Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Jeannette - Sob 02 Wrz, 2006 20:36
A ja skończyłam "Blaski i nędze życia kurtyzany" Balzaca. W sumie dość ciężka, momentami nawet nudnawa, ale całość warta przeczytania. Chociażby na samą postać Vautrina.
Agn - Sob 02 Wrz, 2006 21:20
Jeannette, a bliżej? Bo Balzaca znam tylko Ojca Goriot, który mi się podobał, aczkolwiek wywaliłabym z niego pierwsze 12 stron.
Jeannette - Sob 02 Wrz, 2006 22:07
Proszę bardzo:
Wnikliwe studium losu młodej kobiety, Estery, która pod wpływem miłości porzuca swoją dotychczasową profesję i rozpoczyna nowe życie u boku ukochanego, Lucjana. Jednak na drodze do ich szczęścia stoi Jakub Collin, zbiegły galernik, podszywający się pod hiszpańskiego księdza.
Książka jest taka typowo francuska, czyli nawrócona kurtyzana, piękny młodzian i zakończenie również typowe (czyt. tragiczne). Miejscami ciężka, mnóstwo opisów obyczajowości wyższysz sfer w Paryżu, w XIX.w. Ja już po Dumasie, Zoli, Stendhalu, Flaubercie stwierdzam, że Balzaca warto poznać, bo jest prawdziwym artystą. Choć schemat jest. Mimo, że lubię literaturę francuską, to jest dla mnie taka "duszna", skłaniam się chyba bardziej na angielską.
Trzykrotka - Śro 06 Wrz, 2006 16:57
O "Cieniu wiatru" już pisałyście - czytałam tę książkę w szpitalnym łóżku (Milko, dzięki z prezent!! ) i chyba dlatego, że tylko mierzenie temperatury i zastrzyki mnie od niej odrywały, pogrążyłam się w świecie bohaterów jak w bajce. Świetna, poruszająca, tzrymająca w szachu historia, polecam! Na dodatek książka jest pięknie wydana, same zdjęcia Barcelony w sepii warte są tego, żeby do niej zajrzeć.
Poza tym chciałam się z Wami podzielić jeszcze trzema odkryciami -nie-odkryciami, czyli kiążkami poniekąd kulinarnymi, które ostatnio przeczytałam. Pocema wszystkie z czysty,m sumieniem. Pierwsza to zachwalana już przez Miłosza "Zupa z granatów" - troszkę podobna w pomyśle do "Czekolady" powieść o tzrech młodych Irankach zakładających restaurację Bablion w małym irlandzkim miasteczku. Czyta się smakowicie: bnapisana jest potoczyście, nawet opisy traumatycznych przeżyć bohaterek w przedrewolucyjnym Teheranie nie wgniatają w ziemię, akcja toczy sie wartko, a na dodatek cała ksiązka wydaje sie pachnieć egzotycznymi przyprawami, herbatą z cynamonem, jedzeniem, które nadaje kolorytu zyciu bohaterów. Każdy rozdział zaczyna się przepisem na te pyszności, więc można się napawać całym bukietem doznań.
Właśnie skończyłam "Nie samym chlebem" Sarah-Kate Lynch. Już "Błogosławieni, którzy robią ser" czytało się świetnie, a ta ksiązka jest chyab jeszcze lepsza. Polubicie bohaterkę, nieco szaloną i zagubioną, ale na koniec odnajdującą na nowo sens życia dzięki tym, którzy ją kochają. Jako bonus - przepis an chleb na zakwasie. Wymaga mnóstwo pracy, ale podobno warto. Nie ma to jak dom pachnący chlebem, mówię to z doświadczenia wakacyjnego.
A teraz jestem w połowie "Herbaciarni pod morwami" - Belfast 1999, grupa osób odwiedzjących kawiarenkę i ich losy. Na razie bardzo smakowite, opowiem więcej po skończeniu.
