Muzyka - cos ostrego i nie tylko ...
Aragonte - Pon 27 Wrz, 2010 21:41
Ooo, wyszła nowa Apocalyptica? No to trzeba nabyć i dołączyć do kolekcji
Agn - Wto 28 Wrz, 2010 22:22
Na to wygląda, że wyszła. U mnie w pracy działa właśnie Eska Rock, leciał ten kawałek jakiś czas i b. mi się podobał, a nie wiedziałam co to. No i w końcu słyszę, jak któryś z prezenterów się zlitował i powiedział, że to Apocalyptica. Stanęłam dęba. To Apocalyptica? Facet się chyba pomylił! Ale poszukałam w necie - i owszem, to oni. Radio niestety tak beznadziejnie gra, że tych smyczków tam prawie nie słychać, wszystko trzeszczy, łapiesz tylko ogół (ale starczyło, by się spodobało). Dopiero na YT jak przesłuchałam - kurczę, no pewnie, że to Apocalyptica!
Eeva - Śro 29 Wrz, 2010 19:14
| Agn napisał/a: | | Na to wygląda, że wyszła. U mnie w pracy działa właśnie Eska Rock |
Fajnie masz, ja u siebie w pracy zostałam przegłosowana w sprawie radia i słuchamy zetki badz ew. rmf
Agn - Śro 29 Wrz, 2010 20:53
Najlepszym sposobem, by pozbyć się pokusy, jest ulec jej, jak to mawiał Oscar Wilde (o ile nie pomerdałam autora tych słów). Wygrzebałam resztki z portfela i nabyłam dzisiaj tę nową Apocalypticę i teraz zacieszam jak głupi do sera. Do wypłaty przechodzę na bretarianizm tudzież będę jadła suchy chleb i piła wodę... ALE BĘDĘ MOGŁA PRZY TYM SŁUCHAĆ "7TH SYMPHONY"! WARTO BYŁO! WARTO!!!
Yvain - Śro 29 Wrz, 2010 21:03
Gratulacje, zazdraszczam
Aragonte - Śro 29 Wrz, 2010 22:21
Ja czekam na info z Merlina, że mogę nową Apocalyptikę odebrać, i też będę mogła się szczerzyć jak Agn
Agn - Śro 29 Wrz, 2010 22:25
A którą wersję nabywasz? W empiku mieli tylko tę wersję eco, na którą mnie stać. Szkoda. Uwielbiam wypasione wydania płyt, filmów, ze wszystkimi bajerami jakie tylko można mieć. Muszę się niestety tym razem obejść smakiem. Ech...
Ale muzyka najważniejsza i ta nie zawodzi. Świetna jest ta płyta.
Aragonte - Śro 29 Wrz, 2010 23:03
Wzięłam eco, bo różnica w cenie jest zasadnicza
Też lubię wypasione wersje, ale cóż...
Agn - Czw 30 Wrz, 2010 19:58
Jak kiedyś będę miała jakaś super extra wypasioną premię, to...
Tylko patrzałek na mnie nie wywalać! Znam osobę, która koncertowe DVD Rammsteina kupiła we wszystkich wersjach (raptem cztery).
Aragonte - Czw 30 Wrz, 2010 22:28
Czyż ja coś mówię? A patrzeć nawet nie śmiem
Agn - Czw 30 Wrz, 2010 22:33
To dobrze. Dam ci jakby co pomacać przy jakiejś okazji.
Aragonte - Czw 30 Wrz, 2010 22:35
Nie wiadomo jeszcze, czy mnie nie odstrzeli i sama kiedyś nie kupię tej wypasionej wersji Ale lista płyt do kupienia jest spora i chyba najpierw skuszę się na coś na Amazonie
Agn - Czw 30 Wrz, 2010 22:42
Ja chyba poczekam do następnej wypłaty po prostu. To wypasione wydanie z DVD kosztuje 65 zł (w zaokrągleniu). Myślałam, że będzie jeszcze gorzej.
Tak czy siak zamierzam nabyć i postawić na ołtarzyku.
