To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Miss Marie Lloyd: Queen of the Music Hall (2007)

Gosia - Czw 10 Maj, 2007 08:29

No coz, zachwycona nie jestem :neutral:
Alison - Czw 10 Maj, 2007 08:45

Harry_the_Cat napisał/a:
Może to sa klipsy, które układaja włosy między ujeciami - toz to era edwardianska - specyficzne dosyć fryzury... :roll:

Annette uaktualniła swoją stronę:
http://www.richardarmitag...-courtenay.html
http://www.richardarmitag...troduction.html

Emisja już 8 maja ;) :mrgreen:


Hmmm, jakby to powiedzieć...Wychodzi tu cała prawda o Ryszardzie. Chyba nie należy do tej kasty co to jak wino...itd. No nic, potem zawsze może się w radiu zaczepić. Głos mu się chyba nie zestarzeje brzydko... :neutral:

Gosia - Czw 10 Maj, 2007 08:48

Ja mysle ze to zalezy od tego "jak jest zrobiony"
Marija - Czw 10 Maj, 2007 08:49

Będę go bronić: trzeba go tylko podpastować na czarno i rozchochrać, będzie śliczny :mrgreen: . No i te spodnie...zdjąć? :oops:
Alison - Czw 10 Maj, 2007 08:56

"Zrobić" w dzisiejszych czasach i przy dzisiejszych środkach to z każdej potwory mozna modelkę i na odwrót. Ja tutaj właśnie zbyt wiele charakteryzacji nie widzę, ot włosy mu trochę przylizali i jakby utył trochę czy cóś :? ??:
Marija - Czw 10 Maj, 2007 09:00

Alison napisał/a:
tutaj właśnie zbyt wiele charakteryzacji nie widzę, ot włosy mu trochę przylizali i jakby utył trochę czy cóś :? ??:
Otóż to: przylizali :obrzydzenie: . Wystarczy go przeczesać, palcyma wystarczy. Ta Mary też ma taki fryz, że mucha nie siada ze strachu :? ??: .
Harry_the_Cat - Czw 10 Maj, 2007 10:17

Ale ogólnie opinie są bardzo dobre - realizacja, aktorstwo, kostiumy i sama historia.
Gosia - Czw 10 Maj, 2007 16:48

Mowiac "zrobic" mialam na mysli glownie fryzure i ubranie.
Alison - Czw 10 Maj, 2007 17:14

Gosia napisał/a:
Mowiac "zrobic" mialam na mysli glownie fryzure i ubranie.


Ja tez nie myślalam o operacjach plastycznych, tylko o różnych sztuczkach makijażystów, lateksie, no wiesz jakiego monstera zrobili z Charlize Theron np. A Rysiek tu wyglada tak saute, i co tu dużo mówić nie zachwyca. To juz taki facet niezbyt ciekawy, a jeszcze tak niedawno w tych T-shircikach, jak mówił good evening, I'm Richard, to był taki chłopięcy...

Harry_the_Cat - Pon 14 Maj, 2007 22:32

Zaczęłam ogladać "Miss Marie Lloyd. The Queen of the Music Hall" - jestem w jakiejś ósmej minucie :lol: Rys nie wyglada źle ;) , Gorzej Jessie Wallce czy jak jej tam...
Anonymous - Śro 16 Maj, 2007 13:59

Ja mam chyba inne podejście niż Wy, ogólnie mówiąc Rysiek mi się podoba, ale nie tylko dlatego, że był boski w N&S i w ogóle że jest przystojny, och i ach, ale cenię go jako aktora, podoba mi się jego gra i dla mnie to, że w jakimś filmie wygląda gorzej nie jest wielką wadą, a nawet tym bardziej go cenię, że potrafi tak się zmienić. Z resztą do większości aktorów tak podchodzę.
Harry_the_Cat - Śro 16 Maj, 2007 14:02

Nie ruszyłam na razie poza 20 minutę ML, ale chyba jest jasne od początku, że to produkcja dla BBC 4 a nie BBC 1.
Harry_the_Cat - Sob 26 Maj, 2007 15:25

Znalezione na YT: http://youtube.com/watch?v=gYT6uHVsInA
Harry_the_Cat - Nie 02 Wrz, 2007 19:22

Claire zrobiła video: http://uk.youtube.com/watch?v=CaPThHy5V8Q - pełna wersja na jej stronce ;)
Harry_the_Cat - Śro 30 Kwi, 2008 00:24

Szczerze mówiąc odpadłam po 20 minutach....
Gosia - Śro 30 Kwi, 2008 20:47

Jak zobaczylam Rysia w tym wcieleniu, jakos nie chcialo mi sie filmu ogladac :rumieniec:
Harry_the_Cat - Śro 30 Kwi, 2008 22:11

Mag13 napisał/a:
Kino nieco musicalowe,


Zartujesz prawda? Ja tam musicale lubie bardzo, ale to, co tu zapodali w tycg pierwszych 20 minutach to :confused3:

Gosia - Śro 30 Kwi, 2008 22:16

Może powinnam sie jednak tym zainteresowac? :mysle: :mrgreen:
spin_girl - Pią 02 Maj, 2008 19:37

Fajny film, ale najsłabsza moim zdaniem rola Rysia. Strasznie mało go na ekranie, zupełnie nie miał okazji stworzyć jakiejś głębi, ani w ogóle ciekawej postaci. Generalnie cały film wygląda na mocno okrojony, nie zaszkodziłaby mu jeszcze godzina czasu antenowego, żeby spokojnie rozwinąć wątki. Ponieważ kilkadziesiąt lat akcji usiłowano oddać w 90 minutach filmu, a do tego jeszcze mnóstwo miejsca zajmują piosenki, wszystkie postacie, oprócz tytułowej, stają się płaskie i nie ma dla nich czasu. Niejasne są dla mnie motywy Percy'ego- dlaczego tak inwestował w karierę Marie na początku? Był jasnowidzem i przewidywał jej wielki sukces, czy tak mocno się w niej zakochał? Kiedy dokładnie przestało mu na niej zależeć?
W ogóle to chyba najwredniejsza rola Rysia. Nawet Guy wzbuzda więcej sympatii. Nawet w 13 odcinku drugiej serii :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group