Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (1995)
Trzykrotka - Pią 26 Mar, 2010 08:37
Ale bąków nie będzie! Wycięli w montażu
Calipso - Pią 26 Mar, 2010 16:31
| Anaru napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Koń Alana wsadzający zadek w kamerę mnie zabił | a mnie konie puszczające bąki po owsie |
Mnie też
Chyba to wreszcie obejrzę. |
Jako żywo niczego takiego nie pamiętam <poszła po kasetę,co by wieczorem obejrzeć>
Trzykrotka - Pią 26 Mar, 2010 20:09
Bąki wycięli! Ale to były sceny przed piknikiem w posiadłości Brandona, który się nie odbył. Przez Willoughby'ego, jak sie okazało później.
Dziś w moim osiedlowym kiosku zobaczyłam Rozważną i Romantyczną! Wydali film w serii romansowej (tej, która zaczynała się Czterema weselami). Ucieszyłam się, ale rozsądek zwyciężył - prawie 30 zł za płytę z filmem i buklecik - wiecie, gdzie ich mam. No!
Calipso - Pią 26 Mar, 2010 21:05
| Trzykrotka napisał/a: | | Bąki wycięli! |
Doczytałam po wysłaniu wiadomości,a że się spieszyłam,to zostało jak wyżej widać
Anaru - Pią 26 Mar, 2010 21:23
| Trzykrotka napisał/a: | | prawie 30 zł za płytę z filmem i buklecik |
Co to jest buklecik?
Trzykrotka - Pią 26 Mar, 2010 22:14
Książeczka . Kupujesz nie-wiadomo-po-co lakierowaną książeczkę o tym jak powstawał film i kto to był Jane Austen. Na lakierowanym papierze.
Wolałabym zwykłe wydanie w kopertce na 10 zł.
Anaru - Pią 26 Mar, 2010 23:37
| Trzykrotka napisał/a: | Książeczka . Kupujesz nie-wiadomo-po-co lakierowaną książeczkę o tym jak powstawał film i kto to był Jane Austen. Na lakierowanym papierze. |
Acha.....
Calipso - Sob 03 Kwi, 2010 21:00
Właśnie oglądam RiR i prawie rozpływam się przy scenach z Alanem
Trzykrotka - Wto 06 Kwi, 2010 09:29
Prawda? Jaki on był bosko romantyczny w tym filmie... Uwielbiam scenę, w której się pojawia. Zeskakuje z konia, wchodzi do domu, zwabiony śpiewem dobiegającym ze środka, staje w progu i cały tonie w niej spojrzeniem. Jak dawny żeglarz i syrena, nie prymierzając. I jej choroba. I to, kiedy czyta jej w rekonwalescencji, takim głosem, że można się nim otulić . Uwielbiam Alana w tym filmie.
Calipso - Nie 11 Kwi, 2010 17:10
| Trzykrotka napisał/a: | | I to, kiedy czyta jej w rekonwalescencji, takim głosem, że można się nim otulić |
Ochhh,ten urywek znalazłam kiedyś na you tube i mam go w zakładkach
Trzykrotka - Nie 11 Kwi, 2010 18:41
Prawda, że jest czarujący? I kiedy Marianne podnosi na niego oczy pełne światła, jasne jest, że się zmieniła i że on trafił do jej serca. I że jeśli za niego wyjdzie, to będzie nie z rozsądku, ale z uczucia.
BeeMeR - Nie 11 Kwi, 2010 21:19
| Cytat: | | Uwielbiam scenę, w której się pojawia. Zeskakuje z konia, wchodzi do domu, zwabiony śpiewem dobiegającym ze środka, staje w progu i cały tonie w niej spojrzeniem. Jak dawny żeglarz i syrena, nie prymierzając | Tak, to piękna scena - zaczęłam wczoraj przypominać sobie tą wersję - ale dalej przeżywam głęboki bulwers, że ta wersja jest tak geriatryczna względem powieści, i że panie Dashwood jak jeden mąż mają ohydne loczki i że panowie Ferrars są absolutnie nie pociągający a wręcz przeciwnie
Za to scenariusz i dialogi faktyczne warte nie tylko uwagi ale i nagród no i owce fantastyczne
Słowa "geriatryczna" użyłam z całkowitą znajomością jego znaczenia i premedytacją, albowiem duch książki duchem, a litera literą.
