To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku

Trzykrotka - Pon 19 Gru, 2016 11:43

Toteż piszę, że to kwestia czysto subiektywna, bo na pewno w dramie jak najbardziej gra :kwiatek:

Do snu obejrzałam sobie wczoraj naszego Jun Ki jako pierwszego z całuśników Kopciuszka pracującego w recepcji Lotte Duty Free. Sympatyczna głupotka, Jun Ki cudny. Teraz zmierzam ku panu z Serka. Byłoby miodowo, gdyby tylko nie przesadny karp Kopciuszka i drepcący chód kaczuszki.

BeeMeR - Pon 19 Gru, 2016 13:31

Mnie się romans Jang Geum kojarzy bardzo staroświecko - nie wolno to nie wolno i już, długo nie wyznają nic ani nie robią niedozwolonego ruchu. Trochę jakby zmierzało w stronę "spóźnionych kochanków" - nawet nie wiesz jak cię kochałem..."
Ale jednocześnie wszyscy dokoła widzą co się dzieje, a on się nie wypiera - i nawet nie spojrzy na inną kobietę.
Zresztą oni się poznali jak ona miała chyba jakieś naście lat, nic dziwnego że rozwijało się powoli i biegło latami obok siebie - on jak się zorientował, a to nawet dość szybko było, to zawsze był gdzieś tam w okolicy, ale raczej obserwując z daleka i nie narzucając się. Zupełnie inaczej niż we współczesnych rom-komach, gdy panowie jak się zorientują w uczuciach to się pannie wiecznie narzucają, krok w krok za nią, przed nią, przy niej - czasem nawet wymuszając przytulaski i całusy - tu nic takiego, ale to nie rom-kom.
Romans rozkwitający na koniec dramy dodaje jej smaku, ale to nie jest jej "danie główne" ;)

Admete - Pon 19 Gru, 2016 15:44

O tak - ja to uwielbiam takie uczucia, które są pewne, ale mają jakieś przeciwności, które wynikają logicznie z okoliczności życiowych, a nie z wydumania. Najbardziej mnie wkurzają watki drugie, drugiego w wersji namolnej. I różne dziwne powody, dla których trzeba się rozstać. To dlatego moim ulubionym rom-komem jest All about - tam wiadomo, ze uczucie jest, a cierpienie ograniczono do półtorej odcinka ;)

Trzykrotko dziś ruszają Hwarangi. Wypróbujesz? Ja czekam na Romantic doctor :banan_Bablu:

EDIT: dawna przyjaciółka Jang Geum będzie mieć dziecko z królem, no no no. Uwielbiam te dwie koleżaneczki z kuchni, te co chcą prowadzić spokojne i długie życie i nie wdawać się w żadne awantury jak Jang Geum ;) A tatus przybrany jak to tatuś - musiał zabrać choć odrobinę tego żeńszenia ;) Ciekawa jestem bardzo tej okropnej przełożonej lekarek -pielęgniarek. Ona chyba coś knuje nawet wobec lady Choi.

Pierwotnie w serialu miał być pocałunek między Jang Geum a Minem, ale:

Cytat:
The script originally included a kissing scene between Seo Jang-geum and Min Jung-ho, but Lee Young-ae, who plays Jang-geum, felt it wasn't necessary and that the drama did not need such scenes in order to generate viewer ratings. Hence the scene was removed.

Admete - Pon 19 Gru, 2016 19:28

Czy u was też główne źródełko wyschło tak jakoś dziwnie? I na ich stronie chatu tez nic nie ma.
BeeMeR - Pon 19 Gru, 2016 20:19

Źródełko co jakiś czas wysycha a potem odżywa, spokojnie :kwiatek:

Co do pocałunku się zgadzam - nie jest konieczny bo emocje widać jak na dłoni.

Trzykrotka - Pon 19 Gru, 2016 22:05

Admete napisał/a:

Trzykrotko dziś ruszają Hwarangi. Wypróbujesz?

Obowiązkowo :wink: Juz powolutku pełzną do mnie.

