To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

miłosz - Pią 09 Lut, 2007 10:55

A my wczora z 3krotka w ramach walentynek obejrzałyśmy sobie "Układ idealny" - z Charlottą Geinsburg i Alainem Chabat. Niemłodzi, niepiękni (tym takim pieknem kłującym nas z bilbordów naszych miast i okładek gazet) w gruncie rzeczy smutni i nawet miejscami żałośni. Ale wszystko podane w komediowym typowo francuskim sosie z przegrzebkami :mrgreen: Oglada sie wysmienicie z konkluzją, że zycie we dwoje może być całkiem przyjemne. I ten Paryż - mniam w szybkich migawkach ale uroczy ;)

A sceny jak Charlotta zniechęca do siebie rodzine Alaina..... myślałam, że majtki zgubie ze śmiechu :rotfl:

A sama historia wyglada mniej więcej tak:
"Luis (Alain Chabat), zblazowany choć nie pozbawiony uroku czterdziestoletni Paryżanin, prowadzi malownicze, wolne od zobowiązań życie. Beztroski kawaler i dusza towarzystwa, podczas niedzielnych obiadów staje się oczkiem w głowie swej władczej matki i pięciu sióstr, które rozpieszczają go i wyręczają we wszystkim. Louis potulnie poddaje się ich decyzjom i pieszczotom, w jednej kwestii pozostaje jednak przy swoim - nie zamierza się żenić. Jednak kobiety, znużone ciągłym niańczeniem go postanawiają za wszelką cenę znaleźć mu towarzyszkę życia, a do swego zamiaru podchodzą z wyjątkowym zaangażowaniem… Doprowadzony do rozpaczy Luis wymyśla plan, dzięki któremu ma zapewnić sobie wolność a jednocześnie ukrócić raz na zawsze próby wyswatania go. Plan zakłada... wynajęcie żony.

Co może pchnąć szukającą niezależności młodą kobietę w ramiona wiecznego kawalera? Czy karkołomna transakcja może być początkiem wielkiego uczucia?"
spokojnie mozna sie wybrać w walentynkowy czas zbyt słodko nie bedzie a w każdym razie nie w holywudzkim stylu

Alison - Pią 09 Lut, 2007 11:03

Gitka napisał/a:
Alison w "Wdowie" widziałaś ten moment jak Auteill na przyjęcia patrzy z taką miłością na Juliette? Coś jak w "Dumie"
Właściwie on cały czas tak na nią spogląda ale w tym fragmencie to... aż musiałam sobie poprzewijać :lol:

Ale teraz przyspieszasz z tymi filmami :shock:
Jak tak dalej pójdzie nic Ci nie zostanie :twisted:
Ale nie bój się, czuwam :wink:


Oj widziałam Giteczko widziałam, też mnie wziął ten wzrok, on w ogóle taki nieprawdopodobnie idealny mężczyzna, że aż szok zobaczyć coś takiego na własne oczy :wink:
A z filmami przyspieszyłam, bo mam tyle pisaniny teraz, że...rozumiesz, jestem mistrzynią w znajdowaniu sobie aktywności zastępczej, jak coś mnie przerasta :lol:

