Fantastyka - Pamiętniki Wampirów (Vampire Diaries)
Eeva - Sob 16 Paź, 2010 09:50
| Gunia napisał/a: | A z jakiej racji ten hiatus w tym tygodniu? |
nie wiem ale mocno mi się to nie podoba
spin_girl - Sob 16 Paź, 2010 13:43
I tylko ten jeden jedyny serial na hiatusie Wszystkie inne normalnie nadają. Ale z drugiej strony VD wstartowało o tydzień wcześniej niż większość, więc pewnie robią przerwę, żeby wyrównać z innymi serialami pod kątem liczby wyświetlonych odcinków. Za tydzień ma już być nowy odcinek VD. I w dodatku podobno ktoś zginie!
Agn - Sob 16 Paź, 2010 14:22
Ach, to dlatego nie ma szóstego odcinka! Już myślałam, że mój abonament na CocoJumboTV się skończył... ale wobec tego nadrobię sobie piątkę, bo przez delegację nie zdążyłam obejrzeć...
spin_girl - Nie 17 Paź, 2010 10:47
Wczoraj się zaczytałam w książkowym oryginale ( ). Przedstawiam swoje przemyślenia:
- w książkowy oryginał można się wciągnąć ponieważ po jakimś czasie (tak w okolicach początku drugiej części) Elena przestaje być tak rozpaczliwie głupia i zapatrzona w siebie. W jakimś momencie zaczyna nawet logicznie myśleć.
-książkowy Damon jest interesujący, ale nie ma tak dobrych tekstów jak serialowy. Jego sarkastyczne wypowiedzi w książce są zaledwie słabym odbiciem jego doskonałych tekstów w serialu i przy czytaniu bardzo pomaga mi wyobrażanie sobie Iana S., kiedy czytam kwestie Damona.
- w książkach znajduje się naprawdę kilka niezłych scen. O dziwo Bonnie i Meredith (Meredith to postać, której pozytywne cechy przejęła serialowa Caroline) zaczynają przypominać istoty ludzkie a nie kompletne idiotki latające po cmentarzach i dobrowolnie zawierające pakty krwi, żeby pomóc koleżance zdobyć chłopaka
- I wyjaśniła się zagadka niemrawości serialowego Stefana - w porównaniu ze swoim książkowym pierwowzorem nasz Stefanek to żywe srebro. Książkowy Stefan jest tragiczny. Nie dość, że dość rzadko się pojawia i Elena właściwie większość spraw załatwia sama, to jeszcze jest słaby i nieporadny, bez przerwy trzeba go ratować, sam z niczym nie może sobie poradzić a w międzyczasie jest cierpiący i melancholijny i wygłasza długie, umoralniające monologi. Nuuuuuuuuda.
- Najgorzej napisaną postacią jest, o dziwo, Matt. Książkowy Matt sprawia, że ksiązkowi rodzice Belli ze Zmierzchu wydają się wyjątkowo dobrze wykreowani. Matt jest jakimś rozpaczliwym masochistą, który, rzucony przez Elenę, postanawia do końca życia służyć jej za wycieraczkę. Matt, do którego Elena odzywa się tylko jak czegoś potrzebuje, jest na każde wezwanie. Służy swoim czasem, uwagą, samochodem, krwią, zaufaniem itp. itd. Nie dostaje w zamian nic. Zaprzyjaźnia się nawet ze Stefanem i w wolnym czasie wozi go do innego stanu zbierać kwiatki dla Eleny (werwenę). Jedynym usprawiedliwieniem tak głupiego zachowania Matta byłoby to, gdyby działał pod wpływem hipnozy, ale nie, on to robi zupełnie świadomie. Do tego stopnia, że w jakimś momencie staje się prywatnym bankiem krwi wampirzycy Eleny.