Skończyłam 12 odcinek JI - znowu rozmaślona z przyjemności. Jaka tam jest wspaniała końcówka, kiedy odstawiony w najlepszy garnitur Jung Wo przychodzi do Hwa Shina, z którym są - jakby nie było - w stanie wojny o Na Ri i wypijają razem skrzynkę soju prosto z butelek. A potem, pijaniutcy, obcałowują królową Yoo, a nie chcą całować redaktor Gye, choć im kupiła zagrychę i nadstawia policzek pod usta Jung wona. To mi się podoba, btw. Kobieta wie, jak korzystać z uroków życia bez zbytniego krygowania się :mrgreen:
Potem obaj ululani na wesoło panowie konspirują przeciwko Na Ri, a ona ku swojemu wstrząsowi odkrywa, jakie obrazki wiszą nad łóżkiem Sha Shina.
To są najlepsze sceny w dramie - kiedy panowie są razem i widać jak na dłoni, że są dla siebie najważniejsi. Że nawet w środku konfliktu zbrojnego pójdą razem na wódkę. JJS znów daje popis patrzenia i rewelacyjnie odgrywa ileś wersji konfrontacji przy obrazkach Buma, które rozwijają się przed oczami wyobraźni Na Ri, wstrząśniętej odkryciem. Cudo :serduszkate:

Aragonte - Pon 19 Gru, 2016 22:41

Trzykrotka napisał/a:
Admete napisał/a:

Trzykrotko dziś ruszają Hwarangi. Wypróbujesz?

Obowiązkowo :wink: Juz powolutku pełną do mnie.

Hwarangi już są? Z sosem? To też podejrzę, a co :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Skończyłam 12 odcinek JI - znowu rozmaślona z przyjemności. Jaka tam jest wspaniała końcówka, kiedy odstawiony w najlepszy garnitur Jung Wo przychodzi do Hwa Shina, z którym są - jakby nie było - w stanie wojny o Na Ri i wypijają razem skrzynkę soju prosto z butelek. A potem, pijaniutcy, obcałowują królową Yoo, a nie chcą całować redaktor Gye, choć im kupiła zagrychę i nadstawia policzek pod usta Jung wona. To mi się podoba, btw. Kobieta wie, jak korzystać z uroków życia bez zbytniego krygowania się :mrgreen:
Potem obaj ululani na wesoło panowie konspirują przeciwko Na Ri, a ona ku swojemu wstrząsowi odkrywa, jakie obrazki wiszą nad łóżkiem Sha Shina.
To są najlepsze sceny w dramie - kiedy panowie są razem i widać jak na dłoni, że są dla siebie najważniejsi. Że nawet w środku konfliktu zbrojnego pójdą razem na wódkę. JJS znów daje popis patrzenia i rewelacyjnie odgrywa ileś wersji konfrontacji przy obrazkach Buma, które rozwijają się przed oczami wyobraźni Na Ri, wstrząśniętej odkryciem. Cudo :serduszkate:

Oj tak, tak, cudo :serce: Przypominałam sobie ostatnio te scenki - wspólna popijawa, śpiewy panów (przełożyłaś te ich śpiewki, Trzykrotko? :lol: ), obcałowujący wszystkich Jung Won (zaczął od Hwa Shina :lol: ) i powrót pięknej przyjaźni obu panów.
No i wizje Na Ri dotyczące reakcji HS i cudny popis możliwości aktorskich JJS :oklaski:

Trzykrotka - Pon 19 Gru, 2016 23:44

Scenki, które imaginuje sobie Na Ri, JJS odgrywa mistrzowsko. Ta z papierosem niedbale chwytanym ustami (a la już taki jestem zimny drań) bardzo mi się podobała. lenistwo krzyczało: nie tłumacz, co śpiewają, na df nie tłumaczyli! Cóż, ale na VIU tłumaczyli i na Viki też.... Jutro dorobię teksty pod radosne zawodzenie.
Jak się okazuje, zapraszanie na randki to pijacki zwyczaj Hwa Shina, a całusy - Jung Wona. Tylko biednej Na Ri nie udało się zbić dyrektora z nóg kulinarnymi popisami, za bardzo był uchachany i zainteresowany kumplem i małpowaniem, co tamten powiedział :mrgreen: .

Hwarangi podejrzałam saute, więc o czym mówili - nie wiem, ale wiem jedno - drama wielce dekoracyjna, nawet nie udaje, że jest historyczna (fryzury plebsu z epoki Shilla na pewno was zaskoczą :lol: ), a panowie czego sobie nie żałowali, to makijażu. Też chciałabym mieć tak starannie zrobioną twarz, jak taki tam jeden cuduś. Jest sporo znajomych twarzy, między nimi Pan Żyrafa oraz Aktor Który Gra w Tych Wszystkich Dramach (lekkie przebieranko ze stroju generała Parka z ML, wybielenie ząbków i jalla, można już zasuwać na pan obok :lol: ).
Na serio - ocenimy z napisami, ale na razie widać, że pastiszowe to jest bardzo mocno - dobry pastisz bardzo mi pasuje, ale musi być dobry.

