.

spin_girl - Śro 21 Lip, 2010 20:23

Też się nie mogę doczekać wersji bolly :mrgreen:
Co do Intruza to mam rozterkę - narzuciłam sobie dość ostry reżim researchowy na wakacje (na komisję doktorancką), a ponieważ prawie wszystkie pozycje mam w wersji elektronicznej, więc czytam z ekranu i systematycznie ślepnę i jak pomyślę o otwarciu kolejnego ebooka to mi się robi słabo, więc się dzisiaj nie poczytałam Hosta i nie wiem, co tam jest dalej i w ogóle nie mam pojęcia, jak tu się zabrać za czytanie, bo już dzisiaj przerobiłam 100 stron "History of Ireland for Dummies"....może jutro, ale obiecać nie mogę. Ja się chyba nie nadaję do klubu książki z tym przymusem czytania niejako "zawodowo" :(

Agn - Śro 21 Lip, 2010 20:28

To może przerzućmy się na następny tydzień? W końcu ma być lajtowo...
RaczejRozwazna - Śro 21 Lip, 2010 20:28

No to co - zostawiamy "Intruza' na po wakacjach? Albo wy sobie dyskutujcie, a ja będę wpadać i nadrabiać zaległości...
Agn - Śro 21 Lip, 2010 20:30

Uch... koniec wakacji i cały wrzesień to ja pewnie będę nietomna...
Myślę, że nie chodzi o to, by przerywać lekturę na aż tak długo, ale by móc to sobie przeczytać na luzie, w wolnym czasie, odprężyć się... Możemy zwolnić tempo i tyle. :)

spin_girl - Śro 21 Lip, 2010 20:32

Słuchajcie, ja naprawdę nie chcę być zawalidrogą... :sorry3:
postaram się wyrobić na przyszły tydzień, najwyżej przeczytam w weekend na dwie raty. Obawiam się, że do września zapomnimy o co chodzi w tej książce :mrgreen:

Yvain - Śro 21 Lip, 2010 20:35

To na przyszły tydzień :mrgreen: skończone było na 36 rozdziale to o ile skaczemy do przodu? :mrgreen:
Agn - Śro 21 Lip, 2010 20:56

Standardowe trzy rozdziały, jak zwykle.
Okej, czyli przyszły tydzień. I nikt się nie będzie stresował. :)

RaczejRozwazna - Śro 21 Lip, 2010 21:55

Agn, a tak na marginesie - kiedy 'Karmel"?? :kwiatek:
RaczejRozwazna - Śro 21 Lip, 2010 22:46

Ha, siostra wróciła z "Zaćmienia!" I weszła w drzwi z okrzykiem: Jacob! Jaka ona jest głupia!!! :cheerleader2: :cheerleader2: :cheerleader2: Team Jacob rządzi!

A o Edwardzie wypowiadałą się, hm, dosadnie. :wink: Jednym słowem, od 'Zmierzchu" - zmieniła front o 180 stopni :mrgreen:

spin_girl - Czw 22 Lip, 2010 09:43

RaczejRozwazna napisał/a:
Ha, siostra wróciła z "Zaćmienia!" I weszła w drzwi z okrzykiem: Jacob! Jaka ona jest głupia!!! :cheerleader2: :cheerleader2: :cheerleader2: Team Jacob rządzi!

A o Edwardzie wypowiadałą się, hm, dosadnie. :wink: Jednym słowem, od 'Zmierzchu" - zmieniła front o 180 stopni :mrgreen:

:frustracja: :zalamka:

annmichelle - Czw 22 Lip, 2010 19:55

Spin_girl, nie to, żebym miała być w którymś z teamów :wink: , ale nie rozumiem (szczerze) tego szału na filmowego Jacoba. Ot, taki miły chłopaczek z wydepilowaną klatą, ale na pewno nie prawdziwy facet. Rozumiem, że 13-16-stolatki może rajcować, ale starsze dziewczyny czy kobiety? :shock: :lol:
Więc jakby co - to ja stoję po stronie filmowego Edwarda :cheerleader2: , czyli Pattinsona, bo przynajmniej lepiej gra (podoba mi się jego interpretacja Edwarda).

spin_girl - Czw 22 Lip, 2010 19:57

annmichelle napisał/a:
Więc jakby co - to ja stoję po stronie filmowego Edwarda

:cheerleader2: :cheerleader2: :cheerleader2:

RaczejRozwazna - Czw 22 Lip, 2010 20:06

annmichelle napisał/a:
to ja stoję po stronie filmowego Edwarda , czyli Pattinsona


No to Edwarda, czy Roberta, bo to czyni różnicę :wink: . Mnie się podoba postać Jacoba, a Taylor jest dobry w oddawaniu tej postaci. Natomiast sam Taylor jako Taylor, to rzeczywiście miły chłopaczek etc.... Pattinson mi się osobiście nie podoba, ale np. Agn tak - chociaż jest zadeklarowaną Team Jacob.

