To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Megafanfik - odsłona III

Alison - Śro 21 Mar, 2007 14:19

A mnie sie ten kawałek bardzo podobał i jako żywo poczułam świateczną atmosferę. W domu wszystko gotowe, goście ze zmarzniętymi nosami, tupiac przed progiem wchodzą, prosząc o coś na rozgrzewkę. A w środku choina do sufitu, w kominku trzaska ogień, pachnie pomarańczami, goździkami i ciastem. Kiedy to mamy najbliższe święta? Chyba jakoś tak zaraz, bo u mnie za oknem bialutko! :wink:
Maryann - Śro 21 Mar, 2007 14:27

Święta to mamy za 2,5 tygodnia - tyle, że wbrew pozorom to ma być Wielkanoc... :grin:

A zaraz po Wielkanocy... :razz:

Caroline - Śro 21 Mar, 2007 19:31

Khem, jeszcze wrócę na chwilkę do nieszczęsnego "dywanu", trop myślenia był taki: Darcy pomagał jej wstać, więc siedzieli nisko, w tamtych czasach dywany były luksusowe, więc pewnie miękkie i grube = nadawały się do siedzenia. Tłumaczenia w słowniku były różne (otomanka, leżanka, kanapka, dywan, palarnia - trop turecki się potwierdza, łóżko na stelażu!!!), został dywan.
Ech, nawet za tym wątkiem ledwie nadążam :-)
Dobra, wróćmy do Świąt, zapowiadają się ciekawie :D

Maryann - Czw 22 Mar, 2007 06:32

Rozdział VII część 9

Weszli do pokoju pomalowanego na jasnocytrynowy kolor, z kremowo-białą gipsową boazerią, zgrabnie uformowaną w róże oraz wijące się liście bluszczu i winnej latorośli. Gzyms kominka był wykończony w ten sam sposób, a nad nim mieściło się wspaniałe lustro, odbijające jasną przestronność pokoju i delikatne złoto-kryształowe żyrandole. Zaprojektowany przez zmarłą lady Annę, Salon był na tyle duży, żeby zapewnić ciepło w zimnych porach roku, a orzeźwiający chłód latem i dlatego był jednym z ulubionych miejsc spotkań w domu. Przystrojony na Święta wywarł natychmiastowe wrażenie na gościach, a Georgiana, która wysunęła się naprzód, żeby powitać rodzinę, wyglądała jak anioł między świątecznymi dekoracjami.
- Kochane, kochane dziecko ! – zawołała lady Matlock, zamin jeszcze Georgiana podniosła się z ukłonu – Jak cudownie ! Za naszymi plecami, zakopana na wsi wyrosłaś na młodą kobietę ! – puściła ramię Darcy’ego i podeszła do siostrzenicy. Wzięła jej dłonie w swoje i odwróciła się do siostrzeńca – Fitzwilliamie, dlaczego twoja siostra jeszcze nie była w Londynie ?
- Pani – zaprotestował Darcy – ona ma dopiero szesnaście lat.
- Szesnaście ! Tylko szesnaście ! No cóż. Ale tak nie może być dłużej. To niedobrze, jeśli młoda dama nic nie wie o Londynie i Towarzystwie przed swoim pierwszym sezonem. O czym ty myślisz, Fitzwilliamie ?
- Ciociu, proszę… Nie bądź zła na mojego brata – pośpiesznie zainterweniowała Georgiana – To było moje własne życzenie, żeby zostać w spokoju w Pemberley – uśmiechnęła się do pełnych dezaprobaty oczu ciotki – Ale on nalegał, żebym towarzyszyła mu z powrotem do Londynu po Świętach.
- I tak powinien, moja droga – lady Matlock obdarzyła siostrzeńca żałosnym uśmiechem – Nie powinnam się dziwić, że miałeś mało czasu, czy okazji, żeby opiekować się młodą dziewczyną w jej wieku, Darcy. Zupełnie jak twój kuzyn.
- Mamo ! – zaprotestował Fitzwilliam.
Lady Matlock zignorowała młodszego syna.
- Przywieziesz ją do mnie, kiedy z wujem wrócimy do miasta. Trzeba ją jak najszybciej przedstawić narzeczonej D’Arcy’ego.
Reakcja rodzeństwa na to oświadczenie była dokładnie taka, jakiej lady Matlock mogła sobie życzyć.
- Narzeczonej ? – zawołali jednocześnie Darcy i Georgiana zbliżywszy się do kuzyna, który przyjął ich gratulacje ze sztywnym uśmiechem.
- Och, Alex, jak to cudownie ! – mówiła Georgiana.
- Tak, cóż… Oczywiście macie rację – odparł D’Arcy, po czym posłał bratu ostrzegawcze spojrzenie, zanim dodał – Lady Felicia jest wszystkim, czego mógłbym pragnąć w mojej żonie.
- Córka lorda Lowden, wicehrabiego Chelmsford – wtrącił lord Matlock – Jest wyjątkowa. To chluba swojej rodziny, a niedługo również naszej. To znakomita partia.
Darcy przyglądał się uważnie kuzynowi, gdy Alex przyjmował od niego gratulacje. Wiedział z własnego doświadczenia, że lady Felicia Lowden była wszystkim tym, co tak chwaliła jego ciotka, a nawet czymś więcej. Była gwiazdą poprzedniego sezonu, podziwianą za urodę, talent do konwersacji, za pochodzenie i majątek. On sam był jej ulubionym towarzyszem na kilku balach i w operze. Ale szybko pojął, że lady Felicia potrzebuje więcej podziwu, niż może otrzymać od jednego mężczyzny. Nie aspirując do bycia jednym z jej dworu, ustąpił swoje miejsce tym, których to zadowalało, choć zrobił to nie bez pewnego żalu. Lady Felicia była cenną zdobyczą według wszystkich surowych standardów Towarzystwa, a jednak mimo swego sukcesu jego kuzyn czuł się nieswojo. Zdziwiony tym, co zobaczył, Darcy uniósł brew na pułkownika, ale w odpowiedzi otrzymał tylko krótki grymas.
„Innym razem” obiecał sobie i przyłączył się do siostry w wypełnianiu obowiązków dobrego gospodarza. Stwierdził, że ciężar tych obowiązków nie jest duży, gdy widział przed sobą Georgianę pełniącą swoją rolę gospodyni z nieśmiałym, ale pełnym determinacji uśmiechem. Po prawdzie, jego jedynym wkładem było częstowanie męskiej części towarzystwa brandy z kryształowej karafki i zabawianie wszystkich rozmową. Chwilami czuł na sobie wzrok Georgiany, wyrażający pytanie, i wtedy do niej podchodził. Ale przez większość czasu jego uśmiech był wszystkim, czego potrzebowała, żeby dodać sobie pewności siebie. Darcy zauważył, że Fitzwilliam zerka na nią co chwila, aż w końcu zdumienie wzięło górę. Z podziwu godną dyskrecją podszedł do kanapy, na której Georgiana siedziała rozmawiając z jego matką i ostrożnie usiadł na sąsiednim krześle. Kiedy w końcu przyłączył się do pozostałych przedstawicieli swojej płci, przedstawiał sobą obraz człowieka, który trafił na nieoczekiwaną tajemnicę.

