To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Mansfield Park (1999)

Anonymous - Pon 22 Maj, 2006 21:20

Cytat:
Jonny Lee Miller aż taki znowu wspaniały w MP nie był :?


Na puste drzewo i Salomon nie nasika. niestety

Anonymous - Pon 22 Maj, 2006 21:29

Jeannette napisał/a:
Matko Aine już myślałam, że o książce mówisz, że nudna itd. Weź nie strasz.....


Ja pisze przede wszystkim o ksiażce. Film mozna jeszcze obejrzec bez zaśniecia - pewnie przez te zmiany. Ksiązka stanowi jedną z moich ukochanych lektur na bezsennosc. Kilka kartek i chrapie az miło.

Anonymous - Pon 22 Maj, 2006 21:32

Gunia napisał/a:
2. Jeśli nawet widziałam go w czymś oprócz "MP", to nie kojarzę.


ja go widziałam w tym filmie o hakerach. Grał z Angelina Jolie (zreszta podobno po tym filmie sie pobrali. małżenstwo przetrwało kilka tygodni ... - to tak w ramach plotkowania ;D)

Aragonte - Pon 22 Maj, 2006 22:35

AineNiRigani napisał/a:
Jeannette napisał/a:
Matko Aine już myślałam, że o książce mówisz, że nudna itd. Weź nie strasz.....


Ja pisze przede wszystkim o ksiażce. Film mozna jeszcze obejrzec bez zaśniecia - pewnie przez te zmiany. Ksiązka stanowi jedną z moich ukochanych lektur na bezsennosc. Kilka kartek i chrapie az miło.

Hehe, ja też tak robię :)
Elegancko o tym powiem, że MP ładnie mnie wycisza i sprowadza pożądaną harmonię ;)

A co do filmu, to z książką nie ma faktycznie wiele wspólnego, ale przynajmniej Fanny filmowa dużo bardziej pełnokrwista jest, wiarygodna i zmiany reżyserskie raczej jej w tym pomogły.
Niestety, żaden z facetów mnie z MP nie kręci ;)

Gunia - Wto 23 Maj, 2006 13:40

Ale wy jesteście brutalne!
Anonymous - Śro 24 Maj, 2006 23:30

Tylko szczere, Guniu, tylko szczere :D
Gunia - Czw 25 Maj, 2006 15:50

Szczere w brutalny sposób!
Anonymous - Czw 25 Maj, 2006 19:35

Szczerość czasami bywa brutalna. Ale jest prawdziwa. Mansfield Park, Świat bez historii i pamiętniki Łosia to najcudowniejsze lekarstwo na bezsenność. Czasem wystarczy przeczytać tylko tytuł i już od razu - kimonko :wink:
Gunia - Czw 25 Maj, 2006 19:47

Jest książka pt. "Pamiętniki Łosia"??!!
Anonymous - Czw 25 Maj, 2006 20:12

Gunia napisał/a:
Jest książka pt. "Pamiętniki Łosia"??!!


Tak jest. Jej autorem jest Jakub Łoś. jeśli bardzo Ci zależy mogę odszukać kim on dokładnie był (oprócz tego że szlachcicem polskim żyjącym w XVII w.) Pasek przy nim to wzór erudycji i sensacyjnego stylu :D

Gunia - Czw 25 Maj, 2006 20:51

Aaa... Taaakiego łosia... Ja kocham łosie, ale takie prawdziwe...
Anonymous - Czw 25 Maj, 2006 21:06

... to pewnie i tego z Przystanku Alaska :D
Gunia - Czw 25 Maj, 2006 21:09

Nie wiem...
Anonymous - Czw 25 Maj, 2006 21:21

Nie oglądałaś ??? !!!!!
Admete - Czw 25 Maj, 2006 21:26

A ja tu znowu inaczej :-) Książkę MP lubię bardzo - wprowadza mnie w taki spokojny, zadumany nastrój, natomiast ekraznizację pani rozemy obejrzałam tylko raz i musiałam się bardzo powstrzymywać w trakcie oglądania, zeby nie rzucić czymś ciężkim w telewizor. Jak pani Rozema chciala tam swoją filozofię promować, to mogła wymyślić nową historię, choćby i kostiumową, a Austem zostawić w spokoju. Nie pomagała nawet mantra - to nie jest film według Austen, to sobie pani Rozema uroiła w swoim chorobliwym umyśle ;-)
Gunia - Czw 25 Maj, 2006 21:33

