Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
Barbarella - Śro 18 Lut, 2015 09:51
Oglądałam wczoraj "Kwiat pustyni" z bodajże 209 roku. Piękny film.
Eeva - Śro 18 Lut, 2015 09:53
| Barbarella napisał/a: | | z bodajże 209 roku. |
To bardzo stary film;-)
przepraszam, nie mogłam sie powstrzymac
Barbarella - Śro 18 Lut, 2015 09:58
Dziewczyny pytały, dlaczego się nie udzielam w wątku filmowym. Powiedziałam, ze oglądam STARE filmy. Odpowiedziały, że nic nie szkodzi i mam pisać. I proszę. Wiedziałam, że ktoś mi to wypomni.
Eeva - Śro 18 Lut, 2015 10:01
Przepraszam, nie chcę zebys się zniechęciła!
Barbarella - Śro 18 Lut, 2015 10:07
Spoko. Tak szybko się nie zniechęcam.
Eeva - Śro 18 Lut, 2015 10:11
uffff!
Aragonte - Śro 18 Lut, 2015 12:02
Ten 209 rok to mnie też zastanowił
Szafran - Śro 18 Lut, 2015 12:20
Przedpremierowo obejrzałam izraelską "Viviane chce się rozwieść". Dobre kino pozostawiające z uczuciem rozdrażnienia, złości - wynikające z przedstawionej problematyki. To taki kafkowski proces, tylko w wydaniu feministycznym i bez dystansu literackiej metafory. Gatunkowo pewno najłatwiej nazwać film dramatem sądowym, ale to tylko rama, w jaką ujęta jest opowieść o walce bohaterki o własną godność i tożsamość. Historia jest prosta. Viviane chce się rozwieść. Ale mąż nie kwapi się, by jej dać ten rozwód. A w postępowym, demokratycznym Izraelu nie istnieje formalnie instytucja małżeństwa cywilnego. Dlatego instutucją, która orzeka w kwestiach rozwodów, jest sąd rabiniczny. A jak wygląda jego orzecznictwo i jak bardzo jest uwłączające dla kobiet i dyskryminujące - można się przekonać właśnie z tej produkcji.
Współreżyserka i odtwórczyni głównej roli - Ronit Elkabetz - miłośnikom kina izralskiego na pewno jest znana:). Można ją było zobaczyć np. w "Wizycie orkiestry".
Tu informacje dotyczące filmu i interesujący wywiad z reżyserami
http://www.tokfm.pl/Tokfm..._w_sprawie.html
Agn - Śro 18 Lut, 2015 12:56
| Eeva napisał/a: | To bardzo stary film;-)
przepraszam, nie mogłam sie powstrzymac |
Eeva, to oficjalne - musimy być spokrewnione. Jakiś czas temu coś w podobnym guście trafiło się BeeMeRkowi (tylko w wątku azjatyckim) - tak samo skomentowałam.
| Barbarella napisał/a: | Powiedziałam, ze oglądam STARE filmy. Odpowiedziały, że nic nie szkodzi i mam pisać. I proszę. Wiedziałam, że ktoś mi to wypomni. |
Ale to fascynujące, że oglądasz filmy AŻ TAK stare. Był już wtedy dźwięk?
Pardon, już nie będę.
| Szafran napisał/a: | | Przedpremierowo obejrzałam izraelską "Viviane chce się rozwieść". |
Zastanawiam się, czy widziałam kiedyś jakiś film z Izraela. Dalibór - nie pamiętam. Warto się pewnie zapoznać. Dzięki za wieści!
Eeva - Śro 18 Lut, 2015 13:07
| Agn napisał/a: | | Ale to fascynujące, że oglądasz filmy AŻ TAK stare. Był już wtedy dźwięk? |
Mógł być, nie oszukujmy się, rok 209 to nie rok 107 kiedy film był tylko niemy!
Wiem to, bo oglądałam niezapomniane hity jak "snieg w Bagdadzie" z 908 roku, "Koniec Karolingów" z 911 roku oraz największy hit tego czasu "Przygody cara Symeona I" z 929 roku. Te wszystkie filmy miały dzwięk.
BeeMeR - Śro 18 Lut, 2015 13:12
| Agn napisał/a: | Jakiś czas temu coś w podobnym guście trafiło się BeeMeRkowi (tylko w wątku azjatyckim) - tak samo skomentowałam. | Dotąd nie wiem, co Ci się tak nie podobało w roku bodaj 214?
Agn - Śro 18 Lut, 2015 14:17
| BeeMeR napisał/a: | Dotąd nie wiem, co Ci się tak nie podobało w roku bodaj 214?
|
Ależ bardzo mi się podobał! Ino oczywiście zawiść mnie bierze, że udało ci się zdobyć taki film.
| Eeva napisał/a: | Mógł być, nie oszukujmy się, rok 209 to nie rok 107 kiedy film był tylko niemy!
