To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy - Ben Barnes

RaczejRozwazna - Śro 20 Sie, 2008 10:41

No po prostu jestem pod wrażeniem, Guniu, padam przed Tobą na pysk :mrgreen:
I nieśmiało dołączam się do życzeń, aczkolwiek przy powyższych to ja nie mam żadnych szans zaistnienia...

Agn - Śro 20 Sie, 2008 17:21

100 LAT, BEN!!!

Gunia napisał/a:
Obejrzałam "Bigga than Ben"

Co? Jak? GDZIEEEE???!!! Informację proszę!!! PILNIE!!! :excited:
Bo ja już na www.fan.pl krążę niczym sęp nad padliną i skrupulatnie liczę miedziaki.

A ta foteczka... mhmm, czekoladka. A ja na dietę właśnie przeszłam...

Wywiad obejrzę w domku dopiero, tutaj nie będę ryzykować, że mi "brat" kota pogoni, że mu radio wyłączam, żeby obejrzeć jakiśtam wywiad. A te ogrodowe fotki to musiały mieć wywiad. Nie wiedziałam tylko, że jest dostępny na jutiubku.

Aha, drogie panie! Wymiana zdań rozbawiła mnie na amen. Koffam was, wiecie? :serce: :mrgreen:

Gunia - Śro 20 Sie, 2008 19:27

Cytat:
Co? Jak? GDZIEEEE???!!! Informację proszę!!! PILNIE!!! :excited:

Chyba pisałam już (a może tylko mi się tak zdaje? :mysle: ), że film jest w kawałkach na Tubisiach: Part 1.
Właśnie wróciłam z kina - piąty raz, jestem master of mind! :mrgreen:
Ach ten Ben... Dwa razy prawie spadłam z fotela. :serduszkate: Jeden minus - zapomniałyśmy wziąć wiader, więc fotele znów ucierpiały. :roll:
Wcześniej poszłyśmy do kawiarni i kupiłyśmy maleńki tort, a kiedy wcisnęłam w niego per procura różową świeczuszkę, okazało się, że obok siedział nasz kolega, który spytał czy mam dziś urodziny. Ale miał minę, jak mu powiedziałam, że nie ja, a mój przyszły mąż. :lol: Schiz jak nic.
EDIT:
Urodziny dobiegły końca, a ja niniejszym rozpoczynam walkę z zupełnym ogłupieniem. Tzn. postaram się ograniczać je do tego wątku. Trzymajcie kciuki! :trzyma_kciuki:
A Ty się Rozważna nie kryguj, tylko puść wodze twórczej fantazji. ;)

Agn - Pią 22 Sie, 2008 09:34

Gunia, wyprzedziłaś mnie. Już cię nie dogonię.

Co do jutiubkowego BTB - myślę. Pamiętam, jaka to katorga była oglądać The haunted airman, bo nigdzie nie było. No ale... chyba jednak nie wytrzymam i w domu urządzę sobie seans. :mrgreen: Te oczka kota ze Shreka mnie skusiły...

Ed.: "Brata" nie ma, to skorzystałam z okazji i oglądam wywiad. On jest za śliczny, noremalnie ZA-ŚLICZ-NY! Faceci nie powinni tak wyglądać, bo bezpieczeństwo światowe spada na łeb na szyję!
Hmm, no, po wywiadzie i kilku ujęciach na BB była elegancka kontemplacja przyrody. To pewnie dla wytchnienia. :lol:

Gunia - Pią 22 Sie, 2008 16:00

Agn napisał/a:
Co do jutiubkowego BTB - myślę. Pamiętam, jaka to katorga była oglądać The haunted airman, bo nigdzie nie było. No ale... chyba jednak nie wytrzymam i w domu urządzę sobie seans. :mrgreen: Te oczka kota ze Shreka mnie skusiły...

Mi przyjaciółka zlepiła to w jeden film na płytce. ;)
Spojrzenie pt. "Proszę, proszę, proszęęę..." jest cudne. Ja nie umiałabym odmówić. :mrgreen:
Świetny jest jeszcze jeden dialog o torbach - "Please, I have children!". No i "Mother's died" - umierałyśmy. :lol: No i podbiła mnie scena, w której głodny bohater Bena patrzy na garść drobnych i nie mówi "To na jeden chleb", o nie! "This is for one chocolate". :mrgreen:

Gunia - Pią 22 Sie, 2008 22:46

Są nowe zdjęcia z "Doriana"!