GosiaJ - Śro 06 Wrz, 2006 17:57
No Dorotko, nareszcie napisałaś o tych książkach
Wiesz, że dziś trzymałam już w rękach "Zupę z granatów"? Ale jednak odłożyłam, bo znalazłam coś, czego poszukiwałam od dłuższego czasu - "Doskonały smak Orientu". "Granaty" i "Nie samym chlebem" wpisałam na listę - może już niedługo Bo ja lubię takie książki, nad stronami których unoszą się zapachy.
Admete - Śro 06 Wrz, 2006 19:24
Też bym sobie poczytałą te książki - podajcie dokłądne tytuły i autorów, może kiedyś pozycze w jakiejś bibliotece. Nic ciekawego ostatnio nie czytałam, aż mis mutno z tego powodu...Biorę do ręki książkę i odkładam znudzona, to okropne :-(
GosiaJ - Śro 06 Wrz, 2006 21:42
Sarah-Kate Lynch - Nie samym chlebem - to ta, w której jeden z bohaterów wywołał w Trzykrotce żywe emocje ze względu na fizyczne podobieństwo do Mr OHP
Marsha Mehran - Zupa z granatów
Piotr Kłodkowski - Doskonały smak Orientu - to, co dziś kupiłam, zaczęłam czytać, zapowiada się ciekawie. Zbiór ni to esejów, ni reportaży, ni felietonów - wszystkiego po trochu - na temat Wschodu. O Indiach, ale nie tylko.
Admete - Śro 06 Wrz, 2006 21:56
Dzięki, moze kiedyś skombinuję
Gunia - Czw 07 Wrz, 2006 16:21
A ja ostatnio skończyłam "Burzę" Shakespeara. To moje pierwsze dzieło Williama i sądziłam, że język będzie trudniejszy, a okazał się bardziej dla mnie zrozumiały od np. sienkiewiczowskiego. :grin:
Trzykrotka - Czw 07 Wrz, 2006 17:04
Czytałaś w tłumaczeniu Barańczaka? On pisze bardzo jasno - nie trzeba się zastanawiać nad sensem zdań, a można się napawać Szekspirem.
Gunia - Czw 07 Wrz, 2006 17:14
| Trzykrotka napisał/a: | | Czytałaś w tłumaczeniu Barańczaka? On pisze bardzo jasno - nie trzeba się zastanawiać nad sensem zdań, a można się napawać Szekspirem. |
Owszem. I po doświadczeniach z np. Mickiewiczem, gdzie często trzeba zaglądać na przypisy, sama się cały czas dziwiłam, że sam Shakespeare jest taki łatwy w odbiorze.
Trzykrotka - Czw 07 Wrz, 2006 19:50
Guniu, zachęcam, poczytaj Szekspira-Barańczaka jeszcze więcej - zwłaszcza komedie tłumaczył genialnie, ale ja uwielbiam też Romea i Julię i Hamleta w jego tłumaczeniu. Hamlet - tłumaczony specjalnie dla Wajdy do spektaklu z Budzisz-Krzyżanowską jest przejmujący.
Gunia - Czw 07 Wrz, 2006 19:52
| Trzykrotka napisał/a: | | Guniu, zachęcam, poczytaj Szekspira-Barańczaka jeszcze więcej - zwłaszcza komedie tłumaczył genialnie, ale ja uwielbiam też Romea i Julię i Hamleta w jego tłumaczeniu. Hamlet - tłumaczony specjalnie dla Wajdy do spektaklu z Budzisz-Krzyżanowską jest przejmujący. |
Dziękuję za wskazówki Trzykrotko, a Shakespeara mam zamiar przerobić całego w najbliższych latach, bo w rok się chyba nie zmieszczę.
Agn - Czw 07 Wrz, 2006 19:54
| Admete napisał/a: | Dzięki, moze kiedyś skombinuję |
O ile hobbitowi nikt nie podwedzil, to moge ci podeslac Zupe z granatow.
Trzykrotka - Czw 07 Wrz, 2006 19:58
Chyba nam zniknął watek szekspirowski w trakcie przenoszenia forum?? Oooo, szkoda...
monika29.09 - Pon 11 Wrz, 2006 20:44
Nieco nie w temacie, bo nie czytałam tego, ale trafiłam w necie na następującą książkę. Znacie?
http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=70599
m.
