Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramaland - kraina latających smoków...
Agn - Śro 09 Gru, 2015 07:21
Trzykrotka napisał/a:
Ktoś to coś opublikował jako napisy do Healera, dacie wiarę?
Damy. Takie same mam do Six Flying Dragons i kilka razy się na takowe nacięłam. Łomot powinni dostawać ci, którzy wrzucają angielskie napisy do translatora i potem publikują to, co translator wypluje.
Aragonte napisał/a:
Agn, w związku z tym, że absolutnie (!) nie zrobiłaś tablicy na Pintereście poświęconej Byun Yo Hanowi, podrzucam parę linków do zdjęć
Gdzie tam, w życiu! Żadnej tablicy nie stworzyłam! I nie zaczęłam tam kolekcjonować jakichś ładniejszych zdjęć, no skąd.
(Języczek widziałaś? )
Czy tylko mnie się skojarzyło z Władcą pierścieni?
Mnie się to podoba: https://www.instagram.com/p/9slnyNDNSk/
To gdzie ta petycja do niego, żeby nie golił zarostu?
Aragonte napisał/a:
Ciekawe, jakiej jakości są Misaengowe napisy PL
Nie wiem, ale zaczynam się bać. Swoją szosą nie znalazłam ich u siebie na skrzynce, hem hem.
Ukradłam z sąsiedniego forum taki link: http://natemat.pl/124617,...kiego-nie-znamy
Są bardzo ciekawe zdjęcia. BeeMeR - Śro 09 Gru, 2015 07:39 Ja sobie na dobranoc obejrzałam 7 odc Venus - czyste ple ple sowicie skąpane w skinshipie, ocieraniu się o siebie i imaginowaniu sobie nowych kissów - z treści tylko jednoi ach-och odkrycie: "uwaga, uwaga, jestem czebolem" - jak na dobranoc pasowało mi idealnie Trzykrotka - Śro 09 Gru, 2015 08:25 No bo to taka drama, z scenariuszem napisanym co prawda porządnie, ale wątłym jak bibulka. Ja też ją do snu oglądam. Lepiej służy niż Healer, który mnie rozjuszył na dobranic.
Ale to jest dranstwo i hucpa
Aragonte musialabys się tłumaczyć, gdybyś te napisy popełniła. Skąd człowiek może wiedzieć... W pierwszej chwili myślałam, że mój komputer się może zepsuł.BeeMeR - Śro 09 Gru, 2015 13:34
Trzykrotka napisał/a:
to taka drama, z scenariuszem napisanym co prawda porządnie, ale wątłym jak bibulka.
No i to się przesympatycznie ogląda, acz drugi raz nie byłabym w stanie
Wolę tak (mało treści, ale w dobrych dialogach i pomysłowych scenkach- np. zapasy i wymiana światłych uwag przed przedszkolakami ) niż dużo wątków z tyłka wziętych w kiepskich dialogach, nieśmiesznych żartach i durnych scenach. W Wewnus to mnie tylko główna chwilami irytuje podejściem pensjonarskim - bo SMA potrafi zagrać kocicę seksowną jak diabli i patrzenie na nią udającą zawstydaną cnotkę w typie Liu Wen nie zawsze mi leży - bo to nie chodzi o pogrubiający kostium.