QaHa - Pią 09 Lut, 2007 11:15

miłosz napisał/a:
"Układ idealny"
oo brzmi bardzo zachecajaco
"Moj" świadek koronny, na ktorym z racji darowanego konia wyladowałam
nie byl tak zły jak sie obawialam ze bedzie.
mozna go w sumie porównac do zdania złozonego, ktore mialo prenesje do bycia zdaniem wielokrotnie złozonym ale mu sie troche częsci skladowe pomyrdały /juz to pisalam na "spotkanie w krakowie/
a teraz do rzeczy
mamy:
zresocjalizowanego bandyte, mafiosę - który oczywioscie wcale taki zły nie był bo tylko stał z boku i raczek nei brudzil
Dziennikarza z głebokim problemem osobistym
kamerzystke - ta akurat potrafi sobie poradzic z wlasna osoba, tylko z dziennikarzemn niebardzo bo ona tesknie oczami wodzi a on pograzon we wlasnym nieszczesciu
Bande bandziorów znane nazwiska - gromada powiedzmy barwna ale jakas taka malo przekonywujaca doscopolo+wloska mafia+umilowanie wiary+umilowanie zwierzakow +.. (nawloepiane troche bez ładu i skladu)
Policje - nawet nie wypadla źle zreszta nei miala tam spoecjalnie wiele do pokazania
rodzine zresocjalizowanego - żona, córka rzekomo silnie zwiazana uczuciowo z zresocjalizowanym czego neistey raczje nei widac
A teraz do całości
pomysl w sumie na film nei glupi ale zabrakło mu psychologicznej glębi, nakreslone miedzy bophaterami wiezi uczuciowe sa jakies takie w sumie nijakie , nie bardzo sie mozna tym przejąc. zresocjalizowany bandzior nei budzi zbytniej sympati a podkreslana przez neigo milosc do rodziny jakas taka bezbarwna jest - mało wiarygodna. W koncu jak sie tak deklaruje milosc do zony i corki to sie raczej za kazda panna nie powinno rozhgladac i szukac "nici" porosumienia.
Meki wewnetrzne dziennikarza - malaszynskiego, coz tylko tymi oczami rzuca w lewo i w prawo ale jakos tej tesknoty i desperacji sie doszukac specjalnie nie można - zabrakło dramatyzmu.
No i te "jajcarskie wstawki z serii zartów jezykowych sprawiaja ze czlowiek juz zupełnie glupieje i nie wie czy to ma komedia byc czy dramat.


Bandziory i spółka - raczej mało wiarygodny obraz mafii cos jak pomieszanie subkultury discopolo z włoska mafia w opakowaniu hmmm jakby to ujac

Trzykrotka - Pią 09 Lut, 2007 22:57

Byłam na Rysiu.
I smutno i straszno (choć zabawnie), kiedy się pomyśli, że - jak słusznie zauważyła moja wspołtowarzyszka: nasza rzeczywistość osiągnęła stan paranoi jak z filmów Barei o PRL. Tylko zapisywać....
Jaka obsada, klękajcie narody! pani Merle i Stanisław Tym, Janusz Rewiński i Krzysztof Kowalewski, Jerzy Turek, Danuta Stenka, Marek Kondrat, Wiktor Zbowrowski, Jan Kobuszewski, Joachim Lamża, Marek Piwowski, Anna Korcz, pani Różczka, osoby z kabaretów Potem, Ani Mru Mru i Moralnego Niepokoju, Krystyna Feldman, Rafał Królikowski, Barbara Krafftówna.... Był też pan - suchy Inteligent z Rejsu.
W rolach sprzątaczek: Krystyna Janda, Beata Tyszkiewicz, Grażyna Szapołowska, Magdalena Zawadzka, Agata Buzek, Dorota Stalińska, Joanna Szczepkowska, Stanisława Celińska, Anna Majcher.
Brzydki obraz, ale znakomite dialogi i w ogóle - trzeba to zobaczyć.

Alison - Nie 11 Lut, 2007 17:16

Film ma trochę dłużyzn ale ładnie punktuje tę naszą kochaną polską rzeczywistość. Ostatnia scena znamienna, choć w sumie strasznie smutna. Plejada aktorów naprawdę imponująca. Przy haśle "Tu mówi Pupa z Tęczy" dostałam publicznego ataku śmiechu i całki makijaż mi spłynął, tak mnie rozbawiło zestawienie tych dwóch wyrazów. Drugi atak miałam przy scenie w budce telefonicznej: "Nic nie rozumiem! Niech pan śpiewa!!!!"