Ale ogólnie rzecz biorąc, VD wcale nie jest takie złe. Tylko pierwszy tom jest bardzo słaby, potem pojawia się Damon a Elena trochę mądrzeje i robi się w miarę ciekawie. Można dojrzeć, w których miejscach z tej serii ściągała pani Meyer, ale jej "kalka" znacznie przebiła oryginał, więc należy jej to wybaczyć.
spin_girl - Wto 19 Paź, 2010 10:11
OK, jestem już na piątym tomie VD i robię się coraz bardziej zła, bo nie wygląda na to, żeby team Damon miał się z czegokolwiek ucieszyć w przyszłości. Co prawda pod koniec każdego tomu Damon, który przez wszystkich jest podejrzewany o najgorsze czyny, okazuje się lojalny i bohaterski, na ogół biorąc duży udział w ratowaniu wszystkich dookoła, ale cóż z tego, skoro kończy się to dla niego niczym. Pod koniec każdej akcji Elena i Stefan padają sobie w objęcia i zaczynają wyznawać sobie wieczną miłość, a Damon po prostu stoi z boku. Bywa, że po jakimś czasie Elena spojrzy na niego i niemrawo mu podziękuje za pomoc. W poprzednich tomach było kilka obiecujących początków jakiś akcji na linii Elena-Damon, ale autorka po prostu ucinała te wątki bez słowa wyjaśnienia. Niby coś się dzieje, ale w jakimś momencie Elena i Stefan cośtam razem robią, po czym znów padają sobie w ramiona i wyznają wieczną miłość, snując plany, np. małżeńskie (różnica wieku, ani fakt, że jedno z nich będzie się starzeć a drugie nie, nie gra roli. Zresztą Stefan bynajmniej nie zachowuje się, jakby stały za nim mądrość i doświadczenie zdobyte przez wieki). Później już Elena nie poświęca ani jednej myśli Damonowi.
Wczoraj, w rozpaczy, oglądałam sobie "Best Damon and Elena scenes" na YT. Duuuużo lepsza chemia. Obawiam się jednak, że jeśli będą chcieli utrzymać podobieństwo do ksiązek (a żeby było śmieszniej to jednak wątki z książek się przewijają: Alaric, powrót Katherine, Tyler jako wilkołak...) to nasz serialowy team Damon będzie miał coraz bardziej ponurą minę...
Swoją drogą to nie uważacie, że związek Eleny i Stefana (w serialu) nie ma nawet grama chemii? Rzadko się całują i przytulają i właściwie nie widać, żeby ze sobą w ogóle sypiali (poza tym jednym razem, który wydarzył się chyba tylko po to, żeby Elena mogła zobaczyć fotkę Katherine). Pod koniec dnia Elena mówi "no to ja idę do domu", Stefan całuje ją w czółko i git. Jak to ma być romans wszech czasów to ja jestem Helena Trojańska...
Yvain - Wto 19 Paź, 2010 11:21
| spin_girl napisał/a: | | Swoją drogą to nie uważacie, że związek Eleny i Stefana (w serialu) nie ma nawet grama chemii? Rzadko się całują i przytulają i właściwie nie widać, żeby ze sobą w ogóle sypiali (poza tym jednym razem, który wydarzył się chyba tylko po to, żeby Elena mogła zobaczyć fotkę Katherine). Pod koniec dnia Elena mówi "no to ja idę do domu", Stefan całuje ją w czółko i git. Jak to ma być romans wszech czasów to ja jestem Helena Trojańska... | Fakt żaru uczuć, między Stefanem i Eleną nie ma, są jakiś letnie popłuczyny z tej perspektywy Damon i Elena jak się nawet ścinają ostro to są tam tony emocji i od razu miło się na to patrzy, ale to zasługa Damona bez niego ich wspólne sceny były by nijakie
Gunia - Wto 19 Paź, 2010 11:24
No cóż, tego się obawiałam. Jednak target serialu przejawia bardziej stefanowe skłonności. Mnie związek Eleny i Stefana zwyczajnie nudzi - miętoszą się lub czulą jak gołąbeczki, ale w ogóle nie ma w nim chemii.
BeeMeR - Wto 19 Paź, 2010 11:46
| Gunia napisał/a: | | Mnie związek Eleny i Stefana zwyczajnie nudzi | o to to! Na te czułe uśmiechy, wyznania to tylko oczami przewracam .