Czasem mieszamy aktorów i bohaterów, jak mi się zdaje... Ale nie, żebym się czepiała :lol:

spin_girl - Czw 22 Lip, 2010 20:42

Słuchajcie, ostatnio oglądając Zaćmienie zwróciłam uwagę na jedną rzecz (co najprawdopodobniej oznacza, że jestem wyjątkowo mało spostrzegawcza, skoro dopiero teraz zwróciłam na to uwagę, ale naprawdę ciężko mi oderwać wzrok od twarzy Edwarda i tej gry emocji, którą świetnie portretuje Pattinson). Chodzi mi o garderobę Edwarda. W pierwszej części Edward nosi przeważnie koszule i t-shirty, czasem jakiś sweterek. Ma też tą swoją bransoletę z herbem (swoją drogą też się dopiero zorientowałam, że reszta Cullenów też nosi ten symbol). W New Moon Edward w pierwszych scenach znowu ma takie ciuchy, ale potem, od momentu przyjęcia urodzinowego Belli, nosi marynarki (co go od razu postarza). Nie mogę sobie przypomnieć, co nosi po powrocie z Włoch, ale od początku Eclipse znów ma koszule, sweterki i bransoletę.
Wydaje mi się, że ta radykalna zmiana w garderobie Edwarda w NM ma być kolejnym sygnałem nadchodzącego rozstania - Edward wie, że odejdzie, wie, że opuszcza Forks i szkołę, więc przestaje udawać nastolatka i zaczyna się ubierać jak dorosły. W Eclipse Edward znowu wchodzi w skórę ucznia szkoły średniej, więc mamy dżinsy i kraciaste koszule. Co o tym sądzicie i czy w ogóle zwróciłyście na to uwagę, czy tylko ja jestem taka pierdoła?

RaczejRozwazna - Czw 22 Lip, 2010 20:51

Ja zwróciłam uwagę na różne garderoby Edwarda w kolejnych częściach, ale się nie zastanawiałam co to znaczy. A Spin, jak zwykle, pięknie to zinterpretowała :mrgreen:

Swoją szosą, najbardziej charakteryzacja Pattinsona podobała mi się jednak w "Zmierzchu"; najmniej - w NM.

spin_girl - Czw 22 Lip, 2010 20:53

RaczejRozwazna napisał/a:
Swoją szosą, najbardziej charakteryzacja Pattinsona podobała mi się jednak w "Zmierzchu"; najmniej - w NM.

Zgadzam się. :mrgreen:

milenaj - Czw 22 Lip, 2010 21:00

Nie zwróciłam na to uwagi, ale faktycznie, chyba masz rację.

Nie jestem jakąś szczególną fanką książek. Przeczytałam raczej z ciekawości. Ot, żeby zobaczyć o co tyle krzyku.
Ale czytało mi się nieźle. Pomijając styl i tak dalej. Zainteresowała mnie po prostu fabuła. Teraz z ciekawością obserwuję, jak to wszystko wygląda na ekranie. Na początku myślałam, że wyjdzie straszny kicz, którego nie da się oglądać. Tymczasem pierwszą część przeszła bezboleśnie. Co więcej zerknęłam niedawno, jak leciało w Canal+ i stwierdziłam, że bez obciążenia ksiązkowego, ogląda się to całkiem dobrze.

Do tej pory filmowa pierwsza część jest moją ulubioną. Film jest dużo lepszy od ksiązki.
Nie jestem fanką, ani odtwórcy Edwarda, ani Jacoba. Ale jeśli miałabym się opowiedzieć po którejś ze stron, to bliżej mi do team Edward. Bardziej też mi pasuje w filmie Pattinson. Jacob to mimo wszystko nastolatek, a w Edwardzie czuje się ten upływ czasu. I Pattinson umie to oddać.

