To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

praedzio - Nie 19 Sie, 2012 21:56

A możesz mi np. w spoilerze napisać coś więcej o tych różnicach w fabule? :kwiatek:
Agn - Nie 19 Sie, 2012 22:03

A proszę cię bardzo...
Spoiler:
Nasz drogi bohater panience sprzedał jakiegoś wstrętnego syfa, po którym to musiała poddać się leczeniu. Wprawdzie dziewczyna została wyleczona, ale dzieci już mieć nie mogła. Na końcu nie odjechali razem, za to bohatera wykastrowano i wrzucono do morza. Williams chciał chyba widza złapać za......................... i dobić.

praedzio - Nie 19 Sie, 2012 22:11

Auć. :paddotylu:

Dzięki! :kwiatek:

Eeva - Pon 20 Sie, 2012 08:46

Agn napisał/a:
Battleship (2012)
Szajs.

O nie, serio? A miałam dziś oglądać. I nawet się mocno najarałam na ten film bo gra w nim Alexander.

Agn - Wto 21 Sie, 2012 00:10

Za wiele to on się nie nagrał. :roll: Plącze się tam też Rihanna w roli odważnej marynarki.
Tak serio - film jest potwornie nudny. I to tą nudą, kiedy jest przegięcie w drugą stronę - nie że się nic nie dzieje, tylko non stop coś wybucha, wali, lud biega jak porąbany, a obcy się panoszą. Dzielni Amerykanie ratują świat przed złymi koszmitami; producenci, by ich mentalnie wesprzeć, w tle puszczają im AC/DC. Scenariusza nie stwierdzono. I co w tym wszystkim robił Liam Neeson, ja pytam?! :roll:

Dziś wieczorem mama powiedziała, że ma ochotę na Żądło. Tak, tak, oczywiście, że strasznie się opierałam i za nic nie chciałam obejrzeć tego filmu po raz kolejny. :mrgreen:

Agn - Wto 21 Sie, 2012 21:50

Tak dla odmiany dziś połknęłam stary film, który nie zawierał Paula Newmana. Za to zawierał młodego Marlona Brando. Macie trzy strzały, o który film chodzi, hehehe!
Dobra, powiem wam - Dziki (1953)
http://www.filmweb.pl/film/Dziki-1953-5313
Urokliwy film o gangu motocyklowym. Może nieco śmieszyć, kiedy patrzy się na wybryki filmowych "urwisów", których działalność ogranicza się do picia piwa ponad miarę i ścigania się na motocyklach, a najpoważniejszym wykroczeniem jest nawet nie bójka z dawnym kolegą, ale niszczenie mienia. Dziś, jak wiadomo, takie gangi potrafią wyczyniać gorsze rzeczy.
Niemniej film ogląda się bardzo przyjemnie. Marlon jest słodziusieńki (i papuśny :mrgreen: ), choć nieco dziwnie brzmi jego głos - jest kapkę za łagodny jak na przywódcę chuliganów. W roli dawnego kumpla Lee Marvin (świetny! A do tego b. przystojny).
Warto obejrzeć dla sentymentu i wrażeń wizualnych (panów w skórzanych kurtkach i na motorach zawsze się fajnie ogląda, w dodatku gang z tego filmu nie ma życia a'la Sons of Anarchy).
Polecam! :-D

Agn - Śro 22 Sie, 2012 01:13

I jeszcze jeden film obejrzany.
Zwycięstwo (1969)
http://www.filmweb.pl/fil...stwo-1969-11719
Czyli film, dzięki któremu Paul Newman złapał bakcyla szybkich samochodów. :mrgreen:
Moim zdaniem bardzo dobry film. Nie jestem fanką wyścigów (aczkolwiek podobają mi się wyścigówki - to ponoć najbezpieczniejsze samochody na świecie), a film oglądałam z zainteresowaniem i trzymałam kciuki za bohatera. Zresztą treść to nie sam tor, ale też mnóstwo obyczaju.
Film jest dobry nie tylko jako całość, ale zawiera także dużo scen, które są po prostu świetne. Moim zdaniem genialnie wypadły sceny zdrady czy picie alkoholu z pasierbem. Podobały mi się też wplecione w historię wątki (najbardziej wzruszyła mnie kwestia pasierba; swoją szosą bardzo ciekawa była relacja pasieb-ojczym). No i emocjonujące sceny wyścigów. A także
Spoiler:
strzał w ryj komu trzeba.