A przed Wenus dokończyłam sobie wczoraj She's on Duty i bawiłam się świetnie
Ten film jest jak drama: zaczyna się z grubej rury, tj. zabawnie, ciekawie, wszystko jasne co i jak, potem się ładnie rozwija acz sporo można przewidzieć (np. kto zdradzi a kto 17-latkiem nie jest ) a na koniec stać się dość chaotyczny i nieszczególnie logiczny - mniejsza z tym, postaci są krewkie, żywiołowo zagrane przez znanych i lubianych (szefo z Wilczka, wujaszek-Healer, ajussi z City Huntera, Nam Sang Mi dla odmiany stonowana i nie nadwyrężająca swoich środków aktorskich itd.), główna para ma ładną trajektorię znajomości od przyjaźni do wzajemnego zainteresowania, przez wzajemne podejrzenia i starcie na macie, podczas którego nie do końca wiadomo, czy chcą się pozabijać czy przenieść w wygodniejsze miejsce celem dalszych rozgrywek interpersonalnych No i ślicznie jej się imaginuje jego nocna całuśna wizyta Chemię to oni mają ładną. Całokształt uważam za bardzo udany w swojej kategorii - dla mnie nie wszystkie komedie są śmieszne, a tu się zdrowo obśmiałam nieraz. Kim Sun Ah wspaniale daje czadu jako nastolatka i policjantka - raz nawet robi szpagat
Mnie się podobało znacznie bardziej niż S Diary
Trzykrotka - Śro 09 Gru, 2015 14:25 Fajnie wygląda. Może sobie kiedyś obejrzę, choćby z sympatii dla aktorki.
Jeszcze a propos Healera: wersja z Jaszczurek jest dobra, ale tylko 9 odcinków przetłumaczyli Sprawdzę chyba dziś całokształt, bo mi łyso, że dramę już zareklamowałam i puściłam między ludzi.
Informuję, że w Shine or Go Crazy się porobiło na froncie matrymonialnym
A mianowicie:
- Książę jeszcze nie wie, że jego kumpel od kieliszka to tak naprawdę jego własna żona nr 1, ale wie, że a/to kobieta (po 11 odcinkach ), b/że sie w niej zakochał. Skutkiem rewelacji była cała masa kissów, trącań nóżką pod stołem i chichotów. Niektóre z kissów były a la Empress Ki, w wannie z płatkami róż i w wykonaniu 2 facetów (bo panna w męskim stroju występowała)
- Żona numer 2 już wie, że szefowa kompanii handlowej to nie tylko żona jej męża, ale że to żona numer 1, poślubiona wcześniej, niż ona sama. Kęsim wisi w powietrzu (na razie żona numer 2 posiekała paradny strój męża jego paradnym mieczem )
Ciekawam, czy zamiast żeby żony brały się za koafiury, nie naślą na siebie ochroniarzy - każda ma po jednym, obaj w paniach swych zakochani, obaj młodzi, silni, urodziwi i koafiury mają nie krótsze niż panie.
Świetnie się bawię przy tej dramie, choć wcale haha śmieszna nie jest i opowiada raczej tragiczną historię trojga ludzi i kraju.Aragonte - Śro 09 Gru, 2015 16:35 Coraz bardziej zachęcasz do Shine, Trzykrotko
Parę cytatów z DB, z komentarzy do 19. odcinka Smoków (głównie dla Agn - tak a propos pewnej sceny rozkminianej w esemesie ):
and last but not least YH & BJ WOW what a sensual scene
even in the face of danger they were so aware of one another LOVED that scene.
I can’t help but notice the sexual tension between Bang-Ji and Yeon-Hee though.
Byun Yo-han oozes sexual tension. Even with Jang Geu-rae. (w Miseang )
: D
but his hair is SO.MUCH.BETTER. in this drama, yes??