Aragonte - Pią 01 Paź, 2010 19:53
Nową Apocalyptikę już mam
Trochę żałuję, że nie kupiłam droższej wersji, no, ale muzyka jest jednakowej jakości, więc i tak się cieszę
Agn - Sob 02 Paź, 2010 00:18
Świetna jest ta płyta, prawda? Non stop jej słucham. I to tak, że... ja zawsze słucham muzyki, gdy jeżdżę tramwajem, a do tego dokładam książkę. A teraz jak mi się powieść skończy i nie mam co czytać, to nie marudzę, tylko sobie słucham. Naprawdę bardzo jestem zadowolona z zakupu.
W tym miesiącu premii mieć nie będę. Ale już sobie obliczyłam, jak tu zrobić, z czego zrezygnować, by płytkę w wersji mega posiadać.
W ogóle w czterech wersjach wyszła. Normalnej - czyli płytka. Eco - czyli to, co kupiłyśmy ja i Aragonte. Jest wersja deluxe, na którą się ślinię, do której dołączone jest DVD z czymśtam (jeszcze nie wiem) i bajerancka okładka. I, uwaga, dla koneserów winyl. Pięknie.
Admete - Sob 02 Paź, 2010 09:22
Podobno w 2 odcinku Spn wrócił klasyczny rock Smoke on the water, ale nie wiem w czyim wykonaniu.
Już wiem - chyba ACDC - jaka piękna scena!!! Na końcu! Umarłam Dean i Impala
http://tann.wrzuta.pl/aud...ke_on_the_water
Agn - Sob 02 Paź, 2010 19:49
Zamówiłam w empiku tę wypasioną wersję. Kurde, tam jest więcej utworów! Na eco jest 10, a na deluxe 12. Jak tylko położę swoje łapki na pudełeczku i obadam całą sprawę, podzielę się wrażeniami (szczególnie frapuje mnie, co jest na DVD, choć pewnie jakieś urywki z koncertów, może wywiad - ucieszę się ze wszystkiego).
Btw ponoć Apocalyptica ma grać jakoś niedługo w Poznaniu i Katowicach. Znowu obejdę się smakiem... Ech...
ADMETE, CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! Już się nie mogę doczekać. Na wtorek jestem umówiona na oglądanie SPN - wreszcie obejrzę pierwszy odcinek (a także drugi) i będę mogła wrócić do tematu o chłopakach, gdzie niestraszne mi będą ani spoilery (choć tych się nie boję), ani wrażenia dziewczyn (co mnie dobija, bo nie mogę jeszcze przeżywać osobiście).
Aragonte - Sob 02 Paź, 2010 20:14
Agn, no na tej de luxe jest więcej utworów, ale moim zdaniem powinnaś je już mieć, dzięki pewnemu sznurkowi
Tym razem się też obejdę smakiem, jeśli chodzi o koncert Apocalyptiki, ale raz już byłam bodajże w listopadzie 2007 roku
Agn - Sob 02 Paź, 2010 20:25
*zawistne spojrzenie* To będzie mega durne pytanie, ale i tak je zadam - jak chłopcy wypadają na żywo?
I tak, mam, ale nie mogłam dojść, co mi się nie zgadza z płytą. I pach! Zajarzyło w końcu, dziecię, czemu płyta jej się wydaje przykrótkawa. To ci psikusik...
Swoją szosą z ciekawości zerknę na winyl, ile tam tego jest...
Na stronie empiku nie podają szczegółów.
Nie, analogu nie chciałam sobie kupować, ale ciekawa jestem...
Aragonte - Sob 02 Paź, 2010 20:32
Koncert był super - szczegółów Ci już teraz wielu nie podam, ale pamiętam, że byłam zachwycona, moja kumpela, z którą się wtedy wybrałam, takoż. Towarzystwo koncertowe śpiewało do coverów Metalliki ku uciesze muzyków, była oprawa typu jakieś świetlne wiolonczele na ścianie za sceną i chyba bardziej ponure świetlne ozdóbki typu czaszki czy cuś Był jeszcze koncert w pobliżu Muzeum Powstania Warszawskiego, ale tam nie dotarłam; z tego, co słyszałam, to chyba trochę nawalił tam akustyk.