Damon ma więcej ikry w relacjach ogólnie, nie tylko z Eleną. Z Caroline np. też iskrzy zwłaszcza, że oboje nieźle dają popalić. Że nie wspomnę, że z panami, np. Alaric, Jeremy, czy Mason też nie ma nudy, podczas gdy Stefek tylko chodzi i smęci
spin_girl - Wto 19 Paź, 2010 12:20
| Gunia napisał/a: | | Jednak target serialu przejawia bardziej stefanowe skłonności |
no nie wiem. Na YT i BuddyTV najwięcej jest jednak fanów Damona i Eleny.
Gunia - Wto 19 Paź, 2010 16:39
| spin_girl napisał/a: | | Na YT i BuddyTV najwięcej jest jednak fanów Damona i Eleny. |
A stacja utrzymuje się jednak z tych, co to oglądają w TV, a to trochę inna grupa odbiorców, czy raczej odbiorczyń.
spin_girl - Wto 19 Paź, 2010 20:44
| Gunia napisał/a: | | A stacja utrzymuje się jednak z tych, co to oglądają w TV, a to trochę inna grupa odbiorców, czy raczej odbiorczyń. |
oj, chyba mnie nie zrozumiałaś O YouTube mówiłam w kategorii fanvidów. Dużo więcej jest fanvidów z najlepszymi scenami Damon/Elena niż Stefan/Elena. Fanvidy na ogół robią oddani serialowi fani, którzy oglądają go w TV. Ogólnie, IMHO, YouTube jest niezłym miernikiem panujących na świecie trendów.
BuddyTV natomiast to opiniotwórczy portal internetowy maniaków telewizyjnych. Są tam różne slideshowy oraz artykuły dotyczące tego, co obecnie leci w telewizji. BuddyTV jest tworzone przez ekipę ludzi naprawdę oddanych telewizji i na ogół ich artykuły wyrażają najpopularniesze poglądy. Pod każdym artykułem są komentarze internautów, co też daje niezły pojęcie na temat reakcji "ludu". BuddyTV jest portalem amerykańskim a jego użytkownikami są ludzie, którzy po prostu oglądją swoje seriale w telewizji - czyli targetowana publiczność. I tu i tu rządzi team Damon
Wracając na chwilę do książek VD- autorka chyba lubi gnębić Damona. Do tego stopnia, że w pewnym momencie Stefan i Elena uprawiają seks na jego oczach (i nie pociesza mnie nawet fakt, że są tego nieświadomi- mogli to robić u siebie w domu, zamiast lecieć do lasu i bzykać się w powietrzu (!) pod ulubionym drzewem Damona.) Jednak nie lubię tej serii
Agn - Wto 19 Paź, 2010 21:33
| Spinuś napisał/a: | | Swoją drogą to nie uważacie, że związek Eleny i Stefana (w serialu) nie ma nawet grama chemii? |
Nie uważamy. My to po prostu wiemy. Całowanie całowaniem, ale w jednej przekomarzance słownej na linii Elena-Damon mocniej iskrzy niż przy pocałunkach Elena-Stefek. Może dlatego, że aktorzy nie muszą zgrywać wielkiej namiętności, za to muszą pokazać, że tutaj jednak coś jest... dzięki czemu po jednym spojrzeniu Damona ja na miejscu Eleny wzięłabym gościa za szmaty i zaciągnęła do sypialni, natomiast moją reakcją na kolejne całowanie w wykonaniu Eleny i Stefana zazwyczaj jest
| BeeMeR napisał/a: | | Że nie wspomnę, że z panami, np. Alaric, Jeremy, czy Mason też nie ma nudy |
Znaczy się na mnie Jeremy kompletnie nie działa. Ot, smarkacz. Jak nie ćpa, to dość niefortunnie się zakochuje i ogólnie cierpi. Smutny wątek i odczuwam współczucie, ale nie jest to mój ulubiony wątek. Choć jak tak dalej pójdzie, to może się nim stać. Bardzo mi się podoba np. to, co się wyprawia w kwestii Jeremy-Tyler. No, no, no, bez skojarzeń! Po prostu... najpierw tłukli się o dziewuchę i ogólnie mieli ze sobą na pieńku, ale teraz widzę, że oni nawet potrafią się czasem dogadać. Nie nazwałabym tego przyjaźnią (no bez przesady), ale tu może być coś bardzo ciekawego.