Agn - Pon 11 Wrz, 2006 20:53
Może być zabawne.
Maryann - Pon 11 Wrz, 2006 21:00
Całkiem sympatyczne. Jest tam sporo ciekawych spostrzeżeń, porad - oczywiście opartych na przykładach konkretnych austenowskich par. Jest też test "Którą bohaterką JA jesteś" i "Którym bohaterem JA jest twój mężczyzna", na podstawie którego można wywnioskować, czy do siebie pasujecie.
A w załączeniu króciutkie streszczenia poszczególnych powieści i charakterystyki głównych bohaterów.
Diana - Wto 12 Wrz, 2006 20:21
A sięgnęłyście może kiedyś po któryś z thrillerów Alex Kavy? Ja czytam już trzecią jej powieść o agentce FBI- Maggie O'Dell i muszę przyznać, że w kilku momentach byłam zaskoczona. Ale nie przestraszona, to nie tego rodzaju książki. Generalnie są one o psychopatycznych mordercach, ale jest też jakiś ciąg przyczynowo- skutkowy; nie ma tak, że czytelnik dostaje na końcu "happy end" i tyle.
Aha, zauroczyła mnie całkowicie "Seria niefortunnych zdarzeń". Czytałam tom 4 i 9, i choć to powieści dla dzieci, to i mnie zachwyciły i wciągnęły w swój świat.
Agn - Wto 12 Wrz, 2006 20:37
A ja właśnie skończyłam książkę "Starter for ten" Davida Nichollsa (nie sądzę, by została wydana w Polsce, ale mogę się mylić). Dostałam ją od siostry. PRZEKOMICZNA!!! Generalnie historia jest prosta - jest 1985 rok, Brian właśnie poszedł na uniwerek (czy jak on to woli nazywać: college). Pierwsze co - spotyka dziewczynę, w której się "zakochuje" od pierwszego wejrzenia. Po zrobieniu z siebie kompletnego idioty postanawia zrobić na niej wrażenie w zupełnie inny sposób. Zapisuje się do drużyny, która ma wziąć udział w teleturnieju. Ostatecznie inteligencja to coś, co powinno dziewczynę przyciągnąć. Rzecz w tym, że nie samą Alice człowiek żyje... więcej nie zdradzę. Jeśli uda wam się to dorwać - polecam, b. sympatyczna, niezły humor.
Jeannette - Pią 15 Wrz, 2006 20:10
Skończyłam "Giaura" moją pierwszą lekturę. Nie myślałam, że Byron taki ciężki jest. Ale czyta się nawet nieźle, choć momentami myśli mi uciekały.
Admete - Sob 16 Wrz, 2006 21:53
Przeczytałam dzis za jednym zamachem ( dużo siedziałam w pociągu ) Zupę z granatów Marshy Mehran. Bardzo sympatyczna ksiązka. Niby nie ma w niej nic wielkiego, ale jest taka ciepła i poprawia humor. Na dodatek jest napisana dobrym stylem i równie dobrze przetłumaczona ( znalazłam tylko dwa błędy składniowe ) Piękna opowieść o trzech siostrach i nowym początku. Historia łączy wątki irlandzkie ze wschodnimi czyli jak dla mnie coś wspanialego - dwa w jednym Polecam z czystym sumieniem.
Trzykrotka pisała tez o jakiejśc ksiązce z chlebem w tytule. Co to było?
Agn - Sob 16 Wrz, 2006 22:02
Wiedziałam, że ci się spodoba!!!
Admete - Sob 16 Wrz, 2006 22:07
Wiedziałam, wiedziałam.. Bardzo dobra ksiązka - osttanio nic mi się nie podobalo, więc możesz się nadymać ile wlezie Pierwsza książka od kilku tygodni, o której mam dobre zdanie.
Odeślę pewnie gdzieś w tygodniu.
Agn - Sob 16 Wrz, 2006 22:12
*nadyma się jak nie wiem co*
Aczkolwiek...
*spuszcza nieco powietrza*
...gdyby nie ten wątek to bym nigdy pewnie nie nadziala się na tę książkę...
|
|
|