To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce

Alicja - Sob 06 Lis, 2010 10:46

Ariana napisał/a:
No i mój absolutny kFiatek
Cytat:
Najwyraźniej jednak to, co jest dzisiaj najważniejsze dla zwolenników Tolkienowskiego świata, to nie nostalgiczna idealizacja przeszłości, wq której ludzie żyli w harmonii z naturą, w otoczeniu lasów, ale raczej usprawiedliwienie własnej fascynacji grami wojennymi. Twierdząc, ze cała ludzkość jest opętana złem i śmiercią i że ten zachwyt złem nie jest cechą tylko mniejszości o instynktach szczególnie sadystycznych, Tolkien uspokaja wszystkich swoich zwolennikówuwielbiających gry RPG.


A teraz proszę przetłumacz mi to ktoś z polskiego na nasze, co?


gier wojennych nigdy nie lubiłam :roll: także zwykłej przemocy :roll: ale autorka zapewno lepiej wie dlaczego podoba mi się Władca pierścieni :wink:

Tamara - Sob 06 Lis, 2010 18:09

Tłumaczenie na nasze brzmi : "jestem kompletną idiotką , ale będę sławną pisarką mimo to :banan: " :mrgreen:
Deanariell - Sob 06 Lis, 2010 18:14

Alicja napisał/a:
Ariana napisał/a:
No i mój absolutny kFiatek
Cytat:
Najwyraźniej jednak to, co jest dzisiaj najważniejsze dla zwolenników Tolkienowskiego świata, to nie nostalgiczna idealizacja przeszłości, wq której ludzie żyli w harmonii z naturą, w otoczeniu lasów, ale raczej usprawiedliwienie własnej fascynacji grami wojennymi. Twierdząc, ze cała ludzkość jest opętana złem i śmiercią i że ten zachwyt złem nie jest cechą tylko mniejszości o instynktach szczególnie sadystycznych, Tolkien uspokaja wszystkich swoich zwolennikówuwielbiających gry RPG.

:confused3: Nie ma co tłumaczyć, tę panią powinni zamknąć w pewnym szpitalu... :roll: Ja rozumiem, że można mieć własną interpretację jakiejś książki, ale powinna się ona trzymać pewnych określonych realiów (np. brać pod uwagę autobiografię pisarza i okoliczności powstania) - taka nadinterpretacja, wyssana z palca, bez logicznych podstaw, to już lekka przesada. :roll:

Admete - Sob 06 Lis, 2010 19:09

Chciałą "zaistnieć", to zaistniała. W obecnych czasach wszyscy piszą :roll:
Agn - Sob 06 Lis, 2010 21:05

Sofijufka napisał/a:
plugawić Tolkiena czymś TAKIM? :zalamka:

I tolkienistów takoż.
Ale normalnie jak nas psychologicznie rozbroiła, aż mnie skręca, z podziwu oczywiście. :? Lubimy przemoc (najlepiej bezmyślną), jesteśmy sadystami i tylko dzięki modzie na RPG mamy "Władcę pierścieni" (tak zrozumiałam). Mistrzu, co Mistrz na to? :roll:

Ariana - Sob 06 Lis, 2010 21:14

Nie znam się na tym, ale pytanie, co było pierwsze, Władca Pierścieni czy RPG xD. Ja tam również się właśnie dowiedziałam, że jestem miłośniczką gier wojennych (jedyne, w co w dzieciństwie grałam na kompie to był Harry Potter i pasjans) albo RPG (nie mam pojęcia o co w tym chodzi poza jakąś ogólną orientacjaco to jest)

Mogę przekleić, ale tu też chyba może zostać. To naprawdę jadna z durniejszych książek, jakie miałam w ręku.

Agn - Sob 06 Lis, 2010 22:12

A zatem pasuje do tematu jak ulał - o zgrozo. Kolejna pozycja wśród niewątpliwych "arcydzieU".

A czy ja mam dalej męczyć truposza-fanfika czy już wam darować? :mrgreen:

Ariana - Sob 06 Lis, 2010 22:22

Ja czekam na ciąg dalszy! I zastanawiam się, kiedy wymiękniesz xD. Pamiętaj, jest jeszcze nieskończona <buuuuuuuuuuuuuuu xD> druga część :mrgreen:
RaczejRozwazna - Sob 06 Lis, 2010 22:28

Słuchajcie, a może ta cała ałtorka oglądała jedynie film, a nie czytała ksiązki? Bo - coby nie mówić - w filmie swiat zła jest duzo bardziej wyrazisty i "dopieszczony" niż świat dobra. Ja w każdym razie, gdy po raz pierwszy oglądałam ekranizację (oczywiscie w wersji jeszcze nie rozszerzonej), odniosłam wrażenie, że Jackson tochę przegiął w proporcjach w stronę zła... To wrażenie złagodzone zostało (ale nie do końca) w wersji rozszerzonej.
Ariana - Sob 06 Lis, 2010 22:41