Mason... interesujący był do pewnego momentu. Jak się okazało, że chędoży Kaśkę, to jakoś straciłam nim zainteresowanie.
Natomiast Alaric jest świetny. Taki niby zwyczajny gość, ale ma ikrę (trzeba ją mieć, by np. dać Damonowi w pysk i ciągle jeszcze żyć ), jest człowiekiem bez supermocy, ale jest silny i nie jest rozlazły; to konkretny facet. Lubię go, normalnie, strasznie lubię.
| Spinuś napisał/a: | | Na YT i BuddyTV najwięcej jest jednak fanów Damona i Eleny. |
Pewnie książek nie czytali. No ale ja w sumie też nie czytałam, a nie spodziewam się wcale Damon/Elena (choć nie powiem - nie obraziłabym się, gdyby Elena zaczęła na poważnie umierać z nudów, a bohaterski Damon w ostatniej chwili przed zgonem zmienił ją w wampirzycę i porwał do krainy wiecznej szczęśliwości, gdzie z entuzjazmem pomagałby jej zapomnieć o Stefku - zaznaczam, że skutecznie). Ale może to właśnie na tym polega - nie mamy szans na Damon/Elenę, więc przytulamy się do tych scenek, że może jednak, może, może, może... i tym cenniejsze są te chwile, kiedy Elena przestaje smęcić do spółki ze Stefkiem, a jest po prostu z Damonem.
Wiecie, wiele radochy sprawiłoby mi, gdyby go pocałowała z własnej woli, z radością, po prostu by tego chciała... i nie okazałaby się scenę później Kaśką.
Yvain - Sob 23 Paź, 2010 17:43
No to nie nacieszyliśmy się wujkiem Masonem A Kaśka dalej hula niewzruszona, na szczęście nie udało jej się zabić Jenny, ale teraz zajęła się Mattem Niedobrze, cholercia niedobrze. Jej wysokość czarownica i sędzia w jednej osobie, jak to słusznie zauważył Damon czyli Bonne łaskawie zgodziła się pomagać braciom Elena i Stefan znów jakieś ckliwe rozstania, jakoś nie mogę się wzruszyć ich tragedią, ale może to jakoś ożywi akcję między nimi. Po raz kolejny trzeba stwierdzić, że Caroline to świetna postać, trzymam za nią kciuki. A Damona znowu stanowczo za mało, za mało i już
Anaru - Sob 23 Paź, 2010 23:10
Kiedy jest następny odcinek?
Agn - Nie 24 Paź, 2010 00:36
Sfazowani totalnie po ostatnim odcinku SPNu włączyliśmy sobie najnowsze TVD. Bawiło nas dosłownie wszystko (no, okej, byliśmy zaskoczeni, że Damon wyrwał serce Masonowi, ale poza tym - ubaw po pachy). A najbardziej wyliśmy na końcówce, gdy spłakany Stefan z drżącymi usteczkami patrzył za Eleną, równie spłakaną, z rozmazanym tuszem z miną emo.
Kaśkę przestaję rozumieć. Kompletnie już nie rozumiem, o co tej babie chodzi. Początkowo mi się podobała jako charakterna kobieta, ale stopniowo traciła moje zainteresowanie. Najpierw newsem, że tu chodzi o Stefka (co te baby w nim widzą?! ), potem sypiając z Masonem... na końcu to wręcz myślałam, że i Matta zaciągnęła do łóżka, bo czemu nie?
Choć ciekawa jestem, co zrobią nasi bohaterowie, by Matta nie spotkał zły los. Szkoda by go było, porządny facet, a miałby skończyć żywot jako marionetka dz**ki z piekła rodem.
Na pewno w ratowanie go będzie zaangażowana Caroline - zakład?