Źródło: http://benbarnesonline.net/gallery/index.php
No i sporo na temat przyszłego "PC" na DVD. :D

Agn - Sob 23 Sie, 2008 17:43

W domu sobie obejrzę, teraz raczej nie dam rady. *skręca ją i wywraca na lewą stronę z niecierpliwości*

Fotki... :serce: Pięknie wygląda. Guniu, nienawidzę cię ( ;) ), że wykorzystałaś to samo zdjęcie, które JA chciałam użyć do uszycia nowej sukienki. ;) No i nie przebiorę się... :mrgreen:

Gunia - Sob 23 Sie, 2008 17:52

Agn napisał/a:
Pięknie wygląda. Guniu, nienawidzę cię ( ;) ), że wykorzystałaś to samo zdjęcie, które JA chciałam użyć do uszycia nowej sukienki. ;) No i nie przebiorę się... :mrgreen:

A co to za problem? To będzie bardzo ciekawe, gdy wystąpimy w podobnym materiale w indywidualnej aranżacji! Zupełnie jak nowoczesne druhny! :lol:
Ale musisz przyznać, że baaardzo mu ładnie w modzie a la 19th century. :serduszkate: Uwielbiam takie koszule.

Agn - Sob 23 Sie, 2008 18:01

Tiaaa i będą nas mylić do upadłości. ;)

Gunia napisał/a:
Ale musisz przyznać, że baaardzo mu ładnie w modzie a la 19th century. :serduszkate: Uwielbiam takie koszule.

No ba! Facet jest jak skrojony do strojów z tamtej epoki!

Gunia - Sob 23 Sie, 2008 18:17

Agn napisał/a:
Tiaaa i będą nas mylić do upadłości. ;)

Iii taaam. Nie byłoby tak źle. ;)
Agn napisał/a:

Gunia napisał/a:
Ale musisz przyznać, że baaardzo mu ładnie w modzie a la 19th century. :serduszkate: Uwielbiam takie koszule.

No ba! Facet jest jak skrojony do strojów z tamtej epoki!

No właśnie... Dlatego machnęłam sobie tego avka, chociaż wcześniej miałam upatrzone inne zdjęcia, a skoro i tak będę miała szansę się na to jego wcielenie napatrzeć, to czym prędzej wdziewam zbroję!

Agn - Sob 23 Sie, 2008 18:23

Jak tylko wrócę do domu...
Gunia - Sob 23 Sie, 2008 18:30

Agn napisał/a:
Jak tylko wrócę do domu... Obrazek

Nie mogę się doczekać. :love_shower:
Te wycięte sceny z PC wyglądają na co najmniej apetyczne.
No i zdziwiłam się mocno, że w filmie pojawiały się również kobiety-karły!

Agn - Sob 23 Sie, 2008 18:33

W książce są wspomniane (o ile dobrze pamiętam). No i jakoś się te karły musiały rozmnażać. :D

Ciekawa jestem tych wyciętych scen. Ale filmiki z nauką walki być MUSZĄ. :trzyma_kciuki:

Gunia - Sob 23 Sie, 2008 18:43

Agn napisał/a:
W książce są wspomniane (o ile dobrze pamiętam). No i jakoś się te karły musiały rozmnażać. :D

Sam doktor Cornelius wspomina o swojej matce wywodzącej się z karłów, więc z punktu widzenia książki, ich obecność jest uzasadniona. Zdziwiłam się tylko, że pojawiały się one w filmie, bo z ostatecznej kinowej wersji wynika jakby, że w wojnie brali udział tylko Zuchon i Nikabrik, przynajmniej ja nie widziałam tam nikogo innego, a przecież wedle książki karłów było stosunkowo dużo.
EDIT:
Z tego wszystkiego zapomniałam wspomnieć, że ostatnio oglądałam "Elizabethtown" i z ogromnym zdziwieniem zauważyłam, że padają tam słowa, które w kontekście tego wątku warto by rozważyć:
Cytat:
Faceci o imieniu Ben są dziwnie intrygujący i mają silną intuicję. Zbyt skomplikowani, żeby być z nimi blisko.

Przynajmniej z jedną trzecią tej wypowiedzi zgadzam się w zupełności. :mrgreen:

RaczejRozwazna - Sob 23 Sie, 2008 20:43

[quote="Gunia"]
Te wycięte sceny z PC wyglądają na co najmniej apetyczne.
[quote]

a jest gdzieś więcej zdjć w temacie, bo nie mogę znaleźć?

Normalnie jak tu zaglądam to nie mogę się się przebić przez te opary kadzidła, które Szanowne Damy serwują Benowi :-P Tak a propos podobno widziano go z jakąś aktorką z teatru londyńskiego w czułej sytuacji. Może biedak znajdzie więc swoją drugą połowę, ale zanim to nastąpi powinien tu zaglądnąć, bo wierniejszych, inteligentniejszych i w ogóle ... nie znajdzie. No nie??