Oj tak, much better, Writer-nim Agn - Śro 09 Gru, 2015 21:52
BeeMeR napisał/a:
Ten film jest jak drama: zaczyna się z grubej rury, tj. zabawnie, ciekawie, wszystko jasne co i jak, potem się ładnie rozwija acz sporo można przewidzieć (np. kto zdradzi a kto 17-latkiem nie jest ) a na koniec stać się dość chaotyczny i nieszczególnie logiczny - mniejsza z tym, postaci są krewkie, żywiołowo zagrane przez znanych i lubianych (szefo z Wilczka, wujaszek-Healer, ajussi z City Huntera, Nam Sang Mi dla odmiany stonowana i nie nadwyrężająca swoich środków aktorskich itd.), główna para ma ładną trajektorię znajomości od przyjaźni do wzajemnego zainteresowania, przez wzajemne podejrzenia i starcie na macie, podczas którego nie do końca wiadomo, czy chcą się pozabijać czy przenieść w wygodniejsze miejsce celem dalszych rozgrywek interpersonalnych No i ślicznie jej się imaginuje jego nocna całuśna wizyta Chemię to oni mają ładną. Całokształt uważam za bardzo udany w swojej kategorii - dla mnie nie wszystkie komedie są śmieszne, a tu się zdrowo obśmiałam nieraz. Kim Sun Ah wspaniale daje czadu jako nastolatka i policjantka - raz nawet robi szpagat
Zachęciłaś mnie. Mus nabyć.
Trzykrotka napisał/a:
- Książę jeszcze nie wie, że jego kumpel od kieliszka to tak naprawdę jego własna żona nr 1, ale wie, że a/to kobieta (po 11 odcinkach ), b/że sie w niej zakochał. Skutkiem rewelacji była cała masa kissów, trącań nóżką pod stołem i chichotów. Niektóre z kissów były a la Empress Ki, w wannie z płatkami róż i w wykonaniu 2 facetów (bo panna w męskim stroju występowała)
Rozumiem, że gdy brali ślub, to panna była zawiązana w worku i chłopina nie miał nawet szans na nią zerknąć.
Trzykrotka napisał/a:
Ciekawam, czy zamiast żeby żony brały się za koafiury, nie naślą na siebie ochroniarzy - każda ma po jednym, obaj w paniach swych zakochani, obaj młodzi, silni, urodziwi i koafiury mają nie krótsze niż panie.
To ja nie wiem, co bym wolała obejrzeć.
Aragonte napisał/a:
(głównie dla Agn - tak a propos pewnej sceny rozkminianej w esemesie ):
Agn się czuje wywołana do tablicy. Co ja poradzę, że mi ekran zgęstniał, jak zobaczyłam jego rękę na jej ramieniu? Wiem, że ten wątek nie ma szans na happy end, ale może choć na krótką chwilkę.
Ładne były z nimi sceny. Jak ją pod mieczem trzymał, to prawie wlazłam w ekran. Sambong też się elegancko wpasował w sytuację i pociągnął scenkę. Ciekawe, do jakiego momentu zaplanowali i czy to też wzięli pod uwagę? Może był plan B?
Co poza tym? Król taki, że wziąć i zastrzelić na miejscu. Choi Young... to aż przykre, ale zaczynam rozumieć, czemu go skrócili o głowę - ma w mózg za bardzo wbity pewien model i dla niego król, choćby skończona swołocz, to król i nie wolno tknąć, tylko słuchać jego rozkazów. Nie da się uratować kraju z takim władcą i człowiekiem, choćby najwspanialszym, który takiego władcę "bo to władca" popiera.
Co poza tym? Małżonka Bang Wona zauważyła, że Boon Yi mówi do Książątka nieformalnie. To teraz oficjalnie będzie mówiła formalnie, a nieoficjalnie, na prośbę Bang Wona, nie.
Generalnie super odcinek. I było sporo Ddang Sae, co dodaje odcinkowi +100 do zajebistości. Agn - Śro 09 Gru, 2015 22:27 Na dobranoc pozwolę sobie na pewne fotki pt: "wymień wkład, jeśli chcesz". Trzykrotka - Czw 10 Gru, 2015 01:18
Agn napisał/a:
Na dobranoc pozwolę sobie na pewne fotki pt: "wymień wkład, jeśli chcesz".
O, dobre zostawienie Nie wiem, czy to dlatego, że obaj ładni, czy to uroda płaszczyka, ale bardzo atrakcyjnie się panowie prezentują. Ale i tak zdjęcie z kotem jest bezcenne. Co za śliczna sukienka, Agn
Agn napisał/a:
Rozumiem, że gdy brali ślub, to panna była zawiązana w worku i chłopina nie miał nawet szans na nią zerknąć.