Ciekawa jestem dwóch ostatnich filmów. Chociaż to całe wpojenie mnie trochę zastanawia. Trudno to będzie pokzać, żeby nie wyszło śmiesznie...

annmichelle - Czw 22 Lip, 2010 21:08

RaczejRozwazna napisał/a:


Czasem mieszamy aktorów i bohaterów, jak mi się zdaje... Ale nie, żebym się czepiała :lol:

Uno momento :wink: - wszak napisałam, że filmowy Edward, czyli Pattinson. :-P Książkowy Edward to tylko w "Zmierzchu" i "Midnight Sun", no i początek z "Księżyca...", reszta książek - nieeee. A Jacob zdecydowanie nie przez wszystkie cztery tomy, bo j go zawsze widziałam jako dzieciaka, a nie faceta.
Wracając do Pattinsona to po przeczytaniu wpierw książki inaczej sobie wyobrażałam Edwarda, więc jak zobaczyłam zdjęcia ze "Zmierzchu" to pomyślałam "o nie, to nie jest Edward". To samo miałam z Bellą - inaczej wyobrażałam sobie to dziewczę.
Ale już po pierwszym pojawieniu się Pattinsona-Edwarda w filmie na stołówce pomyślałam "bingo" i przekonał mnie do siebie w tym filmie. Nie wiem, czy kojarzycie rozmowę Edward-Bella po wypadku z vanem na korytarzu szpitala : bardzo mi się podoba jak tam zagrał twarzą w miarę jak Bella zadaje mu kolejne pytania. Także jego reakcje na lekcji biologii - mniej więcej tak sobie to wyobrażałam, więc jest ok. :wink: Jedyne co mi się nie podoba to jak chodzi (widać to zwłaszcza jak pokazywany jest na filmie od tyłu) - tak dość fajtłapowato :wink: , nie wampirzo, bez gracji. :?
Co do ciuchów - to też to zauważyłam - te garniaki w NM. Zresztą makijaż w NM ma dość koszmarny, tzn. za dużo podkładu, który mu się "roluje" w zmarszczkach mimicznych. Te cienie pod oczami (szczególnie w Volterze) teoretycznie pasują mi do cierpienia i rezygnacji, ale mają się nijak do opisu Meyer, bo z tego co kojarzę to u niej wampiry zawsze miały cienie pod oczami, a nie tylko jak cierpiały.

RaczejRozwazna - Czw 22 Lip, 2010 21:13

l
milenaj napisał/a:
czytało mi się nieźle. Pomijając styl i tak dalej. Zainteresowała mnie po prostu fabuła.


no widzisz to tak jak mnie.

milenaj napisał/a:
Chociaż to całe wpojenie mnie trochę zastanawia. Trudno to będzie pokzać, żeby nie wyszło śmiesznie...


Jeśli zrobią tak, żeby przynajmniej nie było dziwnie/śmiesznie/głupio etc. to przyznam im mojego osobistego Oskara :mrgreen:

Ale tak sobie myślę, że z 1/4 pierwszego filmu będę pokazywać szczęśliwego Quila z tą małą, aby przygotować grunt. :zalamka:

Cytat:
Uno momento - wszak napisałam, że filmowy Edward, czyli Pattinson. Książkowy Edward to tylko w "Zmierzchu" i "Midnight Sun", no i początek z "Księżyca...", reszta książek - nieeee. A Jacob zdecydowanie nie przez wszystkie cztery tomy, bo j go zawsze widziałam jako dzieciaka, a nie faceta.


Aha :-D

Właśnie sobie podsłuchuje soundtrack z NM - naprawdę jest genialny. Niesamowicie subtelny. Muszę posłuchać coś więcej Desplata.

Np.
Edward Leaves:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Almost the kiss już kilka razy wklejałam:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Volturi Walz. Trochę surrealny, szalony, jak Aro :wink:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Yvain - Czw 22 Lip, 2010 21:33

:mrgreen: miejmy nadzieję, że się postarają, głupio by było, żeby się to skończyło śmiesznie.
Agn - Czw 22 Lip, 2010 21:47

RaczejRozwazna napisał/a:
Ha, siostra wróciła z "Zaćmienia!" I weszła w drzwi z okrzykiem: Jacob! Jaka ona jest głupia!!! :cheerleader2: :cheerleader2: :cheerleader2: Team Jacob rządzi!

Heheheheheheheheheheheheheheehhehehehehehehe :) :) :)
annmichelle napisał/a:
Spin_girl, nie to, żebym miała być w którymś z teamów :wink: , ale nie rozumiem (szczerze) tego szału na filmowego Jacoba

A ja rozumiem. Mnie zwala z nóg jego uśmiech. To jest uśmiech Jacoba. A ja jestem... nie będę się powstarzała, i tak wiecie, o co biega. :)
annmichelle napisał/a:
Rozumiem, że 13-16-stolatki może rajcować, ale starsze dziewczyny czy kobiety? :shock: :lol:

Czyli mam 13 lat? W sumie... chciałabym być młodsza, mój wiek mnie dobija, więc... niech tam, mogę mieć lat 13. :P
annmichelle napisał/a:
Więc jakby co - to ja stoję po stronie filmowego Edwarda :cheerleader2: , czyli Pattinsona, bo przynajmniej lepiej gra (podoba mi się jego interpretacja Edwarda).