A poza tym to jeszcze zdążyłam obejrzeć (wiem, że jestem 100 lat za Murzynami) "Ja wam pokażę" no i poza tym cudnym domkiem w lesie to... :obrzydzenie: Do kina świadomie nie poszłam, bo nie cierpię Deląga i pani Wolszczak, ale film mi się trafił, więc obejrzałam i przyznam się, że rzeczywistość przeszła moje wszelkie oczekiwania. Takiego nagromadzenia antypatycznych typów to dawno nie widziałam, najwyżej w jakimś dokumencie o hitlerowcach. Pani Grażyna obleśna tak jak się spodziewałam, Pazura j.w., Tosia tak wredna, że miałam ochotę jej strzelić ze sznojdra, ta przyjaciółka od serca Judyty to jakiś koszmar wcielony. Sama nie wierzę, że to piszę, ale z tej calej bandy to jeszcze jakoś tylko tego Deląga trawiłam. Nie moge uwierzyć, że Grochola była taka zachwycona tą ekipą, przecież nie da się tego w ogle porównać z "Nigdy w życiu", co to arcydziełem nie było, ale przyjemnie sie je oglądało jak jasna cholera.
Ogólnie to tfu, tfu, tfu, na psa urok!

Anonymous - Nie 11 Lut, 2007 17:52

Maryann napisał/a:
To ma być jeszcze w wersji serialowej...


ale z inną obsadą. Jungowska- Judyta, Sambor - Niebieski

Maryann - Nie 11 Lut, 2007 18:28

Ze wszystkich aktorek, które grały lub będą grać tę rolę, Jungowska chyba najbardziej pasuje do książkowego pierwowzoru. Co nie znaczy, że Stenka nie była najlepszą Judytą, jaką umiem sobie wyobrazić.
Ale jeśli ten serial produkuje ta sama ekipa, co "Ja wam pokażę", to i tak czarno to widzę.

malmik - Nie 11 Lut, 2007 18:43

Nie znam kulisów powstawania drugiej części, ale komu przyszło do głowy, żeby zmieniać obsadę. Stenka ze Żmijewskim byli świetni. Tak jakby ktoś chciał z założenia zrobić klapę. Mnie ta nowa obsada na tyle odstraszyła, że wogóle nie obejżałam "Ja wam pokażę"
Alison - Nie 11 Lut, 2007 18:50

malmik napisał/a:
Nie znam kulisów powstawania drugiej części, ale komu przyszło do głowy, żeby zmieniać obsadę. Stenka ze Żmijewskim byli świetni. Tak jakby ktoś chciał z założenia zrobić klapę. Mnie ta nowa obsada na tyle odstraszyła, że wogóle nie obejżałam "Ja wam pokażę"


Słyszałam, że tam poszło o jakies konflikty na drodze producent - reżyser - scenarzystka. Tzn. wypieprzyli reżysera chyba, a większość starej ekipy lojalnie odmówiła współpracy, to poszukali "lepszej" ekipy i wszyscy byli zadowoleni poza widzami. Film mozna oglądać z zamknietymi oczami, bo muzyka jest Rubikowa :wink:

Anonymous - Nie 11 Lut, 2007 19:36

konflikt był rozszerzony jeszcze na Grochola contra Łepkowska. I chyba od tego się własciwie zaczeło, reżyser wziął stronę Łepkowskiej i skończyło się na tym, że II częśc najprawdopodobniej nie zostanie sfilmowana. Grochola sprzedała prawa do ekranizacji, ale w umowie jest zaznaczone, że ma prawo do ingerencji w produkcje. Sytuacja jest zatem patowa.
Dlatego w ramach protestu napisała z Harasimowiczem scenariusz do cz. III i zaczęła pisać cz. IV (chociaż podobno się zarzekała, że to ma być trylogia). Film jaki jest - każdy widzi. Krytyka i widzowie zjechali go od góry do dołu, wiec nasza pani Kasia niezrażona stwierdziła, że to wina ograniczonej formy i czasu filmu kinowego. I wzięła się na serial. Cóz... może powinna zostać przy pisarstwie?