Dokładnie tak - worek był czerwony i miał formę gęstego welonu pokrywającego pannę od stóp do głów. Nie pamiętam już, czy panicza nie spili przed ślubem, bo wiem, że różne ucieszności tam się działy w trakcie.
OMV
Fakt, odcinek - wypełniacz. Fantazje okołopocałunkowe, bardzo zresztą atrakcyjne, bo na leżącego w łóżku Ji Suba, uśmiechającego się tym małym, seksownym uśmieszkiem, z tymi przymrużonymi oczami, to ja mogę patrzeć i przez pół odcinka. Więcej ćwiczeń. Trochę pracy, akurat dość interesującej - sprawa kolejnej mieszkanki Kogudziobnej, matki, która domagała się od czebolówny dla swej córki nie odszkodowania, choćby wielkiego, tylko szczerych przeprosin za spoliczkowanie w miejscu pracy. Myślę tak na boku, że najlepsze i ekspresowe rozwiązanie takiej sprawy znalazła dziewczyna z Secret Love Affaire, fryzjerka, której dopiekła bezczelna klientka. Pokaz dla przedszkolaków, śmierdząca torba, kolejna konfrontacja Min Ah z szefową i Węża z wielbicielką.
Wątku Węża i namolnej baby mam dość i jeszcze trochę. Klasyczny wypełniacz nic nie wnoszący. Natomiast, choć nie lubię tego wątku, interesująca jest od strony psychologicznej sprawa szeficy, która zabrała naszej Glównej narzeczonego i dręczy ją na polu służbowym. Podoba mi się pokazanie, jak niepewna swego jest ta kobieta i jak - mimo pięknego i wyrzeźbionego ciała, nadal w swojej głowie jest wyśmiewaną przez kolegów grubaską. I że Główna, mimo obecnej "nieatrakcyjności" jest o wiele mocniejsza, pewna swego i stabilna. Ciekawam, jak to się skończy.
Podobało mi się zakończenie sceny kissu. On kończy ją całować i odsuwa się lekko, zakłada jej na powrót okulary i patrzy wyczekująco z tym uśmieszkiem, o którym pisałam, a ona co mówi stojąc nocą w deszczu pod kawiarnianym parasolem? Rozbieraj się Go girl!
Był już pierwszy odcinek Remember z Nefrytem. Po plakacie sądząc, gra tam też prawnik, Drugi z Ho Goo' LoveAgn - Czw 10 Gru, 2015 07:21
Trzykrotka napisał/a:
O, dobre zostawienie Nie wiem, czy to dlatego, że obaj ładni, czy to uroda płaszczyka, ale bardzo atrakcyjnie się panowie prezentują.
Prawda? W ogóle sam płaszczyk bardzo mi się podoba. Nie nosiłabym go, bo biały, czyli w moim przypadku zaraz byłby utytłany, bo ja nie umiem chodzić w białych rzeczach, ale na panach prezentuje się fajnie.
Trzykrotka napisał/a:
Ale i tak zdjęcie z kotem jest bezcenne. Co za śliczna sukienka, Agn
Dziękuję. Wczoraj złapałam obrazek na pintereście (który jak wiadomo mnie kocha), więc szybciutko uszyłam sobie nowe ubranko.
W ogóle pinterest przywitał mnie też takim obrazkiem. Mam wrażenie, że to zdjęcie raczej wieczorne, ale niech tam - niech porobi za poranną kawę.
Trzykrotka napisał/a:
Dokładnie tak - worek był czerwony i miał formę gęstego welonu pokrywającego pannę od stóp do głów. Nie pamiętam już, czy panicza nie spili przed ślubem, bo wiem, że różne ucieszności tam się działy w trakcie.
A pamiętał po tym spiciu, że w ogóle jest żonaty?