Wiem to, bo oglądałam niezapomniane hity jak "snieg w Bagdadzie" z 908 roku, "Koniec Karolingów" z 911 roku oraz największy hit tego czasu "Przygody cara Symeona I" z 929 roku. Te wszystkie filmy miały dzwięk. |
Może ktoś grał na pianinie?
Eeva - Śro 18 Lut, 2015 14:20
| Agn napisał/a: | | Może ktoś grał na pianinie? |
Mówisz jakbyś zupełnie nie znała historii kinematografii. Dobrze wiesz, ze pianino było modne w latach 114-167
Agn - Śro 18 Lut, 2015 14:21
Tej części historii kinematografii, przyznaję, nie znam.
Anaru - Śro 18 Lut, 2015 14:21
| Barbarella napisał/a: | :mrgreen: Dziewczyny pytały, dlaczego się nie udzielam w wątku filmowym. Powiedziałam, ze oglądam STARE filmy. Odpowiedziały, że nic nie szkodzi i mam pisać. I proszę. Wiedziałam, że ktoś mi to wypomni. |
Pisz i się nie fochaj, złośliwcy byli, są i będą.
Pocieszające, że ktoś też ogląda starocie, chociaż mnie się zdarzały jeszcze sporo starsze i na dodatek takie, które powinnam w innych wątkach opisać choćby tylko ze względu na ciuchy i fryzury.
Eeva - Śro 18 Lut, 2015 14:23
| Agn napisał/a: | | Tej części historii kinematografii, przyznaję, nie znam. |
you know nothing, Jon Snow!
| Anaru napisał/a: | | Pisz i się nie fochaj, złośliwcy byli, są i będą |
Khm, knm, czy to do mnie i do Agn?
Anaru - Śro 18 Lut, 2015 14:23
| Eeva napisał/a: | | Dobrze wiesz, ze pianino było modne w latach 114-167 |
To zależy w którym kręgu kulturowym, na pustyni raczej wątpię , ale na pewno sobie czyms innym kadry ilustrowali.
BeeMeR - Śro 18 Lut, 2015 14:47
| Anaru napisał/a: | na pewno sobie czyms innym kadry ilustrowali. | tam tamami?
Agn - Śro 18 Lut, 2015 14:56
| Eeva napisał/a: | | you know nothing, Jon Snow! |
Did you just call me a bastard?
| Eeva napisał/a: | | Khm, knm, czy to do mnie i do Agn? |
Nie miej złudzeń.
| BeeMeR napisał/a: | Anaru napisał/a:
na pewno sobie czyms innym kadry ilustrowali.
tam tamami? |
*płacze ze śmiechu*
Eeva - Śro 18 Lut, 2015 15:05
| Agn napisał/a: | | Did you just call me a bastard? |
"What the hell do you know about being a bastard?"
| Agn napisał/a: | | Nie miej złudzeń |
nie mam, chcę się tylko upewnić. Nie będe polemizować, bo przecież toż to sama prawda.
Agn - Śro 18 Lut, 2015 15:09
| Eeva napisał/a: | | "What the hell do you know about being a bastard?" |
Nufink, thank Illuvatar!
| Eeva napisał/a: | | Nie będe polemizować, bo przecież toż to sama prawda. |
No ba!
Anaru - Śro 18 Lut, 2015 16:25
| Agn napisał/a: | | Nufink, thank Illuvatar! |
Agn - Śro 18 Lut, 2015 18:36
Nothing (nic), thank Illuvatar! (dziękować Illuvatarowi)
Obejrzałam z siostrą Podróż na sto stóp. Sympatyczny film, choć najpierw denerwowała mnie restauratorka, potem sfochowana panna, ale jej przeszło. Jedzenie wyglądało obłędnie do momentu, w którym Hassan przeniósł się do Paryża - momentalnie straciłam apetyt.
W filmie oczywiście jest parę kulinarnych banałów, typu "zanim zrobisz sos w garnku, musisz go odnaleźć w swoim sercu" (really... ), ale poza tym miło się oglądało.
Tylko Helen Mirren fatalnie umalowano.
Generalnie polecam, choć jest to jednorazowa przygoda.
BeeMeR - Śro 18 Lut, 2015 18:41
| Cytat: | Generalnie polecam, choć jest to jednorazowa przygoda. | Jak absolutna większość filmów
Agn - Śro 18 Lut, 2015 18:49
Mnie to cieszy, bo gdyby większość filmów była wielokrotnego użytku, to by mi życia nie starczyło na powtórki i poszukiwanie nowych wrażeń.
|
|
|