North and South - serial BBC - Ulubione sceny z serialu
nicol81 - Nie 16 Gru, 2007 18:59
P.S. Trifle, czy to siedzące dziewczątko to Molly? Lub chociaż ta sama aktorka?
Dlaczego zachowanie racjonalne ma być nieludzkie? I dlaczego warunkiem człowieczeństwa ma być zanurzenie w uprzedzeniach?
Jeśli John poszedł do Margaret, oczekując, że zostanie odrzucony, to rzeczywiście lubię go jeszcze bardziej. Naprawdę wymaga to wielkiego człowieka. Oczywiście mógłby być wówczas wyrozumialszy dla robotników czy milszy w obejściu dla otoczenia. Ale w scenie oświadczyn nie zaatakował jej- mimo jej ordynarnej złośliwości.
(A powodów do frustracji miał więcej niż ona )
Alison - Nie 16 Gru, 2007 21:11
| nicol81 napisał/a: | | Powiedziała, że ją obraża, że chce ją posiąść, że robi to tylko dlatego, że jej rodzina zubożała. Zakończyła spektakularnie, że go nie lubi i nigdy nie polubi. To sporo grudek. |
I to według Ciebie jest "obrzucenie błotem"? Nicol, aż strach się do Ciebie odezwać!
I chyba trochę nie doceniasz znaczenia słów "wulgarny" i "ordynarny".
fanturia - Nie 16 Gru, 2007 21:19
| nicol81 napisał/a: | | Dlaczego zachowanie racjonalne ma być nieludzkie? I dlaczego warunkiem człowieczeństwa ma być zanurzenie w uprzedzeniach? |
Wymaganie racjonalnego zachowania (od siebie lub innych) w każdych warunkach jest nieludzkie.
| nicol81 napisał/a: | | Jeśli John poszedł do Margaret, oczekując, że zostanie odrzucony, to rzeczywiście lubię go jeszcze bardziej. Naprawdę wymaga to wielkiego człowieka. |
Pozwolę sobie mieć na ten temat inne zdanie. Jeśli miałby mieć nadzieje, to rozumiem. Ale racjonalnie rzecz biorąc nie miał podstaw do tejże nadziei.
| nicol81 napisał/a: | | Oczywiście mógłby być wówczas wyrozumialszy dla robotników czy milszy w obejściu dla otoczenia. |
Tak a propos robotników to mam wrażenie, że ta 5% podwyżka byłaby korzystniejsza finansowo niż fabryka nieczynna przez miesiąc i dodatkowe koszty sprowadzania pracowników z Irlandii.
| nicol81 napisał/a: | Ale w scenie oświadczyn nie zaatakował jej- mimo jej ordynarnej złośliwości.
(A powodów do frustracji miał więcej niż ona ) |
Różne rzeczy można mówić o Margaret, ale nie to, że była lub robiła coś ordynarnie
Jakież to on miał powody do frustracji?
Być może Thorton rzeczywiście nie miał uprzedzeń. Być może. Ty masz ogromne.
Anonymous - Nie 16 Gru, 2007 22:12
| fanturia napisał/a: | | Różne rzeczy można mówić o Margaret, ale nie to, że była lub robiła coś ordynarnie |
faktycznie ona zachowywała sie jak dama. W każdym calu.
Czy Thorton miał uprzedzienia? czy ja wiem co przez to rozumieć? Jakie uprzedzenia niby miał mieć
nicol81 - Pon 17 Gru, 2007 17:47
| lady_kasiek napisał/a: | | fanturia napisał/a: | | Różne rzeczy można mówić o Margaret, ale nie to, że była lub robiła coś ordynarnie |
faktycznie ona zachowywała sie jak dama. W każdym calu. |
Nie wyobrażam sobie, żeby Melania Hamilton w ten sposób odrzuciła oświadczyny.
Anonymous - Pon 17 Gru, 2007 18:01
Ok. mela tak by sie nie zachowała, ale one miały inny temperament.
nicol81 - Pon 17 Gru, 2007 18:08
| Alison napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Powiedziała, że ją obraża, że chce ją posiąść, że robi to tylko dlatego, że jej rodzina zubożała. Zakończyła spektakularnie, że go nie lubi i nigdy nie polubi. To sporo grudek. |
I to według Ciebie jest "obrzucenie błotem"? Nicol, aż strach się do Ciebie odezwać!