asiek - Nie 11 Lut, 2007 22:27

A ja dzisiaj otarłam się o dwór Elżbiety II :wink:
A konkretnie obejrzałam film "Królowa" z Helen Mirren w roli głównej.
Akcja rozgrywa się w 1997 r. kiedy opinią publiczną wstrząsa wiadomość o tragicznej śmierci księżnej Diany. Tłumy składają hołd zmarłej... a Królowa milczy.
Choć film opowiada o smutnych wydarzenia, to wart jest obejrzenia głównie z powodu znakomitej roli Helen Mirren. Aktorka wcielając się w Elżbietę II podjęła próbę ukazania nam motów działania Królowej. Fabuła wciąga, choć to co widzimy na ekranie jest momentami przerażające. Członkowie rodziny bowiem nie okazują sobie uczuć, nie rozmawiają o swoich problemach osobistych. To zimny i okrutny świat...ale chłonie się go i ogląda z zainteresowaniem.

migotka - Pon 12 Lut, 2007 08:10

po za tym z narzeczonym byłam w kinie na "dlaczego nie!" - jak ktoś chce bajki o kopciuszku , zastrzegam IDEALNYM- to powinien obejrzeć. Wolałam tego autora - Nigdy w życiu
Mimo wszystko film jest dobry zwłaszcza z taką muzyką jaką słychac w tle.

QaHa - Pon 12 Lut, 2007 08:14

migotka napisał/a:
po za tym z narzeczonym byłam w kinie na "dlaczego nie!" - jak ktoś chce bajki o kopciuszku , zastrzegam IDEALNYM- to powinien obejrzeć. Wolałam tego autora - Nigdy w życiu
Mimo wszystko film jest dobry zwłaszcza z taką muzyką jaką słychac w tle.


i wszystko byłoby zupełnie wporządku gdyby nie ten maksymalnie tandetny koniec :thud:
Lekko łatwo i przyjemnie tylko to zakoczenie RATUNKU POMOCY, jakby sie ekipie spieszyło na obiad

migotka - Pon 12 Lut, 2007 08:25

QaHa napisał/a:
migotka napisał/a:
po za tym z narzeczonym byłam w kinie na "dlaczego nie!" - jak ktoś chce bajki o kopciuszku , zastrzegam IDEALNYM- to powinien obejrzeć. Wolałam tego autora - Nigdy w życiu
Mimo wszystko film jest dobry zwłaszcza z taką muzyką jaką słychac w tle.


i wszystko byłoby zupełnie wporządku gdyby nie ten maksymalnie tandetny koniec :thud:
Lekko łatwo i przyjemnie tylko to zakoczenie RATUNKU POMOCY, jakby sie ekipie spieszyło na obiad


a mi sie szczególnie podobały płytki ceramiczne w scenie pod wodą - niby w jeziorze BŁĘKITNYM!!!

Anonymous - Pon 12 Lut, 2007 11:41

Ja osobiscie uwarzam Zatorkskiego za największego tandeciarza polskiego kina. I w sumie rozumiem, że młodzi aktorzy chodza na wszystkie castingi, ale ja bym sie na ich miejscu jednak zastanowiła. Stare wygi mają już ustaloną opinię, oni na nią pracują m.in. takim filmiem. Zakościelny już jest wrzucony do szufladki jako drugi Żmijewski. Ale Żmijewski ma na koncie kilka ostrych lub klasycznych ról...
QaHa - Pon 12 Lut, 2007 11:54

ha w sumie za wiele o Dlaczego nie to mowic nei warto, obejrzec mozna, bo dno sie nie urywa (tylko na końcu następuje gwałtowne tąpnięcie) ale na wyzyny romantyzmu to sie to nie wznosi
QaHa - Pon 12 Lut, 2007 11:57

jak juz któs chce sie wzrószyc i poruszyc to moze sięgnąc do http://www.filmweb.pl/Ima...,Film,id=205960
Piękny ciepły film o miłości. O jej wartości w życiu i.... moze sie znajdzie ktos kto tez widzial.
A jak nie to napisze wiecej jak bede miala dłuzsza chwile

Kaziuta - Pon 12 Lut, 2007 12:36

Ja bym tak ostro nie krytykowała Zatorskiego i jego filmów. W polskiej kinematografii dopiero od pewnego czasu pojawił się taki gatunek jak komedia romantyczna. Nie od razu Kraków zbudowano. Uczymy się na błędach. Może w końcu ktoś naktręci dobrą polską komedię romantyczną. Może to będzie właśnie Zatorski ?
Komedie romantyczne z reguły są o ludziach młodych (Grochola mały wyjątek) więc i aktorzy są młodzi. Mieli chyba trochę za mało czasu aby wyrobic sobie tzw. nazwisko. Poza tym żyjemy w takich, a nie innych czasach kiedy kino jest rzadko ambitne,ale nakręcenie filmu się zwraca, teatry maja komplet jak graja komedie i moga liczyć na pełną kasę, a żyć z czegoś trzeba.