I trochę szkoda, że jednak Caroline zauroczyła matkę. Ale w sumie miała rację - nigdy by nie zaufała Damonowi, pewnie non stop by go o coś podejrzewała, a to mogłoby się źle skończyć. Przecież nie chcemy, by Damon Salvatore opuścił Mystic Falls...
spin_girl - Nie 24 Paź, 2010 09:49
Ja na szczęście obejrzałam SPN i VD w odwrotnej kolejności
No i proszę - producenci chyba czytali moje ostatnie posty i w ramach odpowiedzi wepchnęli Elenę i Stefana do łóżka już w pierwszej scenie
Damon był rozkoszny w tym odcinku - te jego słodkie minki podczas organizowania maskarady Nawet Masona torturował jakoś tak...seksownie (?!). Podobał mi się ten kawałek ze studnią, ale przez moment miałam inną wizję rozwoju akcji: Elena w studni zostaje ugryziona przez jadowitego węża i może umrzeć. Stefan nic nie może zrobić, bo sam dostał czadu werweną. Na pomoc przychodzi Damon (jak zwykle), który wysysa zatrutą krew z ciała Eleny a przy okazji jest moment na wymianę pełnych żaru spojrzeń, może kawałek pełnego napięcia dialogu...niestety nie wykorzystali tego węża należycie.
Żeby było śmieszniej to Wesley pierwszy raz mnie przekonał do siebie właśnie w scenie rozstania. W ogóle uważam tę scenę za najlepszą jak dotąd pomiędzy Stefanem a Eleną. Podoba mi się to jak Eleną wstrząsa to, co się stało z jej ciotką, jak wyciąga właściwe wnioski, że sprzeciwiając się Katherine najbardziej narazi na niebiezpieczeństwo osoby postronne i podoba mi się reakcja Stefana, u którego po raz pierwszy widać jakieś silne emocje, który chociaż raz nie pierdzieli jakiejś wzniosłej gadki o honorze, greater good czy innych banialukach tylko po prostu zaczyna płakać - widać rozpacz, widać taki trochę dziecinny sprzeciw, widać trochę zdrowego egoizmu. To mi się podoba.
Ale prawdziwa wisienka na torcie jest chwilę później, kiedy szalenie skruszony Damon przeprasza Elenę za wkurzenie Katherine. Damon nie musi szlochać, żeby czynić swe emocje dużo bardziej poruszającymi niż Stefan, wystarczyło to lekkie załamanie głosu i żal w tych niesamowicie jasnych oczach...
Na końcu: WTF się dzieje z Jeremym? Dlaczego raptem zaczął się wszędzie szwendać za Damonem? (to znaczy ja wiem, dlaczego chciałoby się wszędzie szwendać za Damonem, sama bym się szwędała, ale Jeremy chyba ma jednak inne motywy ) Przecież Damon go zabił!
Eeva - Nie 24 Paź, 2010 10:08
Powiedziałabym, że Jeremy ma jakiś szczwany plan zabicia Damona z zemsty, ale podejrzewam, że po prostu potrzebuje przyjaciela i tak się za nim szwenda jak bezpański psiak.
spin_girl - Nie 24 Paź, 2010 10:25
| Eeva napisał/a: | | podejrzewam, że po prostu potrzebuje przyjaciela i tak się za nim szwenda jak bezpański psiak. |
na to wygląda, ale Damon?? Gdyby ktoś najpierw wymazał mi pamięć, a potem, w przypływie złego humoru skręcił mi kark, chyba nie szukałabym jego przyjaźni...
chociaż Damon powinien zdać sobie sprawę, że najszybsza droga do serca Eleny wiedzie właśnie przez Jeremy'ego
Agn - Nie 24 Paź, 2010 14:12
Wiecie, imho Jeremy nie szuka przyjaźni, ale on się bardzo chce wkręcić w to kółko wzajemnej adoracji. Ostatecznie kwestia wampirów dotyczy także jego, a Elena cały czas mu pieprzy, że nie, nie może sobie tymi sprawami ubrudzić rączek, absolutnie odpada, zgroza i w ogóle. Na Stefka nie ma co liczyć, bo na pewno poparłby Elenę. Najszerszą furtką jest tu zatem Damon.