Zdaje mi się, że mimo wszystko nie, bo jednak posługuje się cytatami z książki. No i notka na początku mówi, że toto jest z 2002 roku, a z tego co pamięam to wtedy tylko Drużyna była nakręcona.
Agn - Nie 07 Lis, 2010 11:09

Niemniej nie da się ukryć, że Jackson, jako twórca przede wszystkim niskobudżetowych horrorów, stworzył stronę zła efektowniejszą. Lorien jest przepiękne, ale... ale to wizja Mordoru wgniata w fotel.
Ariano, panienka mogła obejrzeć film, a cytaty podrzucili jej znajomi, najlepiej wyrwanymi z kontekstu. Mało to osób dyskutuje w ten sposób, gdy pluje na jakąś książkę/film/serial, który jest hitem? Obejrzał trailer / przeczytał w necie cytaty i hajda na wroga. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby tak było, bo (hah, ja też z cytatami!) wnioskując po tym, co piszesz, kobieta kompletnie nie rozumie, o czym pisze.

Admete - Nie 07 Lis, 2010 11:11

Nie odniosłam takiego wrażenia. Mordor jest odrażajacy, ale taki ma być. Dla mnie najlepiej wypadł w filmie Rohan, który trudno nazwać złym ;)
Agn - Nie 07 Lis, 2010 11:14

Nie chodzi o wrażenie "O Boże, ale czad!", ale siły zła jednak robią wrażenie... mają... jak to ująć? Bardziej dopieszczone momenty. Typu, dla porównania - w 3 części w filmie Frodo w Mordorze ma wizję Galadrieli podnoszącej go z ziemi. Czyli kropla dobra w morzu zła. Ładny moment, ale większe szarpnięcie człowiekiem (a przynajmniej mną i jeszcze wieloma innymi osobami) wywołała chwila z pierwszego filmu - sielski obrazek, piękny widok. I na to z prawej strony wkracza czarny koń z czarnym jeźdźcem. Brrr! Groza! A to kropla zła w morzu dobra.
Nie bardzo umiem się wyklawiaturzyć, by to w miarę składnie wyjaśnić.

Dziś nastąpi kolejny kawałek morderstwa na Tolkienie z premedytacją. A co mi tam, mózg i tak mam zlasowany i do niczego niezdolny... :mrgreen:

Admete - Nie 07 Lis, 2010 11:20

Cytat:
Nie chodzi o wrażenie "O Boże, ale czad!", ale siły zła jednak robią wrażenie... mają... jak to ująć? Bardziej dopieszczone momenty


Nigdy tak tego nie odbierałam. Żadnego większego dopieszczenia. Taka sama dbałość o szczegoły jest gdzie indziej. Może jestem niewrażliwa na urok zła ;) Jasne, że wejście Jeżdźca miało budzić grozę - i budziło, bo cały sielski obrazek był właśnie idealny.

Agn - Nie 07 Lis, 2010 11:44

Tak, ale nie doświadczyłaś podobnego dreszczu (tylko że w pozytywnym sensie), gdy Galadriela podnosiła Frodo z ziemi w Mordorze? Tam by się przynajmniej katharsis przydało...
Zresztą być może to kwestia odczuć. Lwia część widzów zauważyła, że siły zła są jakby... lepiej zrobione. Ale od licznych reguł są jeszcze liczniejsze wyjątki. :)

RaczejRozwazna - Nie 07 Lis, 2010 11:48

Mnie chodzi przede wszystkim o proporcje czasowe. W ksiązce w trudnych momentach czsto było odwołanie do dobra - a to zaświeciła gwiazda (Erendil?), a to wspomnienie elfów, a to cudowna "posiadówka" Frodo i Sama z elfami na początku wędrówki, a to pieśń o Berenie i Luthien na Wichrowym czubie no i Tom Bombadil! Mnie w fotel wgniótł np. opis Lorien, z łakami pełnymi kwiatów i szczęśliwym Aragornem. W filmie Lorien tylko mignęło, a i klimat zdominowany był przez dwuznaczną na początku postać Galadrieli i wątpliwości Boromira. Podobnież sprawa z Faramirem - w ksiązce to było wytchnienie, tu Faramir jest (przynajmniej na początku) alter ego Boromira. Przy tym niemal wszystkie ksiązkowe bitwy, spotkania z orkami i innym paskudztwem były w filmie uwzględnione, a przy tym naturalistyczne, długie, czasami wręcz bardziej dokładne i szczegółowe niz w książce, bądź nawet dodane (bitwa w Morii chociażby - dłuższa, czy atak tych wilkopodobnych stworzeń w Dwóch wieżach - dodany). No i bardziej budzące grozę - bo gdzie u Tolkiena mamy ten tak dramatyczny pościg za Frodem w I cz? I tu widzę przede wszystkim to przesunięcie akcentów.
Admete - Nie 07 Lis, 2010 11:48

Cytat:
Tak, ale nie doświadczyłaś podobnego dreszczu (tylko że w pozytywnym sensie), gdy Galadriela podnosiła Frodo z ziemi w Mordorze?