Aine... Nie mam bladego pojęcia czy to widziałam... Admete: kocham rzucanie czymś w telewizor... Ostatnio zrobiłam to podczas Eurowizji... :)
Admete - Czw 25 Maj, 2006 22:03

Guniu ja mam bardzo stary telewizor i nie stac mnie na nowy, więc ograniczam rzucanie w niego. To ograniczanie przychodzi mi tym łatwiej, że telewizor wykorzystuje do odtwarzacza video i dvd, a telewizji unikam raczej. ;-)
Anonymous - Czw 25 Maj, 2006 22:22

U mnie problem stanowi fakt, że czasem w jego okolicach śpią koty. A ja nie lubię tych pełnych wyrzutów spojrzeń i późniejszego całodziennego obrażania się za zakłócenie snu w tak drastyczny i brutalny sposób :D
Gunia - Czw 25 Maj, 2006 22:26

:) Ja lubię sobie od czasu do czasu czymś rzucić... Poduszką, kapciem, pluszakiem, figurką, naczyniami... Czymkolwiek... Chociaż wolę te bardziej zamortyzowane przedmioty... :) A na cały obóz byłam słynna ze sposóbu rozwiązywnia sporów ze swoją komórką: nie ruszając się z kanadyjki rzucałam nią o najbiższą sosnę... :) Od tego czasu trochę lata w niej klapka, ale co tam... :)
Aragonte - Pią 26 Maj, 2006 21:51

Gunia napisał/a:
Ale wy jesteście brutalne!

Nie no, bez przesady, Guniu :wink:
Ale obrażać tu niczyich uczuć nie zamierzałam, więc sorki, jeśli to jakoś brutalnie zabrzmiało...

Może sprecyzuję: w "MP" jest ten sam harmonijny świat, co w innych powieściach JA i do niego wracam chętnie, nuży mnie osobiście to, że główna bohaterka jest jakaś taka... eee... konwencjonalna? Sam świat jest OK, styl też, postacie z tła jak najbardziej są interesujące, ci czarne charaktery też - ale od głównej bohaterki oczekuję raczej czegoś więcej niż konwencjonalności - a Fanny dla mnie taka jest. W męskich bohaterach też nie bardzo można tu przebierać :roll:

Tylko mnie nie bijcie :wink:

Gunia - Pią 26 Maj, 2006 21:54

Nie martw się Aragonte. I tak nie mamy bijącej emotikonki. Za to banan może ci zatańczyć.
:banan:

Aragonte - Pią 26 Maj, 2006 21:55

Gunia napisał/a:
Nie martw się Aragonte. I tak nie mamy bijącej emotikonki. Za to banan może ci zatańczyć.
:banan:

Nie rusza się :twisted: To zamierzone?

Gunia - Pią 26 Maj, 2006 22:34

Nie. U mnie się rusza. Ale jakiś czas temu się nie ruszał. Nie wiem od czego to zależy.
Anonymous - Pią 26 Maj, 2006 23:01

Dla mnie Fanny jest w sumie głupia, bezpłciowa i
W zasadzie kraktycznie każda postac JA miała jakiś zdecydowany, charakter, swoją osobowość, tzw. "pazur" i nie chodzi mi o energię, czy oryginalność, ale po prostu zdecydowanie. Fanny jest, ze się tak wyraże "dupowata". I Edmud również. W zasadzie jeśli chodzi o pierwszoplanowe postacie kobiece i męskie, w MP Jane mocno ich okaleczyła.
Popatrzmy na Lizzy, na Martiannę, Eleonorę. Nawet Anna, ma w sobie coś. Katarzyna z kolei jest postacią pastizową, więc tutaj oceniam ją w innych kategoriach.
Fanny i Edmund to po prostu wołki zbożowe, pozbawione charakteru, bezbarwne , zbyt idealne, nienaganne i nudne.
Howgh

Jeannette - Sob 27 Maj, 2006 09:40

Brak mi słów. ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group