Aczkolwiek ZAPEWNE ma jeszcze jakiś szczwany plan zemsty.
Ciekawa jestem, co teraz zrobi Tyler. Ktoś pewnie umrze, on się zmieni w superzwierzę i będzie się mścił za wujka. Tylko jak by się o tym mógł dowiedzieć? Kasia? Nie wiem. Natomiast mam szczerą nadzieję, że przez niego jednak Matt nie zginie.
spin_girl - Nie 24 Paź, 2010 14:15
Swoją drogą od pierwszego odcinka Jeremy nieco urósł i robi się nieprzyzwoicie przystojny...
Agn - Nie 24 Paź, 2010 14:36
Eee tam, szczawik. Damona nie przebije. No chyba że opanuje sztukę sarkastycznej riposty pod okiem mistrza Damona, to ma szansę zwrócić na się mą uwagę.
spin_girl - Wto 26 Paź, 2010 12:03
| Agn napisał/a: | | Eee tam, szczawik. Damona nie przebije |
Damona nie przebije, ale wyrasta z niego zabójczo przystojny facet z gatunku 'tall, dark and handsome'. Na razie jest jeszcze bardzo młody, ale nie wiadomo czy za jakieś 4 lata same nie będziemy się do niego ślinić
Na fali nowej obsesji (ja i te moje wampiry ) robię sobie od 3 dni maraton VD. Ponownie coco jumbo wszystkie odcinki, których się, nieopatrznie pozbyłam i oglądam całymi seriami. Dojechałam już do 17 odcinka pierwszego sezonu i stwierdzam, że przez pierwszą połowę pierwszego sezonu trzeba być wielkim optymistą, żeby w ogóle dojrzeć możliwość Team Damon, jako że:
1. Damon w każdym odcinku kogoś z zimną krwią morduje.
2. Dużo czasu Damon spędza na uwodzeniu różnych kobiet.
3. Damon jest zakochany w Katherine i tylko ona mu w głowie.
4. Damon grozi Elenie zamianą w wampira, wmuszając w nią swoją krew.
5. Obrażony Damon nie udaje się na pomoc Elenie porwanej przez wredne wampiry.
6. No i na końcu, taki mało istotny szczególik: Elena jest zakochana w Stefanie.
Właściwie niewielki przełom następuje dopiero, kiedy Damon ratuje Elenę po wypadku samochodowym, a potem jadą na road trip do Altanty i wrezcie mają okazję spędzić ze sobą nieco czasu. Wtedy Damon dopiero poznaje Elenę i zaczyna się do niej przekonywać. Potem mamy kilka sympatycznych momentów, kiedy Elena przytula Damona po otwarciu krypty, kiedy przekonuje go, że może jej ufać zdejmując naszyjnik z werweną...takie drobiazgi. O ile dobrze pamiętam coś zaczynyna między nimi iskrzyć dopiero pod koniec pierwszego sezonu, a na poważnie dopiero od sławetnego tańca na przyjęciu.
W drugim sezonie natomiast pozbywamy się prawie wszystkich przeszkód wymienionych powyżej: Damon przestaje uwodzić, zabija dopiero po głębszym zastanowieniu, Katherine odchodzi w siną dal, ponieważ okazuje się, że nigdy go nie kochała i zostaje tylko jedna przeszkoda: Stefan. Niestety, Stefana nie jest tak łatwo się pozbyć
Yvain - Wto 26 Paź, 2010 12:28
| spin_girl napisał/a: | | zostaje tylko jedna przeszkoda: Stefan. Niestety, Stefana nie jest tak łatwo się pozbyć | Ja już w ostatnim odcinku miałam przez chwilę nadzieję, jak wpadł do tej studni z werbeną. Niestety na ratunek wyruszyła Elena z ekipą, a mogło być tak pięknie
spin_girl - Wto 26 Paź, 2010 13:10
Niee, ja wiedziałam, że go wyciągną z tej studni, żeby dalej mógł zanudzać nas swoimi zbolałymi minami
Yvain - Wto 26 Paź, 2010 16:06
Wampirzy kochaś od siedmiu boleści
|
|
|