Uważam też, że zakończenie wypadło bardzo ładnie.
Oczywiście atutem jest tu nie tylko Paul Newman, ale i Joanne Woodward w roli jego niewiernej żony. Swoją szosą - naprawdę tworzyli piękną parę.
Polecam!

BeeMeR - Śro 22 Sie, 2012 06:30

12 (2007)

Remake "Dwunastu gniewnych ludzi" z 1957 przeniesiony w realia rosyjskie - nie dorównuje oryginałowi, ale też jest ciekawy: młody czeczeński chłopiec oskarżony został o morderstwo na ojczymie, który go przygarnął po śmierci rodziców. Wszystko świadczy przeciwko niemu, ale jak się przyjrzeć bliżej to oskarżenie śmierdzi na kilometr rasizmem i innymi ciemnymi sprawami. Można obejrzeć.

Agn - Śro 22 Sie, 2012 08:43

Chyba jednak zatrzymam się przy oryginale. Jakoś tak...
Acz dzięki za cynk, nie wiedziałam, że to miało remake.

Agn - Śro 22 Sie, 2012 22:41

Wreszcie to zrobiłam. Zbierałam się za ten film tygodnie temu, ale nie mogłam, bo siostra jeszcze chciała i musiałam czekać. Ale dziś nadejszla wiekopomna chwiła, czyli Agn obejrzała Drogę do Zatracenia (2003). Co tu dużo mówić? Pięknie sfilmowana historia, cudnie zagrana, wspaniałe zdjęcia, boska muzyka. Obsada śmietankowa - Newman, Hanks, Craig, Tucci, Law. Paluszki lizać!
Admete - Czw 23 Sie, 2012 08:35

Też widziałam. W gruncie rzeczy smutny film.
praedzio - Czw 23 Sie, 2012 09:13

Smutny, i owszem. Jak dla mnie - też nostalgiczny. Może to przez Paula, a może ogólnie przez swój klimat budzi we mnie smutek za czymś minionym i bezpowrotnie straconym.
Admete - Czw 23 Sie, 2012 10:32

Akurat czasy prohibicji to niezbyt optymistyczny okres, nie bardzo jest za czym tęsknic. Chyba, że masz na mysli Paula Newmana i upływ czasu.
Agn - Czw 23 Sie, 2012 10:54

praedzio napisał/a:
smutek za czymś minionym i bezpowrotnie straconym.

Al Capone, gang Dillingera itd.? Nie pilno mi. Aczkolwiek tamte czasy w filmach zazwyczaj są pokazane z jakimś takim... rozrzewnieniem. Podobnie jak u nas o PRL-u się z nostalgią mówi, jakby to były jakieś wyjątkowo złote czasy. Chodzi chyba jednak o to, że w tamtym świecie społeczeństwo było mniej konsumpcyjne, ludzie widywali się częściej i mieli o czym porozmawiać.
Admete napisał/a:
Też widziałam. W gruncie rzeczy smutny film.

I to bardzo. Doceniam w nim jednak, że nawet brutalne sceny nie są jakoś szczególnie podkreślane. Mendes nie podnieca się wywalaniem komuś flaków na oczach widza, by potem nazwać to kinem artystycznym.
Film ma w sobie także taką dziwną... czystość obrazu. Wszystko jest takie uporządkowane.

Admete - Czw 23 Sie, 2012 11:03

Film ma świetne zdjęcia i podobał mi się Tom Hanks, jego gra. Taka stonowana.
praedzio - Czw 23 Sie, 2012 11:28

Admete napisał/a:
Chyba, że masz na mysli Paula Newmana i upływ czasu.