Trzykrotka napisał/a:
Myślę tak na boku, że najlepsze i ekspresowe rozwiązanie takiej sprawy znalazła dziewczyna z Secret Love Affaire, fryzjerka, której dopiekła bezczelna klientka.
Wtedy co ją chyba za kudły szarpała?
Trzykrotka napisał/a:
Podobało mi się zakończenie sceny kissu. On kończy ją całować i odsuwa się lekko, zakłada jej na powrót okulary i patrzy wyczekująco z tym uśmieszkiem, o którym pisałam, a ona co mówi stojąc nocą w deszczu pod kawiarnianym parasolem? Rozbieraj się Go girl!
Ale poważnie? W dramie? Takie bezeceństwa?
I co? Spełnił prośbę?
Trzykrotka napisał/a:
Był już pierwszy odcinek Remember z Nefrytem. Po plakacie sądząc, gra tam też prawnik, Drugi z Ho Goo' Love
e, bo na leżącego w łóżku Ji Suba, uśmiechającego się tym małym, seksownym uśmieszkiem, z tymi przymrużonymi oczami, to ja mogę patrzeć i przez pół odcinka.
Ja tez nie narzekałam
Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Podobało mi się zakończenie sceny kissu. On kończy ją całować i odsuwa się lekko, zakłada jej na powrót okulary i patrzy wyczekująco z tym uśmieszkiem, o którym pisałam, a ona co mówi stojąc nocą w deszczu pod kawiarnianym parasolem? Rozbieraj się Go girl!
Ale poważnie? W dramie? Takie bezeceństwa?
I co? Spełnił prośbę?
Spełnił, bo nalegała, i Zdjął tą kurtkę On chciała tą kurtką przysłonić spłonioną twarz
W końcu byli w publicznym miejscu, nie mógł się rozebrać do rosołu Zupełnie nie wiem, co za kosmate myśli chodzą ci Agn po głowie
Tu rzeczone kissu - stoją na zewnątrz, deszcz pada, parasole w użyciu :
https://www.youtube.com/watch?v=vuumI6ZC6e4
Ale poważnie? W dramie? Takie bezeceństwa?
I co? Spełnił prośbę?
Spełnił, bo nalegała, i Zdjął tą kurtkę On chciała tą kurtką przysłonić spłonioną twarz
W końcu byli w publicznym miejscu, nie mógł się rozebrać do rosołu Zupełnie nie wiem, co za kosmate myśli chodzą ci Agn po głowie
No właśnie, Agn Wiadomo, że gentleman zawsze posłucha damy, zwłaszcza uprzednio przez siebie wycałowanej, nie wiem, co ty sobie myślałaś! A dama zadziałała prawidłowo, żeby skryć zdradzieckie rumieńce.
Jak ona ślicznie wyglądała potem, leżąc z nim w łóżku (tylko jako dream sequence)
Fajnie byłoby, gdyby przestali już wypychać jej tyłek, bo w garniturze wyglądała trochę groteskowo.
A w Remember gra sunbae, a nie prawnik z Ho Goo's Love, no jasne Ma grać jakiegoś czebola - bandziora, dzięki za przypomnienie! Jeszcze jeden powód do napoczęcia tej dramy.