I chyba trochę nie doceniasz znaczenia słów "wulgarny" i "ordynarny". |
Naturalnie, patrzę na to z perspektywy dziewiętnastowiecznej dżentelmenki. Jednak stanowoczo przesadziła.
nicol81 - Pon 17 Gru, 2007 18:14
| lady_kasiek napisał/a: | | Ok. mela tak by sie nie zachowała, ale one miały inny temperament. |
Ale dobrze wychowana dama powinna powściągnąć swój temperament.
nicol81 - Pon 17 Gru, 2007 18:44
| fanturia napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Dlaczego zachowanie racjonalne ma być nieludzkie? I dlaczego warunkiem człowieczeństwa ma być zanurzenie w uprzedzeniach? |
Wymaganie racjonalnego zachowania (od siebie lub innych) w każdych warunkach jest nieludzkie. |
Nie chodzi mi o zachowanie racjonalne, lecz o grzeczne.
| fanturia napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Jeśli John poszedł do Margaret, oczekując, że zostanie odrzucony, to rzeczywiście lubię go jeszcze bardziej. Naprawdę wymaga to wielkiego człowieka. |
Pozwolę sobie mieć na ten temat inne zdanie. Jeśli miałby mieć nadzieje, to rozumiem. Ale racjonalnie rzecz biorąc nie miał podstaw do tejże nadziei. |
Nie miał podstaw do nadziei, a jednak działał, oczekując odrzucenia. Dla mnie to godne podziwu.
| fanturia napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Oczywiście mógłby być wówczas wyrozumialszy dla robotników czy milszy w obejściu dla otoczenia. |
Tak a propos robotników to mam wrażenie, że ta 5% podwyżka byłaby korzystniejsza finansowo niż fabryka nieczynna przez miesiąc i dodatkowe koszty sprowadzania pracowników z Irlandii. |
Może, a może nie. Fabryka miała problemy finansowe i wyższe pensje mogły ją pogrzebać.
Nawet jeśli byłoby to korzystniejsze finasowo, nie ma to związku z zachowaniem Margaret.
| fanturia napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | Ale w scenie oświadczyn nie zaatakował jej- mimo jej ordynarnej złośliwości.
(A powodów do frustracji miał więcej niż ona ) |
Różne rzeczy można mówić o Margaret, ale nie to, że była lub robiła coś ordynarnie
Jakież to on miał powody do frustracji?
Być może Thorton rzeczywiście nie miał uprzedzeń. Być może. Ty masz ogromne. |
Jeśli mamy wybaczać niegrzeczność biednej Małgosi, która musi pomagać w prowadzeniu domu w wieku osiemnastu lat, to co powiedzieć o biednym Jasiu, którego ojciec zastrzelił się, gdy miał piętnaście, czyniąc go jedynym żywicielem rodziny? I ktory teraz może stracić wszystko na co pracował całe zycie? I mieszka z Fanny?
Nie sądzę, bym miała jakieś uprzedzenia...?
Alison - Pon 17 Gru, 2007 20:10
| nicol81 napisał/a: | Jeśli mamy wybaczać niegrzeczność biednej Małgosi, która musi pomagać w prowadzeniu domu w wieku osiemnastu lat, to co powiedzieć o biednym Jasiu, którego ojciec zastrzelił się, gdy miał piętnaście, czyniąc go jedynym żywicielem rodziny? I ktory teraz może stracić wszystko na co pracował całe zycie? I mieszka z Fanny?
Nie sądzę, bym miała jakieś uprzedzenia...? |
| nicol81 napisał/a: | Naturalnie, patrzę na to z perspektywy dziewiętnastowiecznej dżentelmenki.
|
Chyba jednak nie za bardzo - "dziewiętnastowieczna dżentelmenka" jak ją nazywasz, raczej nie musiała prać, prasować, zmywać naczyń i robić tego typu rzeczy.
Thornton jako pietnastolatek to całkiem inna sprawa, w tym wieku chłopcy byli oddawani np. do wojska i musieli juz żyć całkowicie samodzielnie. Panny w tym czasie zajmowąły się głównie haftem, muzyką i malowaniem akwarelek.
fanturia - Pon 17 Gru, 2007 20:48
| nicol81 napisał/a: | | fanturia napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Dlaczego zachowanie racjonalne ma być nieludzkie? I dlaczego warunkiem człowieczeństwa ma być zanurzenie w uprzedzeniach? |
Wymaganie racjonalnego zachowania (od siebie lub innych) w każdych warunkach jest nieludzkie. |
Nie chodzi mi o zachowanie racjonalne, lecz o grzeczne. |
To się zdecyduj.
| nicol81 napisał/a: | | Nie miał podstaw do nadziei, a jednak działał, oczekując odrzucenia. Dla mnie to godne podziwu. |
Jesli ktoś lubi jak go kopią... Kwestia gustu.
| fanturia napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | Ale w scenie oświadczyn nie zaatakował jej- mimo jej ordynarnej złośliwości.
(A powodów do frustracji miał więcej niż ona ) |
Różne rzeczy można mówić o Margaret, ale nie to, że była lub robiła coś ordynarnie
Jakież to on miał powody do frustracji? |
Ale wciąż nie wiem, jakie powody do frustracji miał Thorton.
| nicol81 napisał/a: | Jeśli mamy wybaczać niegrzeczność biednej Małgosi, która musi pomagać w prowadzeniu domu w wieku osiemnastu lat, to co powiedzieć o biednym Jasiu, którego ojciec zastrzelił się, gdy miał piętnaście, czyniąc go jedynym żywicielem rodziny? I ktory teraz może stracić wszystko na co pracował całe zycie? I mieszka z Fanny?