Gunia - Sob 23 Sie, 2008 21:12

RaczejRozwazna napisał/a:
a jest gdzieś więcej zdjęć w temacie, bo nie mogę znaleźć?

Spośród ostatnich update'ów na stronie BBonline można wyłuskać kilka screenów wyraźnie stamtąd. Np. te, jeśli się nie mylę:
.
Może coś uda Ci się znaleźć na narniaweb? Przypuszczalnie to właśnie tam może być sporo, ale mi nie wyświetlają się żadne obrazki z tej strony.
RaczejRozwazna napisał/a:
Normalnie jak tu zaglądam to nie mogę się się przebić przez te opary kadzidła, które Szanowne Damy serwują Benowi :-P

Staramy się, hehe. :mrgreen:
RaczejRozwazna napisał/a:
Tak a propos podobno widziano go z jakąś aktorką z teatru londyńskiego w czułej sytuacji.

Chodzi Ci o tę Angelę Franco, o której mówią na filmwebie? Kiedy moja przyjaciółka to wygrzebała, to prawie dostała palpitacji i z duszą na ramieniu cisnęła we mnie linkiem, z wyraźnym zamiarem ogłuszenia mnie. ;) Przejrzałam ten wątek i sądzę, to tylko plotka, bo żyjemy w takich czasach, że gdyby rzeczywiście coś było na rzeczy, to trąbiłyby już o tym media, o wszechobecnych zdjęciach, filmach itp. nie wspomnę.
Mam nadzieję, że się w tym ostatnim mylę, bo jeśli naprawdę ma jakąś dziewczynę, to z całego serca życzę mu, aby jak najwięcej się nią nacieszył (i vice versa), zanim fanserwisy wezmą ich na języki.
No i weźmy pod uwagę, jakim marnotrawstwem byłoby nieprzekazanie TAKICH genów! Czas najwyższy, żeby się ustabilizował, założył rodzinę... :mrgreen:
RaczejRozwazna napisał/a:
Może biedak znajdzie więc swoją drugą połowę, ale zanim to nastąpi powinien tu zaglądnąć, bo wierniejszych, inteligentniejszych i w ogóle ... nie znajdzie. No nie??

Cóż, trudno się nie zgodzić. :-P Jeśli chodzi o wielbienie go, to myślę, że zdołałybyśmy zaspokoić rzekomą próżność każdego zodiakalnego lwa, a przy tym popchnęłybyśmy wedle swych możliwości jego karierę w słusznym kierunku (np. taki angaż u Burtona ), a jak napisał Wilde: "Mężczyzna na tym świecie nie odnosi nigdy absolutnego sukcesu, o ile mu kobiety nie pomagają. Kobiety rej wodzą w społeczeństwie. Jeżeli mężczyzna nie ma kobiet po swej stronie, to przepadł z kretesem." Trudno odmówić mu racji, więc Ben dla własnego, dobrze pojętego interesu powinien tu zajrzeć. ;)

aneby - Sob 23 Sie, 2008 23:20

Gunia śliczny avek :mrgreen:
Gunia - Sob 23 Sie, 2008 23:24

aneby napisał/a:
Gunia śliczny avek :mrgreen:

Podziękował. :mrgreen: Trzeba przyznać Benowi, że nawet jak na niego, tu wyszedł wyjątkowo ślicznie. ;)

aneby - Sob 23 Sie, 2008 23:27

Nie jestem wielbicielką, filmu nie widziałam, ale tu naprawdę fajnie wygląda. To chyba młokos jakiś jest ?
Gunia - Sob 23 Sie, 2008 23:28

aneby napisał/a:
Nie jestem wielbicielką, filmu nie widziałam, ale tu naprawdę fajnie wygląda. To chyba młokos jakiś jest ?

Od trzech dni stateczny dwudziestosiedmiolatek. ;)

aneby - Sob 23 Sie, 2008 23:31

:shock: dałabym mu najwyżej 22 :wink:
Jednak RA bardziej mi odpowiada wiekowo :mrgreen:

Gunia - Sob 23 Sie, 2008 23:33

aneby napisał/a:
:shock: dałabym mu najwyżej 22 :wink:

Nie jesteś w tym odosobniona. :wink:
aneby napisał/a:
Jednak RA bardziej mi odpowiada wiekowo :mrgreen:

Nam też. Na ogół... :roll:
O, to przegapiłam:
Ben Barnes answers fan's questions .
Gdzie ja byłam, kiedy można było wysyłać listy? :roll:
Całkiem fajny wywiad, po pierwszym pytaniu zapowiadał się ciekawej, ale mimo wszystko warto było obejrzeć. No i jak Ben tu wygląda! :rumieniec:
Oto jest pytanie!
A tu reszta tego wywiadu:
niewiele zrozumiałam z angielszczyzny tej prezenterki, ale Ben jak zwykle cudny. Ta biedna kobieta miała wyraźny problem z opanowaniem się i dość mocno go kokietuje. :roll: Podkład koszmarny, nie dość, że beznadziejnie "popcornowy", to jeszcze dodatkowo utrudnia zrozumienie czegokolwiek. :? Jeśli ktoś zdoła pojąć choć część tego wywiadu, to upraszam o streszczenie.
Kilka sekund z Empire.
Wywiad po japońsku.
Czyżby katarek?