Swoją drogą, chyba nikt nigdy nie wziął się do zrobienia polskich napisów do I Remember You. Naprawdę szkoda. To była naprawdę bardzo dobra drama.Aragonte - Czw 10 Gru, 2015 15:13 Dla zaSmoczonych - coś z Soompi, oto jakie cechy charakteru zostały przypisane sześciu Smokom:
got this from the tv ad regarding the six dragons and it's kinda intriguing
Lee Bang won - justice
Jeong do jeon - duty
lee seung gye - honour
boon yi - compassion
lee bang ji - courage
moo hyul - loyalty
To ciekawe, że do Yi Bang Ji, który w dzieciństwie uważał się za tchórza, jest dopasowana odwaga
I niedobra wiadomość - kręcą już i emitują na bieżąco
Biedne zmęczone Smoki Mam nadzieję, że nikt nie tym nie ucierpi, toż to okropna harówka No i dużo mniej czasu jest na montaż i jakąś sensowną obróbkę
Ciekawe, czy scenariusz jest przygotowany w całości Admete - Czw 10 Gru, 2015 15:32 Ja obejrzę dopiero w weekend, bo ciągle mi coś wyskakuje. Trochę pecha mam.BeeMeR - Czw 10 Gru, 2015 15:37 Ja pewnie te dopiero w weekend. A potem biorę się za Miseang.Aragonte - Czw 10 Gru, 2015 15:49
Admete napisał/a:
Ja obejrzę dopiero w weekend, bo ciągle mi coś wyskakuje. Trochę pecha mam.
Ja jestem też do tyłu z oglądaniem - tzn. mam do obejrzenia 19. i 20. odcinek. Nie zabrałam się za to w związku z kocim szpitalem Trzykrotka - Czw 10 Gru, 2015 15:49
BeeMeR napisał/a:
A potem biorę się za Miseang.
Jestem bardzo ciekawa wrażeń. Masz polski sos?
Aragonte napisał/a:
Ja jestem też do tyłu z oglądaniem - tzn. mam do obejrzenia 19. i 20. odcinek. Nie zabrałam się za to w związku z kocim szpitalem
Potem za to jest przyjemniej, kiedy ma się przedłużoną przyjemność. Nieustannie za Fairy i ciebie.BeeMeR - Czw 10 Gru, 2015 15:52
Trzykrotka napisał/a:
Masz polski sos?
to się okaże, czy polski czy polskawy - w każdym razie od Aragonte dostałam co było dostępne, Jaszczurki (Baka) też kilka odcinków przetłumaczyły.BeeMeR - Czw 10 Gru, 2015 16:30 Uciszeni / The Silenced / The Crucible / Dogani (2011)
Strasznie przykry film, a najbardziej tym, że oparty na faktach.
Otóż do szkoły dla głuchoniemych dzieci zostaje przyjęty nowy nauczyciel plastyki (Gong Yoo), dyrektor i zastępca, bliźnięta jednojajowe, najpierw żądają sowitej dotacji "na fundusz szkolny" (by móc zapłacić tak wysoką łapówkę jego matka musi wycofać depozyt za mieszkanie więc staje się wraz z wnuczką właściwie bezdomna), a zaraz potem Nauczyciel odkrywa, że niektóre dzieci w szkole (sieroty lub z wyjątkowo słabymi, chorymi opiekunami) są regularnie gwałcone, bite, maltretowane. Od lat. Chłopcy i dziewczynki.
A walka o sprawiedliwość, a przynajmniej ochronę przed dalszymi cierpieniami przypomina farsę: magistrat umywa ręce, niech się tym zajmie kurator oświaty - a tam umywają ręce, bo przecież nie działo się to w trakcie lekcji tylko w internacie. Wszyscy dobrze wiedzą co się dzieje, ale siedzą dyrektorom w kieszeni. Proces też jest kpiną.
Spoiler:
skazanie na 6-8 miesięcy w zawieszeniu na rok czy dwa
Wiele osób traktuje głuchych jak niedorozwiniętych (jedna dziewczynka jest co najmniej opóźniona), nepotyzm, przekupstwo, kazirodztwo, znęcanie się fizyczne i psychiczne nad dzieciakami - wszystko to pokazane jest dosłownie, może bez epatowania ale nazywając rzecz po imieniu. Obejrzeć warto, ale oglądanie boli.