QaHa - Pon 12 Lut, 2007 12:37

Karenina napisał/a:
Nie widziałam, ale zapowiada się wspaniale. Tylko jak go dostać...?

należy sie uśmiechnąć, usmiech czyni cuda

QaHa - Pon 12 Lut, 2007 12:41

Kaziuta napisał/a:
Ja bym tak ostro nie krytykowała Zatorskiego i jego filmów. W polskiej kinematografii dopiero od pewnego czasu pojawił się taki gatunek jak komedia romantyczna. Nie od razu Kraków zbudowano. Uczymy się na błędach. Może w końcu ktoś naktręci dobrą polską komedię romantyczną. Może to będzie właśnie Zatorski ?
Komedie romantyczne z reguły są o ludziach młodych (Grochola mały wyjątek) więc i aktorzy są młodzi. Mieli chyba trochę za mało czasu aby wyrobic sobie tzw. nazwisko. Poza tym żyjemy w takich, a nie innych czasach kiedy kino jest rzadko ambitne,ale nakręcenie filmu się zwraca, teatry maja komplet jak graja komedie i moga liczyć na pełną kasę, a żyć z czegoś trzeba.

ach masz racje kaziuta ze te nasze komedie romantyczne to w powijakach ale sama przyznasz ze mozna skorzystac z gotowcow ekranizując jakas ksiazke a takei by sie u nas podejrzewam znalazły, taka musierowicz ma w swoich powiesciach watki romatyczne opatrzone duzą doza humoru.
jakos nei moge uwierzyc ze to takie trudne do zrealizowania jest

Kaziuta - Pon 12 Lut, 2007 12:44

To prawda, ale wybór to tylko częśc sukcesu. Za produkcją filmu kryje się cała machina. Producent jako ten co daje ma swoje preferencje i oczekuje dużego zarobku, reżyser dostał robotę to jest skory na ustępstwa itd, itd.
migotka - Pon 12 Lut, 2007 12:51

i do tego jeszcze musi być odpowiednia reklama!;) koniecznie;) a ostatnio w tvp2 robili to z woelkim naciskiem, cieślak też zostanie zaszufladkowana. I w ogóle co tu duzo mówić- takie filmy kreują "gwiazdy"
jedyne co zobaczyłam dobrego w grze aktorskiej to Kożuchowska- widziałam ją w różnych rolach i coraz bardziej mnie zaskakuje, talent ma szeroki.

Anonymous - Pon 12 Lut, 2007 13:38

Kaziutko a Lekarstwo na miłość? Nie nazwałabyś tego komedią romantyczną (z kryminalnym wątkiem. Albo kryminał z romantycznym wątkiem :D )


a ten japoński film, też mnie zainteresował. Bardzo. Nawet bardzo bardzo :D

Kaziuta - Pon 12 Lut, 2007 14:28

Oczywiście, że bym nazwała, ale takich perełek było dawniej mało.
QaHa - Pon 12 Lut, 2007 16:51

migotka napisał/a:
i do tego jeszcze musi być odpowiednia reklama!;) koniecznie;) a ostatnio w tvp2 robili to z woelkim naciskiem, cieślak też zostanie zaszufladkowana. I w ogóle co tu duzo mówić- takie filmy kreują "gwiazdy"


moze i tak ale ja mialam okazje ogladac cieślik w mewie czechowa - wystawiaja ją teraz w słowackim w krakowie i patrzac na kreowana przez nia postac nie widzialam tej z filmu "dlaczego nie", mysle ze cielik ma wielkie szanse byc jedna z lepszych polskich aktorek



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group