W K2 nr 6 dużo tego samego :spi: tyle, że Yona porzuciła białe giezło i odezwała się własnym głosem. I zaśpiewała, bardzo ładnie zresztą, Amazing Grace.

Aragonte - Pon 19 Gru, 2016 23:51

Trzykrotka napisał/a:
Scenki, które imaginuje sobie Na Ri, JJS odgrywa mistrzowsko. Ta z papierosem niedbale chwytanym ustami (a la już taki jestem zimny drań) bardzo mi się podobała.

Widziałam kiedyś BTS-y do tego - nie od razu ten papieros złapał :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Tylko biednej Na Ri nie udało się zbić dyrektora z nóg kulinarnymi popisami, za bardzo był uchachany i zainteresowany kumplem i małpowaniem, co tamten powiedział :mrgreen: .

Poza tym chyba wszystko przesoliła, w każdym razie zdaniem Hwa Shina :-P
Ale co racja, to racja, Jung Won wyraźnie się za przyjacielem stęsknił :wink:

BeeMeR - Wto 20 Gru, 2016 08:35

Wczoraj spędziłam wieczór z Goblinem 5-6
Dobrze mi się ogląda tą dramę, dobre dialogi, spora dawka pleple, spora zabawy - zwłaszcza w relacji Kosiarz-Goblin. Podobało mi się nawiązanie do Bogusia :lol: z którym aktorka wystąpiła w Coin Girl, gdzie zresztą była zupełnie inna - nie miała nic z tej dziewczęcej świeżości i niewinności którą tu ogrywa. Podobała mi się aktorsko tam i tu :oklaski:
Gong Yoo ma piękną barwę głosu :serduszkate: i cieszę się że jako Goblin to wykorzystuje, np. mówiąc do siebie (Kosiarza) w myślach.
Co do Bóstwa Wszechmocnego, co to pokazało się jako motylek, to podejrzewam panią (babcię) w czerwieni :mrgreen:
A odnośnie miecza - podejrzewam, że dopiero jak w sercach pary goblinów zagości miłość to będzie możliwe :mysle:

Trzykrotka - Wto 20 Gru, 2016 08:40

Ja sobie chyba muszę obejrzeć Goblina od nowa od 3 odcinka, bo jawi mi się w pamięci jako ciąg niepowiązanych ze sobą obrazów :? Ale to może w święta. Teraz w sam raz dla mnie K2, przy którym nie myślę zbyt wiele i tylko odpoczywam.
BeeMeR - Wto 20 Gru, 2016 08:54

Chyba nie wspominałam o Northern Limit Line

Na okręt wojskowy trafia młody medyk i poznaje współwojskowych, między innymi sierżanta/bosmana (Jin Goo) oraz surowego kapitana.
Tu wszyscy trzej i plakat oddający ducha filmu ;)


Załoga ćwiczy się w wykonywaniu zadań - patroluje tytułową NLL tj. linię wodną między Koreami oraz chce oglądać Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Seulu, m.in. jak piłkarze koreańscy pokonują polskich ;)


Pod koniec mistrzostw patrol ów został zaatakowany przez jednostkę żołnierzy północnych, co skończyło się bardzo tragicznie.
To dobry film patriotyczny (tak bym określiła ;) ), w każdym razie mnie się dobrze oglądało i nie uniknęłam wzruszenia.

zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=6IYnBYSsqy0

Trzykrotka - Wto 20 Gru, 2016 09:02

BeeMeR napisał/a:

oraz chce oglądać Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Seulu, m.in. jak piłkarze koreańscy pokonują polskich ;)

Ależ to był ustawiony mecz! Do dziś zgrzytam zębami, kiedy to sobie wspomnę!
To uwaga niezależna od filmu.

BeeMeR - Wto 20 Gru, 2016 09:33

Trzykrotka napisał/a:
Ależ to był ustawiony mecz! Do dziś zgrzytam zębami, kiedy to sobie wspomnę!
Też pamiętam stronniczość sędziego :bejsbol:
w filmie to jednak gra doskonale - i w życiu tez tak było - że północni uderzyli wtedy, gdy południowcy cieszyli się najbardziej - nie mogli pokonać ich na stadionie, to chcieli choć storpedować i zatopić okręt :( Film jest na faktach.

Trzykrotka napisał/a:
Ja sobie chyba muszę obejrzeć Goblina od nowa od 3 odcinka, bo jawi mi się w pamięci jako ciąg niepowiązanych ze sobą obrazów
Ja bym pewnie nie wracała do tego, co mnie znudziło tylko najwyżej próbowała iść dalej. Tym bardziej, że imho relacja drugich jest pozbawiona treści - to samo zainteresowanie i jej oczekiwania kontra jego nieznajomość tematu randkowania i kobiet. No i telefonu ;) A relacja Pierwszych rozwija się, tylko powolutku. Mnie się ta drama dobrze ogląda.