Agn - Nie 24 Sie, 2008 15:22

Ten niezrozumiały wygląda tak (Ben mówi wyraźnie i ślicznie, więc chyba z jego wypowiedziami nie masz problemów?).
Na początku dziewczyna powitała go na Taiwanie. Potem zapytała go, jakie to uczucie, kiedy widzi te wielkie plakaty z własną twarzą na nich (wspomniała, że wygląda na nich przystojnie). Zapytała też, czy próbował zrobić sobie zdjęcie z takim plakatem (potwierdził, hehe) i czy mu to zdjęcie wyszło czy coś w tym guście. Potem zapytała go o treningi do filmu (konie i te sprawy). Potem powiedziała, że jazda konna jest świetna, ale także niebezpieczna i zapytała, czy odniósł jakieś obrażenia. Potem coś o bezpieczeństwie... moment, muszę przesłuchać jeszcze raz...
...i jeszcze raz...
Szlag, co ona tam mówi?!!!
...i jeszcze raz...
Chyba coś o zabezpieczeniach... Moment... A, już wiem. Czy miał jakieś szczególne wymagania względem własnego bezpieczeństwa. CHYBA!
Lecim dalej...
A, tak, chodziło o to. Bo potem dziewoja wspominała, że mówili jej, że robił wszystkie wyczyny kaskaderskie. (Na co Ben, że WIĘKSZOŚĆ z nich). Następnie zapytała go, jak długo kręcili film i dalej: czy przez cały ten czas był poza domem (w sensie, czy w tym czasie odwiedzał rodzinne strony, czy po prostu na 7 miesięcy zniknął rodzinie z oczu). Tutaj Ben mówi swoje, ona na to: "so you haven't been homesick at all". No, to chyba zrozumiałe. :mrgreen:
Następnie mówi, czy teraz, kiedy film się już ukazał, wszyscy go znają etc. czy może się tam udać sam (niezauważony, bez ochroniarzy, coś w tym guście). I jeszcze jak mu się podoba zainteresowanie jego osobą (tak plus minus, bo mówi tutaj kapkę niewyraźnie). Czy potrzebuje ochroniarzy albo się przebierać. Hihihi, on ją pyta czy ona chce być jego ochroniarzem (szczęściara), ona na to, czy jej ufa, on pyta o jej kwalifikacje. :lol: Naprawdę słodki facet. :mrgreen:
Ale wróćmy do wywiadu...
Więc ona stwierdza, że zna tekwondo (nie bijcie, nigdy nie wiedziałam, jak się to pisze). Nastąpiła wymiana zdań, że skoro jest taka malutka, to nikt go nie zauważy. :mrgreen:
Dobra, a teraz powaga. Dalej pani pyta Bena o pierwszą osobę, którą powiadomił, kiedy dostał rolę. Potem czy jego rodzina widziała już film i jak im się podobał. Potem zapytała go, czy pamięta, co musiał zrobić w trakcie... eee... jak to się nazywa? Przesłuchanie? I potem (ona) mówi, że musiał w tym filmie walczyć i czy kiedykolwiek wcześniej walczył mieczem (przysięgam, ta pani czasem mówi tak samo jak ja - merdają jej się słowa). Potem jak dużo czasu zajmuje nauka walki mieczem (moim zdaniem on się uczył sekwencji, a to nie to samo, ale niech jej będzie).
No i to tyle.

Gunia - Nie 24 Sie, 2008 16:38

Agn napisał/a:
No i to tyle.

Podziękował! <bije pokłony>
Z jego wypowiedzi zrozumiałam sporą część (ta o Jacku była niezła :lol: ), ale z tego, co mówi ta kobieta prawie nic. Teraz jak już wiem, o co chodzi, obejrzę jeszcze raz. <wciąż bije>
I powiem w skrócie, że on naprawdę jest za fajny, żeby się z dala od nas marnować. :wink: :ops1: <bije nadal>
:thanx:

Gunia - Nie 24 Sie, 2008 16:59

Benomania to już chyba pandemia:
Birthday Project. ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group