To też. Ale bardziej chodziło mi o przemijalność pokoleń, zderzenie młodego ze starym, tutaj widoczne poprzez zestawienie postaci Johna Rooneya (Newman) i jego syna Connora (Craig). Chodziło mi też o utratę niewinności, jak w przypadku małego Michaela, który w błyskawicznym czasie musiał dorosnąć.

Admete - Czw 23 Sie, 2012 12:59

A to jak najbardziej, jest to nostalgiczne.
Agn - Czw 23 Sie, 2012 23:38

Admete napisał/a:
Film ma świetne zdjęcia i podobał mi się Tom Hanks, jego gra. Taka stonowana.

Do tego był jeszcze rewelacyjny Jude Law. Brrrr Maguire sprawiał, że miałam ciarki na plecach...

BeeMeR - Pią 24 Sie, 2012 06:46

Igrzyska śmierci
Podobało mi się, ale znacznie bardziej podobała mi się książka. Pewne skróty były niezbędne i całkiem zgrabnie wybrano to co najważniejsze, ale niestety coś zgrzyta pod koniec seansu.
No i gdybym w ciemno obstawiała kto z obsady będzie czarnoskóry to bym się nie pomyliła ani w kwestii Rue ani stylisty ;)

Agn - Pią 24 Sie, 2012 07:54

A czy Rue przypadkiem nie była ciemnoskóra? Mnie się wydaje, że była... :mysle:
BeeMeR - Pią 24 Sie, 2012 19:42

Tego aspektu nie pamiętam, wiem, że była młodziutka - ale ta aktoreczka bardzo pasuje. Nawiasem pod koniec bardzo mi brakowało jednej czy dwóch bardzo ważnych wymian zdań.
Agn - Pią 24 Sie, 2012 23:21

Była, była. Tak samo jak Tresh.
Cytat:
Chłopak z Jedenastego Dystryktu, Tresh, ma równie ciemną skórę jak Rue, ale na tym kończą się podobieństwa.

Pasują oboje. Tresh był "kawałem chłopa", a Rue była drobna, bajkowa. Oboje ciemnoskórzy, więc jeśli poprawność polityczna, to już na bazie książki.

Agn - Nie 26 Sie, 2012 11:56

*zakrada się, na paluszkach pod ścianą przemyka, a w końcu robi hop na sam środek sceny* TADAAAAAM!!!

Tiaaa... To znowu ja. :twisted:

Pan i pani Bridge (1990)
http://www.filmweb.pl/fil...ridge-1990-7879
Ładny, obyczajowy film z akcją osadzoną w latach 30-tych i 40-tych w Stanach. Zagrany na medal, oczywiście. Joanne Woodward mi się szczególnie podobała w roli delikatnej, samotnej w małżeństwie kobiety. Newman jako jej mąż jest zamknięty i niedostępny, choć jak się z boku na niego patrzy to jednak widać, że nie jest pozbawiony uczuć i kocha swoją rodzinę. Tylko okazać tego za bardzo nie potrafi.
Polecam - piękne kino. Chętnie bym się też zapoznała z obiema książkami, na podstawie których powstał ten film.

Admete - Pią 31 Sie, 2012 20:33

Oglądam ostatnio rożne filmy i krótkie serie popularnonaukowe. Z czystym sercem mogę polecić Celtycka brytanię, Antyczna Brytanię i Historie starożytnego świata wyprodukowane przez BBC. Bardzo mi się podobała miniseria Opera Italia - historia opery włoskiej od Monteverdiego do Pucciniego. Gdybym mogła, oglądałabym przedstawienia operowe. Marzą mi się takie prawdziwe, na żywo, z całym tym operowym rozmachem. Doskonale się bawiłam, podczas oglądania - prowadzący aż kipiał radością, z faktu, że swoja miłością do muzyki i śpiewu może się podzielić z widzami.
Tu można obejrzeć fragmenty:

http://www.youtube.com/watch?v=wTepRSaztIw

Agn - Sob 01 Wrz, 2012 00:08

Ostatnie mnie zafrapowało. Skąd to wytrzasnęłaś? :mysle:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group