Agn - Sob 02 Paź, 2010 20:37
*zżera ją dzika zazdrość* Ja chcę do Poznania albo Katowic...
Aragonte - Sob 09 Paź, 2010 15:02
Odkryłam niedawno zespół kanadyjski Three Days Grace i stwierdzam, że bardzo dobrze mi się ich słucha Szkoda, że ich płyty są dość trudne do namierzenia w sklepach.
Three Days Grace - Time of Dying
Three Days Grac - Pain
Three Days Grace - Riot
Agn - Sob 09 Paź, 2010 22:22
O, całkiem niezłe, Aragonte! Taki mocniejszy, ale nie dziko agresywny rock. Podoba mi się. A ten facet to przypadkiem "I don't care" nie śpiewał?
Nabyłam to super wydanie nowej Apocalyptiki. Opowiadać?
PS Making of End of me - na końcu teledysku jest takie ładne ujęcie, jak Eicca stoi i dziewczyna wysuwa się z jego ramion i leci w dół... zlałam, jak zobaczyłam, jak to wyglądało w rzeczywistości. Choć to w sumie do przewidzenia. Ale takie... KLAP!
Aragonte - Nie 10 Paź, 2010 00:25
No cóż, grawitacja jest niezawodna
Co tam jeszcze jest ciekawego? Napisz
A co do 3DG (bo tak czasem się skraca Three Days Grace) i Twojego pytania, to poryłam odrobinkę w sieci i wychodzi na to, że ucho masz lepsze niż ja, bo mnie co prawda głos Adama Gontiera, wokalisty 3DG, z czymś tam się kojarzył, ale wyszłam z założenia, że pewnie słyszałam już wcześniej ich kawałki i tyle. A to w "I Don't Care" się udzielał!
Nooo, najwyraźniej zbyt długo nie słuchałam tego kawałka
Agn - Nie 10 Paź, 2010 11:27
Ucho to jedno, ale patrząc na teledysk nie mogłam skojarzyć, gdzie ja już widziałam tę twarz. Na szczęście zamiast dumać, zajęłam się podziwianiem nowego nabytku... dzięki czemu kliknęło w mózgownicy.
Więc tak, po pierwsze to ładniejsze wydanie ma dwa utwory więcej, ale tu się nie ma co rozpisywać, pokątnie wiadomo, które to kawałki i jak brzmią (The shadow of Venus jest mmmm...). Po drugie książeczka - zdjęcia pani, na którą nasadzono wiolonczelę, panowie z zespołu, teksty piosenek. Swoją szosą fajne są te fotki, szczególnie mi się podoba zdjęcie Perttu, które jest w sumie grafiką, bo wkomponowano go w wiolonczelę. A na głowie ma ten swój kapelusz... świetnie to wygląda.
Mogę porobić skany, jak coś.
No i najważniejsze - DVD! Na krążku jest malusi koncert akustyczny (6 utworów). Panowie grają utwory z nowej płytki + dwa starsze "I don't care" i "Bittersweet". Przy wokalnych utworach towarzyszy im niejaki Tipo Johnson (acz "Bittersweet" jest w wersji instrumentalnej). Jak "End of me" i "Not strong enough" to mi się tak średnio w jego wykonaniu podobało, tak "I don't care" jest po prostu przecudne. Cały koncert przesłuchałam kilka razy pod rząd i jestem zachwycona. To łagodniejsze oblicze Apocalyptiki... Ech...
Rozwałka - panowie na tym "koncercie" (w sumie publiki nie ma, po prostu siedzą w kręgu i grają) poubierali się w dżinsy, w co tam było im wygodnie... Perttu mnie rozwalił na amen. Wiesz, czarne kudły, ubrany na czarno i w ogóle... i wściekle różowe rękawisie bez palców. Uroczy widok. Ale i tak po pewnym czasie przestaje się na to zwracać uwagę, bo i tak najważniejsze jest, co chłopaki wyczyniają ze swoimi instrumentami.
Tu do posłuchania (to jest właśnie z tego DVD) I don't care <--- tu skojarzyłam. Twarz z teledysków i ta piosenka... no przeeeeecież!
Nie żałuję ani złotówki, że się na to wykosztowałam. Warto było.
|
|
|