Znacznie bardziej nie po drodze mam z Syrenką - tj. odbieram ją jako ciąg w większości nieinteresujących mnie obrazów, postaci i scen - wczoraj próbowałam obejrzeć, ale skończyło się na przewijaniu, wallkiss widziałam. Na szczęście bez wytrzeszczu, ale i bez zaangażowania stron. Nie przeszkadza mi to, to nie moja para motylkowa. Szkoda mi trochę zmarnowanego potencjału aktorskiego na nieinteresującą mnie dramę :roll:

Trzykrotka - Wto 20 Gru, 2016 09:58

Mnie Goblin nie znudził - to też odpowiedź na post Admete sprzed paru dni :kwiatek: Ogromnie mi się podoba, tylko jak na obecny stan przemęczenia umysłu, jest to dla mnie drama zbyt wymagająca. Ona toczy się niespiesznie, trochę trzeba pokombinować. A ja od dobrego miesiąca mam ruch świąteczny w B.O.K - odbieram pierdylion telefonów, wyjaśniam wątpliwości, przyjmuję zamówienia i reklamacje, pomagam, polecam, odradzam, a jeszcze robię rozrachunki, papierki, cyferki... Nie wychodzę nawet na siku przez 8 godzin. Nie dziwcie się, że po tym wszystkim, w sezonie największej rocznej sprzedaży detalicznej, zapominam o dacie spotkania, czy zasypiam po 15 minutach dowolnego oglądania.
Na szczęście już niedługo. W święta odpocznę, a po świętach wzięłam sobie ciut wolnego.

Aragonte - Wto 20 Gru, 2016 10:14

Ja z Goblinem ciągle czekam, aż będę miała więcej czasu i luzu psychicznego, Syrenkę na razie odstawiłam - szkoda, że cameo JJS nie trwało dłużej, miałabym większą motywację do oglądania :wink:
Podejrzałam wczoraj początek Hwarangów - zapowiada się niezobowiązująca rozrywka. Przyjemnie patrzyło mi się na Mordercę Króliczków :mrgreen: W takiej wersji jeszcze go nie widziałam.

BeeMeR - Wto 20 Gru, 2016 10:19

Trzykrotka napisał/a:
W święta odpocznę, a po świętach wzięłam sobie ciut wolnego.
Odpocznijcie wszystkie :przytul:

Ja Hwarangów na razie nie tykam - nie mam zapotrzebowania ani czasu, może po Nowym Roku.

Admete - Wto 20 Gru, 2016 10:58

U mnie Klejnot, Goblin i Romantic doctor. I mam trzy seguki zgromadzone - Horse doctor, Dong Yi i Jumong.
Trzykrotka - Wto 20 Gru, 2016 14:16

Pamiętam, jak Gosia Jumonga oglądała :wink: Lubiła tę dramę.
BeeMeR - Wto 20 Gru, 2016 14:29

Też już mam Jumonga ;)
Zaczniemy po Klejnocie - a ten skończę raczej w nowym roku. Dong Yi masz te wielkie z ommo?
Zbieram powolutku ;)

Admete - Wto 20 Gru, 2016 15:23

Tak, z ommo. Bardzo dobra strona ;)

EDIT:

Na forum soompi w wątku RDTK niektóre radosne jak skowronki. Tam była grupa, która ciągle marudziła, że nie ma kissu, no nie ma, tragedia ;) No i dziś dostała, a ktoś im napisał:

Cytat:
THE SUN IS OUT, THE BIRDS ARE SINGING.... !!! THERE'S RAINBOW...So you can stop all the whining and grousing..... !!!
:lol:

A tu kissu:

https://www.youtube.com/watch?v=o-kpbfG_bZk

Lubie wątek romansowy w tym serialu, jest w tle, ale jest istotny i nie ma żadnych drugich. Moim zdaniem to takie sztuczne, jeśli akurat dwóch cud miód przystojnych zabiega o jedna panią. Jeden w zupełności wystarczy ;)

Trzykrotka - Wto 20 Gru, 2016 21:56

Admete napisał/a:
Moim zdaniem to takie sztuczne, jeśli akurat dwóch cud miód przystojnych zabiega o jedna panią. Jeden w zupełności wystarczy ;)

Nic bardziej mylnego. Zainteresowanie prowokuje zainteresowanie, a mężczyźni są mało oryginalni. Z reguły podoba im się to, co ma kolega. Poza tym kobieta, którą ktoś się interesuje, autentycznie pięknieje, rozkwita, nabiera blasku i przyciąga do siebie w bardzo nawet nieświadomy sposób.