Nie sądzę, bym miała jakieś uprzedzenia...? |
Na drugą część pytania odpowiedziała Alison. Pierwszą sprawę źle widzisz. Margaret nie pomaga prowadzić dom, tak jak robią to dziewczęta/ kobiety z jej klasy. Ona wykonuje pracę służącej. A to dość istotna różnica.
nicol81 - Wto 18 Gru, 2007 20:52
Thorton nie miał się usamodzielnić, tylko stać się żywicielem rodziny. jednocześnie żyjąc z piętnem samobójstwa ojca. To znacznie trudniejsze życie niż to, które przypadło Margaret.
Myślę, że wiele dżentelmenek w trudnej sytuacji podejmowało zajęcia inne niż malowanie, muzyka i haft. I właśnie to świadczy o prawdziwej damie- łatwo nią być, gdy ma się tabuny służby a jedynym obowiązkiem jest robienie czapeczek dla małych Murzynków. Prawdziwa dama nią pozostaje nawet przy praniu, prasowaniu i zmywaniu naczyń. I nie pokazuje swojego temperamentu przy frustracji.
fanturia - Wto 18 Gru, 2007 21:38
| nicol81 napisał/a: | | Thorton nie miał się usamodzielnić, tylko stać się żywicielem rodziny. jednocześnie żyjąc z piętnem samobójstwa ojca. To znacznie trudniejsze życie niż to, które przypadło Margaret. |
Zapomniałaś o umierającej matce i bracie z piętnem zdrajcy i grożącym wyrokiem śmierci przez powieszenie. Umierająca przyjaciółka też samopoczucia nie poprawia.
Edit: Ach! zapomnieliśmy o ojcu renegacie. Też przyjemne. Tyle, ze uznawane było za mniej honorowe niz samobójstwo z powodu długów.
Alison - Wto 18 Gru, 2007 22:04
| nicol81 napisał/a: | | Prawdziwa dama nią pozostaje nawet przy praniu, prasowaniu i zmywaniu naczyń. I nie pokazuje swojego temperamentu przy frustracji. |
A czy damy umierajace na globusa już przestają być damami, bo pokazują jak bardzo je glowa boli?
fanturia - Wto 18 Gru, 2007 22:12
Damy zasypiają w fotelu
Marija - Wto 18 Gru, 2007 23:04
| fanturia napisał/a: | Damy zasypiają w fotelu | No...To ja się łapię do tego gatunku . Globusa miałam w sobotę ...Zawsze to pewna pociecha w tym zamęcie
spin_girl - Pią 28 Mar, 2008 10:03
Eee...wracając do tematu, gdzie w tej ankiecie jest moja ulubiona scena "Look back at me!"? Chcę głosować!
Gosia - Pią 28 Mar, 2008 11:43
A nie mam pojecia czemu nie ma tej sceny..
To byl wybor Gunii, ale niestety ilosc opcji ankiety jest ograniczona.
Gosia - Pią 28 Mar, 2008 17:30
I ten usmiech Thorntona, kiedy patrzy jak ona nalewa mu herbatę....
Caitriona - Pią 28 Mar, 2008 21:11
| spin_girl napisał/a: | | Eee...wracając do tematu, gdzie w tej ankiecie jest moja ulubiona scena "Look back at me!"? |
Tez ubolewałam nad brakiem tej sceny... To moja ukochana scena
Gunia - Sob 29 Mar, 2008 00:17
Możecie zrobić nową ankietę.
Serenitka - Sob 19 Lip, 2008 21:28
no coz nie jestem oryginalna - peronowa scena jest moja ulubiona i nic na to nie poradze, ale wlasciwie ciezko jest mi wybrac tylko jedna scene bo tu pieknych scen bylo poprostu mnostwo!!! praktycznie kazda scena z Thorntonem no i kazda scena z Margaret i Johnem, co tu duzo mowic... uwielbiam N&S !!!
Alicja - Wto 22 Lip, 2008 14:10
mnie serce łamie i odbiera oddech jego błaganie "odwróć się i spójrz na mnie"
naprawdę
spin_girl - Śro 23 Lip, 2008 09:57
| Alicja napisał/a: | mnie serce łamie i odbiera oddech jego błaganie "odwróć się i spójrz na mnie"
naprawdę |
Kocham tę scenę..
BTW, czy mnie się zdaje, czy od premiery DVD w Polsce jakoś kilka nowych forumowiczek przybyło? Witamy!
Alicja - Śro 23 Lip, 2008 13:57
dokładnie tak, dziękuję
|
|
|