Aragonte - Czw 10 Gru, 2015 16:41 Okropność Raczej nie obejrzę, żeby się nie dołować, ale dzięki za recenzję.Trzykrotka - Czw 10 Gru, 2015 16:52 Ja też nie dam rady, choć wiem, że to chowanie głowy w piasek. Takie rzeczy to nie fantazja, tylko rzeczywistość Aragonte - Czw 10 Gru, 2015 16:57 Dla mnie to nie do końca chowanie głowy w piasek - nie kwestionuję tego, że to się dzieje, zwyczajnie nie czuję się na siłach, żeby to oglądać w tak marnej kondycji, w jakiej teraz jestem Nic nikomu nie pomogę, jeśli sama się podłamię i zryczę przed monitorem.BeeMeR - Czw 10 Gru, 2015 17:01
Trzykrotka napisał/a:
Takie rzeczy to nie fantazja, tylko rzeczywistość
Niestety - Zakorkowani wspominali o tej szkole i tym przypadku przy audycji o niepełnosprawnych.
Film jest zrobiony dobrze - zagrany też - ale serio boli.
Dodam jeszcze spoilerowo, że klamrowo
Spoiler:
film zaczyna się od samobójstwa zgwałconego chłopczyka (wszedł pod pociąg), a kończy samobójstwem wraz z zarazem zabiciem ich wspólnego gwałciciela przez brata tegoż pierwszego chłopczyka - też pod pociągiem Inni sprawcy wracają bezkarnie do szkoły - dalej "uczyć"
Dla mnie to nie chowanie głowy w piasek a unikanie szarpania nerwów.Trzykrotka - Czw 10 Gru, 2015 17:46 Ja już i tak jestem wiecznie osądzana za eskapizm - bo od lat stanowczo odmawiam oglądania codziennych wiadomości. Nie daję rady, trudno. Świat będzie musiał odejść się bez mojego uczestnictwa w codziennym morzu nieszczęść.
Tym większy szacun za obejrzenie i podzielenie się, BeeMer.
Czy kojarzycie, żeby Shin Min Ah grała w czymś z Hyun Binem? Może tylko, jak z Ji Subem do tej pory, mieli jakąś kampanię reklamową? Widziałam ich bardzo ładne wspólne zdjęcia, ale nie namierzyłam wspólnego filmu.
Ależ ta dziewczyna miała super-partnerów! Ciacha jeden w drugiego. I In Sung (w filmie) i Ji Sub (w dramie) i Żabul i Rain i Byung Hun i mąż z Valid Love (kiedy był bardzo atrakcyjny) i pan z Maski dwa razy. I Jun Ki A w kampaniach jeszcze miała Hyun Bina i Ah Ina i swojego ostatniego narzeczonego, Woo Bina....Agn - Czw 10 Gru, 2015 20:03 Pognałam dzisiaj do biblioteki oddać książki i zajrzałam od niechcenia do kącika Window on Korea zobaczyć czy mają coś nowego. Biblioteka się już zamykała, więc nie miałam czasu na należyte przejrzenie pozycji historycznych, a miałam wielką ochotę, nic to, następnym razem. Stwierdziłam, że mam ze 2 może 3 minutki, to zerknę na półkę z dramami (wypożyczają dramy jak i filmy koreańskie, dokumentalne o historii Korei itd.), tak od niechcenia rzuciłam okiem na półeczkę nie spodziewając się niczego zaskakującego... i mój rzut oczkiem został pochwycony. Bowiem wbił we mnie wzrok Piękne Oczy. Z zadziwieniem na obliczu szybko zamienionym w rozanielenie capnęłam dramę i pogalopowałam do pani, by wypożyczyć.
Nic mnie nie obchodzi, że widziałam Arang and the Magistrate już miliard razy. To był odruch Pawłowa. Nie do opanowania. Zresztą nie wiem, czy obejrzę od deski do deski, nie mam ochoty męczyć się z Krakenicą i Zwiędłakiem. Ale wszystkie sceny Junkiego...
Ale najpierw Smoki nr 20. Po seansie odpowiem na wpisy.