Nie wiem, czy gra lepiej. Wg mnie Lautner ma więcej naturalnego wdzięku. I fajne spojrzenie, hehe. Rob się poprawia. W pierwszym filmie mi się nie podobał, wydawało mi się, że ktoś mu wcisnął kij nie powiem gdzie. Ale z filmu na film gwałtownie się poprawia. Zauważyłam np. w scenie namiotowej pewną świetną rzecz - Robert jest bardzo młodym facetem, ile on ma lat? 23? Ale to, w jaki sposób mówi do Jacoba, kiedy Bella śpi... to nie jest sposób mówienia młodego człowieka. Nie chodzi mi o słowa, bo to robota scenarzysty, ale chodzi... jak to ująć? Sposób mówienia, intonacja... kurczę, nie mogę się wyklawiaturzyć. Po prostu widać w tej scenie całą różnicę wieku między Edwardem a Jacobem.
RaczejRozwazna napisał/a:
A o Edwardzie wypowiadałą się, hm, dosadnie. :wink: Jednym słowem, od 'Zmierzchu" - zmieniła front o 180 stopni :mrgreen:

Zostaje jej to wybaczone, jako że po Zmierzchu ciężko było mówić o jakichkolwiek teamach. Sprawa z teamami pojawiła się dopiero po NM, kiedy było w czym wybierać. W T był przecież tylko E.
Spin_Girl napisał/a:
Co o tym sądzicie i czy w ogóle zwróciłyście na to uwagę, czy tylko ja jestem taka pierdoła?

Nie jesteś pierdoła i nie tylko ty na to zwróciłaś uwagę. Aczkolwiek ja od razu zinterpretowałam to bardzo prosto. Edward jest ubrany jak nastolatek w szkole i ewentualnie w kontaktach z otoczeniem. Na przyjęciu urodzinowym ma marynarkę - jest dorosły, a przecież u siebie nie musi udawać.
Po powrocie z Włoch ma marynarkę i w czasie głosowania także - jest u siebie.

W pierwszym filmie właściwie garnitur ma na sobie tylko raz - na balu (i wygląda w nim tak, że można się wręcz odwodnić). Ale myślę, że to po prostu taka wersja kostiumologów. Bardziej się nad tym skupili przy drugiej częsci. Pewnie doszli do wniosku, że Edward nie musi ciągle ganiać w dżinsach, bo jak jest u siebie, to... przed kim ma udawać? Jest najstarszy po Carlisle'u, wszyscy Cullenowie o tym wiedzą. :)

PS
RaczejRozwazna napisał/a:
Agn, a tak na marginesie - kiedy 'Karmel"?? :kwiatek:

Eeee... ładną mamy pogodę tej zimy, prawdaaaa? A jaka wiosna będzie! *udaje, że niezmiernie fascynuje ją sufit*

RaczejRozwazna - Czw 22 Lip, 2010 21:49

Ej no :bejsbol: :wsciekla: :wink:

Ja ostrzę sobie zęby już od dawna!

annmichelle - Czw 22 Lip, 2010 22:01

Agn napisał/a:

A ja rozumiem. Mnie zwala z nóg jego uśmiech. To jest uśmiech Jacoba. A ja jestem... nie będę się powstarzała, i tak wiecie, o co biega. :)

Ja nie wiem o co. :mysle: :wink:
Uśmiech Jacoba-Taylora to jak żywa reklama pasty do zębów. :lol: Nie no - fajny jest chłopak, wygląda na sympatycznego, ale dla mnie to trochę za mało - w "Zaćmieniu" grał sztucznie, na jego częściową obronę niech będzie, że niektóre dialogi były drętwe, więc on bidula mógł je tylko wyartykułować.
Tak samo mam zawsze nieodparte wrażenie sztuczności scenariusza, jak Pattinson mówi "Izabello Swan będę cię kochał teraz i na zawsze", czy coś takiego. :roll: I to chyba powtarzane jest w każdym filmie....
annmichelle napisał/a:
Rozumiem, że 13-16-stolatki może rajcować, ale starsze dziewczyny czy kobiety? :shock: :lol:

Agn napisał/a:
Czyli mam 13 lat? W sumie... chciałabym być młodsza, mój wiek mnie dobija, więc... niech tam, mogę mieć lat 13. :P

Ło matko, no przecież wiesz o co mi chodzi, prawda? :wink:
Agn napisał/a:
Pewnie doszli do wniosku, że Edward nie musi ciągle ganiać w dżinsach, bo jak jest u siebie, to... przed kim ma udawać? Jest najstarszy po Carlisle'u, wszyscy Cullenowie o tym wiedzą. :)

Drugi pod względem wieku to jednak jest Jasper, bo brał udział w wojnie secesyjnej. :-)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group