Choćby nie z innych powodów, to dla ścieżki dźwiękowej muszę w końcu obejrzeć AM 1988. Piosenka, którą w JI 12 zawiani panowie śpiewają na przyjście Na Ri pochodzi właśnie ze ścieżki dźwiękowej tej dramy i jest piękna. Słyszę, że padają w niej słowa "na ri" ale nie mogę znaleźć, co oznaczają - i co oznacza imię głównej bohaterki (znalazłam "lilię," ale to nie gra z tekstem). W każdym razie - Aragonte, nie zżymaj się nad nieudolną próbą tłumaczenia piosenki :kwiatek:
Piosenka ma tytuł My Love By My Side, śpiewa ją Kim Hun Shik, niestety, nie mogę jej teraz zalinkować, ale jest naprawdę piękna :kwiatek:

BeeMeR - Wto 20 Gru, 2016 22:15

Admete napisał/a:
ommo. Bardzo dobra strona ;)
Nic tylko korzystać z happy hours ;) wyszukać jakieś top 10 seguk dramas, obadać sprawę i działać :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Piosenka ma tytuł My Love By My Side, śpiewa ją Kim Hun Shik
To?
https://www.youtube.com/watch?v=QN0v-gFJ2VQ

Ja bardzo lubię jak romans układa się 1:1, albo dwa-trzy równoległe (jak często u pani KES) bez namolnych drugich, bo nie lubię zwłaszcza pań, gdy są głupiej pisane niż panowie - jako zazdrosne jędze-rozbijaczki szczęśliwych par. Niemniej więcej osób startujących do jednej dziewczyny/faceta uznanych za bardziej atrakcyjnych to nic dziwnego. Obserwowałam takie "gwiazdy" całą moją młodość ;)

Trzykrotka - Wto 20 Gru, 2016 23:33

BeeMeR napisał/a:
Niemniej więcej osób startujących do jednej dziewczyny/faceta uznanych za bardziej atrakcyjnych to nic dziwnego. Obserwowałam takie "gwiazdy" całą moją młodość ;)

Otóż to. Samo życie, jakby nam się to nie widziało.

Tak, to ta piosenka :kwiatek: . JJS pięknie ją śpiewa, nawet kiedy jest pijany.
W ogóle - bardzo podobało mi się zakończenie 12 odcinka. I powrót takiej trochę szczeniackiej zażyłości obu panów i ich wygłupy przed sklepem macoszki Na Ri i bardzo dobrze wymyślone objawienie uczuć Hwa Shina, poprzez obrazki niewinnego dziecięcia.
Teraz dopiero się zacznie! Jeszcze w miarę spokojny będzie 13 odcinek, ale 14 to już przesłuchania kandydatów na prezenterów :trzyma_kciuki:

Obejrzałam poczatek Hwarang. Zapowiada się przygodówka z elementem jajecznym (np. wyraźne odwołania do współczesności) ale i całkiem serio. Znajomych twarzy jest zatrzęsienie, nawet Pana Brewkę wypatrzyłam.

Agn - Śro 21 Gru, 2016 01:31

Wybaczcie znów milczenie, ale zagoniona jestem w pracy jak pies, nie mam na nic siły. W związku z tym wróciłam do Wilczka, bo to mogę oglądać od dowolnego momentu i nie tracę wątku, a przy okazji z radością popatrzę na same wiecie kogo.
Tymczasem...
Trzykrotka napisał/a:
Ale końcówka odcinka 4 i odcinek 5, Anna tańcząca z torebką ramenu, Je Ha tańczący w radości w stróżówce - element ludzki w małej kropli i już jest lepiej.

No własnie ja już przy tych tańcach z torebką chyba lekko zaczęłam się łamać, że naprawdę, Chang Wook się nie dowie, jeśli tego idiotyzmu nie obejrzę do końca.
Admete napisał/a:
Trzykrotko dziś ruszają Hwarangi. Wypróbujesz?

Ja nie Trzykrotka, ale zakupiłam sobie co trzeba i test zamierzam uczynić. Tylko mi parcie na dramę jakoś przeszło. Co ten ML mi zrobił, no... :(
Admete napisał/a:
Czy u was też główne źródełko wyschło tak jakoś dziwnie? I na ich stronie chatu tez nic nie ma.

Owszem, potok nie szumi.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group