Emma Thompson w żadnym momencie filmu nie wygląda na 19 lat, ani też na nieco nawet starszą, lecz młodą i niewinna pannę, co to właśnie się zakochała tylko nie ma odwagi tego okazać. Gra świetnie, ale nie wygląda ani trochę. Alan Rickman to samo. Jest wspaniały, ale ani trochę nie 34-letni, a więc młody facet m/w w moim wieku - więcej, wygląda jak dziadek Kate Winslet, z którą go na koniec żenią. Matka panien Dashwood wygląda jak staruszka, skryta pod nocnikowym czepkiem - a miała w powieści raptem 42 lata, tj. niewiele więcej od Brandona. Pan Palmer ma w powieści coś koło 23 lat - ale tego się nie czepiam, bo Hugh Laurie jest świetny a to rola charakterystyczna, poboczna - jego filmowa żona zaś jest też zdecydowanie za stara na młodą mężatkę z maleńkim dzieckiem. I tak dalej.
Jeden Willoughby, Marianna i Małgorzata są w wieku nie odstającym od oczekiwanego.
Ja wiem, że długie lata czekali na ekranizację ale to powinno wymusić zmiany osobowe - uważam np. że Emma Thompson byłaby wspaniałą panię Ferrars.
To jest moje brutalne zdanie - nie mam litości dla tego filmu, bo to właśnie on zniechęcił mnie mi Austen na długie lata
A więc nie zachował ducha Austen, którym niemal "zachwycam" się teraz a przynajmniej powolutku odkrywam, bo do zachwytu de facto to mi jeszcze sporo brakuje
Nieodmiennie zdegustowana jestem RiR 1995 i zachwycona pięknymi, włochatymi owcami
Admete - Pon 12 Kwi, 2010 06:28
W ogóle nie miałam takich odczuć podczas oglądania tej wersji w latach 90 Wręcz przeciwnie - niesamowicie mi się podobała.
Trzykrotka - Pon 12 Kwi, 2010 08:33
Ani ja nie miałam. Ani przez pięć minut nie zastanawiałam się nad wiekiem postaci, ani nie wertowałam książki w poszukiwaniu dat urodzenia. Wydawało mi się to sprawą absolutnie drugorzędną, czy nawet pięciorzędną, tak samo jak kwestia, czy Margaret w N&S była taka pulchna, czy nie była. Grunt, że była ładna i zagrała świetnie. Podobnie w RiR - to świetnie pomyślana i zagrana ekranizacja, jak dla mnie to aż nadto.
Sofijufka - Pon 12 Kwi, 2010 08:51
dla miłośniczek tej wersji
http://www.youtube.com/watch?v=yEgq2u-JTS8
BeeMeR - Pon 12 Kwi, 2010 09:20
Może trochę za ostro pojechałam po wiekowej kwestii filmu, ale mi to naprawdę przeszkadza w jego odbiorze. Nie chodzi mi też o dokładne cyfry - podałam tylko dlatego, że ostatnio zapoznaję się tą pozycją literatury i mi utkwiły w pamięci same. Ale oglądając ten film 15 lat, a więc niemal pół życia temu i teraz, odbieram go w tej kwestii podobnie.
Za staro, za staro, za staro - i to w kluczowych osobach.
A to niestety nie jedyna wada filmu w moich oczach, co tylko umacnia moją niechęć. Osobiście nie przepadam za Hugh Grantem, nie podoba mi się okropecznie i jako mężczyzna i jako aktor, a nie ma chyba nic bardziej zabijającego kostiumowy film, niż nietrafiony amant.
W gruncie rzeczy teraz stwierdzam, że nie jest aż tak zły, jak mi się poprzednio wydawało, ale i tak daleko mi do zachwytu. A jego filmowy brat w moich oczach wypadł jeszcze gorzej i było absolutną niemożliwością dla mnie przyswoić, że jakaś panna mogłaby chcieć go "od ręki" zamiast braciszka, który jednakowoż wielu kobietom się podoba
A jednak trudno tu też uwierzyć w poświęcenie jak w przypadku pana Collinsa, choć kto wie...? Nota bene ten zabieg, ze zmianą narzeczonych Ferrars wydawał mi się najbardziej naciąganym chyba ze wszystkich Austenowych rozwiązań.