Doświadczyłam, uwierz mi. To był moment odkupienia.

Gunia - Nie 07 Lis, 2010 12:23

Ale moim zdaniem to przesunięcie akcentów trudno wiązać z jakąkolwiek ideologią - to raczej specyfika kina. Jackson był świadom, że film na taką skalę musi mieć naprawdę rozbudowaną akcję aby widzowi temat nie znudził się do trzeciej części, a o ile obecny "Władca" jest hitem na masową skalę, o tyle taka w stu procentach wierna, trochę po tolkienowsku "przegadana" (piszę to bez złośliwości, nie wiem po prostu jak inaczej określić tę skłonność autora do retardacji akcji przez różne drobne wydarzenia) wersja byłaby pożywką jedynie dla tolkienowskich ekstremistów. ;) I mimo że nie ze wszystkimi rozwiązaniami się zgadzam (co się stało z Faramirem, którego kocham?!), to mogę to zrozumieć.
To trochę jak z "Odyseją" - fajnie byłoby obejrzeć film o tych przygodach, ale nikt nie chciałby, żeby trwał trzydzieści lat. ;)

Admete - Nie 07 Lis, 2010 12:42

Zgadzam się z Gunią - niestety tego wymagało kino i fakt, że film miał trafić do masowej publiczności.
RaczejRozwazna - Nie 07 Lis, 2010 12:44

Czyli wniosek jest smutny - zło rzeczywiście jest bardziej atrakcyje... Ale ja tak nie odbierałam Tolkiena i tu tkwi pies pogrzebany.

Do końca też się nie zgodzę z Tobą Gunia. Rozumiem potrzebę skrótów i oczyszczania filmu z wątków pobocznych. Ale zobacz co robi Jackson: oczyszcza wątki poboczne świata dobra, a wprowadza nowe (!) wątki poboczne ze świata zła - choćby wspomniany już atak "wilków" czy rozwinięcie wątków z Uruk-hai... Nawet z wyrzuconej całkowicie opowieści o Tomie Bombailu reżyser wyłuskał "atak" wierzby i wrzucił do Fangornu w rozszerzonej wersji.
A żeby wprowadzić tę równowagę wystarczyłoby kilka takich momentów jak wspomniany z Galadrielą - w niczym nie przeszkodziłoby to rozwojowi akcji, nie wydłużyłoby też w jakiś ekstremalny sposób filmu. No i mógł zostać przy ksiązkowym Faramirze...

Admete - Nie 07 Lis, 2010 12:47

Gorzej został potraktowany ojciec Faramira :roll:
Aragonte - Nie 07 Lis, 2010 12:52

Słuchajcie, może jednak tę dyskusję o filmie LOTR przenieść? Panią Smadję mogę Wam zostawić :-P
Agn - Nie 07 Lis, 2010 13:27

Smadię zostaw, bo to ewidentnie głupia książka jest.
Ariano, co tam jeszcze popełniła pani (nie)oczytana?

Gunia - Nie 07 Lis, 2010 13:39

RaczejRozwazna napisał/a:
Czyli wniosek jest smutny - zło rzeczywiście jest bardziej atrakcyje...

No niestety - to co pociąga ludzi w tego typu filmach to przygoda i napięcie.

Deanariell - Nie 07 Lis, 2010 15:55

RaczejRozwazna napisał/a:
Jackson: oczyszcza wątki poboczne świata dobra, a wprowadza nowe (!) wątki poboczne ze świata zła

Czyli co? Omawiana powyżej autorka ma rację? :-P Ale to i tak dotyczyłoby filmu, a nie książki. Mnie się wydaje, że im więcej tego zła (niech sobie będzie bardziej plastyczne, atrakcyjne wizualnie, rozbudowane :roll: ), to tym większy efekt zwycięstwa nad nim. ;) No bo takie wspaniałe armie, a i tak wygrało niepozorne dobro. I tego się trzymajmy również w naszej rzeczywistości. :) Ja chyba podobnie (jak Admete) nie miałam wrażenia, że to strona zła jest lepiej przedstawiona w filmie... :mysle: Byłam skupiona na czym innym. ;)
Admete napisał/a:
Gorzej został potraktowany ojciec Faramira

Albo śmierć Sarumana... :obrzydzenie: :roll: Najgorszym jednak grzechem Jackson'a jest scena uśmiercenia posła z Mordoru przez Aragorna. :confused3: :wsciekla: :bejsbol: Już o tym kiedyś pisałam przy okazji dyskusji w wątku o Tolkienie, ale za każdym razem, gdy sobie wspomnę, nóż mi się w kieszeni otwiera! Bo takie numery, to może np. Krzyżacy robili w zamierzchłych czasach, ale nie król Gondoru! Aragorn w życiu by się tak nie zachował i tego u Tolkiena nie ma! To hańbiący czyn, więc kompletnie nie pasuje do naszego szlachetnego Obieżyświata! Jestem za to szczerze wściekła na Jackson'a! :uzi:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group