Marija - Czw 22 Mar, 2007 09:03

Czyżby Fitzwilliam cosik kombinował? :shock:
Alison - Czw 22 Mar, 2007 09:10

"Nie aspirując do bycia jednym z jej dworu, ustąpił swoje miejsce tym, których to zadowalało, choć zrobił to nie bez pewnego żalu."

No proszę, podkochiwało nam się Darsisko, a pary z gęby nie puściwszy :wink:

Maryann - Czw 22 Mar, 2007 09:17

Marija napisał/a:
Czyżby Fitzwilliam cosik kombinował? :shock:

A chtóry Fitzwilliam ? :wink:

Alison - Czw 22 Mar, 2007 09:19

Maryann napisał/a:
Marija napisał/a:
Czyżby Fitzwilliam cosik kombinował? :shock:

A chtóry Fitzwilliam ? :wink:


No właśnie, bo coś niemi latoś uobrodziło :wink:

Maryann - Czw 22 Mar, 2007 09:25

Chociaż do kombinowania to mi jakoś bardziej pan pułkownik pasuje.
Bo kombinacje Darcy'ego...

Marija - Czw 22 Mar, 2007 09:25

Pułkownik Fitzwiliam bez nazwiska :mrgreen: (ten, co zerkał).
Maryann - Czw 22 Mar, 2007 09:26

Ale przecież Fitzwilliam to właśnie jego nazwisko. On raczej imienia nie posiada. Przynajmniej u JA... Bo tutaj go Rysiem ochrzczono... :mrgreen:
Alison - Czw 22 Mar, 2007 09:28

Maryann napisał/a:
Ale przecież Fitzwilliam to właśnie jego nazwisko. On raczej imienia nie posiada. Przynajmniej u JA... Bo tutaj go Rysiem ochrzczono... :mrgreen:


No a jak niby na TYM forum miałby się nazywać? :wink: Nawet Pamelka wie, że każdy Rysiek fajnym chłopem jest :twisted:

Marija - Czw 22 Mar, 2007 09:29

Maryann napisał/a:
Ale przecież Fitzwilliam to właśnie jego nazwisko. On raczej imienia nie posiada. Przynajmniej u JA... Bo tutaj go Rysiem ochrzczono... :mrgreen:
Właśnie z tego poplątania przyjęłam roboczo, że to jest jego imię :wink: . A pan Darcy to pan Darcy, nawet żona będzie mu szeptać "Oh my God, panie Darcy..." :rotfl: (dobrze, że na forum nie trzeba mówić, bo straszna chrypa mnie bierze :cry: ).
Marija - Czw 22 Mar, 2007 09:31

Alison napisał/a:
No a jak niby na TYM forum miałby się nazywać? :wink: Nawet Pamelka wie, że każdy Rysiek fajnym chłopem jest :twisted:
Tak po prawdzie, to JEDEN Rysiek jest dla mnie do przyjęcia :rumieniec: . Straszne imię, już tylko Zdzisiek jest gorszy...
Alison - Czw 22 Mar, 2007 09:33

Marija napisał/a:
Alison napisał/a:
No a jak niby na TYM forum miałby się nazywać? :wink: Nawet Pamelka wie, że każdy Rysiek fajnym chłopem jest :twisted:
Tak po prawdzie, to JEDEN Rysiek jest dla mnie do przyjęcia :rumieniec: . Straszne imię, już tylko Zdzisiek jest gorszy...


A Zenek lepsiejszy od Ździcha? :twisted:

Marija - Czw 22 Mar, 2007 09:34

Alison napisał/a:
A Zenek lepsiejszy od Ździcha? :twisted:
Wiesiek? :mrgreen: Józek!!!! :shock: (mąż ma tak na drugie :thud: , jeden stary kolega tak go przy mnie nazwał, myślałam, że zejdę :? ??: )
Maryann - Czw 22 Mar, 2007 09:57

Alison napisał/a:
Maryann napisał/a:
Ale przecież Fitzwilliam to właśnie jego nazwisko. On raczej imienia nie posiada. Przynajmniej u JA... Bo tutaj go Rysiem ochrzczono... :mrgreen:


No a jak niby na TYM forum miałby się nazywać? :wink: Nawet Pamelka wie, że każdy Rysiek fajnym chłopem jest :twisted:

O ile mnie pamięć nie myli, to w "Mistress of Pemberley" pan pułkownik miał na imię bodajże Montgomery... :? ??:

Dione - Czw 22 Mar, 2007 10:18

Dobra, znowu powiecie że wietrzę spiski i wyciągam zbyt daleko idące wnioski. Ale co tam :cool: Pan Pułkownik się zauroczy Georgianką jak nic :mrgreen: :mrgreen: Dy będzie miał konkurencję :mrgreen:
Marija - Czw 22 Mar, 2007 10:24

Ale to jej bliski kuzyn :wsciekla: , Darcy'ego z kuzynką też swatali. Co to, Egipt jakiś starożytnyj?
Maryann - Czw 22 Mar, 2007 10:30

Marija napisał/a:
Co to, Egipt jakiś starożytnyj?

Nie, to tylko arystokracja... I powszechnie w błękitnokrwistych sferach przyjęta praktyka. Żeby się majątki nie rozdrabniały i krew z pospólstwem nie mięszała...

Marija - Czw 22 Mar, 2007 10:32

Ohyzda i zgnilizna moralna
Maryann - Czw 22 Mar, 2007 10:41

Eee, tam... W porównaniu z hiszpańskimi Habsburgami to i tak pikuś malutki...
Anonymous - Czw 22 Mar, 2007 12:39

Maryann napisał/a:
Weszli do pokoju pomalowanego na jasnocytrynowy kolor, z kremowo-białą gipsową boazerią, zgrabnie uformowaną w róże oraz wijące się liście bluszczu i winnej latorośli. Gzyms kominka był wykończony w ten sam sposób, a nad nim mieściło się wspaniałe lustro, odbijające jasną przestronność pokoju i delikatne złoto-kryształowe żyrandole.


Musiałam sprawdzić tytuł wątku, czy mi się z trędzią nie pomyliło... :D

Alison - Czw 22 Mar, 2007 13:04

AineNiRigani napisał/a:
Maryann napisał/a:
Weszli do pokoju pomalowanego na jasnocytrynowy kolor, z kremowo-białą gipsową boazerią, zgrabnie uformowaną w róże oraz wijące się liście bluszczu i winnej latorośli. Gzyms kominka był wykończony w ten sam sposób, a nad nim mieściło się wspaniałe lustro, odbijające jasną przestronność pokoju i delikatne złoto-kryształowe żyrandole.


Musiałam sprawdzić tytuł wątku, czy mi się z trędzią nie pomyliło... :D


Aj, już nie przesadzaj, co to już żadnego opisu z motywem roślinnym być nie może bo zaraz Trędzią trąci? PROTESTUJĘ!

Maryann - Czw 22 Mar, 2007 13:34

Mi to ten opis trąci po prostu serialowym salonem w Pemberley... :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group