Jednakowoż doceniam scenariusz Bardzo pięknie podkreśla charakterystyczne cechy każdej z postaci, nadając im jakiś konkretny rys, zgrabnie wkłada w ich usta wiarygodne słowa - wnętrza, muzyka, owce (nie mogę ich nie zauważać po lekturze pamiętników ) - wszystko gra, oprócz niektórych kostiumów, bo niektóre sukienki są rozpaczliwie smętne i niezgrabne. Ale ja nigdy nie byłam fanką mody z austenowskich czasów
JoannaS - Pon 12 Kwi, 2010 09:51
| BeeMeR napisał/a: |
Słowa "geriatryczna" użyłam z całkowitą znajomością jego znaczenia i premedytacją, albowiem duch książki duchem, a litera literą.
|
Niestety mam dokładnie te same odczucia. Nie mogę zrozumieć czemu pani Daschwood wygląda na babcię głównych bohaterek - przecież ona miała koło 40 lat! Emma Thompson jest świetną aktorką, ale nie można dobrze zagrać dziewiętnastolatki mając prawie czterdziestkę. I tak można wymieniać dalej.
BeeMeR - Pon 12 Kwi, 2010 11:04
| JoannaS napisał/a: | | Emma Thompson jest świetną aktorką, ale nie można dobrze zagrać dziewiętnastolatki mając prawie czterdziestkę | No właśnie otóż to. Emma cudownie wygrywa każdy niewypowiedziany niuans, spojrzenie, zawahanie etc. bohaterki (oprócz spazmatycznego szlochu pod koniec ), niemniej wiek i wygląd nieadekwatny młodziutkiej pannie stanowi dla mnie barierę.
Podobnież mój totalny brak zrozumienia dla angielskiej urody o "spływających oczach" jeśli idzie o panów Ferrars , ale to jest czysto subiektywne
Ach, jeszcze przewracam oczami zawsze, gdy widzę, że Hugh Grant siada , bo robi to jakby obawiał się że mu przyciasne spodnie pękną w szwach
Sofijufka - Pon 12 Kwi, 2010 11:27
no, niestety, Hugh mi niemal obrzydził Edwarda - sprawia wrażenie niedorozwinietego, a nie nieśmiałego...
Emma mi nie przeszkadzała wiekowo, moze dlatego, ze Eleonora jest osóbka przedwcześnie dojrzałą, więc mi te jej lekki "podwiędnięcie' nie wadzi...
praedzio - Pon 12 Kwi, 2010 11:27
| BeeMeR napisał/a: | | bo robi to jakby obawiał się że mu przyciasne spodnie pękną w szwach |
BeeMer, na litość boską! Mało herbatą się nie udławiłam!!
BeeMeR - Pon 12 Kwi, 2010 11:58
Nie ma litości Przynajmniej w tym względzie - ja się zastanawiam, co powiedziałby pan Bennett o tym Edwardzie, skoro Bingley'a miał za ciapę
Na szczęście Edward ma też i ładne, ciepłe sceny - cóż z tego, że z Małgorzatą, nie Marianną
tj. oczywiście Eleonorą
trifle - Pon 12 Kwi, 2010 13:11
| BeeMeR napisał/a: | Nie ma litości Przynajmniej w tym względzie - ja się zastanawiam, co powiedziałby pan Bennett o tym Edwardzie, skoro Bingley'a miał za ciapę
Na szczęście Edward ma też i ładne, ciepłe sceny - cóż z tego, że z Małgorzatą, nie Marianną |
Eleonorą
Ja mam tak samo jak BeeMer i Joanna - aktorzy są za starzy. Grają dobrze, tylko, że ten ich wygląd jako pierwszy rzuca w oczy. To jak RiR 20 lat później
I tak muszę sobie zrobić powtórkę, od świąt grudniowych o tym mówię i coś mi nie idzie zebranie się.
Anonymous - Pon 12 Kwi, 2010 13:20
| trifle napisał/a: | | i coś mi nie idzie zebranie się. |
bo my mamy za co się zabierać
Mi dopiero później ich wiek zaczął przeszkadzać. Gdy pierwszy raz oglądałam RiR nie znałam jeszcze Austen, więc żyłam w błogiej nieświadomości. Za to od razu pokochałam Alana
BeeMeR - Pon 12 Kwi, 2010 13:24
Alana - tak. Loczki - nie, a wszystkie panny Dashwood mają upiorne loczki- jak owieczki.
Anonymous - Pon 12 Kwi, 2010 13:26
Moim zdaniem Mariannie do twarzy w tych sprężynkach jest..... Mam zresztą problem, która Marianna mi się bardziej podoba wizualnie. Kate jest bardzo łądną kobietą, i fajnie się sprawiła w roli kapryśniej romantycznej dziewczyny, która w trakcie dojrzewa.
|
|
|